zbrodnia.com

Początkowo policja zignorowała “plotki” o istnieniu jakiejś grupy ludzi zaangażowanych w gwałty i morderstwa. W styczniu 1984 roku wrócono do tego torpu. Wtedy to znaleziono 19-letnią dziewczynę błąkającą się po ulicach Auxerre. Dziewczyna była w opłakanym stanie. Została zatrzymana przez policję i przesłuchana. Zeznała, że była przetrzymywana w piwnicy niedalekiego domu. Była tam gwałcona i torturowana.
Dziewczyna wskazała na dom Claude’a i Monique Dunand. Byli to dobrzy znajomi Emile Louisa. Gdy przeszukiwano dom, policjanci znaleźli kolejną dziewczynę w piwnicy. Była naga, jej dłonie przywiązano do wiszącej drabiny. Prawdopodobnie od kilkunastu lat szajka porywała młode dziewczęta i przywoziła je do tej piwnicy. Karmiono je karmą dla psów. Dziewczyny były systematycznie gwałcone i torturowane przez gości odwiedzających dom. Jednak nic nie wskazywało na to, że dziewczyny były mordowane.
W 1991 roku Claude Dunand został skazany na dożywocie. Jego żonę, Monique skazano na 2 lata za pomoc przy porwaniach. Claude od samego początku twierdził, że w gwałty i torturowanie dziewcząt zamieszani byli lokalni politycy, biznesmeni i inne wpływowe osoby. Nie zdradził żadnych nazwisk. Znaleziono też listę z 50 nazwiskami. Osoby te dużo płaciły za możliwość gwałcenia i torturowania. Po krótkim czasie lista osób zaginęła. Nie tylko ta lista zaginęła. Zaginęły również akta ponad 100 morderstw popełnionych w latach 1958-1982.
Komuś bardzo zależało by te sprawy nigdy nie zostały wyjaśnione.

Przygotował Michał.

Kilka ciekawych recenzji równie ciekawych książek przygotowali Karolina i Krzysiek.

Nilsen właśnie zabił człowieka, którego imienia nawet nie znał. Siedział trzęsąc się cały, nie do końca uświadamiając sobie co właśnie zrobił i jakie będą tego konsekwencje. Zrobił sobie filiżankę kawy i wypalił kilka papierosów, próbując wymyślić co dalej robić. Jego czarno-biały pies, Bleep, przyszedł z ogrodu i obwąchał zwłoki siedzące na fotelu. Nilsen wygonił psa i usiadł będąc nadal w szoku. Zdjął krawat z szyi martwego mężczyzny i tylko się na niego patrzył. Później wstał i dźwignął ciało na swoje ramiona, aby zanieść je do łazienki. Delikatnie położył chłopaka w wannie, napuścił wody i umył mu włosy. Namęczył się wyciągając bezwładne zwłoki z wanny i osuszając je ręcznikiem. Wówczas zabrał je z powrotem do pokoju i położył do łóżka. Jego nowy przyjaciel nie mógł go już opuścić.

Przygotowała Karolina.

Gertrude w więzieniu sprawowała się bardzo dobrze. Pracowała jako krawcowa. Starała się robić jak najlepsze wrażenie na strażnikach i innych więźniach. Wiele młodych więźniarek nazywało ją “mamą”. Psychiatrzy więzienni uznali ją za zdrową, stabilną emocjonalnie, miłą i uczynną kobietę. Wydawało się, że Gertrude chce w jakiś sposób naprawić przeszłość i “pozostawić świat nieco lepszym”.

Przygotował Michał.

Powiedział, żeby nie krzyczała, ale to nagłe spotkanie przestraszyło ją, a zarazem rozwścieczyło. W pół sekundy zdecydowała się walczyć. Krzyknęła i odsunęła się od niego, ale on ją złapał i zacisnął swoje ramię wokół jej gardła. Był dużo wyższy od niej i ważył o prawie 45 kilo więcej. Miała więc niewielkie szanse przeciwko niemu, ale wiedziała, że jeśli nie będzie walczyć dopóki ktoś może ją usłyszeć, wtedy to będzie ostatni dzień jej życia. Jej instynkt podpowiedział jej, że tamten człowiek chciał kogoś zabić.

Przygotowała Karolina.

Wszystkie zebrane dowody znaleziono w promieniu 100 metrów od kampera Picktona. W tym kamperze Robert mieszkał i tam sprowadzał kobiety. Wśród dowodów były dziesiątki śladów z DNA martwych kobiet. Znalezione części ciał wypełniły kilka sporych pojemników. Znaleziono również DNA niezidentyfikowanych ludzi, nawet na zębach jednej z ofiar. W końcu, pozostałości po dwóch ciałach znalezione w lodówce. Świadkowie stwierdzili, że widzieli Picktona z piłą w ręku w pomieszczeniu gdzie wisiały kobiece zwłoki. Sam Pickton przyznał się sąsiadowi w celi, że zabił 50 kobiet. Inny świadek twierdził, że Pickton opowiadał mu o duszeniu i patroszeniu kobiet. Potem ich zwłokami karmił świnie.

Przygotował Michał.