zbrodnia.com

“Yoo wszedł na piętro, aby sprawdzić czy jeszcze ktoś był w domu, ale nikogo nie znalazł. Zszedł po schodach, wszedł do głównej sypialni i poderżnął mężczyźnie gardło. Jego żona krzyczała z przerażenia, a Yoo, próbował ją uspokoić mówiąc, że wszystko jest w porządku. Kiedy chciała chwycić swojego krwawiącego męża, Yoo zaczął masakrować ich czaszki swoim młotem. Następnie sprawdził czy ofiary nie żyły, zakluczył drzwi sypialni i wyszedł głównym wejściem. Używając ręcznika zabranego z domu, próbował wyczyścić krew ze swoich spodni, a potem przypomniał sobie o nożu. Zostawił go w zamkniętej sypialni. Wrócił do środka, kopniakiem otworzył drzwi, zabrał nóż i włożył do plecaka. Yoo zauważył, że na drzwiach zostawił odcisk palca i częściowo go usunął. Aby zmylić policję otworzył szafę i rozrzucił jej zawartość. Nie ukradł ani pieniędzy, ani kosztowności. Kiedy wrócił na stację Apgujeong, w toalecie umył z krwi siebie i swoje narzędzia.”

„Trawiasta równina cała pokryta była gnijącymi zwłokami, wszystkie leżały w odległości zaledwie kilku metrów od siebie. Czerwie ucztowały już w najlepsze, a smród penetrował nasze nozdrza i przywierał do naszego ubrania. Wszystkie dziesięć ciał leżało w promieniu około 270 metrów. Wydawało się, że były wszędzie.” Było możliwe, że ostatnie z ofiar zostały zabite właśnie w tamtym miejscu. Micki Pistorius nie miała problemów z wyobrażeniem sobie mordercy, który prowadził swoją ofiarę na pole, gdzie wśród gnijących ciał, paraliżował ją strachem, zanim ją zgwałcił i zabił. Na spodniach jednej z ofiar znaleziono plamę, która świadczyła o tym, że kobieta zsikała się ze strachu. Co gorsza, jednak, psycholog rozpoznała znajomą rękę mordercy, którego policja szukała bezowocnie już od początku roku.

 

Wspólnicy Gechta zabierali fragmenty ciała, które odcięli ofiarom, cięli na drobne kawałki i konsumowali w formie satanistycznej komunii. Gecht na strychu swojego domu miał ołtarz, przy którym mężczyźni zbierali się w godzinach wieczornych, kiedy jego żona szła do pracy. Podobno namalował na ścianach sześć czerwono-czarnych krzyży i przykrył ołtarz czerwonym materiałem. Tommy zeznał policji, że wszyscy klękali dookoła ołtarza, a Gecht podawał im świeżo odcięte piersi. Czytał fragmenty z Biblii, podczas, gdy każdy z nich masturbował się na podarowaną mu część ciała. Kiedy wszyscy skończyli, Gecht ciął piersi i podawał każdemu do zjedzenia. Tommy powiedział, że był świadkiem dwóch morderstw i brał udział w około dwunastu takich rytuałach. Kiedy detektywi zapytali go, dlaczego robił takie makabryczne rzeczy, powiedział z powagą, że Gecht miał na tyle charyzmy, aby sprawić, żeby robili wszystko cokolwiek zechciał. „Po prostu musiałeś to robić” – powiedział z przekonaniem. Najwyraźniej był przekonany, że Gecht miał jakąś nadprzyrodzoną moc i panicznie bał się tego, co mógłby mu zrobić, jeśli by mu się sprzeciwił.”

We wrześniu 2004 roku, kiedy członkowie rodziny znaleźli 45-letnią Lisę Nichols, martwą w jej łazience, w rozwiązanie sprawy tego morderstwa włączyli się okoliczni mieszkańcy. Lisa została zgwałcona, trzykrotnie postrzelona w głowę i podpalona. Od samego początku sąsiedzi okazali się pomocni. Jeden z nich zapamiętał pojazd zaparkowany obok domu Nichols, ktoś inny przypomniał sobie część numerów widniejących na tablicy rejestracyjnej. Zebrane poszlaki szybko doprowadziły policję do mężczyzny znanego jako „Oklahoma.” Mężczyzna, który zatrudniał „Oklahomę” jako swojego robotnika, podał im jego pełne dane: John Paul Chapman. Podał także władzom numer jego ubezpieczenia oraz datę urodzin. Teraz policja miała podejrzanego.
Cztery dni później funkcjonariusz Burch, który nadzorował śledztwo w sprawie zabójstwa Lisy Nichols, dostał telefon. Dzwonił nie kto inny jak John Paul Chapman. Burch pozwolił Chapmanowi mówić, w czasie, gdy jego partner próbował wyśledzić połączenie. Rozmawiali o wszystkim, łącznie z pogodą. Dwadzieścia minut później, policja otoczyła podejrzanego, który znajdował się w domu nieopodal tego, gdzie zamordowano Nichols. Nadal rozmawiał z detektywem przez telefon. Policja oskarżyła go o morderstwo, gwałt, włamanie oraz porwanie.

Gdy Josefina się obudziła było wystarczająco dużo światła dziennego, aby mogła zobaczyć mały pokoik, który stał się jej więzieniem. Na środku pokoju usunięto niewielki fragment betonu i wykopano płytki dół w ziemi znajdującej się pod spodem. Kiedy Heidnik wrócił, zaczął ów dół poszerzać i pogłębiać. Kiedy dziewczyna obserwowała jak pracował, powiedział jej, że jedyne, czego kiedykolwiek chciał, to mieć dużą rodzinę i, że miał już czworo dzieci z różnymi kobietami, ale z różnych powodów stracił z nimi kontakt. Powiedział jej, że jego plan to zdobyć dziesięć kobiet i wszystkie zapłodnić, aby mieć swoją własną, dużą rodzinę. Wtedy, aby udowodnić swoje słowa ją zgwałcił.

„Robiłem dwa cięcia na brzuchu, wyciągałem jelita i wkładałem do wiadra. Zbierałem krew, naciskałem na ramiona tak długo aż się łamały. Potem mogłem dostać się do serca, płuc i nerek. Wycinałem je i wkładałem do wiadra. Potem oddzielałem mięso od kości i wkładałem je do szczelnej torby. Całą resztę wyrzucałem do toalety lub do rzeki. Robiłem takie wycieczki pięć czy sześć razy zanim się wszystkiego pozbyłem. Nie znosiłem tego robić, ale nic nie mogłem na to poradzić. To było o wiele silniejsze niż horror związany z cięciem i rąbaniem tych ciał.”

21 grudnia 1924 roku na posterunek w Münsterberg przybył zakrwawiony mężczyzna, który oskarżył Denkego o próbę zabójstwa. Mężczyzną tym był niejaki Vincenz Olivier, włóczęga, który trafił do domu Denkego chodząc od drzwi do drzwi i żebrając o pieniądze. Według mężczyzny Karl Denke obiecał mu 20 fenigów za napisanie listu do jego brata, na co on chętnie się zgodził. Kiedy Denke podyktował mu słowa „Adolf, ty tłusty bebechu” Olivier roześmiał się i odwrócił głowę, co pozwoliło mu uniknąć ciosu, jaki w tej samej chwili Denke wymierzył mu przy pomocy kilofa. Mężczyźnie ledwo udało się uciec. Policja nie chciała uwierzyć w zeznania nieznajomego włóczęgi, który oskarżał szanowanego mieszkańca tego miasteczka, chociaż badanie lekarskie Oliviera potwierdziło, że mężczyzna doznał głębokiej rany głowy. Denke został doprowadzony na posterunek, gdzie wytłumaczył, że Olivier próbował go okraść, więc on uderzył go w samoobronie. Denke został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy, jednak jeszcze tej samej nocy popełnił samobójstwo wieszając się na pętli zrobionej z chustki do nosa.

Po pewnym czasie emocje trochę opadły. Używając elektrycznego noża zaczął ciąć Renee na kawałki. Kilka pasków mięsa odłożył na później, a kilka z nich zjadł od razu na surowo. Następnie przygotował szybki posiłek ze smażonego ludzkiego mięsa z musztardą. Zrobił zdjęcia okaleczonym zwłokom i uprawiał z nimi seks. „Kiedy ją przytuliłem wydała z siebie oddech” – napisał. Powiedział jej, że ją kocha. Kiedy gotował i jadł jej szczątki słuchał nagrania ze swoją ofiarą czytającą wiersz. Kiedy skończył użył jej bielizny jako chusteczki do otarcia ust. Potem wrócił do jej ciała, odciął pierś i upiekł ją, ale nie odpowiadała mu jej tłusta konsystencja. Zdecydowanie wolał jej uda. Kiedy w końcu poczuł się zmęczony zabrał to, co zostało z jej ciała do swojego łóżka i zasnął. Wiedział, że rano będzie musiał pozbyć się wszystkich dowodów.

Zabijanie par jest znacznie trudniejsze niż zabijanie pojedynczych osób. Ale z drugiej strony, jednocześnie przynosi dwa razy więcej frajdy. Można żywo podyskutować, która z ofiar zostanie zabita jako pierwsza. Kiedy masz przed sobą parę młodych, nastoletnich gorących lasek, którym związałeś ręce i nogi, i są gotowe na zabawy z nożem… wtedy żadna z tych małych diablic nie chce być pierwsza. Nie mają żadnego problemu, by szybko powiedzieć ci, dlaczego to właśnie jej najlepsza koleżanka powinna zginąć pierwsza“.

Przygotował Michał.