urodził się 9 maja 1938 roku w Sioux City, w stanie Iowa;

1971, 7 maja – Essie Buck;
1975, 9 sierpnia – Myrlene Hamer;
1977, 14 maja – Kathlyn Blum;
1979, 27 sierpnia – Bonnie Sue O’Neil;
1979, 17 września – Diana Pashal;
1979, 3 listopada – Marie Cushman;
1980, 9 listopada – 52-letnia Dorothy King;
1980, 12 listopada – 32-letnia Wanda Faye Roberts;
1980, 30 listopada – 43-letnia Sally Thompson;

zmarł 6 grudnia 1985 roku – podano mu śmiertelny zastrzyk;

Morderstwo w Dallas

Policjanci w Dallas byli przyzwyczajeni do wezwań w sprawie oględzin zwłok. 12 listopada 1980 roku, o 6 rano, detektyw Gerald Robinson został wezwany do zbadania zwłok kobiety. Ciało zostało odkryte 45 minut wcześniej na Bryant Street. W okolicy było wiele tanich hoteli i podrzędnych restauracji. Często dochodziło tam do awantur, niektóre z nich kończyły się tragicznie.
Kobieta była rozebrana od pasa w dół, miała rozerwaną bluzkę. Zasinienia na szyi sugerowały uduszenie jako przyczynę śmierci. Jej spodnie leżały 6 metrów dalej, ukryte w zaroślach. Otarcia na ciele wskazywały, że ciało zostało przeciągnięte w to miejsce. Według prawa jazdy znalezionego w kieszeni spodni, ofiarą była 32-letnia Wanda Faye Roberts. Mieszkała kilka przecznic od miejsca gdzie znaleziono jej zwłoki. Badania wykazały, że nie była wykorzystana seksualnie, ale przed śmiercią była pod silnym wpływem alkoholu.
Policja zaczęła przeszukiwać okoliczne bary i dosyć szybko znaleziono ten, w którym Wanda bywała częstym gościem. Barman zeznał, że była tam też tej nocy, kiedy ją zamordowano. Kobieta wyszła około 2 w nocy z mężczyzną. On też był częstym gościem, znanym jako „Eddie”. Detektyw Robinson zanotował tą informację, ale niewiele więcej mógł zrobić. W Dallas były setki lub tysiące takich Eddie’ch.
Jedyne, co można było zrobić, to czekać.
Około północy, 30 listopada 1980 roku, do domu wróciło dwóch synów 43-letniej Sally Thompson. W domu było zapalone światło i słychać było włączony telewizor, ale drzwi były zamknięte. Przez kilka minut pukali do drzwi. W końcu otworzył im nieznajomy mężczyzna. Był średniego wzrostu, smukły, miał ciemne włosy i cienki wąsik. Czuć było od niego alkohol. Wydawał się zaskoczony, ale nie opierał się, gdy chłopcy odepchnęli go i weszli do środka.
W pokoju, na podłodze, leżała ich matka. Spodnie i majtki miała ściągnięte do kostek. Wystraszeni chłopcy wybiegli z domu, pobiegli do sąsiadów i wezwali policję.
Gdy na miejsce przybyli policjanci, nieznajomy mężczyzna nadal był w domu, stał nad zwłokami. Został aresztowany, nie stawiał oporu.
Przedstawił się jako Carroll Edward Cole. Mieszkał niedaleko. Opowiedział o tym, jak spotkał kobietę w barze i przyjął zaproszenie do jej domu. Mieli uprawiać seks. Powiedział, że gdy zaczął ją rozbierać, kobieta nagle upadła. Wezwani na miejsce lekarze nie znaleźli znaków przemocy, jako przyczynę śmierci zasugerowali przedawkowanie narkotyków i alkoholu. Cole został zatrzymany do czasu aż lekarze przeprowadzili autopsję. Oficjalnie, nie ustalono jednoznacznej przyczyny śmierci i Cole został zwolniony.
Detektyw Robinson ponownie przejrzał akta tej sprawy i zauważył, że drugie imię Cole’a – Edward – mogło być skracane przez jego znajomych do „Eddie”. Zauważył także, że adres, pod którym mieszkał Cole – Lemmon Avenue – to miejsce, w którym umieszcza się więźniów, którzy opuścili więzienie na zasadach przedterminowego zwolnienia. Nieco ponad 3 kilometry dalej zamordowano Wandę Roberts. Cole trafił do tego mieszkania 8 października 1980 roku, dwa dni po zwolnieniu z aresztu za kradzież. Kilkukrotnie nie zgłosił się na posterunek policji i w końcu opuścił mieszkanie przy Lemmon Avenue. Wieczorem, w nocy, gdy zamordowano Wandę Roberts, Cole zadzwonił na policję i prosił o drugą szansę. Detektyw Robinson dalej sprawdzał akta Edwarda Cole. Odkrył całkiem pokaźną historię kryminalną. Między innymi, w 1967 roku Cole został skazany za napaść na nastoletnią dziewczynę.
Po zebraniu takich informacji trzeba było działać. Detektyw Robinson zebrał grupę policjantów i po cywilnemu wszyscy udali się do miejsca pracy Edwarda Cole – magazynu Toys’R’Us. W areszcie, Edward powtórzył to, co powiedział wcześniej na temat Sally Thompson i przyznał się do znajomości z Wandą Roberts. Powiedział, że pokłócili się w nocy, gdy została zabita, ale nie wiedział, kto mógłby to zrobić.
W trakcie przesłuchania detektyw Robinson został wezwany na miejsce innego przestępstwa, jakiejś strzelaniny. Gdy wrócił, Cole był wyraźnie zdenerwowany tą przerwą w zeznaniach. Zaczął dalej opowiadać o śmierci kobiety. Po chwili detektyw Robinson zdał sobie sprawę, że Cole nie mówi ani o morderstwie Wandy Roberts ani o śmierci Wandy Thompson. Morderstwo, o którym opowiadał Cole najprawdopodobniej miało miejsce 9 listopada. Szybkie sprawdzenie akt dało odpowiedź, kto był ofiarą. 11 listopada 1980 roku znaleziono zwłoki 52-letniej Dorothy King, w jej mieszkaniu. Koroner ponownie stwierdził, że przyczyną śmierci było przedawkowanie alkoholu.
Robinson postanowił zacząć przesłuchanie od początku.
„Teraz o dziewczynie z baru, opowiedz mi o niej.”
Cole zmarszczył twarz i zapytał – „O której z nich?”

Lista ofiar

Zeznania Eddiego Cole zajęły całe popołudnie i poranek następnego dnia. Detektyw Robinson robił notatki, gdy mężczyzna przyznawał się do uduszenia Dorothy King, Wandy Roberts i Sally Thompson. W każdej z tych spraw scenariusz był bardzo podobny – spotkanie w barze, obietnice współżycia seksualnego i w końcu dłonie Edwarda zaciskały się na szyi kobiety.
Cole powiedział, że to nie były jedyne morderstwa, jakich dokonał. W ciągu poprzednich 9 lat mężczyzna zabił jeszcze sześć kobiet. W jego opinii były to tylko pijane dziwki. Wszystkie udusił, niektóre z nich wykorzystał seksualnie po śmierci.
W San Diego zapamiętał trzy ofiary. W maju 1971 roku była to Essie Buck, właścicielka tawerny. Kobieta została uduszona. Jej nagie zwłoki odnaleziono poza granicami miasta. Drugą ofiarą była Bonnie Sue O’Neil, prostytutka uduszona i zostawiona w zaułku za sklepem, w którym Cole pracował w sierpniu 1979 roku. Miesiąc później Cole zamordował własną żonę, Dianę. Kobieta również nadużywała alkoholu. Zwłoki zawinął w koce i ukrył w szafie, wyszedł z mieszkania i wyjechał z miasta.
Sporo czasu spędził w Las Vegas i tutaj też zamordował dwie kobiety. W maju 1977 roku udusił Kathlyn Blum. W listopadzie 1979 roku kolejną ofiarą była Marie Cushman. Cole mieszkał z nią przez jakiś czas w hotelu Cashbah Hotel. Jej zwłoki znaleziono w hotelowym łóżku. Ostatnią ofiarą, o której opowiedział Cole, była Myrlene Hamer. Ze względu na jej indiańskie korzenie nazywano ją „Teepee”. Ona również została uduszona. Zwłoki znaleziono na polach w okolicach miasta Casper w stanie Wyoming w sierpniu 1975 roku.
Kiedy skończył opowiadać, Cole został umieszczony w więzieniu Dallas City Jail. Postawiono mu zarzuty popełnienia trzech morderstw. Mimo jego zeznań, sprawa nie była taka prosta. Lekarze medycyny sądowej nie ustalili przyczyny zgonu dwóch ofiar, natomiast władze San Diego zaprzeczały informacjom o zamordowaniu jakichkolwiek kobiet w tym mieście przez Edwarda Cole. Zastępca koronera, Jay Johnson powiedział, że nie wierzy w te morderstwa. Podobnego zdania był szef wydziału zabójstw w San Diego, porucznik John Gregory. Według nich lekarze sądowi wykonali dobrze swoją pracę i sporządzili odpowiednie raporty. Jeśli te kobiety zostały uduszone, to Edward Cole musiał być wielkim ekspertem, żeby nie zostawić na ich szyjach żadnych śladów.
Teraz przyszedł czas na badania psychiatrów z Dallas. Mieli określić czy Cole może stanąć przed sądem. Opisy zbrodni i nekrofilii, których udzielał Cole były przerażające, ale psychiatrzy uznali, że jest zdrowym człowiekiem. Proces rozpoczął się 6 kwietnia 1981 roku, przewodniczył mu sędzia John Mead. Edward Cole był jedynym świadkiem obrony. Pod przysięgą opowiedział o swoim dzieciństwie, kiedy był wykorzystywany przez sadystyczną matkę. Kobieta prowadziła bardzo rozwiązły tryb życia i przez to Edward miał obsesję na punkcie kobiet, które zdradzały swoich mężów czy kochanków. Powiedział, że to przez jej zachowanie zabijał kobiety. Podczas składania zeznań, Cole zaskoczył wszystkich i przyznał się do trzech innych morderstw. Były to dwie kobiety w San Diego i jedna w Oklahoma City, w Święto Dziękczynienia 1977 roku.
Nie pamiętał żadnych szczegółów z morderstwa w Oklahoma City. Nie znał nawet imienia tej kobiety. Pamiętał jedynie, że części jej ciała były porozrzucane między łazienką i kuchnią. Pamiętał też, że tej nocy coś gotował. Na patelni były kawałki mięsa i resztki jedzenia, którego nie dojadł były na talerzu na stole. Te zeznania mocno wstrząsnęły ławą przysięgłych. Prokurator Mary Ludwick powiedziała, że zeznania dotyczące zjedzenia ostatniej ofiary są z pewnością mocno przesadzone i że Cole chciał, by uznano go za niepoczytalnego. Ława przysięgłych obradowała zaledwie 25 minut. Edward Cole został uznany winnym popełnienia trzech morderstw i 9 kwietnia 1981 roku został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Pierwsza krew

Carroll Edward Cole urodził się w Sioux City, w stanie Iowa, 9 maja 1938 roku. Był drugim dzieckiem w rodzinie. Rok później urodziła się jego siostra i rodzina przeniosła się do Richmond w stanie California. Jego ojciec, LaVerne, szukał tam pracy w okolicznych stoczniach. Niedługo po przeprowadzce mężczyzna został wezwany do wojska i brał udział w 2 Wojnie Światowej. Nie było go w domu, gdy mały Carroll dorastał.
Pewnego dnia w 1943 roku jego matka, Vesta, zabrała go ze sobą do obcego mieszkania. Byli tam żołnierze, z którymi kobieta piła alkohol i uprawiała seks. Młody chłopiec siedział w tym czasie z innymi, obcymi mężczyznami w pokoju obok. Gdy wrócili do domu, pijana kobieta mocno pobiła chłopaka i groziła mu, że zrobi mu większą krzywdę, jeśli kiedykolwiek powie o tym ojcu. Jeszcze wiele razy młody Eddie uczestniczył w tego typu wycieczkach i za każdym razem po powrocie do domu był coraz mocniej bity przez matkę. W końcu wojna się skończyła i LaVerne wrócił do domu. Chłopak cały czas siedział w domu, do swoich siódmych urodzin. Według prawa powinien zacząć chodzić do szkoły, gdy skończył sześć lat. Koniec wojny i powrót ojca wprowadził do jego życia trochę spokoju. Ale tylko trochę. Matka wciąż biła go za każde, nawet najmniejsze wykroczenie. Gdy poszedł do szkoły też nie miał lekkiego życia. Inne dzieci naśmiewały się z niego. Wszystko przez jego imię, bardziej pasujące do dziewczynki niż do chłopca. Wiele razy wracał zapłakany do domu. W końcu zaczął unikać kontaktów z rówieśnikami, zaczął zamykać się w sobie. Pewnego popołudnia schował się pod werandą ich domu i, jak później wspominał, stracił na chwilę świadomość. Ocknął się i zobaczył, że udusił ich małego pieska. Gdy zdał sobie sprawę co zrobił, poczuł swego rodzaju ulgę. Zaczął wyobrażać sobie, że zabija matkę. Potem chciał zabić każdą kobietę, która stanęła na jego drodze.
Mimo fantazji dotyczących zabijania kobiet, jego pierwszą ofiarą był mężczyzna. Właściwie był to chłopiec ze szkoły, Duane. Chłopak szczególnie dokuczał Eddiemu z powodu jego pierwszego imienia. Pewnego letniego popołudnia w 1946 roku Eddie razem z bratem i innymi chłopcami poszli popływać w przystani jachtowej w Richmond. Był tam też Duane. Gdy tylko dotarli na miejsce, Duane znów zaczął naśmiewać się z Eddiego, złośliwie pytając go jak to jest mieć żeńskie imię. W pewnym momencie chłopcy byli sami. Eddie był w wodzie, a Duane przygotowywał się do skoku z pobliskiego pnia drzewa. Gdy wskoczył do wody, Eddie przyglądał mu się uważnie. Chciał wiedzieć gdzie dokładnie jest Duane. Gdy ten próbował wypłynąć na powierzchnię, Eddie zacisnął nogi na szyi Duane’a i trzymał go pod wodą. Trzymał go pod wodą tak długo aż był pewny, że chłopak nie żyje. Wtedy zwolnił uścisk i ciało chłopca poszło na dno.
Władze nie uznawały tego utonięcia, jako wypadek i Eddie przez kilka miesięcy żył w strachu przed aresztowaniem. Bał się policji, ale nie żałował śmierci Duane’a. Nienawidził go i był zadowolony, że się go pozbył.
To było jego pierwsze morderstwo, ale nie ostatnie.

Psychicznie zdrowy

Dreszcz wywołany morderstwem trwa tylko chwilę. To jak narkotyk, na pewien czas zaspokaja zmysły, ale wraca, przeważnie z większym natężeniem. Gdy wraca, to morderca szuka kolejnej ofiary.
„Gdyby tylko moje życie jakoś się poprawiło. Ale niestety nie, myliłem się. Ani w domu, ani w szkole. Stawałem się coraz bardziej wredny, ciągle starałem się ranić i krzywdzić, moje myśli nie były myślami niewinnego dziecka, uwierzcie mi.”
W pierwszych latach szkoły Cole maskował swoją naturę i chore fantazje. Ale miało to swoją cenę. W lutym 1953 roku poddał się testowi na inteligencję. Wynik był niesamowity – 152 punkty. Ale nie było tego widać w szkole, oceny miał kiepskie. W szkole średniej zaczął włamywać się do sklepów, głównie monopolowych, i zaczął dużo pić. Szkoły średniej nie ukończył.
Przez jakiś czas pracował w fabryce w Richmond, ale w lutym 1957 roku wstąpił do wojska, do marynarki wojennej. W wojsku miał sporo problemów przez nadużywanie alkoholu i kradzieże. 4 października 1958 roku został wydalony z wojska. Oskarżony o kradzież samochodu trafił do aresztu w San Diego. Potem wrócił do domu rodzinnego do Richmond – sam nie wiedział, dlaczego to zrobił. Matka znów zaczęła się nad nim znęcać – traktował to, jako osobistą porażkę.
Cole mieszkał z rodzicami do 1 czerwca 1980 roku. Do tego czasu podejmował się różnych zajęć. Był też kilka razy aresztowany. 1 czerwca, w nocy, zaatakował dwie pary kochanków w zaparkowanym samochodzie. Za ten napad, z użyciem niebezpiecznego narzędzia (młotek), 28 czerwca został skazany na 30 dni prac społecznych na farmie.
W styczniu 1961 roku Edward zatrzymał policyjny radiowóz i powiedział policjantom, że odczuwa bardzo silne pragnienie gwałtu i uduszenia kobiety. Później jeszcze kilka razy telefonował na posterunek z tym samym problemem. W końcu policjanci poradzili mu, żeby dobrowolnie udał się na badania do szpitala psychiatrycznego.
2 lutego 1961 Cole pojawił się w szpitalu Napa State Hospital. Miał tam spędzić 90 dni na obserwacji i badaniach. Bardzo chciał żeby mu pomóc, ale nie zdobył się na odwagę i nie opowiedział o zabójstwie Duane’a i o przemocy w domu, ze strony matki.
Raporty ze szpitala wspominały o szczęśliwym dzieciństwie, z naciskiem na bardzo dobry kontakt Cole’a z rodzicami. Matka Eddiego również skłamała, że wszystko było w porządku.
„Niektórzy uważali, że jest on potencjalnym psychopatą o podłożu seksualnym, prawdopodobnie niebezpiecznym dla otoczenia. 21 marca lekarze zdiagnozowali antyspołeczne socjopatyczne zaburzenia osobowości i zarekomendowali zwolnienie ze szpitala. Nie nadaje się do szpitala psychiatrycznego, nie jest chory umysłowo. Zasugerowano, żeby dalej kontynuował leczenie psychiatryczne poza szpitalem albo zgłosił się do szpitala stanowego Atascadero State Hospital z powodu sadystycznych i nienormalnych skłonności seksualnych.”
25 marca 1961 roku Cole opuścił szpital. Ponownie, w lipcu, prosił o pomoc podczas odsiadywania 6-miesięcznego aresztu za kradzież auta. 6 października sędzia Raymond Coughlin podpisał odpowiednie dokumenty i dziesięć dni później Carroll Cole trafił do szpitala Atascadero State Hospital. Lekarze już po pierwszych badaniach zauważyli, że ich wyniki są bardzo dziwne i często sprzeczne. Dr Irwin Hart stwierdził, że Cole jest osobą bierną, udającą niezależną i mającą problem z określeniem swojej seksualności. 12 września 1962 roku Cole został przeniesiony do innego szpitala – Stockton State Hospital. Tam zbadał go Dr I.I. Weiss – „Wygląda na to, że Cole boi się kobiet. Nie potrafi nawiązać z nimi żadnych relacji, czy stosunku seksualnego. Najpierw musi ją zabić, dopiero później może to zrobić.”
19 kwietnia 1963 roku Cole został zwolniony ze szpitala. Dr Weiss określił go, jako schizofrenika, typu przewlekłego.
Po wyjściu ze szpitala Cole zauważył, że jego rodzina stała się nieco bardziej troskliwa. Ale tak naprawdę wszyscy żałowali, że tam nie został. Jego brat Richard razem z żoną przenieśli się do Dallas. LaVerne kupił synowi bilet na autobus i w maju 1963 roku Eddie ruszył za nimi na południe.

Kiepskie rokowania

Przez następne kilka tygodni Eddie i jego brat spędzali dużo czasu w różnych barach. Nieco później Eddie już samodzielnie zwiedzał nowe knajpy. Znajdował tam też atrakcyjne dla siebie kobiety. 5 lipca 1963 roku, po nieudanej próbie uduszenia kobiety, Eddie postanowił odebrać sobie życie łykając garść tabletek. To także mu się nie udało i trafił na cztery dni na obserwację na oddział psychiatryczny.
Niedługo po wyjściu ze szpitala, Eddie poznał Nevile ”Billy” Whitworth. Kobieta była striptizerką, była uzależniona od alkoholu. Cole powiedział, że była „neurotyczna i niestabilna, tak samo jak ja.”
Był to uzależniający związek, w którym nie brakowało przemocy, z obu stron. Eddie i Billy pobrali się w listopadzie 1963 roku. Małżeństwo od początku było pokręcone. Dominowało w nim pożądanie i gniew, podsycane alkoholem i przemocą.
W sierpniu 1965 roku miarka się przebrała. Eddie był pewny, że Billy współżyje z innymi mężczyznami z motelu, w którym mieszkali. 19 sierpnia w napadzie wściekłości podpalił motel. W marcu 1966 roku został za to aresztowany i skazany na dwa lata pozbawienia wolności. 5 stycznia 1967 roku wyszedł na wolność. Zmęczony i znudzony życiem z Billy, zaczął jeździć bez celu po kraju. Trasę podróży wyznaczały częste aresztowania. W kwietniu 1967 roku został ukarany grzywną w wysokości 20 dolarów za włóczęgostwo w Oklahoma City. Miesiąc później zaatakował 11-letnią dziewczynkę w jej sypialni, w Lake Ozark w stanie Missouri. Próbował ją udusić, gdy spała. Dziewczynka w porę się ocknęła i zaczęła krzyczeć. Chwilę później Eddie został zatrzymany przez policję. Za napaść i próbę morderstwa groziło mu 10 lat pozbawienia wolności. Przyznał się do napaści, dzięki czemu dostał łagodniejszy wyrok. Został skazany na pięć lat pozbawienia wolności. 1 maja 1970 roku został zwolniony warunkowo. Sam później przyznał, że po wyjściu z więzienia był znacznie gorszym człowiekiem.
Na chwilę trafił do San Diego, potem do Reno w Nevadzie. Dwa razy próbował udusić kobiety poznane w barach, ale ofiarom udało się uciec. 19 września 1970 roku Eddie zgłosił się na posterunek policji w Reno i powiedział o swojej potrzebie zamordowania kobiety. Został zatrzymany i cztery dni później skierowany na badania do szpitala w Sparks, w stanie Nevada. Dr Felix Peebles tak zdiagnozował Eddiego – „anty społeczna osobowość, uzależniony od alkoholu, odczuwający przymus duszenia i zgwałcenia ładnych kobiet.”
13 października do tego opisu dodano – „bardzo dobrze manipulujący ludźmi młody człowiek, który wykorzystuje swoją trudną sytuację z prawem z przeszłości by uzyskać pomoc lub pieniądze od innych, lub cokolwiek innego, czego potrzebuje.”
Dr Peebles nakazał zwolnienie Eddiego ze szpitala. W notatce doktor napisał, że prognozy są kiepsko rokujące. „Pacjent został zwolniony ze szpitala i wsadzony do autobusu do Los Angeles. Tam ma się przesiąść do autobusu jadącego do San Diego, do jego domu.” Eddie nie został wyleczony lub nawet leczony. Teraz był problemem dla kogoś innego.
On sam również się poddał i już nie szukał pomocy.

Zimna pustka

Eddie Cole nazywał San Diego swoim domem. Mieszkając w tym mieście łatwo korzystał z pomocy socjalnej, był też częstym gościem szpitali. Cole rozpoczął tutaj kurs na pielęgniarza, ale był zszokowany warunkami, jakie panują w szpitalach. „Czy widziałeś kiedykolwiek by pacjent zjadał swoje strupy po odleżynach, tylko dlatego, że ktoś nie potrafił się nim odpowiednio zaopiekować? Do tego dochodziło słowne znęcanie się. Często myślałem o zabiciu tych pielęgniarek wieczorem na parkingu, dla dobra tych starszych ludzi, ale niestety zajęcia mieliśmy w ciągu dnia.”
Przeniósł swoją agresję na innych. „Moje pragnienia były silniejsze niż kiedykolwiek, ale już się tym nie martwiłem. Powiedziałem sobie ‘do diabła z tym’ i czekałem, co się wydarzy.”
7 maja 1971 roku w barze w San Diego poznał Essie Buck. Udusił ją w samochodzie i ukrył ciało w bagażniku. „Następnego dnia nic nie czułem – żadnego uniesienia, żadnej winy, żadnego uczucia. Po prostu zimna pustka.”
9 maja pozbył się ciała. Dwa tygodnie później poznał kolejną kobietę, wiedział tylko, że ma na imię Wilma. Ona również nadużywała alkoholu. Po całonocnym pijaństwie udusił ją i zakopał gdzieś na obrzeżach San Ysidro. Niestety jej ciała nie udało się odnaleźć. Kolejna ofiara, tydzień później, podobnie została uduszona i zakopana. Po tylu latach Cole nawet nie pamiętał jak miała na imię.
W czerwcu 1971 roku Cole odsiadywał krótki wyrok za kradzież i jazdę pod wpływem alkoholu. W tym czasie rozmawiał z detektywem z wydziału zabójstw z San Diego, Robertem Kingiem. Detektyw King wspomniał w rozmowie o Essie Buck. Eddie Cole wyglądał na zaskoczonego, ale dobrze sobie z tym poradził. Opowiedział, że spędził noc z Essie i rano, gdy się obudził, zobaczył, że kobieta nie żyje. W panice pozbył się ciała. Cole był zaskoczony, że detektyw Ring uwierzył w tą opowieść. Opuścił więzienie zgodnie z kończącym się wyrokiem, w marcu 1972 roku.
Niedługo po wyjściu z więzienia Cole zapolował kolejny raz. Tym razem pojechał do San Ysidro, przy granicy z Meksykiem. W jednym z barów poznał dwie latynoskie kobiety i zabrał je na przejażdżkę. W pewnym momencie zatrzymał samochód i jedna z kobiet wysiadła żeby się wysikać. W tym czasie zaatakował jej koleżankę młotkiem. Drugą kobietę udusił chwilę później. Oba ciała zakopał gdzieś na pustyni, nie udało się ich odnaleźć.
Latem 1972 roku, po kolejnej krótkiej odsiadce, Cole poznał kolejną kobietę. Diana Pashal była barmanką i również nie stroniła od alkoholu. Po krótkiej znajomości postanowili zamieszkać razem, chociaż żadne z nich za bardzo się nie zmieniło i nadal spotykali się z innymi. Niewierność Diany przywołała wspomnienia o matce, ale nie powstrzymało to Eddiego przed zaproponowaniem małżeństwa w lipcu 1973 roku. Kolejne małżeństwo było niemal tak samo burzliwe jak pierwsze. Doszło nawet do tego, że pierwszą rocznicę ślubu Eddie „świętował” z inną kobietą w Nevadzie. Miesiąc później wrócił do domu i Diana wybaczyła mu ten wybryk. W sierpniu 1974 roku oboje uznali, że w San Diego nie czeka ich już nic dobrego. Pod wpływem kaprysu wybrali Las Vegas i tam postanowili zacząć nowe życie.
Sytuacja Eddiego miała się jeszcze bardziej pogorszyć.

Czas zabijania

Niestety, w Las Vegas nic się nie zmieniło, nic nie poprawiło. Pili tam tak samo dużo alkoholu jak wcześniej, nadal byli zainteresowani romansami na boku. Mimo swojej kryminalnej przeszłości, Eddie znalazł pracę, jako konwojent. Przewoził pieniądze z automatów na lotnisku McCarran Airport do kasyn w centrum miasta. Dla Eddiego była ta pokusa nie do odparcia. Mężczyzna uciekł z jednodniowym utargiem, zrobił sobie wycieczkę po kraju.
W sierpniu 1975 roku Cole pracował w firmie wydobywającej ropę naftową w Casper, w stanie Wyoming. Poznał wtedy Myrlene „Teepee” Hamer. Zauważył, że kobieta ma na palcu obrączkę. Kobieta zachowywała się tak jakby ta obrączka nic dla niej nie znaczyła. Przez kilka godzin wspólnie pili alkohol. Potem wsiedli do samochodu i odjechali w ustronne miejsce. Myrlene zasugerowała seks, ale Eddie chciał czegoś innego. Udusił ją w samochodzie, jej ciało porzucił w wysokiej trawie, przykrywając starym śpiworem. Jej zwłoki znaleziono 9 sierpnia – następnego dnia Eddie opuścił miasto i skierował się na zachód.
W końcu Eddie wrócił do San Diego. Przez jakiś czas mieszkał razem z Dianą. Po jednej z pijackich imprez trafił na oddział detoksykacji. Więcej problemów miał po tym, jak ukradł jednemu z pacjentów czek na 1 500 dolarów i próbował go spieniężyć. W czerwcu 1976 roku został oskarżony o kradzież poczty. Uniknął więzienia wpłacając kaucję, ale niedługo potem znów został aresztowany. W styczniu 1977 roku został skazany na rok pozbawienia wolności. W kwietniu wyszedł na przepustkę i złamał przepisy wyjeżdżając do Los Angeles. Miesiąc później udusił prostytutkę, Kathlyn Blum. Jej ciało porzucił na jakimś podwórku, znaleziono je 14 maja 1977 roku.
W sprawie tego morderstwa nie było żadnych śladów i podejrzanych. Eddie przebywał w Los Angeles do 19 lipca 1977 roku. W tym dniu został aresztowany za kradzież samochodu. Ponownie wpłacił kaucję i uniknął aresztu. We wrześniu nie stawił się także na procesie, był już wtedy w Oklahoma City.
Wieczorem, w dzień przed Świętem Dziękczynienia, Eddie Cole pił alkohol w barze ze striptizem. Poznał tam kobietę, która zgodziła się spędzić z nim noc.
„W którymś momencie, gdy się kochaliśmy, alkohol uderzył mi do głowy, albo to było coś innego, i mój umysł stał się pusty – nie wiem, co to było.”
Obudził się 24 listopada rano i zobaczył, że ta kobieta leżała w wannie. Była martwa, miała obcięte stopy i prawe ramię i nie mógł ich znaleźć. Otworzył lodówkę i w środku były brakujące części ciała. Na patelni były fragmenty mięsa wycięte z jej pośladków.
Za pomocą noży i piły Cole pociął zwłoki na mniejsze kawałki, spakował w foliowe worki i wywiózł na wysypisko śmieci. Tam, prawdopodobnie zostały spalone.
„Ten dzień był czymś innym.”
Ale to nie był koniec.
Cole opuścił Oklahoma City i wyjechał do Teksasu. W Denver City znalazł pracę. W mieście miał problem ze zdobyciem alkoholu, ale jakoś sobie z tym radził. Wkrótce został aresztowany za picie w miejscu publicznym. Na posterunku policji sprawdzono odciski palców i okazało się, że jest poszukiwany w Kalifornii, jako zbieg federalny. Tydzień później, zakuty w łańcuchy, Eddie Cole wrócił do San Diego.
8 marca 1978 roku Cole został skazany na trzy miesiące pozbawienia wolności i trzy lata przymusowego uczestnictwa w programie dla alkoholików. Sąd nie zgodził się na wyjście za kaucją i po trzech miesiącach, 16 czerwca 1978 roku Eddie wyszedł na wolność.
Niedługo po wyjściu ponownie zamieszkał z Dianą. „Dobrze się dogadywaliśmy, ale na początku spałem na kanapie. Ale w końcu zaprosiła mnie do sypialni.”
Cole nadal nadużywał alkoholu i często zmieniał pracę. 25 października ponownie trafił do aresztu za pijaństwo. Zwolniono go po wpłaceniu 2 000 dolarów kaucji. 8 listopada ponownie został aresztowany, ale wtedy przez niedopatrzenie nie poinformowano o tym jego kuratora sądowego. W marcu 1979 roku przedłużono okres uczestnictwa w terapii, ale Cole nadal pił i szukał ofiar.
27 sierpnia 1979 roku Eddie poznał Bonnie Sue O’Neil. Poznali się w podrzędnym barze. Eddie zabrał kobietę na zaplecze sklepu, w którym akurat pracował. Wszystko układało się dobrze do czasu, gdy Bonnie wspomniała, że musi zadzwonić do męża. Cole udusił kobietę, pozbył się ciała i ubrań w pobliskim koszu na śmieci. Co ciekawe, policja nigdy nie zajrzała do tego sklepu i nikt nie pytał o to morderstwo.
W tym czasie małżeństwo Cole’a utrzymywało się tylko na włosku. 17 września 1979 roku Eddie udusił Dianę. Owinął jej ciało w koce i schował do szafy. Osiem dni później jego sąsiad wezwał policję. Przeszkadzało mu hałasowanie Eddiego. Policjanci znaleźli go w węźle sanitarnym, kopiącego dół przypominający grób. Zabrali go do ośrodka uzależnień.
Następnego dnia został wypuszczony z ośrodka. W tym czasie jego teściowa znalazła w szafie ciało Diany. W całym mieszkaniu było pełno policjantów. Eddiemu udało się uciec i wsiadł do autobusu jadącego do Las Vegas.
Gdyby został w San Diego to i tak nie musiałby się specjalnie martwić. Wyniki badań Diany wskazywały, że poziom alkoholu we krwi czterokrotnie przewyższał dopuszczalne normy. Według lekarzy przyczyną jej śmierci było zatrucie alkoholowe. Jedyną osobą, która szukała Eddiego był jego kurator sądowy. 27 września 1979 roku wydano nakaz aresztowania.
W Las Vegas Eddie znalazł pracę, jako kierowca ciężarówki. Pracował dla religijnej organizacji charytatywnej, przewoził podarowane ubrania i inne przedmioty. Ponownie był wolnym człowiekiem i zaczął spotykać się z koleżanką z tej pracy. Ta znajomość doprowadziła do trzeciego małżeństwa, ale mimo tego Cole nadal spotykał się i umawiał z kobietami poznanymi w barach. Jedną z nich była Marie Cushman. Spędzili wspólnie noc w hotelu Cashbah Hotel. 3 listopada 1979 roku Eddie udusił kobietę i zostawił jej zwłoki w hotelowym łóżku. Następnego dnia odkryła to pokojówka. W lokalnej gazecie napisano, że podejrzanych jest dwóch mężczyzn. Jeden z nich to 50-letni mężczyzna, około 160 cm wzrostu i siwymi włosami. Drugim mężczyzną, opisanym przez recepcjonistkę z hotelu był 30-letni mężczyzna, około 180 cm wzrostu, o indiańskiej urodzie, z krótkimi kręconymi czarnymi włosami. Przyjechał chevroletem na kalifornijskich tablicach rejestracyjnych. Nikt nie wspominał o kimś przypominającym Eddiego.
16 grudnia 1979 roku Cole i jego narzeczona wzięli w Las Vegas ślub i pojechali na miesiąc miodowy do Teksasu. Na początku stycznia 1980 roku Eddie został zatrzymany za jazdę samochodem bez ważnego prawa jazdy. Być może skończyłoby się tylko na upomnieniu i mandacie, ale po sprawdzeniu w komputerze okazało się, że Cole jest poszukiwany przez policję nakazem federalnym. Został przetransportowany do Springfield w stanie Missouri. Zamknięto go w szpitalu Medical Center for Federal Prisoners.
W sierpniu 1980 roku dr A.E. Miller przedstawił raport z badań Eddiego.
„Nie ma dowodów, że Cole cierpi na psychozę lub nerwicę. Można u niego stwierdzić zaburzenia osobowości. Mało prawdopodobne by miały nastąpić jakieś poważne zmiany w jego osobowości. Pacjent nie wykazuje żadnej motywacji, co do przyszłego leczenia.”
4 października 1980 roku Eddie Cole opuścił szpital. Wsiadł do autobusu i pojechał do Dallas. Do 30 listopada zabił tam jeszcze trzy kobiety.

Podsumowanie

W Dallas Cole zaczął zeznawać na temat morderstw. Informacje te dotarły do detektywa Joe McGuckina w Las Vegas. Detektyw natychmiast wsiadł do samolotu i przyleciał do Dallas. Po rozmowach z Cole’m był niemal pewien, że znalazł mordercę Kathlyn Blum i Marie Cushman. Jednak znalezienie mordercy to jeszcze nie jego skazanie.
Eddie miał w tym czasie zupełnie inne plany. Po blisko dwóch latach za kratami, w listopadzie 1982 roku zaczął planować ucieczkę z więzienia w Huntsville. Wtedy o niczym innym nie myślał i przez cały czas obmyślał plan. Zaczął podkradać barwniki spożywcze. Chciał zafarbować więzienny uniform, tak żeby nie rzucał się za bardzo w oczy. Zbierał też sos tabasco. Sosem miał posmarować buty, żeby zmylić psy tropiące. Poprosił o przydział do grupy ogrodniczej w więzieniu. Miał obezwładnić strażnika, zabrać mu broń i uciekać tak szybko jakby od tego zależało jego życie. Niestety, w dniu poprzedzającym ucieczkę Cole miał wypadek w składzie drewna na terenie więzienia i został przeniesiony do nowego obiektu. Wszystkie plany poszły na marne.
W styczniu 1984 roku Cole otrzymał list z informacją o śmierci jego matki. 15 lutego władze Nevady oficjalnie poprosiły o ekstradycję Cole’a. Eddie miał stanąć przed sądem oskarżony o popełnienie morderstwa. Detektywi z Las Vegas przyjechali po niego 9 kwietnia 1984 roku.
W maju i lipcu 1984 roku ponownie przebadano go i psychiatrzy stwierdzili, że jest zdrowy i może stanąć przed sądem. 16 sierpnia Cole stanął przed sędzią Myron Leavitt i przyznał się do zamordowania dwóch osób. Przyznając się, Cole chciał dostać karę śmierci, chciał już umrzeć. Adwokat Tom Pitaro mocno protestował. Powiedział, że Cole nie może sam sobie wybierać rodzaju i wielkości kary. Dla dobra społeczeństwa, sąd powinien pozwolić mu poszukać jakichś okoliczności łagodzących. Cole patrzył na to trochę inaczej.
„Wierzę w karę śmierci. Nie wiem gdzie Pitaro chce tego szukać, we mnie nie ma niczego dobrego.”
12 października 1984 roku rozpoczęła się rozprawa. Do sędziego Leavitt dołączyli dwaj inni sędziowie, Richard Legarza i Norman Robinson. Prokurator okręgowy Dan Seaton wezwał na świadków detektywów z Las Vegas, Dallas, Wyoming i Missouri. Wszyscy potwierdzili przyznanie się Cole’a do popełnienia morderstw.
Cole również złożył krótkie zeznanie. Przypomniał sędziom, że za około pięć lat będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Nie miał racji. Wspomniał też, że będzie próbował uciec z więzienia, aż do skutku.
Po krótkiej naradzie, Carroll Edward Cole został skazany na karę śmierci za zamordowanie Marie Cushman.

Sprawiedliwość

6 listopada 1984 roku Eddie Cole został przewieziony z Las Vegas do więzienia stanowego w Carson City. W tym samym dniu, z samego rana, na biurko naczelnika więzienia trafiło pismo informujące, że pomieszczenie, w którym wykonuje się karę śmierci zostało ponownie oddane do użytku. Wcześniej była tam jakaś awaria związana z wyciekami gazu. W 1983 roku ustawodawcy zagłosowali za zmianą sposobu wykonywania wyroków śmierci. Zrezygnowano z gazu na rzecz śmiertelnego zastrzyku i zaoszczędzono około 20 tyś dolarów na gruntownym remoncie pomieszczenia.
Cole miał być pierwszym więźniem, który zginie przy użyciu igieł.
Przez następne jedenaście miesięcy Cole skutecznie walczył z niewielkimi próbami apelacji w jego sprawie. Spodziewano się większego zainteresowania i większych apelacji, ale chyba zaważyło na tym przyznanie się Cole’a do morderstw i do kanibalizmu. 22 października 1985 roku Sąd Najwyższy w Nevadzie potwierdził wyrok śmierci i ustalił datę egzekucji na 6 grudnia.
Ostatnie trzy tygodnie życia Cole spędził spokojnie w swojej celi, poprawiając swoją ręcznie spisaną autobiografię. Zgodził się także na zbadanie jego mózgu po śmierci. 4 grudnia został przeniesiony do tzw. „celi ostatniej nocy”. W celi było tylko łóżko i 24-godzinny zegar, odliczający czas do egzekucji. Po raz kolejny inni więźniowie wnieśli apelację, argumentując ją chorobą umysłową Cole’a. Zwołano specjalne zebranie i w nocy odrzucono ich petycję.
6 grudnia, o 1:43 w nocy Eddie Cole wszedł do pomieszczenia w którym miano dokonać egzekucji. Za szybą siedziało kilku świadków. O 2:05 położył się na łóżku i przywiązano jego ręce i nogi. W obie ręce wbito mu igły. Naczelnik George Summer dał znak rozpoczęcia egzekucji i do żył Cole’a wpłynął śmiertelny koktajl. O 2:07 jego ciało naprężyło się na chwilę i później rozluźniło. Trzy minuty później lekarz stwierdził zgon.

Jeśli podobał Ci się ten tekst to może warto docenić naszą pracę i wesprzeć nas na Patronite (kiknij tutaj). Dziękujemy 🙂

przygotował Michał, na podstawie tekstu Michaela Newtona (CrimeLibrary.com)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *