urodzony 26 maja 1954 roku;

1989, 4 listopada – 24-letnia Julie Grissom; 8-letni Sean Grissom; 55-letni William Grissom;
1990, 24 sierpnia – 24-letnia Sonja Larson; 17-letnia Christina Powell;
1990, 25 sierpnia – 18-letnia Christa Hoyt;
1990, 27 sierpnia – 23-letnia Tracy Paules; 23-letni Manuel Taboada;

zmarł 25 października 2006 roku; wykonano wyrok śmierci.

Drapieżnik z Gainesville

20 sierpnia 1990 roku w amerykańskim magazynie Money ukazał się ranking miast, które wydawały się najlepszymi miejscami do zamieszkania i życia. Na trzynastym miejscu było Gainesville w stanie Floryda. Gdyby ranking obejmował nadchodzący tydzień, z pewnością ta wysoka lokata byłaby już nie aktualna. W ciągu tego tygodnia odnaleziono zwłoki pięciu studentów. Ofiary zostały brutalnie zamordowane podczas snu, w swoich mieszkaniach. Studenci, którzy zwykle z niecierpliwością wyczekiwali rozpoczęcia kolejnego roku studiów, teraz byli przerażeni. Jakiś szaleniec mordujący ich kolegów jest na wolności nie wiadomo, kiedy zaatakuje ponownie.

Tydzień później media z ulgą poinformowały, że policja schwytała mężczyznę podejrzanego o te zbrodnie. Tym mężczyzną był Edward Humphrey. Na swoje nieszczęście, był w nie właściwym miejscu o nie właściwym czasie. Edward miał problemy emocjonalne, często był agresywny. Był idealnym podejrzanym. Policjanci niestety nie mieli wystarczających dowodów by go oskarżyć, ale postanowili bardzo nagiąć przepisy by do tego doprowadzić. Zanim to zrobili, okazało się, że zatrzymano prawdziwego mordercę.

Po dokonaniu morderstw, Danny Harold Rolling przeniósł się do miasta Ocala. Został tam zatrzymany za napad z bronią w ręku. Detektywom zajmie trochę czasu zanim połączą go z morderstwami w Gainesville. Ale jeszcze więcej czasu minie zanim Edward Humphrey zostanie oczyszczony z podejrzeń.

Danny Rolling jest kolejnym przykładem, który potwierdza, że warunki w których spędził dzieciństwo wpłynęły na jego późniejsze zachowanie. Na to, że stał się mordercą, seryjnym mordercą. W dzieciństwie był bity, molestowany, zastraszany przez swojego ojca. Jego matka nie zrobiła nic żeby nawet minimalnie polepszyć jego sytuację. Ale w 1990 roku Danny Rolling nie był już dzieckiem. Gdy mordował studentów był dorosłym mężczyzną. Czy jego dzieciństwo mogło być czynnikiem łagodzącym i jakimś usprawiedliwieniem jego zachowania? Czy przez to jak był traktowany gdy był dzieckiem, jako dorosły nie mógł poradzić sobie ze swoimi negatywnymi impulsami? Na te wszystkie pytania w 1994 roku musieli odpowiedzieć członkowie ławy przysięgłych, gdy Danny Rolling stanął przed nimi oskarżony o popełnienie pięciu morderstw.

Terror w mieście

Pierwsze morderstwo zostało zgłoszone w niedzielę 26 sierpnia 1990 roku, o godzinie 16:00. Ray Barber, 35-letni oficer policji, właśnie miał kończyć służbę, gdy został wezwany na interwencję. Miała dotyczyć zbyt głośnej muzyki. W weekend to nie było nietypowe zgłoszenie. Młodzi ludzie przyjeżdżali do Gainesville przed zbliżającym się rokiem szkolnym i chcieli jeszcze trochę się pobawić. Gdy policjant przyjechał na miejsce zgłoszenia był tam już konserwator budynku. Byli tam również rodzice dziewczyny, do której mieszkania nie mogli się dostać. To właśnie konserwator wezwał policję, nie chciał samodzielnie włamywać się do mieszkania. Policjanci otrzymywali dziesiątki telefonów od zaniepokojonych rodziców szukających swoich zaginionych dzieci. Przeważnie dzieci te po jakimś czasie się znajdowały. Frank i Patricia Powell powiedzieli policjantowi, że ich 17-letnia córka Christina wiedziała, że mają przyjechać do niej z Jacksonville w tą niedzielę. Okazało się, że dziewczyna zniknęła już w piątek. Nikt jej od tamtej pory nie widział. Jej samochód był zaparkowany przed domem. Policjant zaczął się poważnie niepokoić, gdy dowiedział się, że współlokatorka Christiny, 17-letnia Sonja Larson również od soboty nie dawała znaku życia. Jej rodzice również nie mogli się z nią skontaktować.

Rodzicie dziewczyny zgodzili się poczekać przed budynkiem, gdy policjant i konserwator weszli na drugie piętro i starali się dostać do mieszkania. Nie udało się otworzyć drzwi za pomocą uniwersalnego klucza. Policjant wybił szybę w drzwiach, ale nadal nie mógł ich otworzyć, zamek był uszkodzony. Gdy tylko rozbił szybę od razu poczuł silny i nieprzyjemny zapach. W końcu dwóch mężczyzn pchnęło drzwi i te ustąpiły. Barber od razu zauważył zakrwawione nagie zwłoki jednej z kobiet. Dziewczyna leżała na łóżku z rękami nad głową. Kolejne zwłoki znalazł na schodach prowadzących na niższy poziom mieszkania. Obie kobiety były wielokrotnie dźgnięte nożem i ich ciała zostały celowo ułożone w pozycjach, które miały zszokować tego, kto je odkryje. Barber zszedł na dół. Gdy rodzice dziewczyny spojrzeli w jego twarz od razu wiedzieli, że nie ma dobrych wiadomości. Chcieli pobiec na górę i zobaczyć co się stało. Policjantowi udało się odwieźć ich od tego pomysłu. Zgłosił przez radio podwójne zabójstwo. Wezwał też specjalistów z centrum kryzysowego by zajęli się rodzicami dziewczyny.

Spragnieni informacji

W ciągu kilku minut przybyło wsparcie, ponad 20 policjantów. Przyjechał też szef policji, Wayland Clifton. Media również pojawiły się na miejscu zbrodni. Porucznik Sadie Darnell miała się zająć dziennikarzami. Mogła im tylko powiedzieć, że zamordowano dwie młode kobiety. Morderca działał między 23:30 w czwartek, 23 sierpnia, a 16:00 w niedzielę, 26 sierpnia. Wiadomość o morderstwie rozeszła się po okolicy błyskawicznie. Policjanci nie ujawnili danych ofiar, ale ludzie zaczęli plotkować, że były to studentki pierwszego roku. Jedna z nich pochodziła z Palm Beach, druga z Jacksonville. Nikt ich nie znał. Zastanawiano się, jak mogło dojść do zbrodni i nie było żadnych świadków, nikt niczego nie widział i nie słyszał. Jeden z sąsiadów przypomniał sobie, że słyszał jak ktoś w piątek rano bierze prysznic. Grała też głośna muzyka. Potem usłyszał jakiś łomot, ale pomyślał, że dziewczyny wbijają gwoździe żeby powiesić zdjęcia na ścianie.

Policjanci pracowali do późna w nocy. Przesłuchiwali sąsiadów, zbierali dowody, odciski palców. Zauważyli, że jedna z dziewczyn została okaleczona w dziwny sposób, miało to związek z jej piersiami. Bliżsi i dalsi sąsiedzi byli wstrząśnięci tymi morderstwami. Policjanci nie zdążyli dokończyć rutynowych czynności w tym budynku a już zostali wezwani w kolejne miejsce. Na miejscu czekali na nich policjanci Keith O’Hara i Gail Barber z Biura Szeryfa Hrabstwa Alachua.

Christa Hoyt

Gail Barber była żoną Raya. W czasie, gdy jej mąż został wezwany na miejsce morderstwa Christiny i Sonji, Gail przygotowywała się do nocnej zmiany w policji. Gdy tylko rozpoczęła pracę, została wezwana do mieszkania Christy Leight Hoyt. 18-letnia Christa pracowała dorywczo w dziale dokumentacji w biurze Szeryfa Hrabstwa Alachua. Dziewczyna nie pojawiła się w pracy i to zaniepokoiło jej pracodawców. Nikt nie mógł się do niej dodzwonić. Gail dobrze znała tę dziewczynę i była pewna, że uda się jakoś wytłumaczyć jej nieobecność w pracy i brak kontaktu. Nikt nie dopuszczał do głowy, że dwoje małżonków pracujących w policji zostanie wezwanych do różnych morderstw w tak krótkim czasie.

O’Hara i Barber zapukali do drzwi mieszkania, ale nikt nie odpowiedział. Poczuli ulgę. Pomyśleli, że dziewczyna niedawno wyszła do pracy. Wyszli na zewnątrz i zobaczyli samochód Christy, zaparkowany niedaleko. Ponownie wrócili do mieszkania i ponownie nikt im nie otworzył. Zaczęli głośno walić w drzwi i to zaalarmowało managera budynku, Elberta Hoovera. We trójkę obeszli budynek. Hoover zauważył, że tylna brama była otwarta, kłódka i łańcuch były uszkodzone. Policjanci sami weszli na podwórko i próbowali otworzyć szklane przesuwne drzwi. Niestety były zamknięte od środka. Zauważyli, że roleta jest nie do końca zasłonięta i postanowili zajrzeć do środka. W świetle latarki zobaczyli coś, co przypominało nagiego człowieka, siedzącego na skraju łóżka. Ciało było lekko przechylone do przodu, pod stopami była kałuża krwi. Na nogach były skarpetki i buty. Po chwili zauważyli, że ciało nie ma głowy. Policjanci wrócili do radiowozu i przez radio zgłosili to makabryczne odkrycie. Po chwili na miejscu pojawił się pierwszy zespół śledczych, sierżant Baxter i porucznik Nobles. Barber i O’Hara szybko opisali sytuację. Słyszeli szum płynącej w mieszkaniu wody. Podejrzewali, że morderca może nadal być w środku. O’Hara i Barber zabezpieczyli tyły mieszkania, Baxter i Nobles zajęli pozycję od frontu i czekali na wsparcie. Po 30 minutach pojawili się kolejni policjanci i wszyscy byli gotowi by wejść do środka.

Gdy pokonali drzwi wejściowe, ostrożnie weszli do środka, gotowi na wszystko. Najpierw sprawdzili łazienkę. Z prysznica leciała woda i było tam sporo krwi. Gdy wyszli z łazienki, natknęli się na głowę Christy, była ustawiona na półce obok książek w sypialni. Na skraju łóżka zobaczyli bezgłowe zwłoki Christy. Na łóżku obok niej leżały jej dwa odcięte sutki. Sprawdzili resztę mieszkania, ale nikogo nie znaleźli. Gdy wyszli przed budynek, na miejsce przyjechał Wayland Clifton. Razem z nim pojawili się kolejni policjanci. Musieli sprawdzić czy te morderstwa są ze sobą połączone. Po wstępnych oględzinach miejsca zbrodni przyszedł czas by zabrać stamtąd zwłoki tej młodej, pięknej dziewczyny. Gdy tylko wyprostowali jej ciało, okazało się, że dziewczyna jest rozcięta na pół. Precyzyjne cięcie przebiegało od mostka do kości łonowej.

Grupa do zadań specjalnych

Wkrótce okazało się, że trzy morderstwa mają ze sobą wiele wspólnego. W obu miejscach zbrodni brakowało bielizny. Do ataku użyto tego samego noża, o długości ostrza od 10 do 15 cm. Do skrępowania ofiar morderca użył taśmy klejącej, którą później usunął. We wszystkich trzech przypadkach brakowało części ciała ofiar.

Szeryf Lu Hindery opowiedział reporterom kilka ciekawych i makabrycznych szczegółów dotyczących morderstwa Christy. Dopiero po południu detektywi i policjanci zaczęli dokładnie sprawdzać, jakie informacje mogą wydostać się do prasy. Do tej pory większość informacji była już ogólnie dostępna, a te których brakowało, szybko wypełniały plotki i domysły.

Studenci byli przerażeni. Okazało się, że ofiarą może być każdy z nich. Morderca nie znał ofiar, wybierał je przypadkowo. Christina i Sonja były studentkami pierwszego roku w University of Florida, Christa była studentką drugiego roku w Santa Fe Community College. Każdy mógł być kolejną ofiarą.

Lu Hindery i Wayland Clifton postanowili połączyć siły stworzyć jedną grupę detektywów pracującą nad rozwiązaniem tej sprawy. Członkami grupy byli najlepsi technicy i detektywi z obu wydziałów. Dodatkowo zatrudniono dziesięciu specjalistów z FBI. Grupa miała być dowodzona przez trzy osoby: porucznika R.B. Warda, kapitana Andy’ego Hamiltona i agenta specjalnego J.O. Jacksona.

Panika

W poniedziałek zwołano pierwszą konferencję prasową. Detektywi chcieli uspokoić opinię publiczną i rozwiać wiele nieprawdziwych plotek krążących w przerażonym społeczeństwie. Niestety nie mogli powiedzieć zbyt wiele i opanowanie sytuacji nie do końca się udało. Trzy młode kobiety zostały brutalnie zamordowane przez człowieka, który nadal był na wolności. Niewiele można było powiedzieć by uspokoić społeczeństwo.

Linie telefonicznie zostały poddane potężnej próbie. Rodzice dzwonili do dzieci, dzieci dzwoniły do rodziców. Każdy chciał usłyszeć w słuchawce znajomy głos. Ponadto ludzie z całego kraju dzwonili do Departamentu Policji w Gainesville i dopytywali czy na ich terenie grasuje seryjny morderca. Studenci zaczęli spędzać ze sobą więcej czasu, mieszkali ze sobą w większych grupach, liczących nawet kilkanaście osób w jednym mieszkaniu. Nikt nigdzie nie wychodził sam. Kobiety obawiały się każdego mężczyzny, którego nie znały. Nikt nie wiedział, kim był seryjny morderca. Może to był jeden ze studentów? Panika i strach osiągnęły apogeum kolejnego dnia. We wtorek, 28 sierpnia odkryto kolejne dwa ciała. Kobieta i mężczyzna. Od tej pory również mężczyźni poczuli się zagrożeni.

Tracy i Manny

Ofiarami byli Tracy Inez Paules i Manuel R. Taboada. Oboje mieli 23 lata. Znali i przyjaźnili się od czasów szkoły średniej. Postanowili razem wynajmować mieszkanie po tym jak współlokator Manuela się wyprowadził i zwolnił jedną sypialnię. Manuel był sportowcem, miał 190 cm wzrostu i ważył około 90 kg. Rodzice Tracy uznali, że jest odpowiednim współlokatorem dla ich córki. Dzięki jego obecności w mieszkaniu, jej rodzice nie musieli się martwić o jej bezpieczeństwo i tym, że ich córka nie mieszka w uczelnianym kampusie. Niestety pomylili się.

We wtorek, około 7 nad ranem do mieszkania młodych ludzi przyjechał przyjaciel Manuela, Tommy Carrol. Ich wspólny przyjaciel Khris Pascarella poprosił Tommy’ego żeby sprawdził, co się dzieje. Od niedzieli nie mógł skontaktować się z Manuelem. Tommy umówił się z menadżerem Gatorwood Apartments, gdzie mieszkali jego znajomi, żeby wspólnie sprawdzić ich mieszkanie. Menadżer wysłał na miejsce konserwatora, Christophera Smitha.

Tommy powiedział Chrisowi, że nikt nie odpowiada na pukanie do drzwi. Chris miał przy sobie uniwersalny klucz i nim otworzył mieszkanie. Gdy otworzyli drzwi, od razu zobaczyli nagie, zakrwawione zwłoki młodej dziewczyny. Ciało leżało w kałuży krwi w przedpokoju, między dwiema sypialniami. Nieco dalej stała czarna torba. Chris natychmiast zamknął drzwi na klucz. Wezwali policję i po pięciu minutach, razem z przybyłymi policjantami, ponownie weszli do mieszkania. Tym razem drzwi nie były zamknięte na klucz. Z podłogi zniknęła również czarna torba. Na miejsce kolejnej zbrodni przyjechał sierżant Alan Baxter, który wcześniej był w mieszkaniu Christy. Tym razem na zwłokach nie było śladów okaleczeń. Być może morderca się wystraszył i nie dokończył tego, co zaczął. Tracy była zawinięta w ręcznik, miała mokre włosy. Zwłoki jej współlokatora znaleziono w jego łóżku. Na rękach miał rany cięte, więc bronił się i walczył o życie.

Kolejne dwa morderstwa zwróciły uwagę całego kraju. Gainesville było tematem wielu programów i reportaży telewizyjnych. Ofiarami byli studenci, w większości młode studentki, więc od razu pojawiły się porównania do Teda Bundy’ego, najbardziej znanego seryjnego mordercy na Florydzie. Ted Bundy został zabity w celi śmierci zaledwie rok wcześniej. Według raportów, morderstwa studentów były jednak znacznie bardziej podobne do morderstw Kuby Rozpruwacza. Stąd też wkrótce morderca zyskał swój przydomek – Gainesville Ripper (Rzeźnik z Gainesville). Detektywi zostali zalani telefonami z informacjami o podejrzanych. Kobiety oskarżały swoich eks-chłopaków czy byłych mężów. Każdy, kto zachowywał się dziwnie od razu stawał się podejrzany. Każdy z nich musiał być dokładnie sprawdzony. Okazało się, że jedno nazwisko pojawia się dosyć często. Wyglądało na to, że policja w końcu ma głównego podejrzanego – młodego mężczyznę, Edwarda Lewisa Humphreya.

Gdy oficer GPD Lonnie Scott powiedziała swoim przełożonym o jej sąsiedzie, Edwardzie Humphreyu, było już kilka innych zgłoszeń, w których pojawiało się to nazwisko.

Zarządca Gatorwood Apartments zeznał, że musiał interweniować podczas sprzeczki Humphreya ze swoimi współlokatorami. Twierdzili oni, że mężczyzna jest dziwakiem i lunatykuje. Kiedy zarządca i konserwator budynku poprosili go o opuszczenie mieszkania, Humphrey stał się agresywny i rzucił w nich krzesłem. Mężczyzna sprawiał kłopoty również wtedy, gdy mieszkał w innym budynku. Często wchodził nieproszony do mieszkań innych ludzi. Na początku sierpnia Edward został aresztowany w Ordway w stanie Colorado za zakłócanie spokoju. Trafił na 24 godziny do aresztu. Odebrała go jego babka, Elna Hlavaty. Razem wrócili do Gainesville i babka znalazła tam mieszkanie. Niedługo po tym Edward znów zaczął sprawiać kłopoty. Policja wiele razy interweniowała, ponieważ Edward był agresywny w stosunku do babci. Oboje często zmieniali miejsce zamieszkania. Edward często wywoływał kłótnie z obcymi ludźmi. Raz też wyjął scyzoryk, ponieważ nie chciał opuścić domu bractwa studenckiego.

Edward był dziwną osobą, według policji to on mógł być mordercą, którego szukali. Stał się głównym podejrzanym i od tego momentu był pod stałą obserwacją policji. 30 października Edward dał kolejny powód do aresztowania.

Podejrzany „numer jeden” złapany

30 października Ed miał kłótnię z babcią, zakończył ją uderzeniem jej. Matka Eda zadzwoniła na policję i przekonała swoją matkę, żeby złożyła skargę na wnuka. Ed został natychmiast aresztowany i przetransportowany na leczenie do Regional Medical Center. Chwilę później pojawili się agenci FBI i zaczęli przesłuchania. Ed był maglowany przez 24 godziny, zanim mógł poprosić o obecność swojego adwokata. Gdy ten pojawił się na miejscu został odesłany, ponieważ Ed nie był oskarżony o morderstwa, nie było na to wystarczających dowodów. Aresztowano go za napad. Babcia Eda wycofała się z zarzutów przeciwko wnukowi, ale Ed nadal był w areszcie.

Następnego ranka policja wznowiła zarzut o napaść i Ed został wysłany do więzienia Brevard County Jail w Sharpes. Ustalono kaucję wysokości 1 miliona dolarów – za drobny zarzut o napaść. Proces miał rozpocząć się w październiku. Niemal natychmiast po jego aresztowaniu media rozpoczęły nagonkę na Edwarda. Wszędzie publikowano jego zdjęcia, wszyscy pisali, że policja aresztowała głównego podejrzanego. Detektywi i policjanci niewiele robili, żeby rozwiać te niesprawdzone informacje, pomimo tego, że mieli jeszcze kilku innych podejrzanych. Jedyną osobą jaka wyciekła do mediów był Edward Humphrey.

Pomimo braku dowodów łączących Eda z morderstwami, policjanci i detektywi przekonali sędziego żeby wydał nakaz przeszukania mieszkania i jego samochodu. Chcieli również przeszukać dom jego babci – mógł tam pozostawić jakieś ślady. Przekonali sędziego i przeszukali mieszkanie – po kilkunastu godzinach nie znaleźli niczego, co mogłoby stanowić jakikolwiek dowód. Podobnie było w domu jego babci, tam również niczego nie znaleziono. Ponadto policja wdarła się tam bez wiedzy starszej kobiety. Gdy ta wróciła do domu, była mocno zszokowana obecnością policji, na tyle zszokowana, że wezwano ambulans.

Mimo braku jakichkolwiek dowodów na związek Eda z morderstwami, policja nadal podtrzymywała wersję, że to on jest głównym podejrzanym. Po jego aresztowaniu morderstwa ustały. Dla policji i dla mediów było to aż nazbyt jasne. Do opinii publicznej szybko dotarła wiadomość, że policja zatrzymała seryjnego mordercę. Studenci odetchnęli z ulgą i wrócili do swojego dawnego życia. Cała sytuacja z seryjnym mordercą powoli wygasała. Edward Humphrey stanął przed sądem w październiku. Mimo tego, że jego babcia zeznała, że jej nie zaatakował, Ed został skazany na 22 miesiące pobytu w szpitalu Chattahoochie State Hospital. Większość z przetrzymywanych tam pacjentów była skazana za morderstwa. Ed przebywał w szpitalu do 18 września 1991 roku – do dnia, w którym aresztowano prawdziwego mordercę, Danny’ego Rollinga. Prawdziwego mordercę skazano w 1994 roku i do tego czasu Ed Humphrey nie został oficjalnie oczyszczony z wszystkich zarzutów. Nie wynagrodzono mu i nie przeproszono go za krzywdy, jakich doznał on i jego rodzina.

Morderca

Gdy 28 sierpnia 1990 roku detektywi zaczynali inwigilację Eda Humphreya, prawdziwy morderca, Danny Harold Rolling, uniknął aresztowania pod zarzutem napadu na bank. Razem z Tiny’m Danzy byli w okolicach lasu przy Archer Road, gdzie zamordowano Christinę Hoyt. W dniu pierwszego morderstwa Rolling rozbił kemping. Był na nim z nowym przyjacielem, Danzy’m. Nowy przyjaciel dostarczał mu narkotyki i wtedy zostali zauważeni przez policję. Danzy zatrzymał się na wezwanie policji, ale Rolling uciekł. Podczas pościgu dwaj policjanci natrafili na kemping Rollinga. To właśnie tu znaleźli rzeczy, które później powiązały Rollinga z pięcioma morderstwami. W tym czasie jedyne, co zwróciło ich uwagę była torba pełna gotówki pokrytej różowym barwnikiem. Właśnie taką gotówkę skradziono dzień wcześniej z banku First Union National Bank. I to były jedyne podejrzenia. Wszystkie inne rzeczy zatrzymano na wypadek ewentualnych późniejszych aresztowań.

Następnego dnia Danzy i Rolling spotkali się. Danzy chciał zawiadomić policję. Rolling znów musiał uciekać. Włamał się do mieszkania Christophera Osborne i ukradł kluczyki do jego Buicka Regal z 1978 roku. Pojechał w stronę Tampa. Na miejscu włamał się do kilku domów. Nie udało mu się ukraść niczego wartościowego. Na miejscu włamań zostawił ślady, odciski palców, włosy. Włamał się także do sklepu. Ledwie udało mu się uciec do lasu, ale jego fart nie trwał zbyt długo.

8 września 1990 roku postanowił obrabować sklep w supermarkecie Winn Dixie. Kobieta pracująca w sklepie, jadąc do pracy zauważyła, że mężczyzna celuje pistoletem w sprzedawcę. Niezwłocznie wezwała policję. W międzyczasie Rolling wsiadł do samochodu i zaczął uciekać, ale policja już podążała jego tropem. Kierownik sklepu śledził Rollinga i wiedział, jakim samochodem odjechał. Rolling podczas ucieczki rozbił ukradziony samochód i zaczął uciekać pieszo. Wbiegł do pobliskiego biura, ale chwilę później policja otoczyła budynek. Gdy wyszedł na zewnątrz tylnymi drzwiami, policjanci już na niego czekali i został aresztowany.

Po trzech dniach od aresztowania, 11 września 1990 roku gazety po raz pierwszy odpuściły temat mordercy z Gainesville, to już nie był najważniejszy temat. W końcu społeczeństwo mogło odetchnąć z ulgą i spokojem. Od momentu aresztowania, Rolling zaakceptował swój los i dobrze współpracował z policją i władzami więziennymi. Został zatrzymany w więzieniu Marion County Jail. 1 stycznia 1991 roku Danny pokazał odrobinę swojej prawdziwej natury. W przypływie agresji wyrwał toaletę i rzucił nią przez całe pomieszczenie, w którym więźniowie spędzali czas w ciągu dnia. Victoria Lisarradle, adwokat Rollinga, poprosiła o testy psychologiczne dla swojego klienta. Podejrzewała, że to może być jedyna linia obrony Danny’ego.

Ważny trop

W międzyczasie detektywi z Gainesville poprosili o sprawdzenie, czy w rodzinnym mieście Rollinga, Shreveport, nie doszło do podobnych morderstw. Zauważono wyraźne podobieństwa w trzech przypadkach z listopada 1989 roku. Okazało się również, że Danny Harold Rolling, aktualnie aresztowany w więzieniu Marion County Jail, jest podejrzany i poszukiwany w sprawie próby morderstwa swojego ojca w maju 1990 roku. Powiązania między morderstwami wydawały się słabe, dopóki detektywi nie odkryli, że morderca z Shreveport umył swoją ofiarę używając niebieskiego mydła w płynie. Morderca również ustawił ciało ofiary w taki sposób by wywołać jak największy szok u osoby, która jako pierwsza odkryje zwłoki. Ponadto okazało się, że wszystkie te informacje zostały wprowadzone do ogólnie dostępnego systemu VICAP. Nikt nie wiedział, w jaki sposób to wszystko zostało przeoczone.

Podczas porównywania morderstw z Shreveport i Gainesville odkryto wiele nowych podobieństw. Obaj mordercy mieli sporą wiedzę na temat policyjnych technik śledczych. Obaj mordercy dokładnie wyczyścili miejsca zbrodni. Zwłoki ofiar zostały oczyszczone za pomocą rozpuszczalników i mydła. Taśma, która została użyta do unieruchomienia ofiar została po morderstwach zabrana z miejsca zbrodni. To właśnie na niej najczęściej zostają jakieś odciski palców. Obaj mordercy weszli do domów ofiar w podobny sposób, obaj używali podobnych noży. Obaj mordercy zgwałcili i okaleczyli swoje ofiary. W końcu, obaj mordercy, po zamordowaniu ułożyli swoje ofiary w makabrycznych i szokujących pozycjach. Zbyt dużo było tych podobieństw by można było to zignorować.

Póki co, Danny Rolling przebywał w więzieniu jako podejrzany o rozbój i kradzież samochodu. Ciążyły na nim też dwa kolejne oskarżenia; jedno z Shreveport – próba morderstwa i kolejna kradzież samochodu z Hillsborough County na Florydzie. Agent Specjalny Dennis Fisher zażądał, by grupa detektywów została poinformowana, gdyby Rolling miał opuścić areszt.

Detektywi ponownie przeanalizowali dokumenty dotyczące wszystkich przestępstw, jakich dokonano w okolicy w czasie dokonywania morderstw. 27 sierpnia 1990 roku napadnięto na bank First Union National Bank. Tego samego dnia odkryto morderstwo Christy Hoyt. Wtedy też podejrzany opuścił swój kemping w lesie. Policja zatrzymała rzeczy, które znalazła podczas przeszukania tego kempingu. Były tam między innymi pistolet, komplet pościeli, maska narciarska, magnetofon kasetowy i śrubokręt.

Ponownie przebadano wszystkie ślady, jakie znaleziono na tych przedmiotach. Okazało się, że śrubokręt pasuje do narzędzia dzięki któremu morderca dostał się do trzech miejsc zbrodni. Zebrane na kempingu włosy łonowe, po badaniach DNA, odpowiadały włosom łonowym Christy Hoyt. Na jednej z kaset magnetofonowych odkryto nagranie demaskujące mordercę – „…tu Danny Harold Rolling, dziś pod gwiazdami…” Taśma była czymś w rodzaju pożegnania, nagranym dla rodziców i kończyła się słowami „… Cóż, muszę się na jakiś czas wypisać. Jest coś, co muszę zrobić…”

Morderca z Gainesville

Najważniejszym dowodem potrzebnym do tego, żeby połączyć Danny’ego Rollinga z morderstwami w Gainesville były pozytywne wyniki badań DNA. Żeby zebrać próbki do badania Danny został przeniesiony do innej celi. W tym czasie detektywi pobrali materiał z pościeli i jego prywatnych rzeczy znajdujących się w celi. Kilka dni wcześniej Danny był u więziennego dentysty na usunięciu zęba. Ten ząb również został przebadany. Podobnie jego włosy zebrane u więziennego fryzjera. Prokurator stanowy, Len Register, obawiał się, że wszystkie te próbki mogą zostać zakwestionowane. Nalegał, by oficjalnie pobrać próbki krwi i włosów od Rollinga, zgodnie z wydanym ku temu nakazem. Nakaz taki uzyskano i kolejne rzeczy należące do Rollinga trafiły do laboratorium w Jacksonville. Po kilku dniach wyniki testów jednoznacznie wskazywały na powiązania Danny’ego Rollinga z trzema miejscami zbrodni z Gainesville.

Niedługo po tym media dowiedziały się, że policja ma nowego, mocnego podejrzanego. Od razu prześwietlono przeszłość Rollinga. Na światło dzienne wyszły wszystkie aspekty jego życia – jego dzieciństwo z agresywnym ojcem i uległą matką, jego dziecko – córka – z krótkiego małżeństwa, problemy w szkole od trzeciej klasy, wydalenie z Air Force z powodu problemów z alkoholem i narkotykami. Ujawniono jego aresztowanie za podglądanie w czasie, gdy był w 3-letnim małżeństwie, 8 lat spędzonych w więzieniu za różnego rodzaju napady i kradzieże, postrzelenie podczas kłótni swojego ojca, ucieczkę na Florydę i ostatecznie wylądowanie w Gainesville. W czasie, gdy reporterzy i dziennikarze prześwietlali przeszłość podejrzanego, detektywi również przyglądali się przeszłości Rollinga. Zanim rozpoczął się proces, detektywi zebrali ponad 3000 dowodów.

Zanim Danny pojawił się na przesłuchaniu w sprawie morderstw, oskarżono go o wiele innych przestępstw. W lipcu został oskarżony o napad na bank i napaść na sklep w Winn Dixie w Ocala. Za to ostatnie został uznany winnym w sierpniu 1991 roku i we wrześniu został skazany na dożywocie. We wrześniu i październiku został uznany winnym za szereg innych napaści, włamań i kradzieży. Kiedy ława przysięgłych zaczęła zapoznawać się z dowodami w sprawie morderstw, Danny Rolling miał już zasądzone cztery wyroki dożywocia. W tym czasie Rolling kilka razy próbował popełnić samobójstwo. Żadna próba nie zakończyła się sukcesem i Danny stanął przed sądem oskarżony o morderstwa w Gainesville.

Humphrey oczyszczony

Mimo aresztowania Rollinga, Edward Humphrey nadal był na liście podejrzanych. On i jego babcia byli ciągle nękani przez przedstawicieli mediów. Pojawiły się przypuszczenia, że Edward i Danny mogli być wspólnikami. Podczas pierwszych przesłuchań Danny’ego, Edward i jego babcia przebywali w swoim domu, zamknięci przed wścibskimi dziennikarzami, którzy ciągle przebywali przed ich domem. Jeden z dziennikarzy był szczególnie napastliwy, walił do drzwi i domagał się odpowiedzi na pytania. Zdenerwowana Elna w końcu otworzyła drzwi i przeprowadziła bardzo burzliwą rozmowę z reporterem. Dziennikarz wyprowadził ją z równowagi, kobieta źle się poczuła, zbladła i nie mogła złapać oddechu. Po chwili zmarła na rozległy atak serca.

Dwa dni później Edward uczestniczył w pogrzebie swojej babci. Tam został poinformowany, że Danny Rolling został oskarżony o pięć morderstw, trzy napaści na tle seksualnym i trzy włamania z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Danny nie był już podejrzany o współudział w którymkolwiek z tych przestępstw i został oczyszczony z jakichkolwiek podejrzeń.

W końcu miłość

W maju 1992 roku Rolling został wysłany do więzienia stanowego Florida State Prison. Z powodu wielu prób samobójczych i agresywnego zachowania przebywał tam na oddziale psychiatrycznym. Wolny czas spędzał na rysowaniu, pisaniu piosenek i listów. W czerwcu zaczął korespondować z Sondrą London. Sondra zarabiała na życie i zdobyła sławę publikując obrazy i teksty, których autorami byli więźniowie, zwłaszcza ci przebywający w celi śmierci. Na początku ich znajomość była czysto biznesowa, ale po jakimś czasie oboje ogłosili, że są parą. Prokuratura skonfiskowała ich korespondencję. Wkrótce w prasie pojawiły się informacje, że Sondra namawiała Danny’ego żeby opisał z całą dokładnością wszystkie morderstwa. Sondra nabyła wszelkie prawa do publikacji jego rysunków i tekstów, Danny podpisał z nią umowę na wyłączność. Kobieta występowała w wielu programach telewizyjnych gdzie opowiadała o ich spotkaniu i wzajemnej miłości.

Rodzice Danny’ego i wielu jego znajomych byli zaniepokojeni tym, że Sondra wykorzystuje go do zarabiania pieniędzy. Wtedy w jej obronie stanął sam Rolling. W liście z 23 lutego napisał: „Kocham ją i bardzo rani mnie to, że gdzieś tam są ludzie, którzy sprawiają jej ból tylko dlatego, że znalazła w Danny’m Rollingu coś co mogła pokochać.” Podczas wstępnych przesłuchań również powiedział o swojej miłości do tej kobiety i nawet zaśpiewał piosenkę, którą specjalnie dla niej napisał.

Zeznania

Podczas pobytu w areszcie, przed głównym procesem, Danny nie potrafił utrzymać języka za zębami. Wielu więźniów skontaktowało się z detektywami i opowiadali o tym, co usłyszeli od Danny’ego. Raz ze skruchą przyznawał się do zbrodni, innym razem wręcz przechwalał się tym, co zrobił, zależnie od aktualnego nastroju. Danny zaprzyjaźnił się z Bobby’m Lewisem, jak dotychczas jedynym więźniem, któremu udało się uciec z celi śmierci więzienia na Florydzie. Rolling wiedział, że ucieczka to jedyny sposób by wyjść z więzienia żywym. Nawet gdyby nie został skazany za morderstwa w Gainesville, jego nowy przyjaciel mógłby być bardzo przydatną osobą. Rolling z czasem opowiedział swojemu nowemu koledze o morderstwach, ze szczegółami. Przyznał się, że chciał zabijać już wtedy gdy siedział w więzieniu w latach osiemdziesiątych, na długo przed tym gdy pojawił się w Gainesville. Odkrył wtedy, że jest w nim ciemna strona, którą nie zawsze potrafił kontrolować. Obwiniał o to swojego ojca, jego agresywne zachowanie w stosunku do niego, a także to, że był wykorzystywany seksualnie podczas pobytu w więzieniu i dodatkowo jeszcze swoją byłą żonę. Rolling i Lewis planowali kolejną próbę samobójczą Danny’ego, żeby nadal być na jednym oddziale i później mieli podjąć wspólnie próbę ucieczki z więzienia. Nic z tych planów nie wyszło i 31 stycznia 1993 roku Danny Rolling poinformował detektywów, że chciałby złożyć wyczerpujące zeznania. Pośrednikiem miał być Bobby Lewis. Podczas trzygodzinnego przesłuchania Danny nie odpowiedział wprost na żadne z pytań zadanych przez detektywów, ale potwierdził informacje, jakie w sprawie morderstw przekazał Lewis. W ten sposób Rolling przyznał się, że zaplanował i popełnił pięć morderstw w Gainesville. Powiedział także, że planował jeszcze zabić osiem osób, gdy już przebywał w więzieniu. Chciał też opowiedzieć o morderstwach w Shreveport, po tym jak już sprawa morderstw w Gainesville będzie zakończona. Całą odpowiedzialność za wszystkie morderstwa Danny zrzucił na ciemną i złą stronę swojej osobowości, która nazwał „Gemini”.

Detektywi byli zadowoleni z tych zeznań, ale nie trafiało do nich tłumaczenie Danny’ego, że za wszystkim stoi „Gemini”. Dowiedzieli się, że w tygodniu, w którym Danny zabijał te niewinne kobiety oglądał film „Egzorcysta 3”. W filmie tym występuje morderca nazywający się Gemini. Jedną z jego ofiar jest kobieta, której morderca obciął głowę. Detektywi nie znaleźli narzędzi zbrodni w miejscach, które wskazywał Rolling.

Zaraz po zeznaniach, Lewis został przeniesiony na inny oddział. Rolling uznał to za zdradę ze strony przyjaciela. Niedługo później znalazł kolejnego przyjaciela, był nim Rusty Binstead. Tym razem Danny nie opowiadał o zbrodniach, teraz opisał je w liście. List ten przekazał Rusty’emu, kazał mu zrobić kopię i oddać mu oryginał.

Trzy tygodnie przed planowanym rozpoczęciem procesu, Danny Rolling poprosił o spotkanie z Richardem Parkerem, swoim adwokatem z urzędu. Danny powiedział mu, że chciałby przyznać się do winy. Parker namawiał go, żeby tego nie robił. Adwokat planował bronić go wykorzystując jego trudne dzieciństwo i chorobę umysłową. Jego przyznanie się do wszystkiego bardzo ułatwiłoby skazanie go na karę śmierci i Parker niewiele mógłby już zrobić. Rolling obstawał jednak przy swoim postanowieniu, ponieważ nie chciał by podczas procesu pokazywano zdjęcia z miejsc zbrodni. Tydzień przed procesem Rolling wypełnił odpowiednie papiery i przyznał się do winy. Jego adwokat poinformował o tym sędziego i poprosił, by ta informacja nie była rozpowszechniana, przynajmniej do 15 lutego. Wtedy miała zostać wyłoniona ława przysięgłych. Jedyną osobą, która dowiedziała się o decyzji Rollinga był prokurator Rod Smith.

Przyznanie się do „winy”

15 lutego w sali rozpraw nie było zbyt wielu ludzi. Tylko kilku przedstawicieli mediów i członkowie rodzin ofiar. Nie było nikogo z rodziny Danny’ego, jego matka chorowała na raka i nie była w stanie pojawić się w sądzie. Jedyną osobą, która przyszła go wspierać była jego narzeczona, Sondra London. Nikt nie spodziewał się, że ten etap procesu będzie jakoś wyjątkowo ważny i wszyscy chcieli mieć to już za sobą. Podczas oświadczenia wygłoszonego przez Danny’ego, że przyzna się do winy, na sali sądowej była kompletna cisza. Media natomiast oszalały, każdy dziennikarz chciał natychmiast dowiedzieć się jakichś szczegółów. Danny Rolling przyznał się do zamordowania pięciu młodych studentów. Jedyne, co pozostało do zrobienia to podjęcie decyzji o karze dla mordercy. Będzie kara śmierci czy jednak nie.

Ława przysięgłych wysłuchała jeszcze argumentów prokuratury i obrony. Według prokuratury morderstwa były dokonane z zimną krwią i zaplanowane, były związane z wykorzystaniem seksualnym, ewentualnie z gwałtem. Morderstwa były okrutne i szokujące. Morderca miał wcześniejsze zatargi z prawem. Morderca zabijał w celu uniknięcia wykrycia lub aresztowania. Obrońcy natomiast przekonywali ławę przysięgłych, że morderca w czasie dokonywania morderstw cierpiał na zaburzenia psychiczne. Podczas zabijania morderca był pod wpływem wielkiego stresu. Morderca miał ciężkie dzieciństwo, dorastał w trudnych warunkach, pełnych przemocy. W przeszłości był uzależniony od narkotyków i alkoholu. Obrońcy stwierdzili również, że morderca miał wyrzuty sumienia.

Proces

Jeśli Danny Rolling liczył na to, że przyznanie się do winy skróci proces i nikt nie wyjawi szczegółów jego zbrodni to w czasie procesu musiał się bardzo rozczarować. Prokurator Rod Smith nie pominął żadnego szczegółu jego zbrodni podczas przekonywania ławy przysięgłych, że Danny zdecydowanie zasługuje na karę śmierci. Jego DNA pasuje do DNA z nasienia pobranego w trzech miejscach zbrodni, na jego kempingu znaleziono śrubokręt i taśmę klejącą, których używał do włamań i krępowania ofiar. Znaleziono tam również czarne spodnie, na których były plamy krwi Manuela Taboada. Znaleziono również dowód zakupu noża Ka-Bar (używanego przez US Marines), którego używał podczas morderstw. Prokurator opowiedział również o tym, że Danny przyznał się do tych morderstw w rozmowach z współwięźniami. Ważną informacją było również przyznanie się do morderstw poprzez Bobby’ego Lewisa.

Prokurator przedstawił również długą listę innych przestępstw popełnionych przez Rollinga. Danny osiem razy dokonał rozboju z bronią w ręku, raz dokonał napadu, raz napadł na bank i dwa razy napadł na funkcjonariusza policji.

Rod Smith chciał przedstawić Danny’ego Rollinga jako brutalnego i sadystycznego mordercę który doskonale wiedział co robi. Opisał dokładnie tortury, jakim Danny poddawał swoje ofiary. Danny opowiedział swoim ofiarom wszystko to, co chciał z nimi zrobić zanim je zabił, czym ekstremalnie zwiększył ich przerażenie i strach, tuż przed śmiercią. Prokurator udowodnił, że podczas dokonywania morderstw Danny czerpał satysfakcję seksualną. Według prokuratora dowody zebrane w tym dochodzeniu bezsprzecznie świadczą o tym, że Danny Harold Rolling jest winny wszystkich zbrodni przedstawianych w akcie oskarżenia i tylko kara śmierci może być odpowiednią i sprawiedliwą karą.

Obrona Danny’ego Rollinga to nie była prosta sprawa. W obliczu przytłaczających dowodów, walka była o uniknięcie kary śmieci, nic więcej. Tę „misję” powierzono Johnowi Kearnsowi, jednemu z najlepszych obrońców z urzędu. Zespół obrońców przedstawił Danny’ego, jako ofiarę swojego trudnego, pełnego przemocy i wykorzystywania dzieciństwa. Obrona powołała na świadków sąsiadów Rollingów, psychiatrów, którzy spędzili ponad 50 godzin na badaniu zaburzeń u Danny’ego. Ale najważniejszym zeznaniem okazało się zeznanie matki Danny’ego, Claudii Rolling. Ta schorowana kobieta rozmawiała zarówno z przedstawicielami obrony i prokuratury. Zeznanie nagrano na taśmę VHS. Kobieta opowiedziała dokładną historię swojej rodziny i swojego najstarszego syna.

Narodziny potwora

Claudia poślubiła Jamesa Rollinga w 1953 roku. Miała wtedy 19 lat. Dwa tygodnie później zaszła w ciążę. James nie był z tego zadowolony. Gdy była w ciąży James wielokrotnie ją bił. Odeszła od niego, wróciła do rodziców w Shreveport. James znalazł ją, przeprosił i nadal byli małżeństwem.

Danny urodził się 26 maja 1954 roku. James w ogóle nie zmienił swojego nastawienia do syna. Nawet gdy Danny był małym chłopcem, James krzyczał na niego i był agresywny. Pierwszy incydent związany z przemocą fizyczną miał miejsce jeszcze gdy Danny zaczynał raczkować. Zamiast normalnie raczkować, Danny ciągnął za sobą jedną nogę. Taka nieudolność mocno rozgniewała Jamesa. Pewnego dnia James złapał syna za nogę i rzucił nim przez cały korytarz. Mały Danny odbijając się od ścian zatrzymał się na jego końcu.

Gdy Danny miał 4 lata a jego brat Kevin 3 lata, Claudia ponownie opuściła męża i przeprowadziła się do Columbus w stanie Georgia. Pokłócili się o to, że James wyłączał telewizor gdy Claudia oglądał jakiś ciekawy program. James stracił panowanie i uderzył żonę, rozcinając jej usta. „Separacja” trwała pół roku. James przekonał żonę, że już nigdy jej nie uderzy i że się zmienił. Oboje zamieszkali w Columbus. Przez cztery lata jakoś im się układało. James znów przestał panować nad swoim zachowaniem i Claudia ponownie go opuściła. Gdy po raz kolejny do niego wróciła, postanowili przenieść się do Shreveport.

W końcu Claudia zaczęła opisywać relacje, jakie panowały między ojcem i jego dwoma synami. Ona odgrywała w tym wszystkim rolę osoby, która chroni tych dwóch młodych ludzi. Starała się by chłopcy zjedli obiad zanim wróci ich ojciec, ponieważ stale karał ich za jakieś wymyślone wykroczenia – nie siedzieli we właściwej pozycji, nie trzymali odpowiednio sztućców, nawet nie oddychali w odpowiedni sposób. Gdy James był w domu, dzieci siadały do stołu przepełnione strachem. Oprócz zwracania uwagi James często fizycznie karał chłopaków. Często używał do tego pasa, czasami uderzał ich pięściami po czubkach głowy. Bez względu na wymiar i bolesność kary, wymagał, by nie płakali. Każda łza niosła za sobą dodatkową karę.

Przemoc skierowana była zdecydowanie w kierunku Danny’ego i była stałą częścią jego życia. James codziennie zwracał mu uwagę, przemoc fizyczna była 2-3 razy w tygodniu. Gdy chłopcy dorastali byli coraz bardziej świadomi tego, że ich ojciec jest agresywny w stosunku do ich matki. Ale strach przed nim nie pozwalał im w żaden sposób zareagować. Błagali matkę, żeby odeszła do Jamesa i nigdy już nie wracała, ale ona mimo wszystko nie chciała tego zrobić. Chłopcy nigdy nie obchodzili przyjęć urodzinowych, nawet Święta Bożego Narodzenia były przeważnie „zepsute” przez agresywne zachowanie Jamesa. W czasie Świąt Bożego Narodzenia James miał jeden z silniejszych ataków agresji. Claudia spakował chłopców, zabrała choinkę i opuściła ich dom. Tak jak zawsze, nie wytrwała w tym postanowieniu zbyt długo. Niedługo po kolejnym powrocie do domu, Claudia miała załamanie nerwowe i wylądowała w szpitalu. W tym samym czasie Danny również zachorował. Z tego powodu chłopak miał spore zaległości w szkole i nauczycielka zaproponowała, by powtórzył ten rok nauki. Nauczycielka również zarekomendowała badania, ponieważ Danny miał problemy z osobowością i był nerwowy. Nigdy nie zrobiono tego typu badań. Zamiast tego, James ostro skrytykował syna za taką porażkę.

Spirala w dół

Claudia opowiedziała, że Danny po tych wydarzeniach chciał popełnić samobójstwo. Był nastolatkiem i właśnie zaczął swoją pierwszą pracę. Niestety praca kolidowała z nauką i James zabronił mu pracować. Danny musiał poprawić wyniki w nauce. Ta rozmowa bardzo zdenerwowała Danny’ego. Wybiegł z domu. James pobiegł za nim i złapał go na podwórku. Zaczął go bić, przytrzymując go przy ścianie szopy. W pewnym momencie Danny uchylił się od kolejnego ciosu i James pięścią uderzył w okno. Rozbił szybę i poważnie się pokaleczył. Gdy James pojechał do szpitala opatrzyć rany, Danny poszedł do łazienki żeby się umyć. Ponieważ długo z niej nie wychodził, Claudia postanowiła sprawdzić, co się dzieje. Gdy weszła do łazienki, nie było w niej nikogo. Zostało tylko otwarte okno i napis szminką na lustrze: „Próbowałem. Po prostu nie dam rady”. Zniknęły też żyletki. Później Danny powiedział matce, że chciał sobie podciąć żyły w nadgarstkach, ale zabrakło mu odwagi żeby to zrobić.

Historia wykroczeń i przemocy trwała nadal. James, który był funkcjonariuszem policji, często pod byle pretekstem zamykał Danny’ego w areszcie, nawet na kilka tygodni. Relacje między ojcem i synem nie ulegały w ogóle poprawie. Problemy chłopaka były coraz bardziej widoczne. W 1971 roku wstąpił do Air Force, ale został wydalony ze służby za poważne nadużywanie alkoholu i narkotyków. W 1974 roku poślubił O’Mather Halko. Niedługo później urodziła im się córka, ale małżeństwo przetrwało niecałe trzy lata. Mocno go to przygnębiło i wrócił do rodziców. Sytuacja w domu, między nim a ojcem, również się nie zmieniła. Danny w końcu opuścił rodziców i rozpoczął tułaczkę. Claudia nie wiedziała, co się z nim dzieje przez dłuższy czas. W końcu dostała informację, że został aresztowany za napady z bronią w ręku w Montgomery i Columbus. Danny powiedział jej, że miał nadzieję, że podczas napadu zostanie zastrzelony. Ponownie próbował popełnić samobójstwo, ale znów nie miał na tyle odwagi. Podczas pobytu w więzieniu próbował dwa razy uciec, bez powodzenia. Po wyjściu z więzienia wrócił do rodzinnego domu. Po pewnym czasie znów się wyprowadził, ponieważ w relacjach z ojcem nic się nie zmieniło.

W Mississippi Danny ponownie został aresztowany, ponownie za napad z bronią w ręku. Podczas pierwszych odwiedzin w więzieniu Claudia zobaczyła, że jej syn jest w kiepskim stanie, był przygnębiony i wychudzony. Podczas drugiej wizyty zaszła jakaś zmiana. Danny przybrał na wadze, wyglądał jak kulturysta. Wydawało się, że nauczyć się radzić sobie w więzieniu. W 1988 roku wyszedł na wolność i po raz kolejny wrócił do domu. Miał problemy ze znalezieniem pracy i bardzo go to przygnębiało. Jeśli udało mu się znaleźć jakieś zatrudnienie, to przeważnie po kilku miesiącach był zwalniany.

Claudia w końcu opisała ostatni raz, gdy widziała syna. Pewnego dnia wróciła z pracy do domu i od razu zauważyła, że między ojcem i synem doszło do kłótni, atmosfera była bardzo napięta. Gdy rozmawiała z synem, Danny położył stopę na oparciu fotela i zaczął wiązać sznurowadło w bucie. W tym momencie do pokoju wszedł James i zaczął krzyczeć na syna, żeby zabrał buty z fotela. Tym razem Danny w ogóle nie zareagował na wrzaski ojca. Powiedział do ojca, żeby sam coś z tym zrobił. James poszedł na tyły domu i wrócił z bronią w ręku. Danny uciekł przez tylne drzwi, jego ojciec wybiegł za nim. Claudia usłyszała, że na zewnątrz padły trzy strzały. Gdy James wrócił do domu pomyślała, że jej syn nie żyje. Po pewnym czasie Danny wrócił do domu. Claudia nie zauważyła broni w jego dłoni. Widziała, że broń trzyma James. Zakryła twarz i uciekła do sypialni. Usłyszała kolejne strzały, tym razem było ich pięć. Potem zapadła złowroga cisza. Kobieta była pewna, że tym raz obaj mężczyźni nie żyją. Gdy wyszła z sypialni zobaczyła swojego męża leżącego na podłodze w kuchni. Był przytomny, miał ranę postrzałową w głowie. Zadzwoniła na policję. James przeżył strzelaninę. Od tamtego czasu kobieta nie widziała swojego syna. Zobaczyła go dopiero w więzieniu Marion County Jail.

Werdykt

Zeznania Claudii zamieszały w głowach członków ławy przysięgłych. Czy trudne dzieciństwo i związana z nim trauma była wystarczającym powodem żeby Danny Rolling został zwolniony z pełnej odpowiedzialności za to, co zrobił? Nie pomogły również zeznania trzech psychiatrów. Zeznali oni, że w wyniku znęcania się ze strony ojca i braku opieki i obrony ze strony matki, Danny mógł mieć poważne zaburzenia osobowości. Według nich, Rolling funkcjonował na poziomie dojrzałości 15-latka, ale psychiatrzy stwierdzili, że Danny wiedział co robił gdy mordował młodych studentów. Wiedział, że jest to niewłaściwe i karalne. Ława przysięgłych obradowała dwa dni. Według nich Danny Rolling powinien otrzymać karę śmierci. Teraz wszystko było w rękach sędziego. Ostateczny wyrok miał zostać wygłoszony 20 kwietnia 1994 roku.

W końcu nadszedł dzień ogłoszenia ostatecznego wyroku. Sędzia Morris wziął pod uwagę wszelkie czynniki łagodzące, ale wyrok mógł być tylko jeden. Danny Rolling został skazany na karę śmierci, uznano go winnym popełnienia pięciu morderstw. Został wysłany do więzienia stanowego Florida State Prison. 25 października 2006 roku wykonano wyrok. Wcześniej Sąd Najwyższy odrzucił apelację. Jako ostatni posiłek Danny zażyczył sobie homara. Przed śmiercią zaśpiewał też religijną pieśń. Danny Rolling otrzymał zastrzyk z trucizną i o 18:13 lekarz stwierdził zgon. Krótko przed egzekucją Rolling napisał oświadczenie, w którym przyznał się do zamordowania rodziny Grissom w Shreveport w 1989 roku.

Jeśli podobał Ci się ten tekst to może warto docenić naszą pracę i wesprzeć nas na Patronite (kiknij tutaj). Dziękujemy 🙂

przygotował Michał, na podstawie tekstu Fiony Steel (CrimeLibrary.com)