urodził się 15 lipca 1962 roku w Hamilton, w stanie Ohio;

1994, 10 stycznia – 71-letni Mark Peters (Hamilton, Ohio);
1994, 12 czerwca – 35-letnia Nicole Brown Simpson (?); 25-letni Ronald Goldman (?) (Los Angeles, Kalifornia);
1995, 28 września – 33-letnia Sandra Gallagher (Los Angeles, Kalifornia);
1995, 30 października – Linda Price (Jackson, Mississippi);     
1995, 5 listopada – 34-letnia Tina Marie Cribbs (Tampa, Floryda);
1995, 9 listopada – Andy Jilles Sutton (Bossier City, Luizjana);

1995, 13 listopada – zatrzymany  w Waco, Kentucky;

O.J. Simpson niewinny?

W domu przy ulicy 875 Bundy Drive dokonano podwójnego morderstwa. 12 czerwca 1994 roku zamordowano Nicole Brown Simpson i jej przyjaciela, 25-letniego Ronalda Goldmana. Nicole była rozwódką, wcześniej jej mężem był gwiazdor futbolu amerykańskiego, O. J. Simpson. Ronald Goldman przyniósł Nicole okulary, które jej matka zostawiła w restauracji, w której Ronald czekał na wolny stolik.

Detektywi, w obawie o bezpieczeństwo Simpsona, natychmiast udali się do jego posiadłości. Na podjeździe przed domem zauważyli jego samochód, biały Ford Bronco. Na drzwiach samochodu i na podjeździe były czerwone ślady – ślady krwi. W tym czasie Simpson był poza swoim domem w Los Angeles, przebywał wtedy w Chicago. Gdy tylko wrócił do LA, detektywi natychmiast go przesłuchali. Okazało się, że w dniu morderstwa był w Los Angeles. Detektywi zauważyli, że O.J. miał skaleczenie na palcu lewej dłoni. Mężczyzna opowiedział kilka sprzecznych historii, czym wzbudził poważne podejrzenia.

Na miejscu zbrodni znaleziono kilka kropel krwi, która nie należała do ofiar. Pobrano krew O.J. i po badaniach okazało się, że jest zgodna z tą, którą znaleziono w domu jego byłej żony. W otoczeniu domu znaleziono również odciski butów, które również zbadano. Były to drogie buty, które również miał O.J. Rozmiar także pasował.

Wszelkie okoliczności wskazywały na to, że to on mógłby być głównym podejrzanym. O.J. zatrudnił dobrych adwokatów, którzy starali się udowodnić, że w policji panuje korupcja i rasizm. Sugerowali również, że wiele dowodów które obciążały ich klienta zostało podrzuconych właśnie w tym celu. Adwokaci mieli również wiele zastrzeżeń co do jakości pracy wykonanej przez laboratorium kryminalistyczne.

Proces był krótki i ostatecznie O.J. został uniewinniony. Mężczyzna publicznie zapowiedział, że ze wszystkich sił będzie się starał znaleźć mordercę kobiety i jej przyjaciela.

Podejrzany pojawił się dosyć szybko. Był zły, brutalny, popełniał okrutne morderstwa. Jego celem zawsze były piękne kobiety. Z tego co udało się wtedy ustalić, zaczął w Kalifornii. Proces O.J. jeszcze trwał, gdy Glen Rogers stał się głównym podejrzanym w sprawie innego morderstwa, w bliskiej okolicy. Katherine Ramsland, pisząc ten tekst, bazowała na dwóch książkach – „Smooth Operator” Clifforda Linedeckera i „The Cross Country Killer” Joyce’a Spizera. Ta druga książka została napisana w oparciu o opowieści na temat mordercy jego brata, Claude’a Rogersa Juniora. Często informacje są ze sobą sprzeczne, ale to też odzwierciedla sposób zachowania Rogersa.

Wygrana na loterii

We wrześniu 1995 roku Rogers mieszkał niedaleko baru McRed’s w Van Nuys, w stanie Kalifornia. Często odwiedzał ten bar. Linedecker wspomina, że Rogers zostawiał tam sporo pieniędzy i był mocno zainteresowany ładnymi kobietami, zwłaszcza tymi rudowłosymi. Według wielu dziennikarzy, ta słabość do rudowłosych kobiet była powiązana z tym, że jego matka również miała taki kolor włosów. Sam Rogers był blondynem, miał dłuższe włosy. Był dobrze zbudowanym i przystojnym mężczyzną o niebieskich oczach. Ponadto był miły i potrafił przekonać prawie każdego, by zrobił to o co go poprosił. Miał śmiałość do kobiet i często je zaczepiał, zapraszał do wyjścia z baru. Bardzo często takie propozycje otrzymywała barmanka z tego baru, Rein Keener. Kobieta zawsze odmawiała, co denerwowało Rogersa. Mimo tego, nie poddawał się i próbował dalej.

Pewnego dnia w barze pojawiła się 33-letnia Sandra Gallagher. Miała trójkę dzieci i właśnie wygrała na loterii 1250 dolarów. Chciała uczcić wygraną. Gdy tylko pojawiła się na parkiecie i zaczęła tańczyć od razu zwróciła na siebie uwagę Rogersa. Mężczyzna ten miał w zwyczaju długo obserwować kobietę która mu się podoba. W ten sposób próbował ocenić, czy jego wybranka podporządkuje się jego woli. Jakiekolwiek oznaki pewności siebie zniechęcały go na tyle, że tracił zainteresowanie, mimo przykuwającej urody tych kobiet.

28 września 1995 roku Rogers jak zwykle zalecał się do barmanki, prosił ją o podwiezienie do domu. Linedecker pisze, że kobieta początkowo zgodziła się na tę propozycję, ale później stwierdziła, że jednak nie da się na to namówić. Miała złe przeczucia. Rogers bardzo się zdenerwował i wykrzyczał jej w twarz: „Zawsze dostaję to czego chcę.” Kobieta przez wiele następnych dni opowiadała tę historię wielu dziennikarzom.

Wtedy Rogers skierował swoja uwagę w stronę Sandry. Kobieta początkowo była niechętna, ale jednak zgodziła się wyjść razem z nim z baru i zawieźć go do jego mieszkania. Była w dobrym nastroju, w końcu tego dnia wygrała na loterii. Oboje wyszli z baru. Wcześniej Sandra zapewniła barmankę, że czuje się bezpiecznie. Wiedziała, że Rogers często bywa w tym barze i nawet nie brała pod uwagę tego, że mężczyzna którego wszyscy często tu widują, może zrobić jej krzywdę.

Następnego ranka znaleziono jej samochód, był doszczętnie spalony. W środku były zwłoki kobiety. Dopiero po czterech dniach udało się ustalić jej tożsamość. Sandra została zgwałcona i uduszona. Od tamtego wieczoru Rogers nie pojawił się w barze. W jego mieszkaniu policja znalazła kolczyk, który należał do ofiary. Ktoś później zeznał, że Rogers powiedział o tym morderstwie, że to był „ósmy raz”.

Rogers prawdopodobnie wsiadł do autobusu lub złapał „stopa” i ślad po nim zaginął. Policjantom trudno było go namierzyć. Co najmniej kolejne trzy kobiety zostały przez niego zamordowane. Ale w końcu pojawiło się morderstwo które naprowadziło na Rogersa, tym razem ofiarą był mężczyzna.

Zmiana miejsca

Zanim Rogers wyjechał do Kalifornii, mieszkał w Hamilton w stanie Ohio. Pracował dorywczo, zarobione pieniądze ledwo starczały mu na życie. Mimo ciężkiej sytuacji jego matka nie zgadzała się by mieszkał razem z nią. W końcu poznał Marka Petersa, 71-letniego elektryka. Mężczyzna pozwolił zamieszkać mu u siebie, w zamian oczekiwał pomocy w lekkich pracach przy domu.

Pod koniec października 1993 roku starszy mężczyzna zaginął. Na policję zgłosiła to jego córka, Joan. Powiedziała, że jej ojciec miał kolekcję monet, kilka antyków i kilka sztuk broni. Teraz to wszystko zaginęło. Glen Rogers również zniknął, podobnie jak samochód Petersa. Policja przesłuchała Claya, brata Glena. Clay niedawno wyszedł z więzienia. Powiedział policji, że jego brat zbierał pieniądze na kaucję. Zamierzał okraść Petersa i wszystko sprzedać. Później powiedział Clayowi, że Peters nie żyje i że to był wypadek. Glen miał wyjechać do domu Beattyville w stanie Kentucky, więc może tam właśnie policja natrafi na jakieś ślady.

10 stycznia 1994 roku detektywi weszli do domu w Kentucky. Pod stosem połamanych mebli znaleźli szkielet człowieka, przywiązany do krzesła. Ze względu na stan zwłok nie dało się stwierdzić przyczyny śmierci, ale z pewnością nie wyglądało to na nieszczęśliwy wypadek. Dopiero po dwóch miesiącach ciężkiej pracy antropologów udało się ustalić tożsamość ofiary. Były to zwłoki Marka Petersa.

Nieco wcześniej Glen został aresztowany i oskarżony o napaść na kobietę w Kalifornii. Podczas zatrzymania wylegitymował się dowodem osobistym należącym do Jamesa Petersa, syna Marka. Wcześniej również posługiwał się fałszywymi danymi. Użył karty ubezpieczenia społecznego żeby wyrobić prawo jazdy w stanie Kalifornia, a także „zapłacił” wiele drogich rachunków, wszystko to robił podając się za Marka Petersa.

Na południe

Później Rogers pojechał prawdopodobnie do Jackson w stanie Mississippi. Zatrzymał się tam na jakiś czas. Nie zdawał sobie sprawy, że wydano federalny nakaz jego aresztowania. Był poszukiwany przez FBI. Unikał miejsc w których mógłby być rozpoznany.

W Jackson często zmieniał miejsce zamieszkania, przenosił się z jednego taniego hotelu do kolejnego. Na początku października 1995 roku poznał 34-letnią Lindę Price, rudowłosą matkę dwójki dzieci. Linedecker pisze o niej, że miała „nieposkromioną radość życia”. Miała 162 cm wzrostu i ważyła około 50 kg. Była szczupłą i atrakcyjną kobietą. Rogers musiał wywrzeć na niej dobre wrażenie ponieważ zamieszkali razem. Przez kilka tygodni byli przyjaciółmi i wspólnie imprezowali.

Brat Lindy od razu powiedział jej, że Rogers to zły człowiek, ale ona nic nie robiła sobie z tych słów. Po wcześniejszych, kiepskich doświadczeniach z mężczyznami, polubiła sposób w jaki traktował ją Rogers. Poza tym czuła się samotna i cieszyła się z jego towarzystwa. Utrzymywała dobre kontakty ze swoja matką, i zapewniała ją, że jest szczęśliwa z Glenem.

3 listopada rodzina Lindy zawiadomiła policję i poprosiła o sprawdzenie jej mieszkania. Kobieta nie odzywała się od jakiegoś czasu.

Funkcjonariusze weszli do domu i znaleźli Lindę, nagą w wannie. Została zadźgana na śmierć. Leżała głową w dół, na plecach i klatce piersiowej miała rany kłute. Miała również poderżnięte gardło. Patolog stwierdził, że nie żyła prawdopodobnie od 2 do 4 dni. Trudno było dokładnie określić czas zgonu. Nigdzie nie było jej samochodu, czerwonego datsuna, jej torebki i biżuterii. Podobnie jak jej nowego chłopaka, Glena Rogersa. Po dokładnych oględzinach miejsca zbrodni okazało się, że morderca umył się pod prysznicem, zmył z siebie krew, a także wytarł wszystkie odciski palców.

Na lustrze odkryto napis szminką „Glen, znaleźliśmy cię.” Wyglądało na to, że ktoś szukał Glena i go znalazł. Ten kto go szukał, znalazł też Lindę i ją zabił.

Żaden z detektywów w to nie uwierzył. Nikt nie wierzył, że Lindę Price zabił ktoś inny niż Glen Rogers. Gdy detektywi wprowadzili jego dane do komputera, od razu wyświetliła się informacja, że w Van Nuys FBI wydało nakaz jego aresztowania. Teraz już wiedzieli kogo szukają i wiedzieli, że to może być seryjny morderca.

Rogers ponownie wsiadł do autobusu i tym razem pojechał do Luizjany. Na przedmieściach Shreveport, w barze, poznał 37-letnią Andy Jiles Sutton. Sobie tylko znanym sposobem przekonał kobietę by pozwoliła mu u niej zamieszkać. W międzyczasie pojechał do Tampa na Florydzie. Wrócił stamtąd samochodem. Andy nigdy nie dowiedziała się komu Glen ukradł ten samochód.

Tina

W Gibtown Glen na trzy noce zameldował się w hotelu Tampa 8 Inn. 5 listopada 1995 roku znalazł się w barze Showtown USA. Zamówił tam drinka i zaczął przyglądać się kobietom. Zwrócił uwagę na cztery kobiety które właśnie weszły do baru. Jedna z nich miała lekko rude włosy i wyglądała na spokojną i nieśmiałą osobę. 34-letnia Tina Marie Cribbs była pokojówką w hotelu Ramada Inn w Apollo Beach. Była matką dwójki dzieci. Przyszła do baru z trzema koleżankami, także pokojówkami, żeby miło spędzić czas po pracy.

Według świadków, Rogers zaczął flirtować z czterema kobietami. Przedstawił się dwoma imionami, innymi niż Glen. Był przystojnym i dobrze zbudowanym mężczyzną i kobiety wydawały się zainteresowane jego towarzystwem. Tańczyli razem i pili drinki które Glen kupował. Opowiadał o swoim życiu. Powiedział, że pracuje w cyrku jako komik. W końcu powiedział, że potrzebuję pomocy w dostaniu się do miejsca w którym zatrzymał się na zimę. Znał okolicę i kobiety czuły się przy nim swobodnie i bezpiecznie. Nie był nikim obcym, był jednym z mieszkańców tego dziwnego miasteczka.

Tina zgodziła się, że podwiezie go do hotelu. Glen najwyraźniej namówił ją, albo zmusił, żeby poszła z nim do jego pokoju. Kobieta wychodząc z baru była pewna, że wróci po kilkunastu minutach. Przed wyjściem zamówiła drinka, którego miała później wypić. Kobieta niestety nie wróciła już do baru. Jej matka zawiadomiła policję. Wielu świadków zeznało, że widzieli jak Tina wychodzi z baru w towarzystwie Glena Rogersa.

Dwa dni później znaleziono jej zwłoki. Leżała w poplamionej krwią wannie, twarzą w dół, w pokoju 119 w hotelu Tampa 8 Inn. Na jej ciele było wiele ran kłutych, z przodu i z tyłu. Wyglądało na to, że morderca umył jej ciało z krwi. Brakowało jej torebki, złotego zegarka i pierścionka z diamentem.

Świadkowie powiedzieli, że widzieli jak Rogers odjeżdża z hotelu samochodem należącym do Tiny. Na drzwiach zostawił tabliczkę „nie przeszkadzać” i poprosił, żeby nie sprzątać jego pokoju dopóki nie wróci. W ten sposób dał sobie trochę czasu na ucieczkę. W hotelu podpisał się własnym imieniem i nazwiskiem. Według pewnych źródeł, Glen zadzwonił później do krewnego w Ohio i powiedział, że kogoś zabił. Powiedział także, że ofiar będzie więcej. Ponownie pojawił się w Luizjanie.

Liczba ciał rośnie

Policja w różnych stanach szybko wymieniła się informacjami i poszukiwania Glena Rogersa nabrały tempa. Sprawę morderstwa Tiny pokazano w popularnym programie „America’s Most Wanted”. Zdjęcie Rogersa wydrukowano w kilku gazetach, pokazano w wiadomościach telewizyjnych. Policjanci sprawdzili objazdowe grupy cyrkowe na obszarze Tampa i pytali, czy nikt nie rozpoznaje poszukiwanego mordercy. Niestety zebrane informacje na niewiele się przydały.

W tym czasie Rogers wrócił do Andy Sutton. Razem tańczyli i pili w barze. Dziewczyna tęskniła za nim i ucieszyła się że wrócił. Wszyscy byli pod wrażeniem jego zachowania, był miły i dobrze traktował kobietę. Glen i Andy odwiedzili jeszcze kilka barów, wszędzie ludzie znali tę kobietę. W końcu trafili do jej mieszkania, nad kościołem mormonów. Andy mieszkała z współlokatorką, ale akurat nie było jej w domu. Wróciła dopiero późno w nocy i nie chciała przeszkadzać swojej koleżance i jej chłopakowi. Gdyby to zrobiła to zapewne wcześniej odkryłaby jej zwłoki.

Dopiero następnego dnia, 9 listopada, nad ranem, kobieta odkryła przerażającą zbrodnię. Andy leżała na przebitym łóżku wodnym. Na jej ciele było dużo ran kłutych. Dużo było również krwi, która wsiąknęła w prześcieradło i koce. Woda z łóżka zalała cała podłogę. Na plecach kobiety znaleziono kolejnych 6 ran kłutych. Glen Rogers najwyraźniej był zdenerwowany.

Był też cichy, ponieważ udało mu się dokonać morderstwa i kradzieży i współlokatorka niczego nie słyszała. Wiedziała, że był w jej pokoju ponieważ zniknęła jej torebka.

Tego samego ranka widziano jak Glen wkłada jakieś rzeczy do białego Forda Festiva, stojącego przed domem Andy. Samochód należał do Tiny Cribbs.

Glen od razu został głównym podejrzanym i poszukiwanym w sprawie tego morderstwa. Był już poszukiwany w Kalifornii, Ohio, Florydzie i Missisipi. Teraz dołączyli do poszukiwań policjanci z Luizjany. Nikt nie wiedział dokąd zmierzał Rogers, ale jasne było, że jest coraz bardziej niebezpieczny.

Poszukiwany

FBI dodało Glena Rogersa do listy dziesięciu najbardziej poszukiwanych przestępców. Rozesłali jego rysopis do 42 tysięcy jednostek policji w całym kraju. Glen nie wrócił do Hamilton w stanie Ohio, swojego rodzinnego miasta. Później zeznał, że zatrzymał się tam na kilka dni. Gdy detektywi zebrali wszystkie informacje jakie mieli o Rogersie, okazało się że z Kalifornii wyjechał na Florydę. W ciągu półtora miesiąca zabił co najmniej cztery kobiety.

W opisach Rogersa podkreślano, że szczególnie zwraca uwagę na rudowłose kobiety, które poznaje w barach, głównie z muzyką country. Był wygadany i pewny siebie, potrafił przekonać kobiety by robiły to czego od nich oczekiwał. Nie ukrywał się jakoś szczególnie. Podpisał się własnym nazwiskiem w hotelu, gdzie wynajmował pokój. Przyznał się znajomemu, że zabił kobietę. Kiedy był w podróży, często zaglądał do różnych barów, zwracał na siebie uwagę kupując wszystkim drogie drinki. Wyglądało na to, że zdaje sobie sprawę z tego, że jego dni na wolności są policzone. Dopóki nikt go nie złapał po prostu robił to na co miał ochotę. Być może nie zdawał sobie sprawy, że wszędzie zostawia za sobą wyraźne ślady.

Detektywi wiedzieli, że ma dwóch synów, którzy mieszkali w Houston w Teksasie. Sąd zabronił mu kontaktu z synami, ale Glen mógł chcieć ich odwiedzić. Mógł też wyjechać do Kanady, gdzie mieszkała jego babcia.

W programie „America’s Most Wanted” ponownie wyemitowano materiał na jego temat. Apelowano do wszystkich, którzy mogli go spotkać na swojej drodze o kontakt z policją. Zadzwoniło około 400 osób, ale żadne z informacji nie naprowadziły detektywów na jakiś dobry trop. Krewni Rogersa również występowali w różnych programach telewizyjnych i apelowali do niego, żeby się poddał. Nawet jego matka, Edna Rogers, wystąpiła w lokalnej telewizji i powiedziała na wizji „Glen, skarbie. Jeśli to słyszysz, proszę, poddaj się. Kocham Cię.” Zeznała policji, że Glen zadzwonił do niej i powiedział jej, że jest poszukiwany i że nikomu nie zrobił krzywdy. Kobieta mu wierzyła. Nie chciała żeby policjanci zastrzelili jej syna podczas próby zatrzymania, dlatego apelowała żeby sam się poddał.

W drodze

Rogers ukrywał się w wielu miejscach, przedstawiał się jako James Peters. W Tennessee ukradł tablice rejestracyjne i założył je na swój, ale ukradziony, samochód. Powoli zbliżał się w kierunku domu. Tam czuł się bezpiecznie, ale wiedział też, że właśnie tam będzie czekała na niego policja.

13 listopada 1995 roku Glen odwiedził dwóch kuzynów w Waco, w stanie Kentucky. Przyjechał białym Fordem Festiva i poprosił ich o pieniądze. Kuzyni namawiali go, że by się poddał. Glen rozpłakał się, powiedział, że jest zdezorientowany. Prawdopodobnie przyznał się, że popełnił morderstwo. Poprosił kuzynów o modlitwę w jego intencji i odjechał.

Chwilę później na policji otrzymano anonimowy telefon z informacją o ostatnim pobycie Glena Rogersa. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że anonimowym informatorem była kuzynka Glena, Edith Smallwood, która przyznała w wywiadzie z lokalną gazetą – „Kocham Glena i to boli, ale trzeba było go powstrzymać.”

Jeden z lokalnych detektywów, Robert Stephens, miał w samochodzie zdjęcie Rogersa i wiedział jakim jeździ samochodem. W pewnym momencie zauważył poszukiwanego forda na poboczu. Zatrzymał się obok niego i zajrzał do środka. W samochodzie siedział długowłosy mężczyzna i pił piwo. Stephens wiedział, że znalazł poszukiwanego mordercę. Glen i Robert patrzyli na siebie przez dłuższą chwilę. W pewnym momencie Glen rzucił w kierunku policjanta puszką piwa i gwałtownie odjechał. Zaskoczony policjant dopiero po chwili rozpoczął pościg. Przez radio wezwał posiłki i już niedługo pojawiło się więcej radiowozów. W pewnym momencie w pościgu uczestniczyło 6 policyjnych samochodów. Stephens zaczął strzelać w opony forda, ale Glen jechał dalej. Uciekał przez 25 kilometrów, jadąc czasem 180 km/h. Dopiero gdy policjanci przestrzelili wszystkie opony, Rogers zatrzymał samochód. Inne radiowozy szybko go otoczyły. Policjanci wyciągnęli go z samochodu, rzucili na ziemię i skuli kajdankami. Został aresztowany i przewieziony na posterunek w Richmond w stanie Kentucky, gdzie miał zostać przesłuchany. Cały pościg i zatrzymanie było transmitowane przez lokalną telewizję. Siostra Glena, Sue, udzieliła wywiadu i powiedziała, że Glen zabił 55 kobiet. Bardzo się go bała. Sam Rogers twierdził, że nie zabił nikogo. Po pewnym czasie zmienił zeznania.

Szokujące zeznania

Podczas przesłuchania Glen Rogers zaczął swoją spowiedź. Jeden z policjantów powiedział, że Rogers mówił bez przerwy przez cztery godziny. Przesłuchujący go Stephens i detektyw Floyd McIntosh mogli przekonać się, że Glen umiał pięknie opowiadać. Był przystojnym mężczyzną i z pewnością w podobny sposób czarował kobiety. Kiedy detektywi powiedzieli mu, że podejrzewają go o popełnienie pięciu morderstw, Glen roześmiał się im w twarz i powiedział, że raczej chodzi o siedemdziesiąt morderstw. To zeznanie wkrótce dotarło do prasy i Rogers szybko stał się największym seryjnym mordercą w Stanach Zjednoczonych. Wydziały policji w ponad dwustu miejscach, gdzie były nierozwiązane sprawy morderstw, ponownie zaczęli analizować te „zamknięte” sprawy.

Biorąc pod uwagę jego pracę, w różnych grupach cyrkowych występujących w całym kraju, Glen mógł zabijać w wielu miejscach. Clay Rogers w rozmowie z dziennikarzem wspomniał, że na ich farmie znajduje się dobrze ukryty „cmentarz” w którym Glen zakopywał swoje ofiary. Policja przeszukała farmę ale niczego nie znaleziono.

Glen najwyraźniej lubił duże zainteresowanie jego osobą. Po jakimś czasie poprosił jednak o adwokata i zakończył zeznania. Wcześniej mówił o wielu morderstwach, ale nigdy nie wspominał o tych o których wiedziała policja. W tych przypadkach unikał jakichkolwiek zeznań.

Został przetransportowany do ośrodka Madison County Detention Center w Richmond. Zamknięto go w pojedynczej celi i wielokrotnie dokładnie sprawdzano czy nie ma przy sobie czegoś, czego mógłby użyć do popełnienia samobójstwa. W międzyczasie sąd przyznał mu adwokata, Erwina Lewisa. Lewis poinformował media, że Glen nie będzie już z nikim rozmawiał. Rogersowi przedstawiono słabe zarzuty, opierające się na ataku na policjanta. W więzieniu zaczął sprzedawać pukle swoich włosów i brody i kartki z autografem, po 30 dolarów za sztukę. Szybko stał się ulubieńcem młodych dziewcząt które całymi gromadami pojawiały się na jego przesłuchaniach. W Internecie pojawił się Blog z codziennymi wpisami na jego temat.

Nie minęło wiele czasu i Glen odwołał wszystkie swoje zeznania. Powiedział, że nikogo nie zabił. Żartował gdy mówił, że zabił siedemdziesiąt osób. Jeśli chodzi o morderstwa pięciu kobiet, o które był podejrzewany, powiedział, że przypadkowo był z niewłaściwymi kobietami w niewłaściwym czasie. To był niefortunny zbieg okoliczności, przez który on sam również stał się ofiarą. Ta linia obrony ciągnęła się przez kilka lat. Jego brat napisał książkę na temat swojego życia i dzieciństwa, co rzuciło jakieś światło na źródło zachowań Glena.

Życie mordercy

Glen Rogers urodził się 15 lipca 1962 roku w Hamilton, w stanie Ohio. Był 7 dzieckiem w rodzinie. Jego matka ciężko przeszła poród, a sam Glen cierpiał na zaburzenia snu i ADHD. Był impulsywny i ciągle pobudzony. Miał trudności z radzeniem sobie ze stresem i często reagował gniewem na złe traktowanie. Jego rodzice zaniedbywali swoje dzieci, często je karali, nawet czasem znęcali się nad nimi. W młodym wieku zaczął zażywać narkotyki i często przesadzał z alkoholem.

Najwięcej cierpień otrzymał z rąk własnej matki. Często podtapiała go w wannie, głównie dlatego, że razem z braćmi wymyślili jakąś głupią zabawę. Pewnego razu Glen prawie się utopił. Innym razem Edna prawie go udusiła. Odnotowano również sytuację, gdy jechała samochodem z dziećmi i postanowiła że wszyscy umrą. Jechała bardzo szybko w stronę urwiska. W ostatniej chwili udało jej się zatrzymać samochód. Edna myślała, że zastraszanie jest dobrym sposobem na kontrolowanie i wymuszanie posłuszeństwa u swoich dzieci. Większość ofiar Glena była rudowłosa. Prawdopodobnie chciał odpłacić się za krzywdy jakich doznał w dzieciństwie. W wieku 11 lat trafił po raz pierwszy do zakładu poprawczego.

Problemy z kobietami

Glen rzucił naukę w szkole średniej i poślubił kobietę o imieniu Debbie. Miał z nią dwóch synów. Jej imię wytatuował sobie na wierzchniej stronie prawej dłoni. Wtedy pracował jako taksówkarz w Ohio Taxi. W swoim rodzinnym mieście miał całkiem sporą kartotekę policyjną. Były to napady, wykroczenia drogowe, fałszerstwa i podpalenie. Raz nawet groził policjantowi, za co trafił na trzy miesiące do więzienia. Był nerwowy i często bił swoją żonę. Debbie postarała się o sądowy zakaz zbliżania się do niej i do jej synów i ostatecznie przeprowadziła się do Teksasu.

Glen ponownie się ożenił. Tym razem jego wybranką była brunetka, Paula. Nadal pracował jako taksówkarz. Wtedy też zaczął systematycznie zażywać Ritalin, środek pobudzający. Później zmienił pracę, jeździł po całym kraju  z grupami cyrkowców. Prowadził koczowniczy tryb życia, ale miał ku temu swoje powody. Pomiędzy 10 kwietnia 1990 roku i 12 października 1993 roku Glen został 52 razy aresztowany za różne drobne wykroczenia i w związku z tym musiał często zmieniać miejsce pobytu.

Podczas jednego z jego pobytów w więzieniu w latach 80-tych zdiagnozowano u niego porfirię, zespół chorób charakteryzujący się zaburzeniami hemoglobiny we krwi. Jednym z objawów porfirii jest światłowstręt. Według Linedeckera tłumaczy to jego słabość do przebywania w ciemnych barach.

W książce Claude’a, brata Glena, jest kilka ciekawych spostrzeżeń. Claude próbuje usprawiedliwić i znaleźć wymówki dla morderstw popełnionych przez jego brata, jednocześnie jakby zależało mu na tym, by jak najwięcej morderstw było przypisanych Glenowi. Claude sugeruje, że jego brat mógł być odpowiedzialny za niektóre morderstwa przypisywane Garry’emu Ridgeway’owi, mordercy znad rzeki Green River. Przedstawia także mocne argumenty za tym, że Glen mógł zamordować Nicole Brown Simpson i Ronalda Goldmana.

Wyglądało no to, że Glen zawsze miał problemy z kobietami. Wydawało mu się, że może bezkarnie się nad nimi znęcać i wyładowywać na nich swój gniew. Władze stanów na terytorium których dokonał morderstw chciały sprowadzić go do siebie i postawić przed sądem. Po tym jak O.J. Simpson został uniewinniony, Glen Rogers stał się głównym podejrzanym o popełnienie podwójnego morderstwa.

Powrót do Los Angeles

Spizer w swojej książce „The Cross Country Killer” bardzo stara się udowodnić, że Glen znał Nicole i że to on ją zamordował. Linedecker również o tym wspomina, tylko że on stara się pokazać, że to mało prawdopodobne.

Rogers wyjechał z Ohio w 1993 roku. W okolicach Los Angeles pojawił się w 1994 roku. W jednym z barów podobno chwalił się, że zabił osiem osób.

Według Linedeckera, William Pavelic, prywatny detektyw zatrudniony przez O.J. Simpsona, powiedział, że rozmawiał ze znajomym Rogersa. Znajomy powiedział, że Glen przyznał się, że zabił tych dwoje ludzi i wrobił w to morderstwo Simpsona.

Adwokat Simpsona szukał innych podejrzanych. New York Post opublikował artykuł, z którego wynikało, że Rogers śledził Nicole po tym jak postanowiła z nim zerwać. Był w krzakach przed jej domem wtedy kiedy przyjechał do niej Goldman.

Rogers zabił ich oboje i przyznał się do tego swojemu znajomemu. Glen pozwolił mu nawet dotknąć noża którym zabił kobietę i mężczyznę. W artykule wspomniano także, że Pavelic znalazł dowody łączące Rogersa z morderstwem Nicole i Goldmana. Glen zajmował się wtedy malowaniem mieszkań i pracował w okolicy na trzy miesiące przed morderstwami. Pavelic powiedział, że zespół obrońców oprze obronę Simpsona na tych właśnie skojarzeniach.

Rogers wszystkie swoje dotychczasowe ofiary dźgał nożem i zadawał im rany cięte. Nicole i Ronald również mieli tego typu rany. Ale Glen lubił też przypisywać sobie morderstwa których nie popełnił. Linedecker wskazuje więcej powodów za tym, że Glen akurat tego morderstwa nie popełnił. Autor wspomina, że morderca Nicole prawdopodobnie wcześniej ją prześladował, a Glen nie był typem prześladowcy. Nicole nie była rudowłosą kobietą. Próbki krwi zebrane z miejsca zbrodni i DNA pobrane od O.J. połączyły go z tymi morderstwami. Żadne fizyczne dowody nie łączyły Glena z miejscem zbrodni i ofiarami. Modus Operani Glena wskazywało na to, że zawsze szybko po zabiciu opuszczał miejsce i okolicę zbrodni, a w tym przypadku wyjechał z Los Angeles dopiero w 1995 roku. Glen również nigdy nie zakładał rękawiczek.

Gdyby istniał jakikolwiek dobry powód by połączyć Rogersa z tym morderstwem, to obrońcy Simpsona na pewno by z tego skorzystali. Jednak nigdy nie wspomnieli o Rogersie jako o podejrzanym. W późniejszym wywiadzie nawet Simpson odrzucił taką możliwość. Wtedy też okazało się, że świadek który zeznawał na temat Rogersa nie przeszedł pozytywnie badania wariografem i to definitywnie zakończyło ten wątek.

The New York Daily News podało informację, że prawnicy Simpsona nigdy nie zamierzali wykorzystać tych informacji, ponieważ uważali je za niepoważne.

Mimo tego Spizer i Claude Rogers Jr. podtrzymywali swoją wersję i opisali ją w książce z 2001 roku.

Zabawka Nicole

Spizer utrzymuje, że Rogers poznał panią Simpson kiedy malował jej dom. Kobieta zaprosiła go do środka, ponieważ mogła potraktować go jako nową rozrywkę. Była znana z tego, że prowadziła mocno rozrywkowy tryb życia.

Rogers przyznał się jej, że nie wie kim jest O.J. Simpson. Chodzili razem do klubów, a w nocy poprzedzającej dzień jej śmierci ktoś zrobił im wspólne zdjęcie. Niestety nigdzie nie opublikowano tego zdjęcia. Clay, brat Glena, twierdził, ze rozmawiał z nim przez telefon i Glen mówił mu, że właśnie spędza czas w towarzystwie Nicole. Glen twierdził, że spotykali się systematycznie, ale później Nicole go zostawiła i wróciła do O.J. Wieczorem tego dnia przyszedł do niej O.J. i spędzili razem noc. Niedługo potem Glen zabił Nicole i Ronalda.

Spizer twierdził, że na ciele Nicole znaleziono kilka blond włosów, które nie należały do niej. Twierdził również, że na miejscu zbrodni pobrano próbki DNA które nie pasowały do ofiar i do O.J. Zespół obrońców nie zlecił badania potwierdzającego zgodność tego DNA z DNA Glena Rogersa. Spizer i Claude twierdzili, że w dniu w którym zamordowano dwójkę przyjaciół, Glen i O.J. byli razem i Glen pomagał O.J.

Według nich jasnowidz powiedział policji, że mordercą Nicole był seryjny morderca o jasnych włosach. Dopiero rok później odkryto, że Glen Rogers jest seryjnym mordercą. Książka Spizera i Rogersa dostarcza wiele informacji na temat Glena, ale z pewnością niewiele wnosi do sprawy tego głośnego podwójnego morderstwa.

Proces na Florydzie

Władze stanu Kentucky zgodziły się, wbrew woli obrońców, na ekstradycję Glena na Florydę, ponieważ tam detektywi dysponowali znacznie lepszymi dowodami. Cincinnati Post napisał, że zawarto ugodę na mocy której Glen wróci do Kentucky jeśli na Florydzie zostanie uniewinniony lub zostanie skazany na karę inną niż kara śmierci. Wtedy w Kentucky będzie sądzony za morderstwo Marka Petersa popełnionego w 1993 roku.

Rogers zaprotestował przeciwko swoim obrońcom, ponieważ uważał, że nie wierzą w jego niewinność i potajemnie zawarli układ, dzięki któremu ma trafić na krzesło elektryczne. Chciał sam siebie reprezentować. Zespół obrońców z kolei twierdził, że Glen w rozmowach z prasą podważa ich kompetencje. W końcu sędzia przyznał Rogersowi prywatnego adwokata, Nicka Sinardi. Nowy obrońca szybko zasugerował, że Cribbs mogła zostać zamordowana przez innego mężczyznę, kogoś z kim kobieta widziała się po tym jak spotkała się z Glenem.

Kilka tygodni przed rozpoczęciem procesu, w kwietniu 1997 roku, Karen Cox, asystentka z biura prokuratora stanowego w Hillsborough zleciła dokładne przeszukanie celi w której przebyła Glen, a także trzy inne cele. Cox nie miała nakazu, ale zebrała z tych cel trzy duże pudła materiałów dowodowych. Miały mieć one związek ze sprawą morderstwa Cribbs. Urzędnicy nie zgodzili się by podać jakieś szczegółowe informacje na ten temat i twierdzili, że do przeszukania celi nie jest potrzebny żaden specjalny nakaz.

Rogers skontaktował się z Sondrą London, kobietą która zaprzyjaźniła się z innym seryjnym mordercą, Dannym Rollingiem. Sondra pomogła Danny’emu w wydaniu książki i byłą jego narzeczoną. Prawdopodobnie zaczęła pisać książkę o Glenie Rogersie. W rozmowie z dziennikarzami powiedziała, że biuro prokuratora odmówiło Glenowi informacji na temat tego, co zostało zabrane z jego celi. Glen był pewny, że wśród tych rzeczy była korespondencja z jego adwokatem. Taka korespondencja powinna być chroniona i nie powinna trafić w niepowołane ręce. W listach opisany był cały plan obrony przygotowany przez Sinardiego. Obrońca zażądał zwrotu wszystkich listów.

Po tygodniu otrzymał wszystko z powrotem, na wyraźny wniosek sędziego. Dziennikarzom nie udzielono żadnych informacji na temat tego, co było w tych listach i dlaczego w ogóle je zabrano z celi. Pojawiły się domysły, że cała akcja była częścią innego procesu, bez związku ze sprawą Glena. Jeden z prokuratorów przyznał się, że zabrał część listów do domu w celu ich zabezpieczenia, ale zapewniał, że w ogóle ich nie czytał.

Sinardi zażądał, żeby żadne z informacji jakie znajdowały się w korespondencji nie zostały wykorzystane w sądzie przeciwko jego klientowi. Dziennikarze spekulowali, że chodziło o rzeczy znalezione w celi innego mordercy, Jonathana Lundina. Lundin zabił kobietę w Gibsontown w 1996 roku i Sinardi chciał wskazać go jako głównego podejrzanego w sprawie morderstwa Cribbs.

Jeden z trzech więźniów którym przeszukano cele zeznał, że Rogers próbował przekonać Lundina, żeby ten wziął winę na siebie. Lundin został wezwany jako świadek obrony, ale skorzystał z prawa do nie składania zeznań i przed sądem niczego nie powiedział. Twierdził, że w czasie morderstwa Cribbs nie było go w mieście i jego pracodawca dał mu alibi. Okazało się, że Lundin znał matkę Cribbs i sam chciał zabić Rogersa za to co zrobił tej kobiecie.

Podczas procesu obrońcy Rogersa zwracali uwagę na jego wczesne problemy z alkoholem. Chcieli zwrócić uwagę, że mógł cierpieć na psychozy z powodu urazów głowy z dzieciństwa. Glen gdy był małym chłopcem często bez powodu uderzał głową w ścianę.

Niestety nie potrafili wyjaśnić dlaczego podczas zatrzymania Glen prowadził samochód należący do Cribbs. Glen powiedział, że kobieta mu go pożyczyła. Nie potrafili wyjaśnić także tego, czemu na jej portfelu były jego odciski palców i plamy jej krwi na spodenkach które miał przy sobie.

Ława przysięgłych wysłuchała wszystkich zeznań i uznała go winnym morderstwa. Glen Rogers został skazany na karę śmierci. Nie zmartwił się takim wyrokiem ponieważ był pewny, że w przyszłości zostanie oczyszczony z zarzutów.

Proces w Kalifornii

W lipcu 1997 roku władze stanu Kalifornia oskarżyły Rogersa o popełnienie morderstwa pierwszego stopnia i podpalenie. Gubernatorzy Kalifornii i Florydy osiągnęli porozumienie, na mocy którego Rogers miał zostać poddany ekstradycji do Kalifornii, gdzie miał stanąć przed sądem. Później miał zostać przewieziony na Florydę, gdzie miał odbyć karę. W październiku 1997 roku stanął przed sądem w Los Angeles. Rozpoczął się proces o zamordowanie Sandry Gallagher. Rogers udusił ją i jej zwłoki zostawił w samochodzie, który podpalił. Sędzia dopuścił dowody z innych morderstw, ponieważ ukazywały one jego sposób działania.

16 czerwca 1999 roku Rogers stanął przed sądem i nie przyznawał się do winy. Powiedział, że prawdziwym mordercą był jego wspólnik z pracy, Istvan „Steve” Kele. Glen twierdził, że kiedy ostatni raz widział Gallagher żywą, była ona w towarzystwie Istvana. Kele został warunkowo zwolniony z więzienia, gdzie trafił za zastrzelenie mężczyzny w 1972 roku. Nieco później wrócił d więzienia za naruszenie zasad zwolnienia warunkowego, ale w dniu morderstwa był jeszcze na wolności. Rogers zeznał również, że po wyjściu z mieszkania Sandry zadzwonił do niego Istvan i powiedział że zabił dziewczynę. Glen nic więcej na ten temat nie powiedział. Dodał tylko, że nie wierzył w to co mówił przez telefon jego znajomy, ale czuł, że dziewczyna nie żyje i był z tego powodu zdenerwowany.

Prokurator Pat Dixon stwierdził, że morderstwo to było popełnione z premedytacją i dlatego powinno zostać surowo ukarane.

Po czterech dniach obrad, 22 czerwca 1999 roku, ława przysięgłych uznała Glena Rogersa winnym popełnienia morderstwa Gallagher. Kilka tygodni później został skazany na śmierć. W sierpniu Rogers został z powrotem przewieziony na Florydę.

Przed nim były jeszcze dwa procesy. Nadal czeka na oskarżenie w sprawie morderstwa w Jackson, w stanie Mississippi i w Bossier City, w stanie Luizjana. Dwa wyroki śmierci póki co wydają się wystarczające.

Epilog

Wykonanie pierwszego wyroku śmierci zaplanowano na 14 lutego 1999 roku, ale Glen odwołał się do Sądu Najwyższego stanu Floryda. Twierdził, że stan nie przedstawił wystarczających dowodów na jego winę i że sąd pierwszej instancji popełnił błąd przy wydawaniu wyroku. Twierdził także, że w jego sprawie zeznawał świadek, który już wcześniej zeznawał w procesie w którym Rogers został już skazany. Twierdził również, że pojawiły się nowe dowody w sprawie.

Jego apelacja została odroczona do marca 2001 roku i następnie odrzucona.

W 2002 roku reporterzy Stephen Combs i John Eckberg napisali książkę „Road Dog”. Opisują w niej zaniechania i błędy policji i detektywów z 1993 roku. Dzięki tym błędom Rogers uniknął kary za morderstwo Marka Petersa. Zanim doszło do innych morderstw, Glen Rogers został aresztowany w Kalifornii. Skontaktowano się z policją w Ohio. Detektywi z Hamilton zamierzali polecieć do Kalifornii, żeby przesłuchać Rogersa w sprawie morderstwa Marka Petersa. Niestety ich szef uznał, że byłaby to strata czasu i pieniędzy i odwołał ich podróż. Combs i Eckberg chcieli, żeby opinia publiczna dowiedziała się o tej sprawie i żeby wszyscy zdali sobie sprawę, że tego rodzaju oszczędności w przypadku mordercy, mogą kosztować ludzie życie. W tym przypadku najwyższą cenę zapłaciło kilka kobiet.

W kwietniu 2005 roku Rogers złożył kolejną apelację. W przypadku wygranej, uniknąłby egzekucji w Kalifornii. Wtedy swoje oskarżenia wystosowałyby stany Luizjany i Mississippi. W 2011 roku apelacja została odrzucona.

W 2009 roku rozpoczęła się dłuższa korespondencja pomiędzy Glenem i profilerem kryminalnym, Anthonym Meoli. Rogers opisywał swój udział w morderstwach za które został skazany. Podczas spotkania w więzieniu, Rogers przyznał, że O.J. Simpson zatrudnił go, żeby włamał się do domu Nicole i ukradł drogą biżuterię. Simpson powiedział mu wtedy: ”Być może będziesz musiał zabić tę sukę.” Glen narysował też nóż, którym miał zamordować tych dwoje ludzi.

W 2012 roku powstał dokument telewizyjny poruszający sprawę morderstwa byłej żony O.J. Simspona – „My Brother the Serial Killer”. W wywiadzie telewizyjnym wykorzystanym w tym dokumencie Clay zapewniał, że jego brat był zamieszany w to morderstwo – Jestem absolutnie pewny, że mój brat zamordował Nicole Simpson i Rona Goldmana. Wiem, że to zrobił, bo widziałem dowód że tam był.” Glen miał przyznać się bratu, że spotyka się z Nicole, że jest bogata i że „zamierza ją załatwić”. Glen Rogers nie wystąpił w tym dokumencie.

Fred Goldman, ojciec zamordowanego mężczyzny, nie wierzy w zeznania Claya i Glena.

„Przytłaczające dowody z procesu sądowego dowiodły, że jedna i tylko jedna osoba zamordowała Nicole Brown Simpson i Ronalda Goldmana. Tą osobą jest Orenthal James Simpson, a nie Glen Rogers. Fakt, że O.J. został uniewinniony jest parodią wymiaru sprawiedliwości… Sto tysięcy ludzi stłoczonych przed Los Angeles Coliseum i krzyczących o winie Glena Rogersa nie rozgrzeszy O.J. Simpsona z morderstw które popełnił.”

„Filmowcy przedstawili tutaj fascynującą historię. Problem polega na tym, że nie zajmują się oni ogromną ilością dowodów wskazujących na winę O.J. Simpsona” – analityk prawny Dan Abrams.

O.J. Simpson odsiaduję wyrok 33 lat pozbawienia wolności. Został oskarżony i skazany za kradzież pamiątek sportowych w hotelu w 2007 roku.

Jeśli podobał Ci się ten tekst to może warto docenić naszą pracę i wesprzeć nas na Patronite (kiknij tutaj). Dziękujemy 🙂

przygotował Michał, na podstawie tekstu Katherine Ramsland (CrimeLibrary.com)