urodzony 24 czerwca 1941 roku w Lake Worth, Floryda;

1966, 1 sierpnia:
– Margareth Whitman;
– Kathleen Leissner Whitman;
– Edna Elizabeth Townsley;
– Martin „Mark” Gabour;
– Marguerite Lamport;
– Baby Boy Wilson;
– Thomas Frederick Eckman;
– Robert Hamilton Boyer;
– Thomas Aquinas Ashton;
– Karen Griffith;
– Thomas Ray Karr;
– David Hubert Gunby;
– Claudia Rutt;
– Paul Bolton Sonntag;
– Roy Dell Schmidt;
– Billy Paul Speed;
– Harry Walczuk;

zastrzelony przez policjanta na wieży Uniwersytetu w Texasie, 1 sierpnia 1966 roku, około godziny 13:24.

Utracona niewinność

W obecnych czasach niewiele rzeczy potrafi nas zaskoczyć, wstrząsnąć, zaszokować. Gdy słyszymy o kolejnej strzelaninie w miejscu pracy czy w szkole, nie robi to na nas już takiego wrażenia. Zwłaszcza jeśli takie rzeczy mają miejsce w USA. Ale tak jest teraz, od niedawna. Kiedyś było trochę inaczej.

1 sierpnia 1966 roku Charles Whitman przeraził całe amerykańskie społeczeństwo. Do tamtego dnia wszystkim wydawało się, że przestrzeń publiczna jest całkowicie bezpieczna. Charles Whitman zapisał się w historii z wielu powodów. Był jednym z pierwszych masowych morderców. Był jednym z pierwszych, który wpadł na pomysł by przez 96 minut strzelać do ludzi z wysokiej wieży uniwersytetu w Texasie. Miał doskonały punkt obserwacyjny, z tego miejsca mógł spokojnie wybierać ofiary. Od kilku lat powtarzał znajomym, że snajper na tej wieży mógłby bez problemu strzelać do ludzi.

Wieża ma 94 metry wysokości. Jest nieco niższa niż pobliski budynek State Capitol, ale jest z niej większy zasięg, ponieważ stoi na lekkim wzniesieniu. Została zbudowana w 1937 roku i do 1966 roku była wielką atrakcją turystyczną. Z jej tarasu widokowego rozciągała się wspaniała panorama miasta Austin. Pierwszą śmierć związaną z wieżą odnotowano już podczas jej budowy. W 1935 roku pracownik budowy poślizgnął się i spadł z wysokości 12 piętra. Kolejny śmiertelny wypadek miał miejsce w 1950 roku. Odnotowano też kilka śmierci samobójczych, w 1945, 1949 i 1960 roku. Mimo tych tragicznych wypadków wieża cieszyła się ogromną popularnością, była dumą Teksasu i symbolicznym punktem otaczającego ją kampusu.

Charles Whitman

Na pierwszy rzut oka Whitman wydawał się pewnym siebie i stabilnym emocjonalnie młodym mężczyzną. Pochodził z szanowanej rodziny, z Lake Worth w stanie Floryda. Był zdolnym studentem, doskonale grał na fortepianie i był członkiem skautów. Jego ojciec, Charles Adolphus, był twardym człowiekiem. Ciężko pracował jako hydraulik i za wszelką cenę chciał osiągnąć sukces i poważanie w społeczeństwie. Miał trzech synów u których nie tolerował żadnych słabości. W domu był dyktatorem.

„Wielokrotnie biłem swoją żonę, ale ją kochałem… miałem i mam okropny charakter, ale moja żona była taka uparta… często się denerwowałem i często ją biłem.”

Zachowanie w stosunku do synów było podobne. Często ich bił, używając pasa, kija i pięści. W ten sposób egzekwował przestrzeganie zasad i spełnianie jego oczekiwań. Pod względem materialnym rodzinie Whitmanów niczego nie brakowało. Rodzice Charlesa zawsze jeździli najnowszymi modelami samochodów, każdy z chłopców w prezencie dostał broń, motocykl i wiele innych rzeczy, które akceptował ich ojciec. Ich dom był najładniejszym domem w okolicy. Miał wszelkie udogodnienia i basen. Na zewnątrz wszystko wyglądało pięknie i wspaniale.

Na krótko przed swoimi 18 urodzinami Charles wrócił do domu pod wpływem alkoholu. Spędził wieczór z przyjaciółmi i wypili kilka piw. W domu czekał na niego wściekły ojciec. Obaj mężczyźni ostro się posprzeczali, Chalres Adolphus pobił syna i wrzucił go do basenu. Chłopak o mało nie utonął. Po tym incydencie Charles złożył podanie o przyjęcie do wojska, do marynarki wojennej. 6 czerwca 1959 roku Charlie wyjechał z domu i rozpoczął szkolenie.

Pierwszą część szkolenia spędził w bazie marynarki wojennej w Guantanamo na Kubie. Bardzo przykładał się do zadań, zdawał wszystkie egzaminy z bardzo dobrymi wynikami. Zdobył wiele medali za wzorową służbę, między innymi Good Conduct Medal, Marine Corps Expeditionary Medal i odznakę strzelca wyborowego. W testach ze strzelania zdobył 215 punktów na 250 możliwych. Wyróżniał się szybkością i celnością. Doskonałe wyniki osiągał w strzelaniu z dużej odległości do ruchomych celów. Szef drugiej dywizji, kapitan Joseph Stanton wspominał go jako doskonałego żołnierza. Był pewien że Charlie będzie wzorowym obywatelem.

Dla Charliego te wyróżnienia znaczyły bardzo wiele. Po latach poniżania i znęcania się ze strony ojca, wreszcie mógł być za coś doceniony i podziwiany. Chciał udowodnić sobie, że jest prawdziwym mężczyzną. Każda okazja do awansu oddalała go od traumatycznych wspomnień z dzieciństwa i domu rodzinnego. Przystąpił do egzaminów kwalifikujących do programu stypendialnego i zdał je bardzo dobrze. Stypendium pokrywało wydatki związane z jego służbą i studiami inżynierskimi, które mógł rozpocząć na wybranej przez siebie uczelni. Dodatkowo dostawał 250 dolarów miesięcznie na swoje prywatne wydatki.

15 września 1961 roku został przyjęty na uniwersytet University of Texas w Austin. Po latach sztywnej dyscypliny w domu i w wojsku w końcu mógł odetchnąć i spędzać czas tak jak chciał. Niestety szybko wpakował się w kłopoty. Razem z kilkoma znajomymi został aresztowany za nieuprawnione zastrzelenie jelenia. Wciągnął się w hazard, zapożyczył się u nieodpowiednich ludzi. Wyniki na studiach były słabe. W sierpniu 1962 roku poślubił swoją dziewczynę, Kathy Leissner i dzięki temu zaczął wychodzić na prostą. Ale marynarka wojenna nie zapomniała o jego wcześniejszych wybrykach i kłopotach w które się wpakował. Cofnięto mu stypendium i w lutym 1963 roku musiał wrócić do czynnej służby.

Stacjonował w Camp Lejeune w Północnej Karolinie. Po półtora roku swobodnego życia dyscyplina i wykonywanie rozkazów zaczęło go przytłaczać. Jego żona została w Teksasie i ukończyła studia. Czuł się samotny. Ponownie starał się o stypendium ale tym razem się nie udało. Dodatkowo dowiedział się, że czas spędzony na studiach nie był wliczony w czas służby wojskowej. Zniechęcił się do służby w wojsku i okazywał to swoim zachowaniem. W listopadzie 1963 roku stanął przed sądem wojskowym za hazard, nielegalne pożyczki na procent i nielegalne posiadanie pistoletu. Został uznany za winnego i skazano go na 30 dni więzienia i 90 dni ciężkich robót. Cofnięto mu również wszelkie awanse i nagrody. Ponownie został szeregowcem i miał serdecznie dosyć służby w marynarce wojennej. Za wszelką cenę chciał odejść z wojska. Poprosił o pomoc ojca. Dawne znajomości ojca pozwoliły na skrócenie służby o rok i w grudniu 1964 roku Charlie został zwolniony ze służby.

Powrót do Austin

Porażka jako żołnierza piechoty morskiej i studenta mocno zawstydziła Charliego i po powrocie do Austin bardzo chciał się zrehabilitować. Wrócił na studia, tym razem na architekturę i już od pierwszych zajęć mocno się pilnował. Podjął pracę jako kasjer w banku Austin National Bank. W czasie wolnym pełnił funkcję opiekuna skautów w Boy Scout Troop 5. Ciężko pracował na to, żeby społeczeństwo uznawało go za porządnego obywatela. Bardzo dużo od siebie wymagał i przeważnie nie spełniał swoich własnych wysokich oczekiwań. Bardzo dużo czytał na temat samodoskonalenia. Miał także sporządzoną listę cech, które jeszcze bardziej chciał rozwinąć. We wczesnym okresie małżeństwa niestety powielił błędy swojego ojca. Często bił i poniżał swoją żonę. W końcu zauważył, że zachowuje się jak ojciec i postanowił to zmienić. Dużo czytał jak być dobrym i troskliwym mężem.

Wydawało się, że nie miał wewnętrznego fundamentu na którym mógłby zbudować swój kodeks moralny. Ciągłe czytanie książek i czasopism o samodoskonaleniu wskazywało na to, że chciał się tego wszystkiego po prostu nauczyć i narzucić sobie to z zewnątrz. Pewien przyjaciel powiedział o nim, że zachowuje się jak komputer. Charlie zainstalował w sobie odpowiednie oprogramowanie, zaprogramował sposoby zachowania i tak się zachowywał. Jednak od czasu do czasu jego wnętrze dawało znać o sobie. Bywał nerwowy i sfrustrowany. Takie sytuacje i zachowania bardzo zmniejszały jego szacunek do samego siebie.

Kathy Whitman zajmowała się domem i to na jej głowie było utrzymywanie jej i Charliego. Była nauczycielką w szkole Lanier High School. Oczywiście zarobki Charliego również wspomagały ich budżet, ale doskonale zdawał sobie sprawę, że to żona zarabia więcej pieniędzy niż on.

Charlie nadal dostawał finansowe wsparcie i drogie prezenty od swojego ojca. Z jednej strony nie znosił ludzi, którzy żyją na czyjś koszt nic z siebie nie dając, ale zauważył, że sam tak się zachowuje. Nie znosił porażki, ale nie udało mu się osiągnąć niczego z tego, co sobie zaplanował. Przybrał na wadzę i odbierał to jako swoją słabość, ale nie potrafił zmobilizować się do ćwiczeń i diety. Nie był w stanie wrócić do formy i wyglądu z czasów wojska. Na zewnątrz sprawiał wrażenie porządnego człowieka i przykładnego męża. W środku wszystko w nim wrzało z nienawiści do siebie.

Kathy szybko zauważyła ponure spojrzenia męża i zaczęła namawiać go na wizytę u jakiegoś specjalisty. W międzyczasie rozstali się rodzice Charliego. Wiosną 1966 roku Margaret, matka Charliego, i jego brat Patrick przenieśli się do Austin. Jego trudna rodzina znów była w sąsiedztwie. Jego ojciec namawiał i prosił żonę by do niego wróciła, ale kobieta nie zmieniła zdania. W maju wzięli rozwód. Gdy tylko w okolicy pojawiła się jego matka i brat, Charlie stał się bardziej niespokojny i pogrążał się w depresji. Jednym z niewielu plusów w tamtym czasie było to, że Kathy udało się namówić męża na wizytę u lekarza.

Doktor Jan D. Cochrum od razu przepisał Charliemu valium. Skierował go na badania do psychiatry Maurice’a Deana Heatly, lekarza w University Health Center Staff. Heatly stwierdził, że Charlie ma wszystkie cechy i umiejętności by stać się typowym „amerykańskim chłopcem”, ale miał w sobie też bardzo dużo agresji. Podczas spotkań, Charlie opowiadał głównie o swoich porażkach i nienawiści do ojca. Podczas jednej z sesji powiedział lekarzowi, że wyobraża sobie jak wchodzi na wieżę ze strzelbą myśliwską i strzela do ludzi.

Doktor Heatly nie był tym jakoś szczególnie przejęty. Wielu jego pacjentów podczas rozmów odnosiło się do tej wieży, a dotychczasowe zachowanie Charliego nie świadczyło o tym, że mógłby potraktować to poważnie. Charles od wielu lat o tym wspominał i każdy kto to słyszał, traktował to jako kiepski żart. Spotkanie podczas którego Charlie wspomniał o zabijaniu ludzi było ich ostatnim spotkaniem. Charlie już nigdy nie pojawił się w szpitalu i zerwał wszelkie kontakty z lekarzami.

Na początku lata 1966 roku Charlie skupił się na swoich studiach. Ciężko pracował żeby osiągnąć dobre wyniki egzaminów. W międzyczasie został asystentem naukowym i to zajęcie również bardzo go pochłaniało. W tym czasie mocno wspomagał się lekami, głównie Dexedrine – lekiem stosowanym w terapii ADHD i narkolepsji. Często, pochłonięty nauką i kolejnymi projektami, nie spał przez kilkadziesiąt godzin. Bardzo się starał, chyba bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Ale leki nie działały. Mimo że ciągle pracował nas sobą i uczył się, nie mógł osiągnąć tego co sobie założył. Bardzo cierpiał z tego powodu, jego samoocena szorowała po dnie. Gdyby tego było mało, prawie codziennie dzwonił do niego ojciec. Prosił o wsparcie w przekonaniu matki by wróciła do niego i przeniosła się na Florydę. Wielu znajomych zauważało, że Charlie jest strzępkiem nerwów, ponieważ przyjął na siebie zbyt dużo obowiązków i oczekiwań. Z każdym coraz bardziej gorącym dniem lata 1966 roku Charlie coraz bardziej zanurzał się w fantazjach o zabijaniu.

Przygotowania

31 lipca 1966 roku Charles Whitman kupił nóż myśliwski Bowie. Odebrał Kathy z pracy. W wakacje jego żona pracowała jako operatorka telefoniczna w firmie Southwestern Bell. Oboje wybrali się do kina, a później spotkali się z Margareth na obiedzie. Po obiedzie odwiedzili swoich przyjaciół, Johna i Fran Morganów. John i Fran zauważyli, że Charlie jest wyjątkowo małomówny i spokojny, ale nie podejrzewali żadnych kłopotów. Około 18:00 Kathy wróciła do pracy na nocną zmianę i Charlie wrócił sam do domu. Zaczął pisać list.

Nie do końca rozumiem, co zmusza mnie do napisania tego listu. Być może chodzi o jakieś niejasne wytłumaczenie powodu dla którego zrobiłem kilka rzeczy. Ostatnio tak naprawdę nie rozumiem sam siebie. Powinienem być rozsądnym i inteligentnym młodym mężczyzną. Jednak ostatnio (nie pamiętam kiedy to się zaczęło) stałem się ofiarą wielu niezwykłych i irracjonalnych myśli. Te myśli ciągle powracają i koncentracja na pozytywnych i rozwijających zadaniach kosztuje mnie bardzo dużo wysiłku. W marcu, gdy moi rodzice ostatecznie się rozstali, zauważyłem u siebie wielkie pokłady stresu. Spotkałem się z dr Cochrumem z University Health Center i poprosiłem o zarekomendowanie kogoś z kim mógłbym porozmawiać o chorobie psychicznej którą u siebie podejrzewałem. Rozmawiałem z doktorem przez dwie godziny i starałem się przekazać mu moje obawy związane z agresywnym zachowaniem. Po pierwszej sesji już nigdy nie spotkałem się z doktorem i od tamtej pory samotnie walczę z tymi zawirowaniami, najwyraźniej bezskutecznie. Po mojej śmierci chciałbym by zrobiono sekcję zwłok i zbadano, czy nie ma jakiejś fizycznej przyczyny moich zaburzeń. W przeszłości miałem bardzo silne bóle głowy, w ciągu ostatnich trzech miesięcy zużyłem dwa duże opakowania Excedrinu.

Po długich rozmyślaniach postanowiłem zabić moją żonę, Kathy, dziś wieczorem, po tym jak odbiorę ją z pracy w firmie telefonicznej. Bardzo ją kocham, była dla mnie wspaniałą żoną, taką o której mógłby marzyć każdy mężczyzna. Nie mogę wskazać jednego konkretnego powodu dlaczego to zrobię. Nie wiem czy to mój egoizm, czy nie chciałbym żeby była zakłopotana rzeczami które zrobiłem. W tej chwili chyba najważniejszym powodem jest to, że widzę powodu dla którego warto żyć na tym świecie, jestem gotowy na śmierć, i nie chcę zostawiać jej samej w cierpieniu. Zamierzam zabić ją najbardziej bezboleśnie jak to możliwe.

Z podobnych powodów postanowiłem odebrać życie także mojej matce. Nie sądzę, że ta biedna kobieta kiedykolwiek cieszyła się życiem na jakie zasługiwała. Była prostą, młodą kobietą która wyszła za bardzo zaborczego i dominującego mężczyznę. Całe moje dziecięce życie, do czasu gdy uciekłem, by wstąpić do marynarki wojennej…

W pewnym momencie Charlie musiał przerwać pisanie. Do drzwi zapukali wspólni znajomi, Larry i Eileen Fuess. Larry i Eileen później zeznali, że Charlie był spokojny, wydawał się szczęśliwy. Rozmawiali przez chwilę, Charlie opowiadał, że chce kupić ziemię w Canyon Lake. Bardzo ciepło i serdecznie mówił też o Kathy. We trójkę wyszli kupić lody, zjedli je i rozstali się około 20:30.

Niedługo potem Charlie pojechał po Kathy, która kończyła pracę o 21:30. Wrócili do domu około 15 minut później. Z domu zadzwonił do matki i zapytał czy może z Kathy przyjść do niej i posiedzieć trochę w jej klimatyzowanym mieszkaniu. Kathy jednak została w domu i położyła się spać. Charlie wyszedł z domu około północy.

Margareth wyszła mu na spotkanie i przywitała go w holu apartamentowca w którym mieszkała. Gdy weszli do jej mieszkania, Charlie od razu ją zaatakował. Zaczął ją dusić gumowym kablem, do czasu aż straciła przytomność. Miał ze sobą nóż myśliwski i zaczął zadawać ciosy. Margareth miała również poważnie uszkodzoną czaszkę. Nie przeprowadzono sekcji zwłok i nie ustalono czym została uderzona. Margareth zmarła około 30 minut po północy. Charlie usiadł przy biurku i napisał kolejny list.

Dla wszystkich zainteresowanych,

Właśnie przed chwilą zabiłem własną matkę. Jestem z tego powodu bardzo zdenerwowany. Myślę, że jeśli istnieje niebo, to właśnie tam teraz jest. Ale jeśli nie ma innego życia, to uwolniłem ją od cierpienia życia na ziemi. Wielka nienawiść jaką czuję do ojca jest nie do opisania. Moja matka oddała temu człowiekowi najlepszych 25 lat swojego życia, otrzymała od niego wystarczająco dużo uderzeń, upokorzeń, poniżania i udręki i jestem pewien że nikt poza nią i nim o tym nie wiedział – w końcu go zostawiła. To on traktował ją jak dziwkę z którą możesz się przespać, przyjąć jej względy i w zamian zaoferować litość.

Jest mi bardzo przykro, że to jedyny sposób by uwolnić ją od cierpień, ale uważam że to najlepszy sposób.

Niech nie będzie wątpliwości, kochałem tę kobietę całym moim sercem.

Jeśli Bóg istnieje, pozwólcie by zrozumiał moje działania i niech to on mnie osądzi.

Później położył ciało matki na łóżku i przykrył kołdrą. Napisał na kartce krótką notatkę, która miała opóźnić odkrycie morderstwa.

Roy, dziś nie idę do pracy, wczoraj późno wróciłam. Chciałabym odpocząć i proszę żebyś mi nie przeszkadzał. Dziękuje, Pani Whitman

Wychodząc z mieszkania przykleił kartkę na drzwiach.

Charlie wyszedł z budynku około 1:30. Po krótkiej chwili wrócił i powiedział portierowi, że jest synem pani Whitman i koniecznie musi wejść do jej mieszkania. Musiał zabrać receptę, którą obiecał zrealizować matce następnego dnia. Charlie musiał wrócić do mieszkania ponieważ prawdopodobnie zapomniał zabrać stamtąd swojej buteleczki z lekami. Portier wpuścił go do budynku. Charlie po pięciu minutach wrócił z buteleczką Dexedrine. Wyszedł z budynku około 2 w nocy.

Gdy wrócił do domu jego żona smacznie spała. Charlie szybko odkrył kołdrę i zadał jej kilka ciosów nożem w klatkę piersiową. Prawdopodobnie zmarła we śnie. Po wszystkim postanowił dokończyć list. Odręcznie napisał „3:00 rano, obie nie żyją.” Starał się wyjaśnić przyczyny zbrodni. Za wszystko winił ojca i starał się zrozumieć pokręconą moralność która doprowadziła do dwóch morderstw.

Wyobrażam sobie, jak brutalnie (sic) zabijam (sic) obie ukochane mi osoby. Chciałem tylko szybko wykonać tę robotę.

Napisał jeszcze kilka zdań, skierowanych do swoich braci i ojca. Napisał także, że ich pies powinien trafić do rodziców Kathy.

Gdy skończył pisać, zaczął przygotowania do kolejnego etapu swojego morderczego planu.

Gotowy do bitwy

Charlie zaczął przygotowania od spakowania najpotrzebniejszych rzeczy do swojej starej szafki, jeszcze z czasów służby w marynarce wojennej. Wrzucił do niej radio, 12 litrów wody, benzynę, notatnik i długopis, kompas, siekierę, młotek, jedzenie, dwa noże, latarkę z zapasowymi bateriami i jeszcze kilka rzeczy. Te zapasy wskazywały na to, że jest przygotowany na długą walkę. Dodatkowo zapakował broń – strzelbę Remington, kaliber 35 i strzelbę Remington 6 mm z celownikiem, rewolwer Smith & Wesson Magnum 357, pistolet Luger 9 mm, i pistolet Galesi-Brescia. Dokupił do tego jeszcze karabin M-1 kaliber 30 i strzelbę. Gdy to wszystko spakował zaczął układać plan działania. O 5:45 zadzwonił do firmy telefonicznej w której pracowała Kathy i powiedział, że jego żona jest chora i nie przyjdzie tego dnia do pracy.

Cały poranek spędził na kupowaniu różnych rzeczy, powiększał zapasy. Około 7:15 wynajął dwukołowy wózek którym miał zamiar przetransportować swoją ciężką skrzynię. W banku Austin National Bank zrealizował czeki na 250 dolarów i za całą kwotę kupił amunicję. Wrócił do domu około 10:30. Zadzwonił do pracodawcy swojej matki i powiedział mu, że kobieta jest chora i nie przyjdzie dziś do pracy. Następnie poszedł do garażu. Zabrał ze sobą nową strzelbę i obciął jej lufę. Około 11:00 założył na ubranie niebieski kombinezon, włożył do samochodu swoją skrzynię i pojechał na kampus.

Około 11:30 przejechał przez bramę kampusu. Dzięki temu, że pracował jako asystent badawczy miał wyrobioną kartę dostawcy i mógł bez problemu dostać się na teren uczelni. W punkcie kontrolnym powiedział strażnikowi, Jackowi Rodmanowi, że przywiózł sprzęt do budynku Experimental Science Building i że potrzebuje pozwolenia na wjazd samochodem. Rodman wydał mu pozwolenie na 40 minut. Po pięciu minutach Charlie był już na miejscu, rozpakował samochód i wszedł do wieży.

W swoim niebieskim kombinezonie i z dużą skrzynią na wózku Charlie nie wzbudzał niczyich podejrzeń. Wyglądał jak dozorca lub konserwator. Wsiadł do windy i pojechał na 27 piętro.

Przy tarasie widokowym na 28 piętrze znajdowała się recepcja. Tego dnia poranną zmianę miała Edna Townsley. Charlie zaatakował ją znienacka, uderzając kolbą karabinu kilka razy w tył głowy. Gdy upadła i straciła przytomność, przeciągnął jej ciało przez całe pomieszczenie i ukrył za kanapą. Wtedy jeszcze żyła, ale zmarła po kilku godzinach. Około 11:50 z tarasu widokowego zeszli Cheryl Botts i Don Walden. Zauważyli Charliego kiedy schylał się za kanapą. W rękach miał pistolety. Kiwnęli sobie głową na powitanie. Cheryl i Don zauważyli bałagan w recepcji i jakieś ślady na podłodze (ślady krwi), ale wtedy jeszcze nie wzbudziło to w nich żadnych podejrzeń. Charlie odprowadził ich wzrokiem do windy. Wsiedli do niej i zjechali na dół.

W międzyczasie klatką schodową wchodzili na 27 piętro M.J. i Mary Gabour. Byli z nimi ich dwaj synowie i William i Maruerite Lamport. Drzwi do recepcji były zastawione biurkiem. Mark i Mike Gabour mocno pchnęli drzwi i udało im się je otworzyć. Z ciekawością zajrzeli do środka. Charlie zaatakował ich nagle i bez uprzedzenia. Kilka razy wystrzelił w ich kierunku z obciętej strzelby. Mark zmarł na miejscu. Charlie strzelił w stronę klatki schodowej co najmniej trzy razy. Zastrzelił Marguerite, Mary Gabour i jej syn Mike byli ciężko ranni. Leżeli na klatce schodowej ponad godzinę. William Lamport i M.J. Gabor nie zostali trafieni i zbiegli na dół wezwać pomoc.

Na wieży

Na niższych piętrach wieży zapanowała panika. Ludzie barykadowali się w swoich klasach i biurach. Na tarasie obserwacyjnym Charlie zaczął rozpakowywać rzeczy ze skrzyni. Drzwi wejściowe na taras zabarykadował wózkiem i szybko przystąpił do strzelania. Najpierw strzelał w kierunku South Mall, celował ze swojej najlepszej broni, strzelby z celownikiem, kaliber 6 mm. Pierwszym celem była 18-letnia Claire Wilson, studentka w zaawansowanej ciąży. Charlie trafił ją w brzuch, kula przebiła czaszkę nie narodzonego dziecka. Claire zaczęła krzyczeć, z pomocą podbiegł jej kolega Thomas Eckman. Gdy tylko znalazł się przy dziewczynie, kula rozerwała mu klatkę piersiową. Zmarł na miejscu. Po chwili dr Robert Hamilton Boyer został trafiony w dolną partię pleców. Po chwili zmarł.

Kolejną ofiarą był Thomas Ashton, praktykant Korpusu Pokoju. Został trafiony w klatkę piersiową i zmarł po przewiezieniu do szpitala. Gdy ludzie dookoła zauważyli, że ktoś do nich strzela, zaczęli uciekać i szukać kryjówki. Ranni leżeli tam gdzie zostali postrzeleni, w ogromnym upale, i bali się kolejnych strzałów. Około południa w wieży pojawiła się policja uniwersytecka. Funkcjonariusze dotarli na 27 piętro i odkryli pierwsze zwłoki. Szybko wydano rozkazy wyłączenia windy i zabezpieczono wejścia do wieży. Wtedy jeszcze nie wiedzieli ilu jest strzelców, ale po ilości telefonów które rozdzwoniły się na posterunkach policji w Austin i policji uniwersyteckiej, zakładano, że na tarasie widokowym jest mała armia.

Charlie nadal swobodnie poruszał się po tarasie i teraz skierował celownik strzelby w kierunku zachodnim, w stronę ulicy Guadalupe Street. Pierwszą ofiarą z tego obszaru był Alex Hernandez, chłopak który rozwoził na rowerze gazety. Kolejna była 17-letnia Karen Griffin, zmarła tydzień później. Thomas Karr, prawdopodobnie pomagał postrzelonemu przed chwilą Alexowi, został trafiony w plecy. Zmarł godzinę później.

W końcu na kampusie pojawili się policjanci z Austin. Oficerowie Jerry Culp i Billy Speed ukryli się za balustradą przy pomniku, na wschód od wieży, i zaczęli planować jak dostać się do środka. Charlie strzelił do Billy’ego Speeda. Trafił go, kula przeszła między słupkami w balustradzie. Rana na pierwszy rzut oka wydawała się niegroźna, ale Billy Speed umierał.

Charlie wrócił do strzelania w zachodnim kierunku. Harry Walczuk, 38-letni doktorant, został trafiony w klatę piersiową gdy wychodził z małego sklepiku z gazetami. Zginął na miejscu. Niedaleko troje licealistów, Paul Sonntag, Claudia Rott i Carla Sue Wheeler, ukryło się za ogrodzeniem przy budowie. Gdy Paul wychylił głowę żeby zobaczyć co się dzieje, Charlie trafił go prosto w lekko uchylone usta. Chłopak zmarł na miejscu. Kolejny strzał i kolejna ofiara – Claudia Rott. Dziewczyna zmarła w szpitalu.

W tamtym momencie wszyscy już wiedzieli co się dzieje. Policja zaczęła strzelać w kierunku Charliego. Chcieli go trafić gdy ten wychylał się żeby celować do ludzi. Mieszkańcy szybko pobiegli do swoich domów po broń. W ciągu godziny wokół wieży wszyscy zaczęli strzelać bez opamiętania.

Charlie starał się teraz strzelać przez wąskie szczeliny którymi spływał deszcz, dzięki temu sam był praktycznie nie do trafienia. Od czasu do czasu zmieniał bronie. Ponad 500 metrów na południe zebrała się grupa reporterów i gapiów. Wśród nich byli dwaj elektrycy miejscy, Solon McCown i Roy Dell Schmidth. Mężczyźni schowani byli za swoją ciężarówką. Schmidth prawdopodobnie pomyślał, że jest poza zasięgiem strzału i wyszedł przed samochód. Po chwili został postrzelony w brzuch i zmarł po 10 minutach.

Z każdą kolejną ofiarą policjanci byli coraz bardziej zdeterminowani by dostać się do wieży. Pierwszymi w wieży byli Jerry Day, Houston McCoy i Ramiro Martinez z policji w Austin, W.A. Cowan z Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego i Allen Crum, który był zwykłym obywatelem. Wbiegli na 27 piętro i znieśli na dół poważnie rannych Mary i Mike’a Gabour. Martinez i Crum ostrożnie weszli do recepcji. Po pewnym czasie dołączyli do nich McCoy i Day. Nie mieli żadnego planu, wszystko działo się bardzo szybko i bez przygotowania. Byli gotowi na każdy rozwój sytuacji. W recepcji były okna na taras widokowy od strony południowej i zachodniej. Martinez chciał otworzyć drzwi na taras, ale były zamknięte. Kopnął w nie kilka razy i udało się je wyważyć. Mężczyźni przez chwilę z uwagą obserwowali okna i wyjście na taras.

Ramirez wyszedł na taras i zaczął czołgać się w północno-zachodni róg tarasu. Wydawało się, że stamtąd padają strzały. McCoy poszedł za nim a Crum i Day zostali w środku. Gdy Charlie próbował zmienić stronę tarasu, w jego kierunku padły strzały. Usiadł w rogu tarasu i obserwował południową stronę. Wydawało mu się że stamtąd padły strzały. Martinez i McCoy nadal czołgali się z drugiej strony. Gdy Martinez dotarł do północno-wschodniego rogu, wychylił się i zaczął strzelać. Charlie chciał się bronić, ale nie zdążył skierować broni w kierunku Martineza. McCoy wychylił się zza rogu i dwukrotnie strzelił do Charliego. Oba pociski trafiły go w głowę. Martinez wyrwał strzelbę z rąk McCoy’a, podbiegł do Charliego i jeszcze kilka razy strzelił w jego ciało. Po chwili drgawek Charlie przestał się ruszać. Zmarł o 13:24.

Konsekwencje strzelaniny

Charles Whitman zabił 14 osób, zranił 31 innych. Wszystko trwało około 96 minut. Wkrótce w całym kraju mówiono tylko o nim. Jego nazwisko pojawiało się w każdym wydaniu wiadomości. W Needville w Teksasie, ojciec Kathy usłyszał nazwisko swojego zięcia w radiu. Natychmiast zadzwonił na policję w Austin. Do domu Whitmanów wysłano patrol policji. Na miejsce przyjechali oficerowie Donald Kidd i Bolton Gregory. Policjanci zauważyli przez okno, że Kathy leży w sypialni, w łóżku. Weszli do środka i odkryli zwłoki dziewczyny, nie żyła od kilku godzin. Znaleźli też list Charliego i tam przeczytali, że taki sam los spotkał jego matkę. Około godziny 15:00 policjanci znaleźli zwłoki Margareth Whitman.

Wkrótce okazało się, że Charlie szukał pomocy u doktora Heatly’ego. Heatly postanowił upublicznić wszystkie notatki na temat zdrowia i spotkań z Charlesem Whitmanem. Wyszło na jaw, że Charlie wspominał doktorowi o swoich fantazjach dotyczących strzelania do ludzi z wieży. Uznano, że na podstawie informacji przekazanych przez Charliego doktor zrobił wszystko co było w jego mocy. Poza tym nic w jego zachowaniu czy w tym co mówił nie sugerowało, że może dojść do takiej tragedii. Na tej podstawie dr Heatly uznał, że Charlie nie stanowi żadnego zagrożenia, czy to dla siebie samego czy dla społeczeństwa.

Zwłoki Charliego poddano sekcji zwłok, było to zgodne z jego ostatnią wolą i zgodę na to wyraził jego ojciec. Lekarze odkryli małego guza w mózgu w okolicach ciała migdałowatego. Niektórzy z jego przyjaciół i członkowie rodziny uznali, że to było przyczyną jego zachowania. Ale lekarze uznali to za mało prawdopodobne. 5 sierpnia 1966 roku Charles Whitman został pochowany w Lake Worth na Florydzie, w jednym grobie ze swoją matką. Ponieważ był żołnierzem, miał pogrzeb z honorami, na jego trumnie położono amerykańską flagę. Kathy Whitman została pochowana w Needville w Teksasie.

Taras widokowy na wieży był otwarty jeszcze przez kilka lat. W 1967 roku naprawiono uszkodzenia po kulach, kosztowało to ponad 5 tysięcy dolarów. Po kilku samobójstwach, taras widokowy został zamknięty w 1976 roku.

15 września 1999 roku, po kilku modernizacjach, założeniu stalowej kraty, taras został ponownie otwarty. Na parterze i na tarasie pojawili się pracownicy ochrony. Aby wejść na taras trzeba przejść przez bramkę z wykrywaczem metali. Ludzie znów mogą cieszyć się widokiem na Austin z wysokości 28 piętra.

Jeśli podobał Ci się ten tekst to może warto docenić naszą pracę i wesprzeć nas na Patronite (kiknij tutaj). Dziękujemy 🙂

przygotował Michał, na podstawie tekstu Marlee Macleod (CrimeLibrary.com)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *