urodzony 9 marca 1945 roku w Pittsburgu, Kansas, Stany Zjednoczone;

1974, 15 stycznia – 38-letni Joseph Otero, 33-letnia Julie Otero, 9-letni Joseph Jr Otero, 11-letnia Josephine Otero;
1974, 4 kwietnia – 21-letnia Kathryn Bright;
1977, 17 marca – 24-letnia Shirley Vian;
1977, 8 grudnia – 25-letnia Nancy Fox;
1985, 27 kwietnia – 53-letnia Marine Hedge;
1986, 16 września – 28-letnia Vicki Wegerle;
1991, 19 stycznia – 62-letnia Delores Davis;

skazany 18 sierpnia 2005 roku na 175 lat pozbawienia wolności, karę odbywa w El Dorado Correctional Facility;

Początek

Wichita to jedno z największych miast w stanie Kansas. Mieszkańcy są dumni z tego, że w ich mieście swoje siedziby mają takie firmy jak Boeing, Cessna, Learjet czy Ratheon.
15 stycznia 1974 roku, 15-letni Charlie Otero wracał ze szkoły do domu. Cieszył się, że kolejny dzień w szkole już minął i teraz miał całe popołudnie dla siebie. Charlie, jego rodzice i czwórka rodzeństwa niedawno przenieśli się do spokojnej i cichej dzielnicy, mieszkali w małym domku przy 803 North Edgemoor Street.
Gdy chłopak otworzył drzwi wejściowe wszystko wydawało się w porządku. Krzyknął głośno, że już wrócił, ale nikt mu nie odpowiedział. Nie usłyszał nawet swojego psa. To już było podejrzane. Z lekkim niepokojem udał się w stronę sypialni rodziców.
38-letni Joseph Otero leżał twarzą w dół na podłodze przy łóżku. Miał związane przedramiona. 34-letnia Julie Otero leżała w podobnej pozie na łóżku. Miała zakneblowane usta. W pierwszej chwili Charlie stanął jak wryty, nie wiedział, co ma zrobić. Chwilę później szybko wybiegł z domu szukając ratunku dla rodziców. Nie zdawał sobie sprawy, że to, co zobaczył było tylko małą częścią horroru, który miał miejsce w jego domu.
Charlie pobiegł do sąsiadów. Gdy wrócili do jego domu, sąsiad zdał sobie sprawę, że nie może zadzwonić na policję, ponieważ telefon nie działał. Linia telefoniczna została uszkodzona. W końcu udało się ich zawiadomić. Podczas przeszukiwania domu policjanci trafili na kolejne zwłoki. 9-letni Joseph II, młodszy brat Charliego, leżał w swoim pokoju na podłodze, twarzą do dołu. Również miał związane ręce, a na głowie miał zaciągnięty worek. Według dziennikarzy, chłopiec miał na głowie aż trzy worki.
W piwnicy odkryto zwłoki 11-letniej Josephine. Dziewczynka została uduszona, powieszona na rurze. Miała zakneblowane usta. Była prawie naga, miała na sobie tylko bluzkę i skarpetki.
Policjanci byli bardzo wstrząśnięci morderstwem w tej spokojnej okolicy. Od samego początku byli bardzo ostrożni z ujawnianiem informacji dotyczących tej zbrodni. Wszystkie cztery ofiary zostały uduszone przy pomocy cienkiego sznurka, używanego do produkcji żaluzji. W domu nie było takich żaluzji, więc morderca musiał go przynieść ze sobą. Podobnie jak taśmę, nożyce do drutu, worki na głowę i prawdopodobnie jakąś broń.
Zgodnie z zeznaniami kapitana Paula Dotsona z Wichita Police Department, w całym domu znaleziono ślady nasienia. Wyglądało na to, że morderca masturbował się przy ciałach swoich ofiar. Żadna z ofiar nie została wykorzystana seksualnie. Z mieszkania zniknął tylko zegarek należący do Josepha Otero. Poza tym nie było żadnych śladów włamania, kradzieży czy jakiejkolwiek walki o życie.
Koroner ustalił, ze wszystkie morderstwa miały miejsce przed południem, najprawdopodobniej między 8 a 9 rano. Prawdopodobnie morderca dostał się do domu, gdy Joseph zaczynał odwozić dzieci do szkoły. Drzwi były otwarte. Morderca wszedł do środka i obezwładnił Julie i dwójkę młodszych dzieci. Gdy Joseph ponownie wrócił do domu po resztę dzieci, morderca zaskoczył go i obezwładnił. W tym czasie pies znajdował się poza domem i nie zagrażał napastnikowi.
Morderca był w domu około półtorej godziny. Potem wsiadł do samochodu Josepha i pojechał na parking sklepu spożywczego Dillons. Tam go zostawił. Sąsiedzi zeznali później, że widzieli obcego mężczyznę, być może o ciemnej karnacji, w samochodzie państwa Otero.
Detektywi zaczęli się zastanawiać, kim była ta rodzina i co takiego zrobiła, że spotkał ich taki los.
Joseph Otero urodził się w Puerto Rico. Gdy przyjechał do Stanów Zjednoczonych rozpoczął karierę w wojsku. Tuż przed śmiercią zwolnił się z Air Force. Był tam instruktorem i mechanikiem. Był zdrowym i wysportowanym mężczyzną. Trenował boks i był w tej dyscyplinie naprawdę dobry. Był lubiany przez kolegów i nikt z nich nie miał żadnego pomysłu na motyw tej zbrodni.
Podobną opinię miała Julie. Niedawno została zwolniona z Coleman Company z powodu redukcji etatów. Gdy tylko firma znów stanęła na nogi, Julie wróciła do pracy. Była sympatyczną kobietą i dobrą matką. Podobnie jak mąż, była wysportowana i trenowała sztuki walki, między innymi judo.
Dzieci były bardzo dobrymi uczniami i byli lubiani przez rówieśników. Również trenowali sztuki walki, głównie judo.
Ta zbrodnia była bardzo dobrze zaplanowała. Wymagała dobrego wyczucia czasu i pomysłu na unieszkodliwienie grupy ludzi, którzy mieli wysokie umiejętności samoobrony. Wyglądało to jak wzorowo przeprowadzona operacja wojskowa. Na tym etapie śledztwa, policjanci nie chcieli jednak wspominać w wielu innych szczegółach tej masakry. Szef Policji, Floyd Hannon powiedział w gazecie Wichita Eagle, że „sposób, w jaki zostali zabici członkowie tej rodziny, wskazuje na fetysz ze strony napastnika.”

Fetysz

W październiku 1974 roku, dziewięć miesięcy po tym jak zamordowano rodzinę Otero, Don Granger z gazety Wichita Eagle odebrał telefon. Dzwoniący powiedział, żeby Don zajrzał do podręcznika inżynierii mechanicznej w bibliotece Wichita Public Library. W książce Granger znalazł list, w którym piszący przyznaje się do morderstwa w domu Otero i zapowiada kolejne morderstwa. Prawdziwość tego listu wydaje się niepodważalna, morderca opisuje w nim fakty dotyczące morderstwa, które znała tylko policja i morderca.
List był zaadresowany do „Secret Witness Program”, programu dla anonimowych świadków. Polegało to na tym, że każdy mógł przekazać policji informacje dotyczące jakiegokolwiek przestępstwa za pomocą prasy, pozostając przy tym anonimowym. Detektywi natychmiast zażądali żeby treść listu pozostała tajemnicą. Dziennikarze z Wichita Eagle spełnili ich prośbę.
11 grudnia 1974 roku część tego listu została jednak opublikowana w prasie. Zrobiła to Cathy Henkel, dziennikarka nowej, konkurencyjnej gazety Wichita Sun.
Morderca napisał, ze trzy podejrzane dotychczas osoby nie mają z tą zbrodnią nic wspólnego.
„Napisałem ten list z uwagi na podatników i wasz czas. Tych trzech gości, których macie w areszcie mówi o tej zbrodni dla popularności. Oni nic nie wiedzą. Zrobiłem to sam, bez niczyjej pomocy. Powiedzmy sobie to wprost.”
Morderca w liście podaje również szczegóły zbrodni i miejsca zdarzenia. Te fragmenty nie zostały opublikowane w gazecie.
“Przykro mi, że to przytrafiło się społeczeństwu. To ono najbardziej cierpi. Ciężko jest mi się kontrolować. Prawdopodobnie nazwiecie mnie psychopatą z perwersjami seksualnymi dotyczącymi wieszania. Nigdy nie wiem, kiedy ten potwór pojawia się w mojej głowie. Ale wiem, że już tam zostanie. Jak się z tego wyleczyć? Jeśli poprosiłeś o pomoc, w końcu zamordowałeś cztery osoby, które śmiały się i spanikowały, chciały wezwać policję.
Nie mogę tego powstrzymać, więc potwór idzie dalej. Rani tak samo mnie jak i społeczeństwo. Społeczeństwo powinno być wdzięczne, że jest szansa na to, by osoby takie jak ja, mogły ulżyć swoim marzeniom o ofiarach, które są torturowane i należą do mnie. To wielka i skomplikowana gra, mój przyjacielu, w która gra potwór, podaje liczbę ofiar, śledzi je, sprawdza je, czeka w ciemności, czeka i czeka… ciśnienie jest wielkie i czasem potwór gra według swoich zasad. Może go powstrzymasz. Ja nie mogę. On już wybrał swoją następną ofiarę, albo ofiary. Jeszcze nie wiem, kto to będzie. Następnego dnia po przeczytaniu gazety będę wiedział, ale będzie za późno. Pomyślności w polowaniu.
Wasz, prawdziwie winny.”
List nie był podpisany, ale zawierał post scriptum.
„PS. Ponieważ przestępcy seksualni nie zmieniają swojego sposobu działania, ja również nie będę zmieniał mojego. Moim znakiem rozpoznawczym będzie… Zwiąż ich, Torturuj ich, Zabij ich. (Bind them, Torture them, Kill them.) B.T.K. Zobaczysz je ponownie. Będą na następnej ofierze.”
BTK tylko pozornie przekonuje, że słabo posługuje się językiem angielskim. Wbrew pozorom, jest całkiem dobre wykształcony i zna wiele mało popularnych słówek. Wydaje się, że ma dużą wiedzę na temat psychologii kryminalnej. Znał listy Zodiaca do gazet, a także listy pisane przez Kubę Rozpruwacza. Zodiac wysłał swój pierwszy list miesiąc po pierwszym morderstwie. Zodiac zrobił sobie również przerwę w komunikacji, która trwała trzy lata. Prawdopodobnie BTK postanowił odtworzyć ten sposób komunikacji między mordercą a mediami i policją.
4 kwietnia 1974 roku, trzy miesiące po morderstwach Otero, 20-letnia Kathryn Bright i jej 19-letni brat Kevin wracali do jej domu przy 3217 E. 13Th Street. Była godzina 13. W jej mieszkaniu czekał już intruz. Napastnik powiedział im, że potrzebuje pieniądze i ich samochód, ponieważ ucieka przed policją. Napastnik wyjął broń i zmusił chłopaka by posadził swoją siostrę na krześle i przywiązał ją do niego. Później, w pokoju obok, napastnik chciał związać Kevina, ale mu się to nie udało. W wyniku szarpaniny chłopak został dwukrotnie postrzelony w głowę. Po pewnym czasie z pokoju obok usłyszał krzyki swojej siostry. Chłopakowi udało się uciec i wrócić z pomocą. Niestety jego siostra zmarła po pięciu godzinach pobytu w szpitalu. Miała trzy rany kłute brzucha.
Kathryn była częściowo rozebrana i na szyi miała ślady po duszeniu. Kevin pomógł policji w sporządzeniu portretu pamięciowego, ale napastnik nie został zidentyfikowany. Detektywi nie przypisali tego morderstwa do BTK.
17 marca 1977 roku do domu przy 1311 South Hydraulic Street została wezwana policja. Na miejscu, w domu, policjanci odkryli zwłoki 26-letniej Shirley Vian. Leżała na łóżku, częściowo rozebrana. Miała związane ręce i nogi, na głowie miała naciągnięty plastikowy worek. Po zdjęciu worka zauważyli, że na szyi miała zaciągnięty sznurek, na którym morderca napisał trzy litery – BTK. Morderca zamknął trójkę dzieci Shirley w szafie. W końcu udało im się wydostać i natychmiast zawiadomili policję.
Po raz kolejny morderstwo wyglądało na dobrze zaplanowane i przygotowane. Był środek dnia, nie było żadnych śladów włamania. Tego ranka morderca zatrzymał jednego z synów ofiary. Pokazał mu zdjęcie kobiety i dziecka i zapytał o drogę do ich domu.

Zderzenie światów

W mieście wybuchła panika. Ludzie wracający do domu sprawdzali czy linie telefoniczne nie zostały uszkodzone (był to znak szczególny BTK). Kobiety zaraz po wejściu do domu zamykały drzwi na wszystkie zamki. BTK stał się bohaterem historii opowiadanych w barach i na spotkaniach towarzyskich.
8 grudnia 1977 roku BTK zadzwonił na infolinię i powiedział dyspozytorowi, żeby sprawdził pewien adres. Na miejscu policja miała trafić na morderstwo. Ofiarą miała być Nancy Fox. Detektywi szybko namierzyli miejsce, z którego wykonano telefon – była to budka telefoniczna w centrum miasta. Świadkowie widzieli, jak chwilę wcześniej z tej budki korzystał pewien wysoki, jasnowłosy mężczyzna. Niestety, jakość nagrania tej rozmowy była na tyle słaba, że nie udało się przeprowadzić analizy głosu.
Zgodnie z instrukcjami, detektywi pojechali pod wskazany adres – 843 S. Pershing. Na miejscu od razu zauważyli uszkodzone okno, dzięki czemu ktoś mógł łatwo dostać się do środka. W domu detektywi odkryli zwłoki 25-letniej Nancy Jo Fox. Leżała na podłodze w sypialni. Na szyi miała zaciśniętą nylonową pończochę. Tym razem ofiara była całkowicie ubrana. Z miejsca zbrodni zaginęło prawo jazdy należące do ofiary. Podobnie jak z zegarkiem Otero, prawo jazdy było prawdopodobnie rodzajem pamiątki, którą morderca zabrał ze sobą. Morderstwa dokonano w nocy. Na miejscu zbrodni znaleziono ślady nasienia, ale ta młoda kobieta nie została wykorzystana seksualnie.

Zniknięcie

Tak szybko jak się pojawił, podobnie szybko BTK zniknął. 31 stycznia 1978 roku napisał list, w którym był krótki wiersz na temat morderstwa Shirley Vian. List ten wysłał do redakcji Wichita Eagle-Beacon. Ktoś w redakcji przez pomyłkę przekierował go do działu reklamy i przez wiele dni nikt nie zareagował.
Ten brak zainteresowania zdenerwował BTK. 10 lutego 1978 roku napisał kolejny list do lokalnej stacji telewizyjnej.
„Ile osób muszę zabić żeby informacje o mnie pojawiły się w gazecie i przyciągnęły szerszą uwagę?”
W tym liście morderca przyznaje się, że ma na swoim koncie siedem ofiar i ostatnią jest Nancy Jo Fox. Nikt nie wiedział, kim była siódma ofiara. BTK chciał żeby detektywi odgadli motyw i ofiarę. Według gazety Wichita Eagle, detektywi przyznali rację mordercy i wytypowali na siódmą ofiarę Kathryn Bright. Według BTK, odpowiedzialnym za jego zbrodnie był demon, a także tajemniczy „czynnik X”. Porównywał swoje zbrodnie do tych dokonanych przez Kubę Rozpruwacza, Dusicieli ze Wzgórz czy Syna Sama.
Twierdził, że jest mu przykro z powodu morderstw i że demon opanował jego mózg. Ostrzegł także, że kolejna ofiara jest już wybrana.
28 marca 1979 roku morderca ukrył się w domu w South Pinecrest. Czekał na 63-letnią właścicielkę. Gdy kobieta nie pojawiała się w domu przez dłuższy czas, BTK stracił cierpliwość i uciekł. Zostawił kobiecie notatkę: „Ciesz się, że Cię tu nie było. Ja byłem.”
Przez połowę lat 80-tych nie było żadnych śladów działania BTK.

Pogromcy duchów

W 1983 roku utworzono dwa zespoły detektywów by ponownie zbadać sprawę morderstw popełnionych przez BTK. Wyruszyli oni w podróż by zebrać ślinę i krew od 200, wytypowanych przez komputer, podejrzanych osób. Oddanie próbki było dobrowolne, tylko 5 mężczyzn odmówiło badania. Badania krwi wykluczyły prawie wszystkich podejrzanych. Na liście podejrzanych zostało 12 osób, w tym te, które odmówiły badań.
W lipcu 1984 roku utworzono grupę pod nazwą „Pogromcy Duchów” (The Ghostbusters). Zatrudniono konsultanta komputerowego, który miał pomóc odkryć tożsamość BTK. Do komputera wprowadzono wszystkie zebrane dane, łącznie z wynikami badań DNA. Po tej żmudnej pracy komputer w końcu zaczął „wypluwać” swoją grupę podejrzanych.
Grupa detektywów zaczęła odkrywać zupełnie nowe spostrzeżenia. Jednym z nich było odkrycie, że wszystkie morderstwa było od siebie oddalone o 5,5 km. To z kolei wskazywało, że BTK atakował w okolicy gdzie czuł się swobodnie i którą dobrze znał.
Jesienią 1984 roku jeden z detektywów wysłał do siedziby głównej firmy Xerox w Syracuse (New York) list, który BTK napisał 10 stycznia 1978 roku. Technicy laboratoryjni odkryli, że była to piąta kopia oryginalnego listu, odbita na kserokopiarce. Teoretycznie powinno to uniemożliwić namierzenie oryginału. Technikom udało się ustalić, że do kserowania tego listu użyto kserokopiarki w bibliotece uniwersytetu Wichita State University.
W czasie dochodzenia detektywi uznali, że treść listów może być jakąś wskazówką. Np. list na temat Vian był wzorowany na wierszu zamieszczonym w magazynie z łamigłówkami – „Games”. Kolejnym krokiem było zdobycie listy wszystkich prenumeratorów tego magazynu.
Wiersz na temat Fox zatytułowany „Oh Death to Nancy”, był wzorowany na wierszu „Oh Death”, który zamieszczony był w podręczniku wydanym przez uniwersytet Wichita State University. Książka ta była używana na wydziale amerykańskiego folkloru. Detektywi postarali się o listę studentów tego wydziału.
Detektywi zaczęli sporządzać listę wszystkich białych mężczyzn mieszkających w styczniu 1974 roku w promieniu 1 mili do domu Otero. Podobne listy mężczyzn sporządzano wśród sąsiadów Vian, Fox i Bright. Udało im się również zdobyć listę studentów, białych mężczyzn, którzy studiowali na uniwersytecie Wichita State University w latach 1974-1979. Najkrótsza lista, zawierająca osiem nazwisk, zawierała osoby, które wypożyczyły podręcznik do mechaniki inżynieryjnej, w którym znaleziono list dotyczący morderstwa Otero.
Porucznik Kenneth Landwehr powiedział, że głównym obszarem, na jakim się skupili detektywi były opracowania geograficzne. Według psychologów behawioralnych, napastnik atakował przeważnie na terenie, w którym mieszkał i który dobrze znał.
Detektywi wszystkie dane wrzucili do komputera. Po analizie, komputer wskazał 225 potencjalnych podejrzanych. Większość z nich nie mieszkała już w Wichita. Zaczęto żmudną pracę polegającą na sprawdzaniu każdego z 225 podejrzanych i ich ewentualną eliminację z tej listy.
Morderca na miejscach zbrodni zostawił ślady nasienia. Po jego zbadaniu okazało się, że taki rodzaj nasienia ma mniej niż 6 % wszystkich mężczyzn. Detektywi uznali, że dla dobra śledztwa nie będą ujawniać szczegółowych wniosków po tych badaniach.

Następny krok

Po blisko dwuletnim śledztwie nie znaleziono podejrzanego, którego można było aresztować. Detektywi mieli setki teorii. Sprawdzali numery domów, długość pobytu ofiary w miejscu zamieszkania, fazy księżyca. Sprawdzali tajemnicze powiązania z mitologią, czarami i demonologią.
31 października 1989 roku znaleziono zwłoki 15-letniej Shannon Olson. Ciało leżało w zbiorniku wodnym w obszarze przemysłowym. Zwłoki były częściowo rozebrane, widać było ślady wielokrotnego pchnięcia nożem. Ręce i nogi były związane. To morderstwo wywołało ponowną falę listów adresowanych do policji i mediów, że BTK znów zaatakował.
31 grudnia 1987 roku Mary Fager wróciła do domu w Wichita po dwóch dniach nieobecności. Gdy weszła do domu, od razu zauważyła ciało męża, leżące na podłodze. Był dwukrotnie postrzelony w plecy. Jej dwie córki również były martwe. 16-letnią Kelli i 10-letnią Sherri znalazła w piwnicy, w jacuzzi. Ręce i nogi Sherri były związane taśmą izolacyjną, teraz nieco poluzowaną. 16-letnia Sherri była kompletnie naga.
Niedługo po tym morderstwie Mary dostała list. Autor listu nie przyznawał się do morderstw, ale zdecydowanie był fanem kogoś, kto dokonał tych morderstw. Po zbadaniu listu przez detektywów i specjalistów, stwierdzono, że nie ma pewności, że napisał go sam morderca. Ale sam fakt takiego listu i jego tonu był przerażający.
Według porucznika Landwehra, na policję zgłosił się lokalny budowlaniec. Zeznał, że miał zrobić mały remont w domu państwa Fager. Gdy wszedł do domu, natrafił na zwłoki męża Mary. Zeznał również, że słyszał jakieś odgłosy w głębi domu, ale wystraszony wybiegł z domu i odjechał samochodem należącym do tej rodziny. Cztery dni później został aresztowany. Podczas ponownego przesłuchania mężczyzna zeznał, że ma kompletną pustkę w głowie, niczego nie pamięta. Mimo wszystko, ława przysięgłych oczyściła go z zarzucanych mu czynów. Porucznik Landwehr powiedział, że detektywi uznali tę sprawę za zamkniętą, ponieważ wszyscy uznali, że winnym tej zbrodni jest ten budowlaniec.

Zespół do niewyjaśnionych spraw

W 1991 roku Departament Policji w Wichita ponownie wrócił do morderstw BTK. Powołano kolejną grupę mającą zająć się tą sprawą. Wierzono, że morderca nadal jest członkiem tego społeczeństwa.
W 1997 roku sam Robert Ressler zaangażował się w pomoc przy profilowaniu mordercy. Ressler powiedział, że morderca był prawdopodobnie absolwentem studiów o tematyce kryminalistycznej, lub nawet kimś z wyższym tytułem. W czasie popełniania morderstw mógł być 20-kilku latkiem. Z pewnością interesował się i dużo czytał o seryjnych morderstwach i mordercach. Ressler stwierdził także, że skoro od lat 70-tych nie popełniono morderstwa, które byłoby podobne do tych dokonanych przez BTK, to morderca zmienił miejsce zamieszkania, zmarł lub przebywa w zakładzie psychiatrycznym lub więzieniu.
„Nauczyłem się, że jeśli człowiek ma okazję i sposobność, to jest przebiegłą istotą. Ma ciemną stronę, bez względu czy jest to zniszczenie kwiatów sąsiada, czy zamordowanie sąsiada.” (Robert Ressler)
W styczniu 1998 roku szef policji Richard LaMunyon powiedział w wywiadzie, że list, który policjanci otrzymali tydzień po morderstwie Fager nie ma związku z tymi morderstwami. Podczas prowadzonego dochodzenia nie ustalono, że list ten ma jakikolwiek związek z mordercą i że został przez mordercę napisany i wysłany. LaMunyon powiedział także, że policjanci co jakiś czas dostają różne listy których autorzy sugerują że są mordercą, podszywają się pod BTK.
Detektywi byli pewni, że BTK jeszcze da o sobie znać. Uważali go za wyrachowanego i skrupulatnego mordercę. Ten typ osobowości nie zatrzymuje się dobrowolnie. Ten typ ludzi kontynuuje zabijanie. Niestety, policjanci zdawali sobie sprawę, że odkrycie, kim jest morderca niesie za sobą kolejną ofiarę, być może kilka ofiar. Jednak mieli nadzieję, że któryś z nich przypadkiem trafi na BTK, na mordercę przeglądającego akurat wycinki z gazet i pamiątki dotyczące jego zbrodni.
Inny znany profiler FBI, John Douglas, poświęcił BTK nawet rozdział w swojej książce „Obsession” – Motivation X. Douglas zauważył, że żadna z ofiar nie miała ran czy obrażeń związanych z samoobroną. Morderca używał pistoletu żeby zastraszyć i kontrolować ofiary. Nie broniły się. Douglas stwierdził również, że listy pisane przez mordercę zawierały tyle szczegółów, że morderca musiał robić zdjęcia z miejsc zbrodni. To była pamiątka i możliwość silniejszego wspominania zbrodni.
Douglas zauważył, że morderca używa w listach policyjnego żargonu. Być może aktualnie jest policjantem. Może podawać się za policjanta. Prawdopodobnie interesuje się i czyta pisma detektywistyczne. Chciałby brać czynny udział w śledztwie. Chciałby się pochwalić i opowiedzieć, czego dokonał.
Douglas stwierdził, że morderca był samotnikiem, być może nieprzystosowanym. W czasie dokonywania morderstw miał 20-30 lat. Być może był notowany za włamania i podglądanie, ale raczej nie za gwałty.
Profiler powiedział, że sprawca mógł przestać mordować, ponieważ przebywa w więzieniu za inne przestępstwo, być może jest w szpitalu psychiatrycznym lub zmarł.
Być może zbliżył się tak bardzo do prowadzonego śledztwa, że się wystraszył. Według Douglasa możliwe jest, że mordercy wystarczą pamiątki i zdjęcia z miejsc zbrodni. Po prostu to wspomina i to go zadowala.

Profil

4 sierpnia 2000 roku David Lohr skontaktował się z Dr. Deborah Schurman-Kauflin, szefową Violent Crimes Institute. Przesłał jej zgromadzone informacje i poprosił o profil mordercy. Pani doktor napisała:

Ponieważ informacje, jakie otrzymałam nie są pełne (brak zdjęć z miejsc zbrodni, raportów policyjnych itp.) sporządziłam raczej ogólny profil osoby, która dokonała morderstw w latach 70-tych. Nie sądzę, by morderstwa dokonane w latach 80-tych były powiązane z tym mordercą.

  • Kawaler, biały mężczyzna, 28-30 lat;
  • Przebywał w otoczeniu rodziny Otero lub Josephine, fantazjował na jej temat, to był jego główny cel. Mieszkał w domu, nie w mieszkaniu/apartamencie.
  • Ma ponad 185 cm wzrostu i jest szczupły; schludny z krótkimi włosami. Wybiera ciemne ubrania.
  • Dla tych, którzy go znają jest spokojnym, skromnym i cichym człowiekiem. Z tego powodu ludzie uważali go za miłego i przyjaznego człowieka. Niestety jest psychopatą.
    Nie kierowały nim żadne demony czy głosy w głowie. Ten człowiek doskonale wiedział, co robi. Był, i jeśli nadal żyje, jest wyjątkowo smutną osobą. Bardzo cierpi/cierpiał i jest/był bardzo zaabsorbowany własną osobą.
    Ponieważ nie mam dostępu do listów, które pisał, nie jestem w stanie określić, jaką pracę wykonywał. Uważam, że praca dla niego była czymś pobocznym. Pieniądze również nie były ważne. Na pierwszym miejscu był przymus zabijania. Był i nadal jest. Nie zadowalały go fantazje. Musiał działać, musiał zabijać. Trudno mi uwierzyć, że w latach 1974-1977 przestał zabijać. Jeśli w tym czasie nie odnotowano morderstw w Kansas, morderca musiał być w tym czasie gdzieś indziej.
    Był bardzo niedojrzały – zainteresowanie grami, czasopismami, wybieranie dzieci na ofiary. Potwierdza to fakt, że nie wykorzystywał seksualnie swoich ofiar. Owszem, masturbował się nad ofiarami, ale ich nie gwałcił.
    Ponadto był bardzo opanowany, spokojny i cierpliwy w dokonywaniu zbrodni. Śledził i mordował bez śladu. Lubił czytać książki i z pewnością miał ich dużo w domu. Nie kilkanaście, ale dużo, dużo więcej. Głównie kryminały i książki na temat morderstw, głównie oparte na faktach. Nie zdziwiłabym się gdyby książki wypełniały cały jego dom. Był bystry i bardzo inteligentny.
    To nie jest człowiek uzależniony od narkotyków czy alkoholu. Te używki nie skłoniły go do morderstw. Mógł czasem się napić, ale to nie było wytłumaczeniem morderstw.
  • Miał samochód. Prawdopodobnie również w ciemnym kolorze. Jednak był człowiekiem, który lubił spacerować po okolicy, obserwując ludzi, wyszukując ofiary.
  • Ze względu na swoją niedojrzałość, dobrze czuł się w towarzystwie młodych ludzi, znacznie młodszych od siebie. Nie miał przyjaciół. Jeśli już, to znajomych, którzy tak naprawdę go w ogóle nie znali. Wszystkie jego związki były powierzchowne. Nie był żonaty, a każda znajomość z kobietą była krótkotrwała i bez znaczenia.
  • Nie był osobą, która przestanie zabijać z własnej woli. Jedyne, co mogło go powstrzymać to śmierć, wyrok w więzieniu lub choroba czy kontuzja.
    To kompulsywny psychopata, który czerpie radość z zabijania i z własnej woli nie przestanie zabijać.

Gdybym miała więcej informacji, moja analiza byłaby bardziej szczegółowa.
Dr. Deborah Schurman-Kauflin
Violent Crimes Institute President

Sprawa wznowiona

Sprawa BTK była dla FBI jedną z najważniejszych dotychczas nierozwiązanych spraw. Poszukiwanie mordercy zostało w pewnym momencie przydzielone jednemu detektywowi. Porucznik Kenneth Landwehr miał pilnować, by na aktach tej sprawy nie zbierał się kurz. Dochodzenie było ciągle otwarte, dopóki nie pojawią się jakiekolwiek nowe ślady. A to mogło trwać w nieskończoność.
Badanie tej sprawy objęło tysiące podejrzanych i setki tysięcy dolarów. Niespodziewanie, 19 marca 2004 roku, pojawił się nowy trop. Morderca wysłał list do Wichita Eagle. List dotyczył morderstwa Vicki Wegerle, z 1986 roku. Morderca bardzo dokładnie opisał to zdarzenie, załączył również trzy zdjęcia z miejsca zbrodni (dokładniej, zdjęcia jej zwłok) i zdjęcie prawa jazdy należącego do Vicki. Kobieta była matką dwójki dzieci, jedno z nich było w domu w czasie zbrodni.

BTK powrócił

Media ujawniły, że na kopercie, jako nadawca był wpisany Bill Thomas Killman (BTK) – 1684 South Oldmanor. Śledczy ustalili, że nie ma kogoś takiego i podany adres również nie istnieje. Nie wiadomo, czemu autor listu posłużył się akurat takimi danymi, ale wielu ludzi spekulowało, że ma to jakiś ukryty sens.
24 marca 2004 roku porucznik Landwehr potwierdził, że list ten napisał BTK. Znaleziono na nim jeden odcisk palca, ale należał od do pracownika gazety Wichita Eagle. Porucznik powiedział, że detektywi sprawdzili ponad 290 telefonów dotyczących BTK. Zaapelował również, by każdy, kto może mieć jakieś informacje, zadzwonił na specjalnie w tym celu stworzoną gorącą linię. Połączenie był tak skonfigurowane żeby nie można było namierzyć osoby dzwoniącej, więc informatorzy pozostawali anonimowi.
25 marca 2004 roku, Gregg McCrary, emerytowany profiler FBI, powiedział w wywiadzie dla Wichita Eagle, że BTK chwali się swoimi zbrodniami i pragnie uwagi ze strony mediów.
„Spójrzcie, co zrobiłem – nie może się temu oprzeć. Wywoływanie przerażenia w społeczeństwie to dla niego zabawa w Boga. To silne i odurzające doświadczenie, nie boi się kontaktu z mediami czy z policją – to jest dla niego częścią tej zabawy.”
28 marca 2004 roku, doktor psychologii Harold Brodsky, powiedział dla telewizji KAKE-TV, że poświęcanie uwagi w mediach sprawą BTK to dobra rzecz.
„Czy wpadamy w jego zasieki, okazując mu zainteresowanie? Sprawy wyglądają tak, że jeśli nie okazali byśmy mu zainteresowania, prawdopodobnie zrobiłby coś strasznego.”
Nie ważne gdzie był przez te lata i dlaczego wrócił, jedno mu się udało, ponownie wywołał panikę wśród społeczeństwa miasta Wichita.
Zgodnie z profilami mordercy, detektywi uważają, że mieszka on w okolicy. Sprzedaż systemów alarmowych, zamków, kłódek, pistoletów osiągnęła kolosalne rozmiary. Sprawą zainteresowały się ogólnokrajowe media, między innymi CNN, MSNBC czy Good Morning America.
W międzyczasie wszyscy zadają sobie to samo pytanie: czy morderca wyśle kolejny list? Czy będzie szukał kontaktu? Jest też ważniejsze pytanie – czy zabije ponownie?

Czy będzie więcej?

5 maja 2004 roku do telewizji KAKE-TV dotarł kolejny list, prawdopodobnie napisany przez BTK. List miał trzy strony. Na pierwszej stronie napisano „The BTK Story” i poniżej był spis treści dotyczący historii BTK opisanej na stronie internetowej CrimeLibrary.com. Była to największa strona internetowa o tematyce zbrodni i seryjnych morderców. Prawie wszyscy mordercy na zbrodnia.com to tłumaczenia tekstów z CrimeLibrary.com.
Niektóre z tytułów rozdziałów były inne niż te na CL. Np. rozdział 7 na CL miał tytuł „BTK – następny krok”, natomiast w liście rozdział 7 to „PJ’s”. Rozdział 4 według CL to „BTK – zderzenie różnych światów”, a w liście miał tytuł „Świat fantazji”. Inny rozdział na CL zatytułowany „BTK – oddział do niewyjaśnionych spraw” w liście brzmiał „Czy będzie więcej?”
Na drugiej stronie listu, która była zatytułowana „Rozdział 8”, były kolumny ułożone z liter… swego rodzaju puzzle.
Ostatnia strona listu to kopie identyfikatorów dwóch mężczyzn. Jednym z nich był były pracownik firmy telekomunikacyjnej Southwestern Bell. Drugim mężczyzną był pracownik wydziału oświaty w Wichita.
Detektywi postanowili skontaktować się z tymi mężczyznami. Pracownik firmy telekomunikacyjnej nie miał zielonego pojęcia, kto i w jaki sposób mógł mieć dostęp do jego legitymacji. Nie wiedział, czemu akurat jego legitymacja znalazła się w liście. Detektywi ustalili również, że drugi mężczyzna, pracownik wydziału oświaty po prostu nie istnieje. Ten identyfikator został sfałszowany.
Tym razem list miał innego nadawcę. Był nim Thomas B. King (TBK), a nie tak jak poprzednio, Bill Thomas Killman (BTK).
FBI potwierdziło autentyczność tego listu. Był to trzeci list, który BTK wysłał w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Pierwszym był list z 19 marca 2004 roku, wysłany do Wichita Eagle. Drugi to list wysłany w kwietniu, do telewizji w Wichita – KSN-TV. W liście tym dołączono zdjęcie niezidentyfikowanego dziecka.
Morderca ponownie postanowił zadrwić z policji. W listach przekazał również kolejne wskazówki na swój temat i nieznane szczegóły morderstw, których dokonał. Detektywi sugerowali, że morderca mógł używać dokumentów, których zdjęcia wysłał w listach, żeby kontaktować się z ofiarami, żeby łatwiej dostać się do ich domów. Detektywi uznali również, że zmiana tytułu rozdziału na „PJ’s” mogła być wskazówką, która łączyła mordercę z wykładowcą na uniwersytecie Wichita State University.
Zastanawiano się również, dlaczego akurat teraz morderca ponownie dał o sobie znać. Być może brakowało mu zainteresowania ze strony mediów. Mogło być też tak, że to były ostrzeżenia przed kolejnym morderstwem. Społeczeństwo zastanawiało się, czy uda się złapać BTK przed jego kolejnym atakiem, przed kolejnym morderstwem.

Więcej śladów

17 czerwca 2004 roku pojawił się kolejny list. Znaleziono go w podręczniku do inżynierii mechanicznej w bibliotece Wichita Public Library. Natychmiast trafił na policję. Policjanci potwierdzili jego autentyczność. W liście opisano szczegóły morderstwa w domu państwa Otero z 1974 roku.
Cała treść listu nie została ujawniona, ale są przypuszczenia, że zawarto w nim wiele wskazówek łączących mordercę z uniwersytetem Wichita State University. Na tym uniwersytecie, w latach 1964-1986 wykładała profesor P.J. Wyatt. Wykładała literaturę angielską. Na swoich zajęciach analizowała ludową pieśń zatytułowaną „Oh Death”. Pieśń ta bardzo zainspirowała BTK, na jej podstawie napisał wiersz pt. „Oh! Death of Nancy”, który zamieścił w liście z 1978 roku. W wierszu tym BTK prawdopodobnie wspominał o morderstwie Nancy Fox, którego dokonał w grudniu 1977 roku. Detektywi poszukiwali w liście ukrytych znaczeń, które mogłyby ich przybliżyć do mordercy. Niestety profesor P.J. Wyatt też nie mogła pomóc, zmarła na raka w 1991 roku.
Kolejnym bardzo interesującym wierszem był ten, który BTK napisał do Anny. Anna była jego niedoszłą ofiarą. BTK czekał na nią w jej domu… czekał długo, cierpliwość się wyczerpała i opuścił jej dom. Ten wiersz upamiętnia to wydarzenie:

„Oh, Anno, czemu się nie pojawiłaś?
To był doskonały plan dewiacyjnej przyjemności, tak śmiałej tej wiosennej nocy
Moje wewnętrzne uczucia tak rozgrzane, propozycją poznania nowego przebudzenia
Ostrzegam, mokry wewnętrznym strachem i zachwytem, przyjemnością splątania, niczym nowe winorośle nocą”

[Oh, Anna Why Didn’t You Appear
T1 was perfect plan of deviant pleasure so bold on that Spring nite
My inner felling hot with propension of the new awakening season
Warn, wet with inner fear and rapture, my pleasure of entanglement, like new vines at night]

[Jeśli ktoś z czytelników ma lepszy pomysł na tłumaczenie to zapraszam do kontaktu :-)]

Wiersz ten stanowił mocną zagadkę dla detektywów. BTK użył w nim wielu słów o wielu znaczeniach. Brakowało w nim pojedynczych liter, żeby można w jakiś zrozumiały sposób to odczytać. Pierwsza litera T1 w literaturze naukowej sugeruje, że jest to pierwsza, początkowa faza badania. Po niej powinny nastąpić kolejne fazy, czyli T2, T3 itp. Tą „jedynkę” można też traktować, jako apostrof. Wyglądało na to, że BTK miał przygotowane dla Anny coś „bold” – coś „mocnego” i „odważnego”.
Słowo „feeling” – uczucie – sugerowało celowe zabicie Anny. Sugeruje także podniecenie wynikające z mającego nastąpić spotkania z nią. Również słowo „propension” nie jest czymś niezwykłym. BTK wzorując się na Jamesie Joyce, tworzył nowe słowa. To słowo miało przedstawiać jego oczekiwanie na to spotkanie. Być może było to połączenie słów ”property” – własność i “possession” – posiadanie.
Jaki był sens tych słownych łamigłówek? BTK postrzegał siebie, jako artystę i tworzenie tych wierszy, rozumianych na wiele sposobów, sprawiało mu przyjemność. Lubił popisywać się swoją inteligencją. Wierzył, że jest super inteligentny i wielką radość sprawiało mu pokazywanie władzom, że wciąż jest na wolności. Był mądrzejszy i sprytniejszy od detektywów, profilerów FBI, psychologów, psychiatrów. Wyglądało na to, że ma rację.
Poszukiwania BTK przyciągnęły uwagę również poza Stanami Zjednoczonymi. Brytyjczycy chcieli zrobić film dokumentalny o BTK. Zaproponowali również podzielenie się swoimi spostrzeżeniami na temat tej sprawy. Razem z brytyjską ekipą filmową przybył do Stanów Zjednoczonych Dennis McKenzie – samozwańczy psycholog/psychiatra/medium. McKenzie asystował i znacznie pomógł w kilku głośnych śledztwach. Teraz zaoferował sporządzenie portretu pamięciowego, a także wiele innych cennych informacji na podstawie danych z miejsc zbrodni. Jego przybycie ponownie rozbudziło nadzieje na schwytanie mordercy. W międzyczasie wszyscy zastanawiali się, czy BTK znajdzie kolejną ofiarę.

Zabawa w nazwiska

22 października 2004 roku odnaleziono kolejny list, w skrzynce UPS, przy budynku OmniCenter w Wichita. Wszystko wskazywało na to, że autorem jest BTK. Trzy dni później wysłano go do FBI. Co ciekawe, list ten odnaleziono w 30 rocznicę pierwszego kontaktu BTK z władzami. Prawdopodobnie ta rocznica nie była przypadkowa. Treść listu, a także informacje o osobie, która ten list odnalazła są niejasne do tej pory.
Kelly Otis, detektyw z wydziału zabójstw policji z Wichita przesłuchała wiele osób, które pracowały w pobliżu budynku, przy którym znaleziono list. Jeden świadek zeznał, że widział osobę, która wkładała list do skrzynki UPS, w dniu, w którym znaleziono list od BTK.
26 października 2004 roku w telewizji KAKE-TV pojawiła się informacja o tym jak niezidentyfikowany mężczyzna opowiadał, jak widział mężczyznę wrzucającego list do skrzynki UPS.
„W jego oczach było widać zdenerwowanie. Stałem za rogiem, on spojrzał na mnie i szybko odszedł.”
Podejrzany był średniej postury 50-60 latkiem z siwiejącymi włosami.
W międzyczasie detektywi nadal badali wskazówki pozostawione przez BTK. Morderca prawdopodobnie celowo wprowadzał ich w błąd, jednocześnie ujawniając małe, prawdziwe fragmenty swojego zachowania. Było niemal pewne, że jest to mężczyzna dobrze wykształcony i inteligentny. Był bardzo oczytany. Styl pisania listów przypominał styl pisania Jamesa Joyce’a. W jednym z listów użył nazwiska Thomas King, co wskazywało na zainteresowanie konkretnym typem literatury. Thomas King był autorem artykułów, opowiadań i wierszy o tematyce dotyczącej życia rdzennych mieszkańców Ameryki.
Zarówno Thomas King i James Joyce byli twórcami, których dzieła były analizowane na wykładach z literatury na uniwersytecie Kansas State University. Czy BTK był studentem tego uniwersytetu? Wydaje się, że jest wiele powiązań między mordercą a tym uniwersytetem, zwłaszcza z nieżyjącym już wykładowcą, profesorem P.J. Wyatt. Zapewne BTK był studentem, być może pracował na tym uniwersytecie. Możliwe jest też, że morderca celowo wprowadza detektywów na ten trop.
BTK w swoich listach używał różnych nazwisk i imion. Zastanawiające było podpisywanie się Bill Thomas Killman. Mogła to być kolejna próba wyprowadzenia detektywów w pole.
Kenneth Thomas i Ralph Kilmann (przez jedno „l” i dwa „n”), opracowali badanie znane, jako The Thomas–Kilmann Conflict Mode Instrument, służące do diagnozowania konfliktów i pomagające w radzeniu sobie z nimi. Jest ono często wykorzystywane przez policjantów pracujących z osobami agresywnymi lub wystraszonymi. Być może użycie zlepku tych nazwisk prze BTK było drwiną z detektywów?
30 listopada 2004 roku detektywi przekazali do prasy sporo informacji, które otrzymali od BTK, na temat jego prywatnego życia. Założeniem tego wycieku informacji było to, że może BTK chciał być złapany przez policję. Było to postępowanie dotychczas niespotykane podczas poszukiwania seryjnych morderców. Generalnie seryjni mordercy to w większym lub mniejszym stopniu psychopaci. Są skupieni wyłącznie na sobie. Z pewnością nie będą celowo narażać się na niebezpieczeństwo. Psychopaci to patologiczni kłamcy i BTK nie był tu wyjątkiem.
Morderca z pewnością grał w jakąś grę z detektywami. Z pewnością informacje przez niego przekazywane nie były prawdziwe. Gdyby naprawdę chciał zostać złapany, chciał się ujawnić, wystarczyło by wszedł na pierwszy z brzegu posterunek policji i do wszystkiego się przyznał. Ale nie zrobił tego, ponieważ był psychopatą, którego bawiła ta zabawa z detektywami, to sianie postrachu w społeczeństwie i zwracanie na siebie uwagi. Po tym jak ujawnił tak wiele informacji o sobie, mógł się cieszyć tym, że detektywi bardzo się w to zaangażują.
Być może część z tych informacji była prawdziwa, ale na pewno żadna z nich nie ułatwiała zidentyfikowania tego mordercy. Był na to zbyt inteligentny, pewnie nawet bardziej inteligentny od wielu detektywów, którzy go tropili. Bardzo prawdopodobne, że wszystkie te informacje był fałszywe. Lubił tę zabawę, zabawę z publicznością. Ciekawe jest to, że kierując detektywów na swoje życie prywatne, a nie na ostatnie morderstwa, BTK sugeruje, że morderca nie potrafi działać beż wyczuwalnej groźby i strachu przed złapaniem.

Potęga policji

Przez całą jesień 2004 roku policja nadal szukała BTK. Tym razem skupili się na swoim gronie. Wydawało się, że BTK ma umiejętności, których uczą policjantów lub ludzi związanych z policją. Wielu seryjnych morderców interesuje się działaniami policji dotyczącymi swoich morderstw, głównie ze względów praktycznych. Niektórzy z nich nawet przychodzili do barów, w których przesiadywali policjanci i rozmawiali z nimi na temat morderstw i działań policji.
Seryjnych morderców interesuje egzekwowanie prawa. To niesie ze sobą władzę, a tego właśnie generalnie brakuje w ich codziennym życiu. Kenneth Bianchi, jeden Dusicieli ze Wzgórz, uczęszczał na kurs z nauk policyjnych i podawał się za psychologa. Dzięki temu mógł być bliżej ludzi prowadzących śledztwo w jego sprawie. W wielu przypadkach takie działanie jest czymś więcej niż tylko próbą uniknięcia wykrycia. Tu chodzi o przechytrzenie policji, o tą radość z wyprowadzenia w pole detektywów.
Tak właśnie teraz zachowuje się BTK. Kilkanaście lat temu mordował i torturował swoje ofiary. Miał nad nimi władzę. Teraz chciał mieć trochę władzy nad policją. Do tego służą listy, paczki, różne zagadki. Wzrastało zainteresowanie zwykłych ludzi. Każdy chciał na swój sposób zinterpretować to, co pisał BTK. BTK powoli stawał się kolejnym celebrytą.
Czy BTK był policjantem w Wichita? Prawdopodobnie nie. Ale żeby się upewnić, że BTK nie będzie kolejnym Gerardem Schaeferem, władze policji w Wichita wezwały wszystkich emerytowanych policjantów do złożenia próbek DNA. Nikt nie spodziewał się braku współpracy.
Detektyw Frank Cummins był pierwszym, który odmówił oddania próbek DNA. Cummins twierdził, że testy DNA dają zbyt dużo informacji. Według niego na ich podstawie można było zbadać o wiele więcej rzeczy niż było to potrzebne dla śledztwa. Nie chciał się na to zgodzić, nie chciał żeby detektywi mieli wgląd w jego geny i w geny jego bliskich. Poza tym uważał, że to strata pieniędzy i nie wierzył, że próbki po badaniu zostaną zniszczone. Nie on jeden odmówił dobrowolnego poddania się badaniu.

Zbyt dużo śladów

W listopadzie 2004 roku policja po raz pierwszy upubliczniła informacje, jakie zebrała na temat BTK. Były to informacje przesłane przez mordercę. Detektywi mieli nadzieję, że ktoś, kto to przeczyta, rozpozna mordercę i zgłosi się na policję z dodatkowymi informacjami.

  • BTK twierdził, że urodził się w 1939 roku, w 2004 roku miałby 64 lub 65 lat;
  • jego ojciec zginął w czasie Drugiej Wojny Światowej, był wychowywany przez dziadków;
  • interesował się koleją, w latach 1950-1955 jego matka spotykała się detektywem;
  • we wczesnych latach 50-tych zbudował i prowadził radio przez krótkofalówkę, znał się również na fotografii, potrafił robić i samodzielnie wywoływać zdjęcia;
  • lubił polować, łowić ryby i obozować;
  • w 1960 roku BTK dostał się do szkoły technicznej, później wstąpił do wojska; w 1966 roku opuścił wojsko i zamieszkał z matką;
  • pracował jako serwisant sprzętu kopiującego;
  • przyznał się, że korzystał z usług prostytutek.

BTK był teraz w centrum ogólnego zainteresowania. Musiał się postarać, by to zainteresowanie nie przeminęło. W międzyczasie pojawiła się teoria, że BTK mógł służyć w siłach powietrznych Stanów Zjednoczonych. Pierwsza jego ofiara, Joseph Otero, służył w U.S. Air Force i był pracownikiem lotniska Rose Hill Airport. Pojawiła się też teoria, że skrót BTK to „Born to Kill”, skrót używany przez niektóre eskadry sił powietrznych USA.
W połowie grudnia 2004 roku w parku Murdock Park pewien mężczyzna znalazł podejrzanie wyglądającą białą plastikową torbę. Zabrał ją do domu i w środku znalazł przedmioty, które mogły należeć do ofiar BTK.
Paczka trafiła na policję. Detektywi znaleźli w niej prawo jazdy należące do Nancy Fox, list i kilka innych rzeczy. List był podobny do tego z maja 2004 roku. Również zawierał spis treści zaczerpnięty ze strony Crime Library, na której opisywano historię BTK, wtedy jeszcze jako nierozwiązaną. Podobnie jak w poprzednim liście, kilka tytułów rozdziałów było napisane z błędami. Tytuł 13 rozdziału w oryginale brzmiał „Will There More?”. W liście z maja 2004 roku autor zmienił tytuł na „Will There Be More?”. W najnowszym liście była jeszcze jedna zmiana „Will There (Be) More?”. Wyglądało na to, że BTK regularnie czytał doniesienia na temat swoich zbrodni i tym listem chciał naprawić wcześniej wytknięte błędy.
Poza tym autor w tym liście, inaczej niż w liście z maja 2004 roku, zostawił całkowicie puste rozdziały nr 1, 2 i 8. Larry Hatteberg z telewizji KAKE-TV stwierdził, że te konkretne rozdziały mogły mieć związek z morderstwem Nancy Fox z 1977 roku. Złożenie numerów tych rozdziałów wskazywało na datę śmierci Nancy – 12-8, czyli 8 grudnia.
W końcu paczka trafiła w ręce FBI. Pozostała zawartość plastikowej torby została zachowana w tajemnicy, dla dobra toczącego się śledztwa.

Podejrzany aresztowany

(od tego momentu może być trochę bałaganu, ponieważ historia na CrimeLibrary była pisana jeszcze przez złapaniem Dennisa Radera, dlatego później była wiele razy aktualizowana i jeśli pojawiały się nowe informacje na temat śledztwa to również pojawiały się nowe rozdziały na CL)


Detektywi z Wichita są na 99,9 % pewni, że osadzony w ich areszcie to seryjny morderca działający pod pseudonimem BTK. Jest nim 59-letni Dennis Rader. Zorganizowano 46-minutową konferencję, na której wszyscy gratulowali wszystkim schwytania mordercy. Należy pamiętać, że po 30 latach tak zwanego śledztwa, detektywi nadal byliby daleko od schwytania mordercy. Gdyby nie córka mordercy, Kerri Rader, jej pomoc w aresztowaniu, to prawdopodobnie żadnego aresztowania by nie było. Aż trudno zrozumieć, jak bardzo detektywi z policji w Wichita i z FBI nie zwrócili uwagi na oczywiste wskazówki z przeszłości mordercy związane z profilem psychologicznym opracowanym na potrzeby tego dochodzenia:

  • BTK był w Wichita State University gdzie skopiował jeden ze swoich listów, profesor P.J. Wyatt omawiał na swoich zajęciach na tym uniwersytecie wiersz pt. „Oh, Death”, na podstawie którego BTK stworzył jeden ze swoich wierszy;
  • BTK służył w siłach lotniczych USA; właśnie tam mógł poznać swoją pierwszą ofiarę, Josepha Otero;
  • pracował w Coleman’s, gdzie pracowały dwie inne jego ofiary;
  • jest dziwnym facetem, który potrzebuje władzy i kontroli; miał taką władzę pracując w urzędzie w Park City; kilku jego sąsiadów uważało go za biurokratycznego tyrana; taki typ zachowania często występuje wśród seryjnych morderców, tego typu wskazówki powinny zapalić czerwone światło w głowach detektywów;
  • mieszkał w pobliżu niektórych ofiar, z jedną z nich nawet na tej samej ulicy.

Ciekawym było czy Denis Rader był na jakiejkolwiek liście podejrzanych w ciągu tych 30 lat. Jeśli tak, to czemu nie pobrano od niego próbek DNA?
Mogło się również okazać, że niektóre z popełnionych i nie wykrytych zbrodni mogły być dziełem tego mordercy.
12 listopada 1974 roku zamordowano Sherry Baker. Sherry była studentką Wichita State University. Została zamordowana w swoim mieszkaniu, zginęła od wielu ciosów nożem. Miała ręce związane za plecami za pomocą przewodu telefonicznego. Nie było śladów włamania.
29 czerwca 1985 roku zamordowano Lindę Shawn Casey. Dziewczyna również była studentką tego uniwersytetu. Jej ciało znaleziono na podłodze w sypialni. Miała związane ręce. Na ciele były ślady pobicia. Została zgwałcona. W tym przypadku również nie było śladów włamania do mieszkania.
Detektywi brali pod uwagę, że te morderstwa mógł dokonać BTK, ale jednak porzucono ten trop. Minęło zbyt dużo czasu od jego ostatnich morderstw.
12 listopada 1999 roku zamordowano Tinę Frederick. Dziewczyna mieszkała niedaleko jednej z ofiar BTK – Shirley Vian. Kobieta została zastrzelona, jej ciało leżało na podłodze w sypialni.
Prawdopodobnie było jeszcze więcej ofiar BTK. Seryjni mordercy tak po prostu nie przestają zabijać. Z każdym kolejnym morderstwem starają się jeszcze lepiej ukryć swoje zbrodnie.
Prokurator okręgowy Nola Foulston stwierdziła, że nie ma ilościowych ograniczeń, jeśli chodzi o oskarżenie o popełnienie morderstwa. Problemem było to, że w stanie Kansas do roku 1994 nie wykonywano kary śmierci. BTK nie mógł ponieść takiej kary, chyba, że detektywi udowodniliby że zamordował w 1994 roku lub później.
Prokuratorzy otrzymali zakaz jakiegokolwiek komentowania sprawy. Nikt nie chciał zaszkodzić nadchodzącemu procesowi. W trakcie śledztwa natrafiono na dwie nowe ofiary, było ich teraz 10. Dwie nowo przypisane Raderowi ofiary to 53-letnia Marine Hedge i 62-letnia Delores „Dee” Davis. Marine zaginęła 27 kwietnia 1985 roku. Jej ciało znaleziono osiem dni później na gruntowej drodze w pobliżu ulic 143rd East i 37th North East w Park City. Została uduszona rajstopami.
Morderstwo to było podobne do kilku innych, których dokonał BTK. Linia telefoniczna w jej domu została przecięta. Jej samochód również znajdował się w innym miejscu niż miejsce zbrodni. Według Roxany Hegeman z Associated Press, Dennis Rader w tym czasie mieszkał przy tej samej ulicy co Marine Hedge.
Delores Davis ze swojego domu zniknęła 19 stycznia 1991 roku. Jej ciało znaleziono 13 dni później, pod mostem w pobliżu miasteczka Meriden w stanie Kansas. Jej dłonie i stopy były związane przy pomocy rajstop. Tymi samymi rajstopami została również uduszona. Morderca przeciął linię telefoniczną w jej domu i kamieniem wybił szybę w szklanych drzwiach na tyłach domu. W ten sposób dostał się do środka. Do przewiezienia jej ciała morderca użył jej samochodu. Po pozbyciu się zwłok morderca w innym miejscu porzucił również samochód. To morderstwo było przez ponad 10 lat niewyjaśnione.
Aresztowanie mężczyzny uważanego za BTK wzbudzało wiele emocji. Po długotrwałej inwigilacji, 1 grudnia 2004 roku, około 19:30, w jego własnym domu policjanci aresztowali 64-letniego mężczyznę. Początkowo podano do wiadomości, że aresztowany mężczyzna jest tylko w jakiś sposób związany ze sprawą BTK. Podano, że na jego trop naprowadziła ich anonimowa osoba, która zadzwoniła na specjalnie przygotowaną infolinię. Później detektywi zaprzeczali, że aresztowany mężczyzna ma jakikolwiek związek ze sprawą BTK.

Kim jest Dennis Rader?

Po 31 latach, w końcu, mieszkańcy Wichita w stanie Kansas mogli odetchnąć z ulgą. 26 lutego 2005 roku aresztowano podejrzanego seryjnego mordercę działającego pod pseudonimem BTK. 59-letni Dennis L. Rader został zatrzymany, gdy w swoim samochodzie stał na czerwonym świetle na skrzyżowaniu niedaleko swojego domu przy East Kechi Road. Formalnie Rader jeszcze nie został o nic oskarżony, ale prokuratura przygotowywała się do oskarżenia o popełnienie 10 morderstw, czyli o dwa więcej niż przypisywano BTK.
Teraz opinia publiczna zastanawiała się, kim był Dennis Rader. Niewiele było nim wiadomo, prokuratura również nie była zbyt wylewna, mając na uwadze dobro śledztwa i nadchodzącego procesu.
Dennis Rader większość swojego życia spędził w Park City. Urodził się w 1945 roku, miał dwóch braci. Wszyscy skończyli Heights High School w Wichita. W latach 1965-1969 Dennis służył w siłach powietrznych Air Force w Wietnamie. W tym samym czasie w Wietnamie służył również Joseph Otero, pierwsza ofiara Radera, również w Air Force.
Później pracował w dziale mięsnym w sklepie w Park City. W latach 1971-1973 był również monterem na kempingu Coleman. Tam poznał dwie kolejne ofiary.
W latach 1974-1989 pracował w firmie ochroniarskiej ADT Security Services. W 1989 był pracownikiem biorącym udział w sporządzaniu spisu powszechnego. Chodził od domu do domu i zbierał informacje o mieszkańcach.
Właśnie wtedy miał znacznie ułatwiony dostęp do wielu mieszkań i domów. Prawdopodobnie właśnie wtedy poznał niektóre ze swoich późniejszych ofiar.
W latach 70-tych Dennis Rader ożenił się i został ojcem dwójki dzieci, chłopca i dziewczynki. W tym samym czasie rozpoczął studia na Wichita State University. Studia ukończył w 1979 roku na wydziale administracji prawa. Nigdy nie został oficerem, ale bardzo interesował się tematyką sprawczą.
W wolnym czasie Dennis przewodził grupie skautów, brał również czynny udział w życiu kościoła. Nikt nie był wstanie wyobrazić sobie, że mógłby kogokolwiek skrzywdzić. Był typem faceta nie wyróżniającego się z tłumu. Właśnie dlatego tak długo mógł działać jako seryjny morderca.

Nowe odkrycia

28 lutego 2005 roku detektywi weszli do domu córki Dennisa Radera. Weszli tam, by pobrać i zbadać próbki DNA.
Detektywi ostatecznie uznali, że Dennis Rader odpowiedzialny był za 13 morderstw, w tym jedno morderstwo popełniono po roku 1994. W tym roku przywrócono karę śmierci w stanie Kansas. Gdyby udało im się udowodnić, że Rader zamordował po 1994 roku wtedy prokurator mógłby wystąpić o karę śmierci i miałby ku temu mocne podstawy. Oczywiście rodziny ofiar bardzo liczyły na taki przebieg wydarzeń.
Associated Press ujawniło, że BTK był odpowiedzialny za morderstwo dwóch studentek Wichita State University i jeszcze jednej kobiety, która mieszkała przy tej samej ulicy, co jedna z poprzednich ofiar BTK. Po ujawnieniu tych informacji, szef policji w Wichita, Norman Williams, zagroził procesem przeciwko każdemu, kto rozpowszechnia niesprawdzone i nieprawdziwe informacje. Associated Press zmienili treść swoich informacji. Teraz pisali o tym, że policja bierze pod uwagę możliwość, że te morderstwa mogą być powiązane z BTK.
Chcąc nie chcąc dane tych trzech dodatkowych ofiar trafiły do opinii publicznej. Były to Vicki Wegerle, Marine Hedge i Dolores Davis.
Dane kolejnych trzech ofiar również trafiły do Internetu, były to Sherry Baker, Linda Shawn Casey i Tina Frederick.
Należy pamiętać, że Dennis Rader przez 15 lat pracował w firmie ochroniarskiej, co dawało mu łatwiejszy dostęp do domów i mieszkań potencjalnych ofiar. W tym czasie popełniono większość z morderstw przypisywanych BTK. Według wielu byłych pracowników tej firmy, niewielu z nich mogło znieść wspólną pracę z Dennisem Raderem.
Rader wzbudzał bardzo skrajne emocje. Albo się go lubiło albo nienawidziło. Według jednych był arogancki, małostkowy, niegrzeczny i szukał konfrontacji. Z kolei inni ludzie uważali go za miłego, przyjaznego, zwykłego faceta.
W sprawie Dennisa Radera ustanowiono jedną z najwyższych kaucji w historii, 10 milionów dolarów. Ostatecznie oskarżono go o popełnienie 10 morderstw. Na początku Rader nie wyznaczył ani nie poprosił o adwokata. Cała procedura z wyznaczaniem adwokata, zapoznaniem się z aktami i sprawą, wydłużała postępowanie i odwlekała datę rozpoczęcia procesu.
Fox News ujawniło, że to 26-letnia Kerri Rader, córka Dennisa Radera, dostarczyła detektywom próbki DNA, które połączyły jej ojca z ośmioma morderstwami przypisywanymi BTK, popełnionymi w latach 1974-1986. Kerri Rader nie tylko dostarczyła próbki DNA. Według FOX News, to ona powiedziała detektywom o swoich podejrzeniach, że to właśnie jej ojciec może być poszukiwanym mordercą – BTK. Oczywiście nikt tego nie potwierdza, zarówno policja jak i rodzina Dennisa Radera.
Według Wichita Eagle, w połowie lutego BTK wysłał ostatni list do Fox News. W kopercie był naszyjnik, twardy dysk i kopia okładki opowiadania Johna Sandforda z 1989 roku, zatytułowanego „Rules of Prey”. Była to historia seryjnego mordercy zwanego „wściekły pies”.

Władza i kontrola

W większości przypadków, seryjni mordercy motywują się potrzebą władzy i kontroli. Podobnie było u Dennisa Radera. Tuż przed aresztowaniem pracował w Park City jako nadzorca. Odpowiedzialny był za zwierzęta, niesprawne samochody i ogólne przestrzeganie przepisów i minimalizowanie uciążliwości. Jeśli chodzi o to ostatnie, to według jego znajomych i sąsiadów, uciążliwością było już samo przebywanie w jego towarzystwie.
Według Fox News, Rader nigdy nie odpuścił sposobności by pouczać innych. Często też przyglądał się sąsiadom i ich nagrywał. Wyczekiwał na moment, w którym zrobią coś mniej lub bardziej niezgodnego z prawem czy ogólnymi zasadami. Pewnego razu nawet zmierzył wysokość trawy na trawniku nielubianej sąsiadki. Miał nadzieję, że jest zbyt duża i będzie mógł to zgłosić.
Latem 2004 roku doszło do nieprzyjemnego spotkania. Sarah Gordon i jej siostra Heather Herrera zorganizowały garażową wyprzedaż niepotrzebnych rzeczy. Dennis zwrócił kobietom uwagę, że nie mają zgody na przeprowadzenie takiej wyprzedaży. Powiedział im, że jest osobą, z którą nie chciałyby zadzierać, bo z nim się po prostu nie zadziera. I miał rację.
Donna Barry, sąsiadka Radera pamiętała go i jego rodzinę jeszcze z czasów jego młodości. Znała jego ciemniejszą stronę.
Kobieta opowiedziała, jak pewnego razu razem ze swoimi dziećmi spędzała czas na trawniku przed domem. Po drugiej stronie ulicy, przed domem, wyszedł sąsiad z psem. W pewnym momencie Dennis podszedł do psa i psiknął w jego stronę gazem łzawiącym. Akurat wiatr zmienił kierunek i chmura gazu trafiła w twarz Radera. Dennis zdenerwował się i próbował wyciągnąć paralizator. Po chwili, gdy mu się to nie udało, wyjął pistolet i zastrzelił psa. Poza tym incydentem z psem, Donna powiedziała, że Rader był raczej miłym facetem. Znała go od czasów dzieciństwa. Według niej, był typem człowieka, z którym zawsze można było porozmawiać.
Według Wichita Eagle, kilku mieszkańców Park City i byłych współpracowników Dennisa, opisało go jako egoistę i aroganta. Był człowiekiem, który dużą uwagę zwraca na szczegóły. Takie opisy bardzo pasowały do tego jak opisali go policyjni profilerzy. Charlie Otero, którego rodzice i siostra byli pierwszymi ofiarami BTK, powiedział, że jeśli Dennis Rader jest tym mordercą, to powinien dostać karę śmierci.

Przesłuchanie Radera

1 marca 2005 roku Dennis L. Rader pojawił się sądzie Segdwick County’s District Court żeby wysłuchać oskarżenia o popełnienie 10 morderstw pierwszego stopnia, przypisywanych seryjnemu mordercy BTK. Reprezentowali go wyznaczeni przez sąd obrońcy: Steve Osburn, Jama Mitchell i asystentka Sarah McKinno. Zespół prokuratorów tworzyli Kevin O’Connor, Kim Parker i Aaron Smith. Wstępne przesłuchania zaplanowano na połowę marca. Obrońcy Radera prawdopodobnie będą potrzebowali znacznie więcej czasu żeby przygotować się do procesu. Rozprawa sądowa prawdopodobnie zostanie przesunięta na późniejszy termin.
Według KAKE-TV, Dennis Rader przyznał się do niektórych z zarzucanych mu zbrodni. Zaraz po jego aresztowaniu pojawiło się wiele domysłów na temat roli, jaką w tym wszystkim odegrała jego córka Kerri. Wcześniej udało się ustalić, że jego 26-letnia córka w połowie lutego dostarczyła materiały DNA, dzięki którym aresztowano Radera. Jednak według niedawnego artykułu w Wichita Eagle, okazało się, że córka Radera dostarczyła materiały DNA już po jego aresztowaniu, więc jej rola w ujęciu seryjnego mordercy mogła nie być aż tak duża jak się wcześniej wydawało. 2 marca Fox News przeprowadziło wywiad z reporterem KAKE-TV, Larrym Hattebergiem, który stwierdził, że DNA Kerri Rader zostało zebrane w czasie gdy Dennis był już obserwowany przez FBI. Wyniki badań DNA mocno przyczyniły się do zatrzymania Radera. Biorąc pod uwagę wszystkie te nieco sprzeczne wiadomości, ciężko jest ustalić w 100 % czy próbki DNA zostały pozyskane i zbadanie jeszcze przed czy już po aresztowaniu Dennisa Radera.
Policja twierdziła, że Kerri Rader nie przyczyniła się do aresztowania Radera. Głównym dowodem był dysk twardy, który został wysłany w paczce do telewizji KSAS. Detektywi przebadali ten dysk i wyniki tych badań doprowadziły ich do kościoła luterańskiego, w którym Dennis Rader był przewodniczącym zgromadzenia. Technicy policyjni byli w stanie odzyskać skasowane dane, które doprowadziły ich do nazwiska ich autora, Dennisa Radera.
W czasie gdy Rader przebywał w areszcie detektywi przeszukali jego dom i okolicę. Starali się znaleźć więcej dowodów łączących go z morderstwami. Szeryf policji w Wichita powiedział w wywiadzie dla Fox News, że policjanci znaleźli sporo nowych dowodów, ale niestety nie mógł podać więcej szczegółów.

Kolejne odkrycia

1 marca 2005 roku stacja telewizyjna KAKE-TV podała ciekawą informację dotyczącą zawartości białej paczki zostawionej przez BTK w Murdock Park w grudniu 2004 roku. W paczce, między innymi, znajdowała się lalka barbie znana, jako „PJ”. Na głowie miała małą torebkę, ręce miała związane z tyłu, nogi również były związane. Sposób, w jaki lalka była skrępowana bardzo przypominał to, w jaki sposób BTK wiązał swoje ofiary.
Nazwa lalki też nie była przypadkowa. „PJ” to były inicjały profesora anglistyki z uniwersytetu Wichita State University, P.J. Wyatt’a. BTK wspominał o nim w swoich wcześniejszych kontaktach z policją. W torbie było również prawo jazdy należące do Nancy Fox i spis rozdziałów z artykułu na temat BTK, który pojawił się w internetowym serwisie o tematyce kryminalistycznej – Crime Library.
Policja prosiła żeby zawartość białej torby utrzymać w tajemnicy. Nie chciano zachęcać BTK do popełnienia kolejnych morderstw.
KAKE-TV ujawniła również łamigłówkę składającą się z 40 słów i ciągu liczb, którą BTK wysłała w maju 2004 roku. Według stacji telewizyjnej niektóre słowa opisywały fantazje, grasowanie, śledzenie ofiary, pomoc, zagubione zwierzę i słowo Wichita pisane od tyłu. W tej układance pojawił się też numer domu, w którym mieszkał – 6220, oraz jego nazwisko „D. Rader”.

Wiadomości od BTK

Telewizja KAKE-TV dotarła do wielu innych informacji na temat przesyłek i paczek wysyłanych przez BTK. 25 stycznia 2005 roku odnaleziono podejrzaną paczkę na polnej drodze między ulicami 69 i 77 Street North. W paczce znajdowało się pudełko płatków zbożowych Post Toasties i kilka elementów biżuterii.
W styczniu i lutym 2005 roku BTK wysłał kartki pocztowe do redakcji telewizyjnej. Te dwie pocztówki były do siebie podobne i skierowały odbiorców na trop prowadzący do pudełka znalezionego 25 stycznia 2005 roku. W drugiej kartce pocztowej BTK podziękował redakcji za szybką reakcję i poprosił o przekazanie pewnych informacji Departamentowi Policji w Wichita.
W lutym do telewizji KSAS-TV dotarła duża koperta wysłana przez BTK. W kopercie był naszyjnik, list i jeszcze jeden przedmiot. Prawdopodobnie naszyjnik należał do jednej z ofiar BTK, ale nie wiadomo było jeszcze do której konkretnie. Cała koperta została przekazana detektywom.
W tym samym czasie reporterzy KAKE-TV opublikowali pełną listę rozdziałów z artykułu o BTK na Crime Library. Spis ten dostali w maju 2004 roku. Policja prosiła o zachowanie go w tajemnicy. Teraz już można było go opublikować.
Rozdział 1 – A Serial Killer is Born
Rozdział 2 – Dawn
Rozdział 3 – Fetish
Rozdział 4 – Fantasy World
Rozdział 5 – The Search Begins
Rozdział 6 – BTK’s Haunts
Rozdział 7 – PJs
Rozdział 8 – MO-ID-RUSE
Rozdział 9 – Hits
Rozdział 10 – Treasured Memories
Rozdział 11 – Final Curtain Call
Rozdział 12 – Dusk
Rozdział 13 – Will There Be More
Zmiana nazwy rozdziału 8 prawdopodobnie świadczyła o tym, że BTK używa fałszywych dokumentów (ID). Chodziło również o jego sposób działania, czyli Modus Operandi (MO).
Pracując jako instalator w firmie zajmującej się montażem i serwisem alarmów, Dennis Rader mógł używać firmowego identyfikatora żeby bez problemów wchodzić do domów swoich ofiar.

DNA Kerri Rader

Na początku media podały, że córka Dennisa Radera, Kerri, podejrzewała, że jej ojciec mógł być mordercą znanym jako BTK. Dlatego też sama udała się na policję i dostarczyła próbki DNA do badań.
Inne źródła z kolei informowały, że to agenci federalni z Michigan zwrócili się do Kerri i wezwali ją do dostarczenia próbek DNA już po aresztowaniu jej ojca.
Jeszcze inne źródła podały, że Kerri dostarczyła próbki tuż przed aresztowanie Dennisa Radera. Gdyby tego było mało, pojawiła się kolejna informacja. Prawdopodobnie próbki DNA zostały pobrane bez wiedzy Kerri. Według Pastora Michaela Clarka, Kerri dostarczyła próbki DNA ponieważ chciała oczyścić swojego ojca ze stawianych mu, bardzo poważnych, zarzutów.
Oczywiście prokurator Nora Foulston nie skomentowała całego tego zamieszania. Wcześniej obiecała prasie, że gdy tylko będzie coś ustalone to od razu podzieli się z dziennikarzami tymi informacjami. Niestety nie dotrzymała słowa.

Cyfrowe odciski

Od czasu gdy komputery stały się bardziej popularne, używano ich do pracy przy rozwiązywaniu spraw kryminalnych. Bardzo dobrze sprawdzały się przy gromadzeniu wszystkich dowodów i analiz. W sprawie BTK komputery również odegrały bardzo istotną rolę.
Powszechnie uważa się, że po usunięciu danych z twardego dysku znikają one bezpowrotnie. W bardzo wielu przypadkach tak nie jest, na szczęście lub nieszczęście. Informatyk wyposażony w odpowiednie oprogramowanie bez trudu odzyska skasowane dane. W przypadku sprawy BTK tak właśnie zrobiono. Na szczęście dane skasowane z dysku na komputerze w kościele nie zostały niczym innym nadpisane i można było je w pewien sposób odzyskać. Dzięki temu odkryto, że 16 lutego 2005 roku z tego komputera napisano wiadomość do Wichita Fox News. Odzyskano tą wiadomość i okazało się, że jej autorem był Dennis Rader. To odkrycie było bardzo ważnym elementem układanki, która doprowadziła do aresztowania Radera. Kolejnym ważnym elementem były próbki DNA. Jednak to nie były oficjalne powody jego aresztowania. Sędzia Greg Waller wydał kilka poleceń, dzięki którym zamknięto akta tej sprawy i zakazano udzielania jakichkolwiek informacji. Nie podano powodu tych decyzji, ale można się domyślić, że chodziło o dobro śledztwa i nadchodzącego procesu.
Takie ograniczenie dostępu do informacji wywołało chaos w mediach. Pojawiało się wiele domysłów, spekulacji i nieprawdziwych informacji. Szefowie The Wichita Eagle poprosili w oficjalnym piśmie o zniesienie zakazu dostępu do akt sprawy. Miało to stłumić szerzenie się plotek, które wywoływały znacznie poruszenie w społeczeństwie.

Podpis BTK

BTK zdecydowanie nie chciał, aby dokonane przez niego morderstwa zostały przypisane komuś innemu. Był z nich dumny i dlatego wysyłał listy i wiadomości do mediów ze swoim podpisem.
Według artykułu Tima Pottera z Kansas City Star, tylko detektywi pracujący nad tą sprawą wiedzieli, że morderca podpisuje się w szczególny sposób. Litery BTK układał od góry do dołu, a literę B pisał w poziomie, tak żeby przypominała kobiece piersi. Ta informacja oczywiście nie była podana do publicznej wiadomości. Policja nie chciała dostawać listów i wiadomości od osób podających się za mordercę. Większość wiadomości i listów była podpisana tymi trzema literami, jednak nie wszystkie.
Detektywi zawsze zadawali sobie trzy pytania oceniając prawdziwość tych listów. Po pierwsze, czy w liście były informacje, o których wiedzieć mógł tylko morderca. Po drugie, czy wiadomości miały ciągłość z poprzednimi. Po trzecie, czy w listach znajdowały się wcześniej używane zwroty i pewne wyrazy, np. takie jak podpis BTK.
Detektywi byli pewni, że jeśli uda im się nawiązać stałą komunikację z mordercą, to wcześniej czy później trafią na jego ślad. Morderca popełni jakiś błąd, który oni natychmiast wykorzystają.
W 1974 roku śledczy umieścili w Wichita Eagle krótkie ogłoszenie „Możliwa pomoc dla B.T.K.”. Przez wiele lat nie było odzewu na to ogłoszenie. W 1986 roku ktoś opublikował ogłoszenie, które zainteresowało detektywów: „Pomoc od Faktora X dostępna pod adresem: P.O. Box 48265”. W 1978 roku morderca wysłał informację do KAKE-News, że do morderstw prowadzi go czynnik X (Faktor X). Prawdopodobnie BTK również komunikował się ze społeczeństwem wykorzystując ogłoszenia zamieszczane w prasie.

Ci, którzy przeżyli

Dzień, w którym aresztowano Dennisa Radera był dniem na który od dawna czekali bliscy i rodziny jego ofiar. Syn Davisa Delorisa, Jeff, tak skomentował to wydarzenie: „Nie używam słowa ulga, bo tego nie czuję… nie używam słowa sprawiedliwość, ponieważ jeszcze jej nie ma. I nie będzie dopóki Dennis Rader nie zgnije w piekle”. Jeff czuje gniew i silne pragnienie zemsty. „Będę cieszył się jego każdym krokiem na drodze prowadzącej do ukrzyżowania”. Wiele osób, podobnie jak Jeff, podchodziło do tej sprawy.
Większość dzieci ofiar Dennisa Radera nie mogła sobie poradzić z traumą jakiej doświadczyli. Nie pomogło również jego aresztowanie. Steve Relford, syn Shirley Vian, powiedział że odczuł tylko delikatną ulgę z powodu aresztowania mordercy jego matki. Wszystko dlatego, że morderca jeszcze nie stanął przed sądem. To właśnie 5-letni Steve 17 marca 1977 roku wpuścił mordercę do domu. On i jego rodzeństwo zostali zamknięci w łazience i przez dziurkę od klucza obserwowali jak morderca związuje i dusi ich matkę. Przez kolejne 28 lat będzie go to prześladowało. Dopiero po aresztowaniu Radera odważył się odwiedzić dom, w którym zginęła jego matka, po raz pierwszy od tamtego czasu. Był to pierwszy, bardzo ważny krok w długim procesie wychodzenia z traumy.
Charlie Otero i jego siostra Carmen byli dużo bardziej zadowoleni z aresztowania Radera. Po ponad trzydziestu latach od morderstwa ich brata, siostry i rodziców, Carmen powiedziała, że dopiero teraz odczuła dużą ulgę. Ale jednocześnie ma w sobie wiele mieszanych uczuć. Dla Charliego było to słodko-gorzkie zwycięstwo, na które musieli czekać zdecydowanie zbyt długo.
Kevin Bright do dziś odczuwa skutki ataku mordercy. W 1974 roku on i jego siostra Kathryn wrócili do domu. W środku czekał już na nich Dennis Rader. Morderca związał 21-letnią dziewczynę, dźgnął nożem i zaczął ją dusić dopóki nie umarła. Do 19-letniego Kevina strzelił dwa razy. Rader myślał, że chłopak nie żyje. Jednak jakimś cudem udało mu się przeżyć i uciec, ale do dziś cierpi z powodu uszkodzenia nerwów.
Aresztowanie Radera wcale go nie ucieszyło. Najgorsze dla niego jest to, że morderca nie przyznaje się do morderstwa jego siostry.

Składanie wszystkiego w całość

Gdy 15-letni Charlie Otero znalazł swoich rodziców zamordowanych w ich sypialni, 15 stycznia 1974 roku, przeszła mu przez głowę myśl, że jego ojciec mógł znać mordercę. Podejrzewał, że mordercą może być znajomy ojca z czasów jego służby w wojsku. Joseph Otero służył 21 lat w lotnictwie, w latach 1952-1973. Potem przeszedł na emeryturę i pracował na lotnisku Wichita’s Rose Hill Airport jako technik lotniczy i instruktor lotów.
Nie do końca wiadomo, czy Joseph i jego morderca służyli razem w lotnictwie. Dennis Rader również służył w lotnictwie. Ich drogi mogły się spotkać w latach 1966-1970. Jednak nie ma dowodów, że obaj stacjonowali w tej samej jednostce. Joseph większość służby spędził w Puerto Rico i Panamie. Rader stacjonował w San Antonio (Teksas), Mobile (Alabama) i w Okinawie w Japonii. Charlie nadal jest pewny, że obaj mężczyźni spotkali się wcześniej. Przypomniał sobie, że gdy pewnego razu zabrakło prądu w ich domu, ich ojciec kazał całej rodzinie ukryć się w szafie. Joseph dał mu swoją obrączkę, na wszelki wypadek, gdyby jemu przytrafiło się coś złego. Charlie podsłuchał też pewną rozmowę telefoniczną swojego ojca, na podstawie czego był niemal pewien, że mordercę coś łączyło z jego ojcem. Tuż przed morderstwem Joseph był wystraszony. Obawiał się, że jego rodzinę może spotkać coś złego za sprawą kogoś, kogo znał. Detektywi rozpoczęli szerokie poszukiwania śladów znajomości mordercy i ofiary z czasów ich służby w wojsku. Na posterunkach w pobliżu miejsc stacjonowania Radera policjanci zaczęli szukać śladów morderstw, które przypominałyby te dokonane przez Dennisa. Chcieli dowiedzieć się, czy Rader swoje ofiary wybierał przypadkowo czy jednak celowo. Chcieli sprawdzić czy Rader dokonał jakichś morderstw przed 1974 rokiem.

Nightmare in Wichita – recenzja książki

W 2005 roku adwokat Robert Beattie wydał książkę „Nightmare in Wichita: The Hunt for the BTK Strangler”. Osobiście nie czytałem książki – ten fragment to opinia Marilyn Bardsley, autorki opisującej wielu seryjnych morderców na stronie The Crime Library. Według Pani Bardsley, największą zaletą książki jest szczegółowe podejście do morderstw popełnionych przez Dennisa Radera, począwszy od morderstwa rodziny Otero w 1974 roku. Beattie przeprowadził wiele wywiadów z detektywami, członkami rodzin, dziennikarzami i dzięki temu w książce znajdziemy wiele informacji które nigdy nie trafiły do opinii publicznej.
Między innymi dowiedział się, że policja miała około 12 podejrzanych wśród których byli również funkcjonariusze policji, dziennikarz którego interesowało zniewolenie swoich partnerek, zaburzony emocjonalnie weteran z Wietnamu, a także były strażak który przyznał się do związania i torturowania prostytutki. Wszyscy podejrzani zostali jednak oczyszczeni z podejrzeń, głównie dzięki badaniom DNA.
Książka zaczyna się od obszernej analizy zbrodni dokonanej w domu państwa Otero. Autor rozprawia się z wieloma mitami dotyczącymi tych morderstw, które w sporej ilości pojawiły się w internecie i w gazetach. Między innymi autor zaprzecza by w całym domu były ślady nasienia mordercy. Nasienie było tylko w miejscu morderstwa Josie Otero, na jej nodze. Im bardziej zagłębiamy się w książkę, tym robi się mniej ciekawie. Wiele stron poświęconych jest rozmowom detektywa z różnymi ludźmi, niewiele wnoszącymi do sprawy. Można odnieść wrażenie że autorowi chodziło o napisanie jak największej liczby stron. Najpoważniejszym zarzutem stawianym tej książce jest chęć autora do zarobienia na niej dużych pieniędzy. Sprawa morderstw popełnionych przez Dennisa Radera jest bardzo poważna i nie powinno się jej traktować jako taniej sensacji, która ma przynieść spory zarobek autorowi książki. W rezultacie najbardziej ciekawy wątek, czyli moty działania mordercy są poruszone w bardzo małym zakresie. Wszystko to zostało znacznie lepiej i ciekawie opowiedziane przez gazety i telewizję niż przez autora książki, który poświęca temu tematowi zaledwie kilka końcowych stron. Wielka szkoda, że Robert Beattie nie wydał tej książki nieco później, po tym jak policja znacznie lepiej poznała Dennisa Radera.

Nie winny

19 kwietnia 2005 roku Dennis Rader, podejrzany o dokonanie morderstw jako BTK, zrezygnował ze wstępnych przesłuchań. W ten sposób dał do zrozumienia, że prokuratorzy mają wystarczająco dużo silnych dowodów by rozpocząć właściwy proces.
3 maja Dennis Rader, ubrany w czarny garnitur wszedł na salę sądową i oświadczył, że nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. Nie zamordował 10 osób jako BTK. To były jedyne słowa które wtedy powiedział. Sędzia Gregory Waller wyznaczył datę procesu na 27 czerwca. Prokurator generalna Nola Foulston uważała jednak, że nie uda się dotrzymać tego terminu. Prokuratorzy, podobnie jak obrońcy Radera, mieli jeszcze sporo pracy by odpowiednio przygotować się do sprawy i prawdopodobnie proces rozpocznie się jesienią 2005 orku, a możliwe że nawet w 2006 roku.
Zorganizowane nadzwyczajne środki ostrożności związane z wystąpieniem Radera przed sądem. Na sali sądowej pojawili się przedstawiciele największych mediów, członkowie rodzin ofiar. Dennis Rader miał na sobie kamizelkę kuloodporną.
Wichita Eagle podało, że Foulston będzie chciała kary „Hard 40” dla Radera za przynajmniej jedno z popełnionych przez niego morderstw. Oznaczało to, że 60-letni Rader zostanie skazany na karę 40 lat pozbawienia wolności zanim będzie mógł ubiegać się o zwolnienie warunkowe. Jedna z ofiar, Dolores Davis została zamordowana w 1991 roku. Wtedy w stanie Kansas obowiązywała kara „Hard 40”.
Nadal obowiązywał zakaz publikacji jakichkolwiek informacji na temat tych morderstw. 29 kwietnia 2005 roku sędzia Gregory Waller odniósł się do wniosków organizacji medialnych, dotyczących ujawnienia akt sprawy. Powiedział, że będzie taka możliwość dopiero po wstępnych przesłuchaniach. Ale do tych przesłuchań w ogóle nie doszło, Rader z nich zrezygnował.
Jednym z nie utajnionych dokumentów byłą lista 247 świadków które mogły być wezwane na przesłuchania podczas procesu. Byli tam detektywi, osoby które znały Dennisa Radera, członkowie rodzin i bliscy ofiar, a nawet dziennikarze. Wielkim niedopatrzeniem podsumowującym niejako pracę nad 30-letnim śledztwem było to, że na liście znajdowały się osoby które według Wichita Eagle już nie żyły.

Rader odkryty

Wielu mieszkańców Park City skarżyło się, że Dennis Rader, wykorzystując swoją pozycję urzędnika starał się kontrolować ich życie. Niektórzy twierdzili że byli przez niego nękani.
Jedna z mieszkanek Park City, Misty King, matka dwójki dzieci była również ofiarą nękania przez jej sąsiada, Dennisa Radera. Wszystko zaczęło się po tym, gdy kobieta rozwiodła się ze swoim mężem i w jej mieszkaniu pojawił się nowy mężczyzna. Cała ta sytuacja bardzo zdenerwowała Radera. Coraz częściej odwiedzał kobietę w domu i informował, że ta łamie przepisy obowiązujące w Park City. Chodziło np. o nieprzepisową wysokość trawnika przed jej domem, albo o plandekę założoną na samochód czy też źle układany stos drewna do kominka, lub o niezgłoszony samochód parkujący na jej podjeździe. Gdy kobieta zapytała w końcu Radera co ma zrobić, żeby wszystko wróciło do normy, Dennis odpowiedział jej, że jak tylko pozbędzie się swojego nowego chłopaka to wszystko znów będzie dobrze. Z biegiem czasu stosunki między nimi stawały się coraz bardziej napięte. Dochodziło nawet do tego, że Rader zaczął zaglądać przez okna do jej domu i uciążliwie walić w drzwi, domagając się spotkania i rozmowy. Według kobiety, Dennis kilkukrotnie próbował dostać się do jej domu. Momentem kulminacyjnym była napaść Radera na ich psa. Wtedy kobieta postanowiła przeprowadzić się z całą rodziną do innej dzielnicy.
Przełożony Dennisa był zaskoczony całą tą sytuacją. Powiedział, że o niczym nie wiedział. Gdyby wiedział, z pewnością stanowczo by zareagował. Kobieta oczywiście zawiadomiła policję, gdy nakryła Radera na zaglądaniu do jej domu. Policjanci nie potraktowali tego doniesienia poważnie. Kobieta była zła, że to policjanci dopuścili do tych sytuacji. Wierzyli, że skoro Dennis Rader był urzędnikiem, to nie mógł zrobić niczego złego.

Choroba umysłowa

W pierwszym tygodniu maja 2005 roku, telewizja KAKE-TV opublikowała list z dwoma wierszami, które Dennis Rader napisał podczas pobytu w areszcie. List ten udostępnił jego współwięzień, który poprosił Dennisa o napisanie wierszy dla jego dziewczyny. Pierwszy wiersz zatytułowany był “Tis’ Spring Out There” I podpisany “Rader”, drugi wiersz miał tytuł “Black Friday” I podpisany “The Suspect” (Podejrzany).
Oba wiersze były napisane w podobny sposób jak poprzednie korespondencje które wysyłał Rader. Miały podobny styl i typowe dla niego, różne dziwactwa językowe. Obrońca Radera, Warner Eisenbise powiedział, że jeśli faktycznie wiersze te napisał Rader, mogło to dać podstawy do uznania go za psychicznie chorego i na tym można spróbować opierać obronę w sądzie. Rader użył dwóch różnych podpisów, co mogło sugerować zaburzenia psychiczne, coś w rodzaju osobowości wielorakiej. Do tej pory obrona nie miała podstaw by skorzystać z tej formy obrony, ale teraz mogła spróbować tego użyć.

Tis’ Spring Out There
oh, to walk among the new season,
to heard a robin voice,
to see a dandelion bright,
to watch a butterfly flight,
to smell a simple flower bud,
oh spring these are the many reasons.

Tam na zewnątrz jest wiosna
oh, wejść w środek nowego sezonu,
by usłyszeć śpiew drozda,
by zobaczyć świetlistego dmuchawca,
by obserwować lot motyla,
by wąchać rosnący kwiat,
oh wiosna to tak wiele powodów.

Black Friday
Just a quick glance and I knew all was lost.
I saw in real life…now a on going mind view, the black and white, were now my new boss.
I saw my life as I know quickly fade away.
I saw my love ones, in mind and thoughts that I would never be able to touch, hold, communicate closely with and kiss with care will now be at bay.
I saw the Black Side of me, was now caught and others would not suffer from my lots,
But then it dawn on me, it was not as I thought.
Yes the other in me will cause no suffering.
The living remained, the Mother, Brother, Sisters, Children, Close Friends and wife will suffer.
Ands the real me of blood, flesh and mind will suffer.

Czarny Piątek
Wystarczył szybki rzut oka i już wiedziałem, że wszystko stracone.
Widziałem w prawdziwym życiu… teraz w głowie tylko czarny I biały, teraz to on jest moim nowym szefem.
Widziałem jak moje życie szybko zanika.
Widziałem moich bliskich, w myślach, I pomyślałem, że nigdy nie będę mógł ich dotknąć, przytulić, porozmawiać czy delikatnie pocałować.
Zobaczyłem moją Ciemną Stronę, teraz pojmaną, inni już nie będą cierpieć z mojego powodu,
Ale potem mnie olśniło, że to nie było tak jak myślałem.
Tak, ten inny we mnie nie spowoduje już cierpienia.
Pozostali żywi, matka, brat, siostry, dzieci, bliscy znajomi I żona będą cierpieć.
I prawdziwy ja z krwi, ciała i umysłu będzie cierpieć.

Dokumenty te miały być ujawnione podczas procesu, podobnie jak cała reszta dowodów zebranych przez 31 lat śledztwa, do których aktualnie prasa nie miała dostępu. Według Rona Sylvestra z Wichita Eagle, władze stanowe dopiero niedawno udostępniły obronie 45 płyt CD z informacjami na temat Dennisa Radera i morderstw, których dokonał. Zespół obrońców miał nadzieję na dalszy dostęp do reszty tajnych dokumentów. Nadal nie wiadomo było, kiedy rozpocznie się właściwy proces. Zakładano, że będzie to pod koniec 2005 roku lub najpóźniej w połowie 2006 roku.

Zaskakujące zeznania

[morderstwo rodziny Otero]
27 czerwca w sądzie pojawił się Dennis Rader i przyznał się do zamordowania dziesięciu osób. Dla większości było to duże zaskoczenie. Okazało się, że jego obrońcy zrezygnowali z wykorzystania choroby psychicznej, jako elementu łagodzącego i właśnie dlatego Rader przyznał się do zamordowania 10 osób.
Dennis zgodził się również opowiedzieć trochę więcej o morderstwach. Zaczął od morderstw w domu państwa Otero.
Wszedł do ich domu wczesnym rankiem, między 7 a 7:30. Nie znał ich wcześniej, ale obserwował panią Otero i jej córkę Josephine i wyobraził sobie je w swoich fantazjach seksualnych. Zaplanował wszystko tak, żeby w domu była tylko matka i dzieci. W ogóle nie spodziewał się obecności ojca rodziny i to go zaskoczyło i wyprowadziło z równowagi. Wpadł w panikę i stracił kontrolę nad sytuacją. Tamtego ranka przeciął przewody telefoniczne i zaczaił się przy tylnych drzwiach. Gdy zobaczył jak Joseph wypuszcza przez nie psa na zewnątrz, nawet przez chwilę pomyślał czy nie zrezygnować z napaści. Nie zrezygnował. Wtargnął do domu tylnymi drzwiami i wyciągnął pistolet. Powiedział im, że jest poszukiwany przez policję i potrzebuje jedzenia i samochodu. Joseph zaproponował mu swoje auto.
W tym momencie Dennis Rader powiedział coś, co rzadko można usłyszeć podczas tego typu opowieści.
„Wtedy zdałem sobie sprawę, no wiesz, że nie mam maski ani niczego innego, więc mogli mnie później rozpoznać, więc postanowiłem iść dalej i ich zastrzelić, lub udusić.”
Do tego momentu mogłoby się wydawać, że Rader chciał tylko wykorzystać ich seksualnie, ale nie zabijać. Dziwne jest to, że ktoś z taką inteligencją nie przewidział zabrania ze sobą maski czy zasłonięcia twarzy. Dopiero gdy zdał sobie sprawę, że może zostać później zidentyfikowany, wpadł na pomysł żeby ich zabić.
Najpierw założył plastikowy worek na głowę Josepha i mocno obwiązał go sznurkiem.
Ale Joseph nie umarł od razu.
Wtedy reszta rodziny wpadła w panikę.
Potem przyszła kolej na panią Otero. „Nigdy wcześniej nikogo nie dusiłem więc nie wiedziałem jak dużej siły mam użyć albo jak długo to potrwa.”
Joseph nie poddawał się, walczył i udało mu się zrobić dziurę w worku na głowie. Rader założył mu kolejne worki i jakieś ubrania na głowę i jeszcze raz mocno związał sznurem.
„Potem pracowałem dosyć szybko. Udusiłem panią Otero, straciła przytomność i myślałem że nie żyje. Udusiłem Josephine i ona również straciła przytomność… myślałem że nie żyje. Następnie założyłem worki na głowę ich synka. I wtedy ocknęła się pani Otero… ponownie podszedłem i zacząłem ją dusić, aż w końcu tym razem ją zabiłem.”
Sędzia Waller poprosił o opisanie chronologii wydarzeń.
„Na początku udusiłem pana Otero… założyłem mu worek na głowę. Myślałem że umarł. Potem udusiłem panią Otero, również myślałem, że skutecznie. Następnie udusiłem Josephine i założyłem foliowy worek na głowę ich syna. W tym czasie pani Otero odzyskała przytomność i była bardzo zdenerwowana całą sytuacją. Wtedy ponownie zacząłem ją dusić, tym razem już umarła.”
Chwilę przed kolejnym duszeniem pani Otero, kobieta błagała go by ocalił chociaż ich synka.
„Później właściwie zdjąłem mu torbę z głowy. Byłem wtedy naprawdę zdenerwowany. Pan Otero nie żył, pani Otero nie żyła, więc zabrałem ich syna do innej sypialni. Założyłem mu na głowę plastikowy worek, jakąś koszulkę, kolejny worek i koszulkę, więc nie mógł w nich zrobić dziury. W ten sposób się udusił. Wróciłem do poprzedniego pokoju i zobaczyłem, że Josephine odzyskuje przytomność.”
Rader zabrał ją do piwnicy i tam powiesił na sznurze. Powiedział, że gdy tak wisiała już martwa to pojawiły się fantazje seksualne i zaczął się masturbować.
Sędzia zapytał, co było dalej.
„Wróciłem na górę i obszedłem mieszkanie. Chciałem trochę posprzątać. Chodziłem od pokoju do pokoju i robiłem porządek. Chyba zabrałem zegarek pana Otero. Nie pamiętam dobrze, ale chyba też zabrałem radio.”
Wszystko było dobrze zaplanowane. Po tym jak posprzątał, wsiadł do samochodu należącego do pana Otero i pojechał nim na parking pod sklepem Dillons. Tam go zostawił i wrócił pieszo do swojego auta.

[morderstwo Kathryn Bright]
Następnie przyszła pora na zeznania dotyczące morderstwa Kathryn Bright, dokonanego 4 kwietnia 1974 roku. Sędzia zapytał, dlaczego to właśnie ta kobieta była kolejną ofiarą.
„Miałem wiele projektów, wielu ludzi śledziłem i obserwowałem. Kathryn Bright była jedną z kolejnych ofiar… Pewnego dnia jechałem samochodem i zobaczyłem ją wchodzącą do domu z inną osobą, pomyślałem, że to może być szansa. Był to proces selekcji, pracowałem nad tym, jeśli coś nie wychodziło, przenosiłem się w inne miejsce. Ale w moim przypadku, były dwa etapy – śledzenie i łowienie – kiedy to się stało ona była na etapie śledzenia.”
Włamał się do jej domu i czekał aż wróci. Nie spodziewał się, że kobieta wróci z mężczyzną, jej bratem Kevinem. Wyjął broń i użył tej samej wymówki, co wcześniej – był poszukiwanym przestępcą i potrzebował samochodu. Rader zeznał, że zmusił Kevina żeby związał siostrę, następnie sam przywiązał nogi Kevina do łóżka. Potem Dennis przeniósł Kathryn do innego pokoju i wrócił żeby udusić Kevina. W tym czasie mężczyzna rozluźnił linę krępującą mu nogi i zaczął walczyć z napastnikiem. Rader strzelił do niego i uznał że nie żyje. Wrócił do Kathryn i chciał ją udusić. Okazało się, że jej więzy też nie były zbyt mocne i udało się uwolnić. Zaczęła z nim walczyć. Gdy udało mu się ją ponownie związać, usłyszał odgłosy z pokoju w którym strzelał do Kevina. Wrócił tam i zaczął go dusić, ale Kevin zaczął ponownie walczyć o życie. W czasie szamotaniny Kevinovi prawie udało się dostać do jednego z dwóch pistoletów Radera. Niestety Denis był szybszy i ponownie strzelił do mężczyzny. Tym razem Dennis był pewny, że zabił Kevina. Wrócił do pokoju w którym zostawił Kathryn i chciał dokończyć tą sprawę. Dziewczyna ponownie zaczęła walczyć, więc Rader kilkukrotnie dźgnął ją nożem w okolice żeber.
Chwilę po tym, Rader usłyszał, że brat kobiety wydostaje się z domu.
„Nagle drzwi wejściowe do domu były otwarte i jego nie było. Pomyślałem, że zaraz pojawi się policja, że tak właśnie będzie. Wyszedłem przed dom i zobaczyłem go jak ucieka w dół ulicy. Wróciłem do środka, szybko posprzątałem i wyszedłem. Miałem już w ręku klucze do samochodu. Myślałem, że te klucze będą pasowały. Podbiegłem do ich samochodu, wsiadłem do środka… i nie mogłem go uruchomić. On nadal uciekał i pomyślałem, że mam teraz duże kłopoty. Spróbowałem ponownie uruchomić auto, ale nadal się nie udawało. Wysiadłem z samochodu i pobiegłem na wschód, na parking kampusu WSU gdzie zaparkowałem swoje auto.”
Sędzia Waller zapytał Dennisa czy tym razem założył coś na twarz, żeby ukryć swoją tożsamość – Rader zaprzeczył. Tym razem Dennis Rader poszedł do domu Kathryn Bright z zamiarem jej zamordowania.

[morderstwo Shirley Vian Relford]
Wybór kolejnej ofiary, Shirley Vian Relford był zupełnie przypadkowy.
„Tak naprawdę był ktoś w okolicy Dillons, kto miał zostać kolejną ofiarą. Ten projekt nazywał się ‘projekt Green’. Tego dnia po raz kolejny zaparkowałem samochód na parkingu Dillons i obserwowałem konkretną rezydencję. Wysiadłem z samochodu i poszedłem w stronę drzwi. Zapukałem, ale nikt nie otworzył.”
Rader powiedział, że „był cały podekscytowany”. Obszedł dom dookoła i spotkał młodego chłopca, syna Shirley. Pokazał mu kilka zdjęć i prosił o identyfikację. Potem Rader poszedł do innego domu, ponownie zapukał do drzwi ale nikt mu nie otworzył. Wrócił do domu przy którym spotkał chłopca.
Sędzia Waller zapytał Radera, czy to co nazywał „projektami” to były fantazje seksualne.
„Potencjalnie tak. W moim świecie, tak właśnie to nazywam. Projekty – trafienia… miałem ich dużo, więc jak jeden nie wychodził to przechodziłem do następnego.”
Gdy ponownie zapukał do drzwi, otworzyło mu inne z dzieci Shirley. Powiedział, że jest prywatnym detektywem. Pokazał zdjęcia które wcześniej już pokazywał chłopcu. Po chwili pchnął drzwi i siłą wszedł do środka. Wyjął również broń. Powiedział kobiecie, że ma problem z popędem seksualnym i z fantazjami. Powiedział, że zwiąże ją i prawdopodobnie jej dzieci. Kobieta była bardzo zdenerwowana całą sytuacją. Rader zaczął opowiadać co zrobił kobiecie i jej dzieciom.
„Powiedziałem jej, że już wcześniej to robiłem. Myślę, że była chora. Miała na sobie szlafrok. O ile dobrze pamiętam, kobieta była chora i gdy wszedłem do domu ona akurat wychodziła z sypialni. Wróciliśmy do sypialni i zacząłem związywać jej dzieci. Zaczęły płakać i zrobiły się nieznośne. Wiedziałem, że to się nie uda. Przenieśliśmy je do łazienki, ona mi w tym pomogła, i zamknąłem drzwi. Zostawiliśmy im sporo zabawek, koców, poduszek i innych drobiazgów, żeby czuły się tam jak najlepiej. Jedne drzwi zablokowałem za pomocą liny, nie dało się ich otworzyć od środka. Później, razem, przesunęliśmy łóżko, blokując drugie drzwi. Potem zacząłem ją związywać. Była chora, zaczęła wymiotować. Podałem jej szklankę wody, trochę ją pocieszałem. Potem założyłem jej torbę na głowę i zacząłem dusić. Przywiązałem jej nogi do nóg łóżka i, o ile dobrze pamiętam, resztę liny zawiązałem jej na szyi.”
Rader powiedział, że dzieci w łazience robiły dużo hałasu. Potem zadzwonił telefon. Dzieci wcześniej wspomniały, że miał ich odwiedzić sąsiad, żeby sprawdzić jak sobie radzą. Rader schował linę, taśmę i inne rzeczy do torby którą nazywał „zestawem uderzeniowym”. Wyszedł z mieszkania i wrócił do swojego samochodu na parkingu.

[morderstwo Nancy Fox]
Kiedy Rader opowiadał o morderstwie Nancy Fox, dokonanym 8 grudnia 1977 roku, otwarcie przyznał, że dziewczyna była jednym z projektów. Powiedział, że seryjni mordercy najpierw szukają ofiar, a gdy trafią na odpowiednią osobę, to zaczynają ją śledzić.
Potem opisał swój sposób działania.
„Najpierw ją śledziłem. Odrabiałem pracę domową. Włamałem się do jej skrzynki pocztowej, wiedziałem jak się nazywa. Dowiedziałem się gdzie pracuje, w Halzbergs. Przyglądałem się. Im więcej wiedziałem o osobie, tym bardziej czułem się komfortowo. Robiłem tak wiele razy. Potem tylko wybierałem noc, która była właśnie tą nocą kiedy wszystko się udawało.”
Dennis wiedział, o której dziewczyna zazwyczaj wraca z pracy, wiec gdy tylko sprawdził, że nikogo w środku nie ma, przeciął linie telefoniczne i włamał się do domu. Czekał na nią w kuchni.
„Gdy weszła do domu wyszedłem jej naprzeciw. Powiedziałem jej, że mam problemy, na tle seksualnym. Powiedziałem, że chciałbym ją związać i potem uprawiać z nią seks. Była trochę zaskoczona. Porozmawialiśmy chwilę, zapaliła papierosa. Kiedy paliła, przeszukałem jej torebkę. Gdy skończyła palić, powiedziała żebyśmy zaczynali i mieli już to za sobą i żeby mogła potem zadzwonić na policję. Powiedziałem OK. Zapytała czy może iść do łazienki. Zgodziłem się. Poszła do łazienki. Powiedziałem jej, żeby wyszła z niej już bez ubrania. Gdy wyszła, założyłem jej kajdanki. Położyłem ją na łóżku i zacząłem wiązać jej nogi. Sam też się rozebrałem do pewnego stopnia i położyłem się na niej. Z tego co pamiętam miałem pasek, który założyłem jej na szyję i zacząłem ją dusić. Gdy już ją udusiłem, zdjąłem pasek i zawiązałem jej na szyi parę rajstop, mocno zawiązałem. Zdjąłem kajdanki i również związałem ją rajstopami. Teraz nie pamiętam jaki miały kolor. Wydaje mi się że jej nogi zostawiłem związane. Wtedy też zacząłem się masturbować.”
Po wszystkim Rader zabrał kilka jej osobistych rzeczy, posprzątał wszystkie ślady jakie jego zdaniem mógł zostawić i wrócił do samochodu który zaparkował kilka ulic dalej.

[morderstwo Marine Hedge]
Marine Hedge mieszkała niedaleko Dennisa Radera. Gdy wybrał ją na ofiarę, łatwo było mu ją obserwować. Od czasu do czasu mijali się na ulicy. Marine dużo czasu spędzała w ogródku przed domu i zawsze gdy widziała Dennisa to go pozdrawiała.
Dennis pewnej nocy włamał się do jej domu I czekał na jej powrót. Wróciła z mężczyzną, który spędził u niej około godziny.
“Długo czekałem, do wczesnych godzin rannych. Wślizgnąłem się do jej sypialni I zapaliłem światło, wydaje mi się że w łazience. Nie chciałem jej oślepić. Zaczęła krzyczeć. Wskoczyłem na łóżko i udusiłem ją samymi dłońmi. Po wszystkim byłem podniecony. Rozebrałem ją. Nie pamiętam czy była związana, ale była naga. Położyłem ją na kocu, przeszedłem przez mieszkanie. Wymyśliłem jak ją stamtąd zabrać. Przeniosłem jej ciało do bagażnika, do bagażnika jej samochodu. Pojechałem w pobliże kościoła Christ Lutheran Church. To był stary kościół. Zrobiłem jej kilka zdjęć, związanej na kilka sposobów, co sprawiło mi dużo kłopotów. Po wszystkim wsadziłem ją ponownie do bagażnika.”
Rader chwilę zastanawiał się gdzie porzucić ciało i wybrał rów pomiędzy Webb I Greenwich. Zwłoki przykrył gałęziami drzew i krzaków.

[morderstwo Vicki Wegerle]
Vicki Wegerle to kolejny z “projektów” Radera. Miał plan, by przedstawić się jako pracownik firmy telekomunikacyjnej. Miał dostać się do jej domu w celu naprawy linii telefonicznej. W tym celu przebrał się w coś co nazywał “ubraniem uderzeniowym”.
“Były to rzeczy których musiałem się później pozbyć. To nie ten sam rodzaj ubrania które zwykle nosiłem. To było coś w rodzaju, sam nie wiem jak to nazwać, w rodzaju ubranie do zbrodni, ja to nazywałem ubraniem uderzeniowym. Wysiadłem z samochodu jako technik telekomunikacyjny. Gdy tam szedłem miałem na głowie czapkę firmy telekomunikacyjnej, miałem też teczkę. Najpierw poszedłem pod inny adres by przyjrzeć się z daleka i ocenić rozmiar domu. Obszedłem go kilka razy, żeby dokładnie go obejrzeć. Gdy podszedłem bliżej, usłyszałem dźwięk fortepianu. Podszedłem do drzwi sąsiedniego domu, zapukałem i powiedziałem że sprawdzamy linie telefoniczne w okolicy. Zapukałem do jej drzwi i zapytałem czy mógłbym wejść do środka i sprawdzić jej linię telefoniczną. Wszedłem do środka i szybko zlokalizowałem telefon. Zacząłem udawać że coś naprawiam. Gdy tylko się odwróciła, wyciągnąłem pistolet.”
Rader kazał jej iść do sypialni i tam zaczął ją związywać. Użył prześcieradła żeby związać jej ręce, ale więzy się poluzowały i kobieta zaczęła z nim walczyć. Rader zacisnął na jej szyi pończochy i nie zwalniał uścisku do czasu gdy przestała się ruszać. Gdy uznał że kobieta nie żyje zaczął robić jej zdjęcia, zmieniając nieco styl jej ubrania.
“Było dużo zamieszania. Wspominała coś o mężu, który miał zaraz wrócić do domu. Musiałem się szybko stamtąd wydostać. Na tyłach domu psy zaczęły głośno szczekać. Dużo okien w domu było otwartych, było wiele hałasu gdy walczyliśmy. Wszystkie swoje rzeczy szybko schowałem do teczki, przeszukałem jej torebkę, wziąłem kluczyki i odjechałem jej samochodem.”
Vicki odniosła poważne obrażenia, ale gdy Rader opuszczaj jej dom, kobieta nadal żyła.

[morderstwo Dolores Davis]
Rader wybrał dość głośny sposób by dostać się do domu Dolores Davis. Rzucił w jej okno betonowym bloczkiem.
“Wyszła z sypialni myśląc, że to jakiś samochód uderzył w jej dom. Powiedziałem, że to byłem ja. Poprosiłem ją o jedzenie, ciepłe ubranie i samochód. Potem zakułem ją w kajdanki. Ponownie powiedziałem, że chcę jedzenia i kluczyków do jej auta. Chwilę z nią porozmawiałem i ją uspokoiłem, wydaje mi się że nadal była skuta kajdankami. Wyszedłem na zewnątrz żeby zobaczyć gdzie stoi jej samochód. Udawałem też, że zabieram jakieś jedzenie i że wychodzę z domu. Szybko jednak wróciłem, zdjąłem jej kajdanki, związałem ręce i ją udusiłem.”
Podobnie jak w poprzednich morderstwach, zabrał jej kilka rzeczy osobistych. Zawinął jej ciało w koc i zaniósł do bagażnika samochodu. Odjechał w odosobnione miejsce i wyciągnął zwłoki z bagażnika. Wtedy przypomniał sobie, że zostawił w jej domu pistolet. Wyrzucił ciało pod mostem i szybko wrócił jej samochodem do domu, zabrał pistolet i wrócił do swojego samochodu.
Sędzia Waller zapytał go, czy dokonał tych 10 morderstw żeby spełnić swoje fantazje seksualne? Dennis Rader odpowiedział, że tak.

Umysł psychopaty

Dennis Rader podczas tych zeznań pokazał swoją prawdziwą psychopatyczną naturę. Specjaliści i organy ścigania nie były tym zaskoczone, ale całe społeczeństwo jednak tak.
Psychopaci nie odczuwają emocji tak jak inni ludzie. Gdy ich czujność jest obniżona, mogą powiedzieć lub zrobić coś co pokazuje ich brak troski o innych i brak sumienia. Rader opisywał swoje ofiary jako “projekty”, nadawał im nazwy. Spokojnie opisywał jak wybierał ofiarę, nadawał jej nazwę, śledził ją i czekał na najlepszy moment do ataku.
Rader jest utalentowanym psychopatą, potrafił prowadzić dwa różne życia. “Byłem spokojny. Mogłem się zmieniać w mgnieniu oka. Mogłem nosić wiele masek, bardzo szybko się zmieniać. Mogłem być zaangażowany emocjonalnie. Panowałem nad tym, byłem spokojny.”
Niektórzy psychopaci, ponieważ są narcyzami i są głównie skupieni na sobie, odnoszą sukcesy w interesach, polityce czy środowisku akademickim. Zdecydowanie mniejsza ich część, z powodu braku wystarczającej inteligencji albo braku samokontroli, staje się przestępcami. Idąc dalej, część z tych psychopatów-przestępców, staje się seryjnymi mordercami.
Raczej nie ma możliwości by rozpoznać psychopatę wśród naszych sąsiadów. Trzeba poznać każdy element ich życia i jakoś to ze sobą połączyć.
Dr Jack Levin, ekspert z tematyki seryjnych morderców: “Najważniejsza jest potrzeba władzy kontroli, widzimy to u większości seryjnych morderców na tle seksualnym… dla normalnych osób, morderstwa dokonane przez Radera są czymś ohydnym, ale dla niego samego były to największe jego osiągnięcia, którymi pragnął się chwalić.”
Dr Michael Welner, twórca tzw. skali deprawacji, uważa Radera za przypadek najgorszy z najgorszych. “Bazując na tym co powiedział BTK, jasnym jest to, że on starał się oddziaływać emocjonalnie na ofiary i wyrządzać jak największą krzywdę. W sposobie komunikacji ze społeczeństwie widać było, że chce je zastraszyć i czerpie z tego przyjemność.”

Dennis Rader mówi

Musimy bardzo ostrożnie podchodzić do tego wszystkiego co powiedział podczas swoich zeznań Dennis Rader. Psychopaci, jeśli okazują jakieś emocje, to z całą pewnością mają jakiś ukryty cel, bez powodu tego nie robią.
“Podczas procesu będę się bardzo starał, żeby być skruszonym i przeprosić rodziny ofiar. Będę nad tym pracował. Jedną z rzeczy nad którymi pracuję to moje przemówienie w tym dniu. Dzień wydania wyroku prawdopodobnie będzie bardzo emocjonujący, więc zapewne będę musiał mieć ze sobą pudełko z chusteczkami.”
Chyba już sam Rader nie wierzył w to, że robił to wszystko żeby dać się złapać. Psychopaci są pewni siebie i swoich umiejętności. Są przekonani, że są sprytniejsi od detektywów i policjantów i są zbyt inteligentni żeby dać się złapać.
“Nie, nie chciałem żeby mnie złapali. Zbyt długo bawiłem się w kotka i myszkę i w końcu mnie przejrzeli.”
“Wiem że kontroluje mnie ciemna strona. Osobiście uważam, i nie jest to zbyt chrześcijańskie, że te demony we mnie zaczęły mnie kontrolować już gdy byłem młody.”
Według Radera to nie jego wina że stał się seryjnym mordercą, to demony kazały mu to robić. Przynajmniej nie obwiniał swojej matki. Z lekką pomocą terapii i egzorcyzmów, nawet w wykonaniu więziennych kapelanów, Dennis Rader mógłby wydostać się spod wpływu złych mocy. Nawet jeśli my nie wierzymy w zabijanie pod wpływem demonów, ktoś kiedyś w komisji w sprawie zwolnienia warunkowego może w to wierzyć. Z tego powodu mogą zginąć kolejni niewinni ludzie.

Koniec małżeństwa

26 lipca 2005 roku zakończyło się 34-letnie małżeństwo Dennisa Radera i Pauli Dietz. Kilka miesięcy po tym jak wyszło na jaw że Rader jest seryjnym mordercą, jego żona złożyła pozew o rozwód. Sędzia Eric Yost nie zwlekał z decyzją w ciągu jednego dnia podpisał papiery rozwodowe. Standardowo wysyła się małżonków na terapię, i jeśli to nie pomaga to negocjuje się warunki rozstania itp. W tym przypadku decyzja była bardzo szybka i konkretna. Sędzia przychylił się do prośby o jak najszybsze rozwiązanie tego małżeństwa.
Dennis Rader zrezygnował z obrońcy i postanowił bronić się samodzielnie. Było to dużym zaskoczeniem, podobnie jak to, że chciał udowodnić swoją niewinność. Kolejnym zaskoczeniem była jakość przedstawionych przez niego dokumentów, były bardzo profesjonalnie przygotowane. Podobnie jak Rader, wiele lat wcześniej, sam w swojej obronie występował Ted Bundy. Bundy’emu nie udało się wybronić i został skazany na karę śmierci. Wszyscy zastanawiali się jak będzie to wyglądało w przypadku Dennisa Radera.

Taśmy

W sierpniu 2005 roku wybuchła kolejna afera. Stacja NBC zaczęła puszczać reklamy swojego programu, w którym upublicznią taśmy z przesłuchania Dennisa Radera. Chodziło o rozmowę pomiędzy Raderem a dr Robertem Mendozą, neuropsychologiem z Harvardu. Do tej rozmowy doszło na kilka dni przed przyznaniem się Radera do popełnienia morderstw. Dr Mendoza miał ocenić zdrowie psychiczne Radera. Nikt wcześniej nie wiedział o istnieniu tych nagrań. Prokuratorzy i obrońcy natychmiast wystąpili do sądu z prośbą o dostęp do tych materiałów. Nikt nie wiedział w jaki sposób te nagrania trafiły do NBC. Podobno Rader podpisał oświadczenie, w którym zgadza się na pełne wykorzystanie informacji zdobytych podczas rozmowy na naukowcem z Harvardu. Być może to dr Mendoza przekazał nagrania komuś z NBC, zapewne w zamian otrzymując godziwe pieniądze. Ale wszystko to były tylko plotki bez potwierdzenia.
12 sierpnia 2005 roku NBC opublikowało fragmenty tej rozmowy.

o zniewoleniu i wiązaniu
“Musisz mieć kontrolę, którą daje zniewolenie. To było dla mnie ważne. Moją fantazją seksualną jest… jeśli mam zabić ofiarę, lub coś jej zrobić, to musi być zniewolona i związana. W moich snach miałem tzw. komnaty tortur. Żeby trochę zaspokoić moje fantazje, musiałem zabijać.”

o tym jak traktował swoje ofiary jak projekty
“Nie wydaje mi się, żebym był wtedy tą samą osobą co później, to było jak sen. Wiem, że nie jest miło mówić o żywej osobie, że jest projektem. Ci ludzie byli tylko przedmiotami. Miałem więcej przyjemności gdy tak o tym myślałem, niż miałbym zabijając prawdziwe osoby.”

o czynniku X
“Czynnik X jest czymś czego pewnie nigdy nie odgadnę. Teraz myślę, że mógł być pod kontrolą demonów. Gdy byłem mały upadłem a głowę… Nie mogłem tego powstrzymać, to mnie kontrolowało. Pewnie to jest powodem dla którego tutaj siedzimy.”

Podczas tej rozmowy Dennis Rader przyznał, że jest BTK, że to właśnie jego szukała policja. Powiedział również, że wszystkie swoje fantazje traktował jako film. Chciał go wyprodukować, reżyserować i doprowadzić do końca bez względu na koszty i konsekwencje. Rader opowiedział też o śledzeniu ofiar. “Faza śledzenia zaczynała się gdy zaczynałem zbierać informacje o ofiarach. Sprawdzałem ich nazwiska, adresy, znajomości. Kilka razy do nich dzwoniłem i gdy tylko mogłem jeździłem pod ich dom.” Do napadów używał tzw. “zestawu uderzeniowego”, były to plastikowe torby, lina, taśma, nóż i pistolet. Głównie tych rzeczy używał do mordowania swoich ofiar.

Dowody zbrodni

17 sierpnia 2005 roku rodziny ofiar zamordowanych przez Dennisa Radera musiały wysłuchać na sali sądowej zeznań dotyczących zbrodni popełnionych ponad 30 lat temu.
Jako pierwszy zeznawał Larry Thomas, asystent dyrektora KBI (Kansas Bureau of Investigation). Zeznania dotyczyły morderstwa rodziny Otero.
11-letnia Josephine Otero krzyczała i wołała swoją matkę w czasie gdy Dennis Rader wieszał ją w piwnicy jej domu. Morderca czerpał satysfakcję obserwując cierpienia dziewczynki. Ona zginęła jako ostatnia. W sądzie pokazano również szokujące zdjęcia wykonane na miejscu zbrodni.
Kolejne zeznania ujawniły, że głównym cele napadu byłą właśnie 11-letnia Josephine i jej matka. Przez ponad dwa miesiące Rader śledził matkę i córkę. Rader zeznał, że podobały mu się kobiety o hiszpańskim typie urody. Powiedział również, że pociągały go znacznie młodsze kobiety.
Rader zeznał też, że po tym jak dostał się do domu okłamał kobiety. Powiedział im, że nie zrobi im krzywdy. Potrzebował tylko jedzenia i pieniędzy, ponieważ uciekał przed policją. Członkowie rodziny uwierzyli w te zapewnienie i prawdopodobnie tylko dlatego pozwolili się związać, bez oporów. Dopiero gdy Rader zaczął dusić pana Otero, wszyscy zdali sobie sprawę że prawdopodobnie umrą. Kolejnymi dowodami w tej sprawie były zdjęcia na których Rader sam siebie związał i miał na sobie rajstopy i stanik. Pokazano również nóż i knebel których użył w czasie morderstwa pani Otero. W dalszej części procesu zapewne ujawnione zostaną kolejne dowody, takie jak lalki znalezione w domu Radera. Lalki te były związane linką. Prawdopodobnie trenował na nich sposoby wiązania lin.
Rader wierzył, że członkowie rodziny Otero będą mu służyli w życiu pozagrobowym jako niewolnicy. Miał nadzieję, że Joseph będzie jego ochroniarzem, Julie będzie mu usługiwać w łazience, a mały Joey będzie służył jako erotyczna zabawka. Dla Josephine to on miał być nauczycielem seksu i zniewolenia.
Rader powiedział, że bardzo ciężko jest kogoś udusić. Nigdy wcześniej nie dusił innej osoby, do tej pory trenował tylko na psach i kotach.
Detektyw Clint Snyder opowiedział o morderstwie Kathryn Bright. Rader zapukał do jej drzwi i poprosił o pomoc w znalezieniu jej sąsiada. Gdy kobieta otworzyła drzwi, Rader siłą wszedł do środka. Nie spodziewał się, że w środku będzie jej brat, Kevin. Mimo wszystko to go nie zniechęciło. Rader związał ich w osobnych pokojach. Gdy Kevin zaczął walczyć, Rader strzelił do niego dwa razy. Potem zajął się Kathryn. Kobieta walczyła “jak szalony kot” i Dennis “nie mógł zrobić z nią tego co chciał”. Zmęczony walką, postanowił ją zadźgać. Był zaskoczony ilością krwi i bałaganem jaki zrobił. Gdy tylko Kevinowi udało się uciec, Rader bardzo szybko opuścił miejsce zbrodni.
Kolejnym świadkiem była detektyw Dana Gouge z Departamentu Policji w Wichita. Kobieta zeznawała w sprawie morderstwa Shirley Vian Relford.
Rader opowiedział jej jak dostał się do domu ofiary. 17 marca 1977 roku zapukał do drzwi domu i otworzył mu syn Shirley. Rader pokazał mu zdjęcie i zapytał czy zna ludzi którzy na nim są. Po chwili obaj byli już w środku. Rader powiedział, że na zdjęciu był jego syn i żona. Morderca będąc już wewnątrz domu ponownie obiecał Shirley, że nie zrobi jej krzywdy. Chciał ją tylko związać i zrobić kilka zdjęć. Wspólnie zamknęli jej trójkę dzieci w łazience. Dla ich wygody, włożyli tam koce i zabawki. Rader powiedział, że jedno z dzieci odgrażało się że i tak wyjdzie z łazienki. Mężczyzna zagroził, że jeśli tak zrobi, to rozwali całej trójce głowy. Potem Rader związał panią Shirley i założył plastikowy worek na jej głowę. Zaczął ją dusić. Ponownie miał nadzieję, że po śmierci będzie miał z niej kolejną służącą.
Podczas procesu pokazano zdjęcia z autopsji Shirley Vian Relford. Na widok tych zdjęć Dennis Rader po raz pierwszy zareagował emocjonalnie. Spojrzał na zdjęcia, potem odwrócił głowę, potarł czoło i głośno westchnął. Steve Relford był jednym z dzieci zamkniętych w łazience. Przez cały czas patrzył z pogardą na Radera. Gdy zobaczył te zdjęcia również szybko odwrócił głowę. Były dla niego zbyt bolesne.
Rader powiedział, że gdyby dzieci nie uciekły z łazienki przez okno, również i je by zabił.
“Małą dziewczynkę prawdopodobnie bym powiesił. Wiesz, tak jak mówiłem, jestem podłym facetem, lub mógłbym być. Ale z drugiej strony jestem też, no wiesz, jestem miłym gościem.”
Następnie przyszła kolej na morderstwo Nancy Fox. W tej sprawie zeznawał detektyw Tim Relph. Dennis Rader śledził Nancy przez kilka miesięcy. Kobieta bardzo mu się podobała, była dla niego atrakcyjna seksualnie i czuł z nią jakiś związek. Według niego ładnie się ubierała i była sympatyczną, rodzinną dziewczyną. Rader zeznał nawet, że była ona “jednym z bardziej przyjemnych zabójstw.”
Morderstwo to było jednym z niewielu gdzie Rader nie miał żadnych przeszkód i mógł mieć całkowitą kontrolę nad ofiarą. Podobnie jak inne ofiary, Nancy też została związana i uduszona. Ona również miała być niewolnicą w życiu pozagrobowym.
Sierżant Tom Lee opowiedział o morderstwie Marine Hedge. Rader uznał to morderstwo za jedno z bardziej skomplikowanych. Po raz pierwszy Rader zabrał ciało z miejsca zbrodni, przewoził je w kilka miejsc. Zmieniał w tej sposób swoje Modus Operandi i chciał zmylić policję. Rader wydawał się zadowolony z siebie. Cieszyło go to, że mógł opuścić miejsce morderstwa i zabrać stamtąd ciało i nikt mu w tym nie przeszkadzał. Jednak przyznał też, że złym i ryzykownym pomysłem było morderstwo w “jego własnym środowisku”.
Według zeznań Lee, Rader po uduszeniu kobiety, rozebrał ją, zawinął w koce i przeniósł do bagażnika samochodu. Pojechał do kościoła i zaniósł zwłoki do piwnicy. Miał klucze do kościoła, ponieważ był przewodniczącym zgromadzenia wiernych. Rader wcześniej ukrył w kościele liny i plastikowe folie i teraz mógł bez przeszkód realizować swoje fantazje seksualne. Układał jej zawinięte w folię zwłoki w różne pozy i robił zdjęcia. Wiele lat później detektywi znaleźli w jego domu zdjęcia na których sam jest zawinięty w folię w podobnych pozach jak ciało Hedge na tych zdjęciach. Zdjęcia te potwierdzały, że Rader traktował swoje ofiary jak przedmioty, które służyły mu do zaspokajania chorych fantazji.
Siódmym świadkiem był detektyw Kelly Otis. Opowiadał o tym, czego dowiedział się od Radera na temat zabójstwa Vicki Wegerle. Rader przebrał się za pracownika firmy Southwestern Bell. Na głowie miał żółty kask, pod pachą aktówkę a na szyi skradziony identyfikator. W tym przebraniu wszedł do domu Vicki.
29-letnia kobieta była w domu tylko z 2-letnim synkiem. Rader wycelował do niej pistoletem. Poprowadził ją do sypialni na tyłach domu i związał ją skórzanymi paskami. Gdy próbował ją dusić, kobieta walczyła jak “szalony kot”, podobnie do Kathryn Bright. DNA znalezione pod paznokciami Vicki było zgodnie z DNA Dennisa Radera.
Ostatnią osobą składającą zeznania 17 sierpnia był kapitan Sam Houston. Zeznania dotyczyły morderstwa Dolores Davis, dokonanego w styczniu 1991 roku. Rader poczekał, aż kobieta zaśnie. Wtedy włamał się do domu przez przesuwne szklane drzwi. Kobieta powiedziała, że nie powinien wchodzić do jej domu, ale Rader wyjął pistolet i ją zastraszył.
“To czynnik kontroli… zaczynasz ich kontrolować, trochę uspokajać. Tak jak wy wchodzicie tu i traktujecie mnie jak kolegę, robicie wszystko żebym poczuł się spokojniej, i że wszystko będzie w porządku”.
Dolores Davis również miała zostać niewolnicą w kolejnym życiu.
W połowie zeznań postępowanie zostało przerwane i resztę zeznań kapitan Sam Houston miał złożyć następnego dnia.
W drugim dniu zeznań, Sam Houston kontynuował sprawę morderstwa Dolores Davis. Rader podczas torturowania Dolores założył jej na twarz plastikową, kolorową maskę. Chciał ją upiększyć i sprawić by wyglądała bardziej kobieco. Maska była w cielistym kolorze, miała namalowane czerwone usta i czarne brwi. Rader był całkowicie pochłonięty realizacją swoich fantazji. W tym czasie kobieta usilnie błagała go, by jej nie zabijał. Rader zeznał, że po zabiciu Dolores, później nosił kilka ubrań które jej ukradł. Zakładał też tą maskę i perukę. Kiedy przebierał się za kobietę, pozował w różnych pozycjach i robił sobie zdjęcia. Na tych zdjęciach wyglądał na wyraźnie zaniepokojonego, tak jakby sam był ofiarą. Zdjęcia i inne rzeczy trzymał w domu w dużej skrzynce. Drugą taką skrzynkę miał w swoim biurze. Były tam powycinane z gazet zdjęcia modelek i gwiazdeczek telewizyjnych, m. in. Meg Ryan. Były zdjęcia z modelami dziecięcych strojów kąpielowych. Na odwrocie tych zdjęć były opisy fantazji seksualnych. Chował tam też biżuterię i przedmioty ukradzione z miejsc zbrodni, wycinki z gazet dotyczące morderstw. Nikt z jego rodziny czy znajomych nie wiedział o istnieniu tych schowków.
Pod koniec zeznań pokazano ciekawe zdjęcia. Na zdjęciach był Denis Rader, miał na sobie maskę i leżał w dole, częściowo przysypany ziemią. Był to grób przeznaczony dla Dolores. Kobieta jednak nigdy tam nie trafiła. Rader nie miał na to czasu, ponieważ obawiał się, że spóźni się na spotkanie ze Skautami. Porzucił jej ciało pod mostem i planował wrócić po nie następnego dnia. Gdy przyjechał na miejsce, był w szoku. Ze zwłok niewiele zostało, prawie wszystko zjadły dzikie zwierzęta.
Następnie na środek sali wyszedł porucznik Ken Landwehr. Powiedział, że Dennis Rader nie był nikim wyjątkowym wśród innych seryjnych morderców. Podobnie jak inni, Rader również miał problem z przyznaniem się do winy i wzięciem odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Podobnie jak inni, tłumaczył to żądzą krwi lub podwójną osobowością. Z jednej strony był przecież wzorowym ojcem, mężem, sąsiadem, przewodniczącym parafian w kościele. Z drugiej strony był “czynnik X” – morderca. Landwehr powiedział, że Rader opisywał siebie w ten sposób wiele razy. Zupełnie inaczej opisywali go członkowie rodzin jego ofiar.

Wyrok

Zanim ogłoszono wyrok, pozwolono na wypowiedzi członków rodzino ofiar. Wielokrotnie nazwano go potworem i tchórzem. Bliscy ofiar zdecydowanie prosili o jak najsurowszy wymiar kary. Podczas tej konfrontacji Dennis Rader kilkukrotnie wycierał oczy, co wyglądało jak by wycierał łzy. Wtedy ktoś zapytał go, dlaczego podczas morderstw nie okazywał takich emocji.
Po wysłuchaniu członków rodzin, Dennis Rader wstał i wygłosił 20-minutowe przemówienie. Według słuchaczy, wyglądało to jak przemówienie podczas jakiejś ceremonii wręczania nagród. Rader powiedział, że to co zrobił było samolubne i narcystyczne. Ze łzami w oczach podziękował obronie, członkom personelu więziennego. Zadziwiające było to, że porównywał siebie do swoich ofiar. Było to jego ostatnie przemówienie skierowane do ofiar i ich rodzin. Ale większości z tych ostatnich nie było już na sali, opuścili ją kilka sekund po tym jak zaczął mówić. Rader wygłosił również listę uwag jakie miał do prokuratury, która według niego popełniła wiele błędów prowadząc ten proces. Był zadowolony z tego jaką przykuł uwagę. Tego właśnie pragnął. Na sam koniec przemowy, Rader w kilku słowach przeprosił rodziny ofiar.
Potem krótkie przemówienie wygłosiła Nola Foulston. Według niej, skrucha i łzy Radera były bardzo dobrze udawane. Prawdopodobnie w ogóle nie czuł żalu czy wyrzutów sumienia. Foulston ponownie poprosiła o jak najsurowszy wymiar kary. Poprosiła również o dodatkowe kary i ograniczenia, takie jak zakaz dostępu do prasy i telewizji, żeby Rader nie miał żadnej pożywki dla rozwijania swoich wypaczonych fantazji.

W końcu sędzia Waller ogłosił wyrok. Dennis Rader został skazany na karę 175 lat pozbawienia wolności, bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. Dokładnie było to 9 wyroków dożywocia, odbywanych jeden po drugim, i wyrok “Hard 40” – 40 lat pozbawienia wolności bez możliwości zwolnienia warunkowego – za morderstwo Dolores Davis. Sędzia nakazał również wypłacenie odszkodowania rodzinom ofiar i pokrycie kosztów procesu. Była to najsurowsza kara jaką można było zastosować w stanie Kansas.
19 sierpnia 2005 roku Dennis Rader trafił do więzienia El Dorado Correctional Facility. Podczas 40-minutowej podróży do więzienia, Rader opowiadał o różnych mało istotnych rzeczach, np. o pogodzie na zewnątrz. Gdy usłyszał w radio zeznania członków rodzin ofiar, Rader zaczął płakać.
Ze względu na swoje bezpieczeństwo, przebywa w jednoosobowej celi. Przysługuje mu jedna godzina ćwiczeń dziennie i prysznic trzy razy w tygodniu. W nagrodę za dobre zachowanie, od 2006 roku Dennis Rader ma dostęp do telewizji, radia i może czytać gazety.

One Response to Rader, Dennis – BTK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *