urodzony 27 maja 1968 roku;

1979, 28 lipca – 14-letni Edward Hope Smith, 14-letni Alfred Evans;
1979, listopad – 14-letni Milton Harvey
1979, 8 listopada – 9-letni Yusef Bell;
1980, 4 marca – 12-letnia Angel Lenair;
1980, 11 marca – 10-letni Jeffrey Mathis;
1980, 18 maja – 14-letni Erick Middlebrooks;
1980, 9 czerwca – 12-letni Christopher Richardson;
1980, 22 czerwca – 7-letnia LaTonya Wilson;
1980, 23 czerwca – 10-letni Aaron Wyche;
1980, 6 lipca – 9-letni Anthony Carter;
1980, 30 lipca – 11-letni Earl Terrell;
1980, 20 sierpnia – 13-letni Clifford Jones;
1980, 14 września – 10-letni Darron Glass;
1980, 9 października – 12-letni Charles Stephens;
1980, początek listopada – 9-letni Aaron Jackson;
1980, 10 listopada – 16-letni Patrick Rogers;
1981, styczeń – 14-letni Lubie Geter;
1981, styczeń – 15-letni Terry Pue;
1981, styczeń – 22-letnia Faye Yearby;
1981, 6 lutego – 11-letni Patrick Baltazar;
1981, 19 lutego – 13-letni Curtis Walker;
1981, 2 marca – 15-letni Joseph Bell;
1981, 13 marca – 13-letni Timothy Hill;
1981, 20 marca – 21-letni Eddie Duncan;
1981, 22 marca – 20-letni Larry Rogers;
1981, 25 marca – 23-letni Michael McIntosh;
1981, 22 kwietnia – 21-letni Jimmy Ray Payne;
1981, kwiecień – 28-letni John Porter;
1981, 11 maja – 17-letni William Barrett;
1981, 22 maja – 27-letni Nathaniel Cater;

aresztowany 21 czerwca 1981 roku; oskarżony o dwa morderstwa, 27 lutego 1982 roku został skazany na karę dwukrotnego dożywotniego pozbawienia wolności.

Wstęp

Na przełomie lat 70-80 zeszłego wieku Atlanta w stanie Georgia stawała się potęgą gospodarczą. Była głównym centrum transportu, w mieście znajdowały się też wielkie korporacje, między innymi Coca-Cola, Delta Airlines czy Cox Communications. Zwiększająca się populacja czarnoskórych mieszkańców coraz śmielej głosowała w wyborach na burmistrza na swojego przedstawiciela, czarnoskórego młodego prawnika Maynarda Jacksona. Dla niego samego najważniejsze było zachować równowagę między swoim okręgiem wyborczym i istniejącą białą strukturą władzy. Według Bernarda Headleya, autora książki „The Atlanta Youth Murders ant the Politics of Race”, wiele działań Maynarda Jacksona było postrzeganych przez jego czarnoskórych wyborców jako zdrada. Druga kadencja jego rządów była bardzo napięta pod względem rasowym. Mimo dużego wzrostu gospodarczego, czarna ludność miasta nadal pozostawała biedna. Ich los niewiele się poprawiał. Powodowało to między innymi wzrost przestępczości. Atlanta była jednym z bardziej niebezpiecznych miast w Stanach Zjednoczonych. Wzrost przestępczości niepokoił władze dużych korporacji. Obawiano się, że firmy przeniosą swoje siedziby, a różne konwencje, konferencje czy spotkania będą organizowane w spokojniejszych lokalizacjach. Sytuacja ta osiągnęła poziom kryzysowy, gdy doszło do serii morderstw czarnoskórych dzieci i nastolatków. Wtedy uważano, że za morderstwami stoi jakaś biała, rasistowska grupa.

Nadciąga kryzys

W ciągu 4 miesięcy doszło do dwóch głośnych morderstw białych ludzi dokonanych przez czarnoskórych morderców. 28 czerwca 1979 roku młody biały doktor został zamordowany przez dwóch czarnoskórych złodziei. 17 października 1979 roku, w dniu jej urodzin, została zastrzelona biała sekretarka. Mordercą okazał się czarnoskóry mężczyzna, z problemami emocjonalnymi. Oba morderstwa mocno wstrząsnęły społeczeństwem.

W 1978 roku burmistrz Jackson dokonał zmiany na stanowisku komisarza ds. bezpieczeństwa publicznego. Dotychczasowego doświadczonego Reginalda Eavesa zastąpił młody, ale kompletnie niedoświadczony w tej roli dr. Lee Brown. Nowy komisarz postrzegany był jako osoba bardzo oddalona od społecznych problemów biednej czarnoskórej części mieszkańców.

Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że za chwilę te dwie głośne zbrodnie znajdą się w cieniu nowych dwóch morderstw. Morderstw, które w czasie ich popełniania, były zupełnie zbagatelizowane.

Pod koniec lipca 1979 roku znaleziono zwłoki dwóch czarnoskórych chłopców. Był to początek jednej z najbardziej nagłośnionych serii morderstw w historii Stanów Zjednoczonych. W ciągu kilku następnych lat życie straciło 29 czarnoskórych młodych chłopców.

Złowieszczy początek

14-letni Edward Hope Smith mieszkał w biednej dzielnicy przy Cape Street w południowo-zachodniej Atlancie. Było to kiepskie miejsce do życia. Niewielu mieszkańców udawało się stamtąd wyrwać.

Tuż po północy, 21 lipca 1979 roku Edward wracał do domu. Wieczór spędził w skateparku ze swoją dziewczyną.

Kilka dni później, jego 14-letni przyjaciel, Alfred Evans, wyszedł z domu przy Memorial Drive, żeby obejrzeć film w kinie w centrum miasta.

Obaj chłopcy byli dobrze zbudowani i wysportowani. Smith był fanem footballu amerykańskiego, Evans dodatkowo interesował się również koszykówką, zapasami, boksem i karate. Smith trenował football w swojej szkole, Evans również trenował koszykówkę i boks. Obaj chłopcy mieli przed sobą obiecujące kariery sportowe, mimo że pochodzili z biednych domów. Mieli marzenia, które systematycznie realizowali. Niestety… Edward nigdy nie dotarł do domu, a Alfred nie dotarł do kina. 28 lipca, w zalesionym obszarze przy drodze Niskey Lake Road znaleziono ich zwłoki. Edward został zastrzelony, Alfred prawdopodobnie został uduszony. Obaj chłopcy byli ubrani na czarno. Brakowało skarpetek Edwarda i jego charakterystycznej koszulki, w której trenował. Alfred miał na sobie pasek, który do niego nie należał. Zwłoki Edwarda zidentyfikowano na podstawie dokumentacji dentystycznej. Jeśli chodzi o Alfreda, to do dziś są pewne niejasności co do identyfikacji zwłok.

Policja ustaliła, na podstawie telefonów od informatorów, że obaj chłopcy mieli mniejszą lub większość styczność z narkotykami. Ktoś zadzwonił i zeznał, że Alfred zastrzelił Edwarda. Później inny chłopak udusił Alfreda w przypływie wściekłości. Ta historia trochę nie pasowała do innych okoliczności, zwłaszcza do różnych dni, w których chłopcy zniknęli. Osoba, która dzwoniła na policję nigdy osobiście się nie zgłosiła i nie potwierdziła swoich zeznań. Póki co, najważniejszy dla policji był związek dwóch młodych czarnoskórych chłopaków z narkotykami. To im wystarczało żeby jakoś wytłumaczyć te morderstwa. Do takich morderstw dochodzi co chwilę, w tym środowisku. Dalsze dochodzenie było już bardzo ograniczone.

Kolejni chłopcy

O ile policjanci mogli wytłumaczyć śmierć tych chłopaków przez związek z narkotykami, to nie mogli tak zakwalifikować kolejnego morderstwa. 14-letni Milton Harvey nie pasował do tego schematu. Chłopak mieszkał w dzielnicy zdominowanej przez klasę średnią, w północno-zachodniej Atlancie. Pierwszego dnia roku szkolnego Milton nie poszedł do szkoły. Matka kupiła mu nieodpowiednie buty i chłopak nie mógł się w nich pokazać przed kolegami. Tego dnia, 4 września 1979 roku, Milton pożyczył rower i pojechał nim do banku. Wziął od matki czek i miał opłacić jej kartę kredytową. Rower znaleziono tydzień później, porzucony na mało uczęszczanej drodze Sandy Creek Road. W połowie listopada na wysypisku śmieci przy Redwine Road znaleziono zwłoki chłopca. Ciało było już w zaawansowanym rozkładzie. Zwłoki leżały oddalone o kilka kilometrów zarówno od roweru jak i domu chłopaka. Zwłoki Miltona nie nosiły żadnych śladów przemocy. Nikt nie traktował tej śmierci jako morderstwa.

Kilka tygodni wcześniej zaginął 9-letni Yusef Bell. Chłopiec zniknął w drodze powrotnej ze sklepu, gdzie miał kupić tabakę dla sąsiada. Gdy wyszedł ze sklepu, sprzedawczyni zauważyła, że chłopak wsiada do niebieskiego samochodu. Za kierownicą siedział mężczyzna, którego kobieta wzięła za byłego męża matki chłopaka, Camille. Policja później zlekceważyła to zeznanie.

Tym razem sprawa zyskała nieco rozgłosu. Matka przez media błagała porywacza, by wypuścił jej ukochanego synka. 8 listopada dozorca w opuszczonej szkole E.P. Johnson Elementary School odkrył zwłoki 9-latka. Ciało było wciśnięte w dziurę w podłodze. Chłopiec został uduszony. Gdy wyszedł do sklepu nie miał na sobie butów. Teraz też na nogach nie miał butów, ale ktoś dokładnie umył mu stopy. W końcu to morderstwo zwróciło większą uwagę społeczeństwa. Na pogrzebie Yusefa byli urzędnicy miejscy, czarnoskórzy przywódcy i politycy. Burmistrz Jackson obiecał przeprowadzić dokładne śledztwo. Żadne z czterech morderstw młodych chłopców nie zostało ze sobą powiązane. Były to typu przypadkowe akty przemocy które często zdarzają się w biednych dzielnicach zamieszkałych przez czarnych.

Camille Bell i jej przyjaciele nie akceptowali tych wyjaśnień. Według nich te morderstwa były powiązane ze sobą. Byli niezadowoleni z opieszałości policji. Ponadto wśród czarnoskórych mieszkańców pojawił się strach, że za morderstwami stoi Ku Klux Klan. Od połowy listopada do marca kolejnego roku nie było żadnego morderstwa. W marcu 1980 roku zabijanie czarnych dzieci i nastolatków zaczęło się na poważnie.

Koniec spokoju

4 marca 1980 roku 12-letnia Angel Lenair skończyła odrabiać pracę domową i wyszła z domu żeby się pobawić. Gdy dziewczynka nie wróciła do domu żeby obejrzeć swój ulubiony program w TV, zaniepokojona matka, Venus Taylor, zadzwoniła na policję. Jej córka zaczęła dorastać i kobieta bardzo się o nią martwiła.

10 marca policja znalazła zwłoki dziewczynki. Jej ciało było przywiązane do pnia drzewa za pomocą kabla elektrycznego. W usta miała wepchnięte majtki, które nie należały do niej. Przyczyną śmierci było uduszenie za pomocą kabla elektrycznego. Lekarze stwierdzili przerwanie błony dziewiczej. W okolicach narządów płciowych widać było niewielkie otarcia. Lekarze nie zinterpretowali tego jako dowodów napaści seksualnej. Mimo tych kontrowersyjnych ustaleń, 12-letnia Angel prawdopodobnie została zgwałcona.

Ten szczególny przypadek był inny niż poprzednie. Ofiarą była dziewczynka. Zwłoki również znaleziono w innych okolicznościach niż poprzednie ofiary. Policja wytypowała dwóch podejrzanych, ale zostali oni ostatecznie oczyszczeni z podejrzeń.

Jefferey

11 marca 10-letni Jefferey Mathis wyszedł wieczorem do sklepu żeby kupić papierosy dla swojej matki. Sklep był tylko kilka przecznic od jej domu. Jefferey, podobnie jak Yusef, nigdy nie wrócił do domu. Willie Mae Mathis, matka chłopaka, zaniepokoiła się gdy jej syn po godzinie nie pojawił się w domu. Wysłała swoich synów by poszukali brata. W końcu wezwała policję, ale policjanci powiedzieli żeby zgłosiła porwanie dopiero wtedy gdy chłopiec nie wróci do następnego ranka.

Jeszcze wtedy nie wiedziała, że gdy zgłosi zaginięcie następnego ranka to policja niewiele zrobi w tej sprawie. Policjanci, nie tylko w Atlancie, uważali, że dzieciom nie groziło żadne niebezpieczeństwo, po prostu uciekały z domu z własnej woli.

Chłopiec po raz ostatni był widziany przez jego koleżankę. Siedział na tylnym siedzeniu w niebieskim samochodzie, prawdopodobnie marki Buick. Trzynaście dni później Willie Turner zobaczył zdjęcie zaginionego chłopca w gazecie. Mężczyzna zadzwonił na policję i zeznał, że widział Jeffereya w Chevrolecie NOVA, za kierownicą siedział biały mężczyzna. Kilka dni później ten sam mężczyzna wycelował  w niego pistolet i ukradł mu samochód. Policja nie zareagowała na informacje dostarczone przez Turnera. Po prostu zapisano zeznania i odłożono je do teczki. Wyglądało na to, że niebieski samochód łączy sprawy Jeffereya i Aarona. Dwaj bracia którzy szukali Jeffreya zeznali, że widzieli niebieskiego Buicka na podjeździe domu niedaleko ich mieszkania. Po zniknięciu chłopca, koledzy z jego szkoły zeznali, że byli zaczepiani przez dwóch czarnoskórych mężczyzn w niebieskim samochodzie w pobliżu szkolnego placu zabaw. Zapamiętali numery z tablic rejestracyjnych i podali je policji. Ponownie policjanci niewiele zrobili żeby zbadać tę sprawę.

Morderczy szał

18 maja 1980 roku, około 22:30, ktoś zadzwonił do 14-letniego Erica Middlebrooks. Chłopak natychmiast złapał swoje narzędzia i powiedział swojej przybranej matce, że musi wyjść i naprawić swój rower. Następnego ranka kilka przecznic dalej znaleziono jego zwłoki. Chłopak został zamordowany. Policjanci sądzili, że chłopak przypadkowo był świadkiem kradzieży lub napaści i został zamordowany przez tych złodziei. Jednak nie było na to zbyt wielu dowodów.

9 czerwca 1980 roku 12-letni Christopher Richardson zaginął w drodze na basen. Chłopiec mieszkał z matką i dziadkami w dobrej dzielnicy w Decatur, tuż za granicami administracyjnymi Atlanty.

Kilka tygodni później doszło do kolejnego zaginięcia. 22 czerwca 1980 roku wczesnym rankiem 7-letnia LaTonya Wilson została porwana z własnego domu. Sąsiad zeznał, że widział jak czarnoskóry mężczyzna wyjmuje szybę z okna w domu dziewczynki, wchodzi do środka i po chwili wychodzi trzymając 7-latkę w rękach. Chet Dettlinger w swojej książce „The List” zastanawia się, jak trudne tu musiało być zadanie. „Jeśli, jak powiedział sąsiad, porywacz wszedł przez to okno to musiał wejść prosto na łóżko w którym spało dwoje dzieci Wilsonów. Żadne z dzieci się nie obudziło. Mężczyzna podniósł LaTonyę i przeniósł ją przechodząc obok drzwi jej rodziców. Wyszedł przez tylne drzwi, zostawił je uchylone. Na zewnątrz, podobno, zatrzymał się na parkingu i rozmawiał z innym mężczyzną. Cały czas trzymał bezwładną dziewczynkę pod pachą.”

Ktokolwiek był odpowiedzialny za te morderstwa i zaginięcia z pewnością zbliżał się do tego, by zapisać się w historii seryjnych morderców. Mieszkańcy Atlanty, władze miasta, policjanci czy nawet agenci FBI nie zdawali sobie sprawy że to dopiero początek, że nadchodzące lato, będzie latem śmierci („Summer of Death”).

STOP

Porażająca nieskuteczność policji w rozwiązaniu spraw zaginionych i zamordowanych dzieci zmusiła matki trzech chłopców do działania. Camille Bell, Willie Mae Mathis i Venus Taylor wspólnie z wielebnym Earlem Carrollem założyły Komitet ds. Zatrzymania Morderstw Dzieci (Committee to Stop Children’s Murders – STOP). Komitet mocno naciskał na władze Atlanty, a także szukał wsparcia wśród białych przedstawicieli rządu i korporacji.

Dzień po porwaniu LaTonyi Wilson zaginął 10-letni Aaron Wyche. Następnego dnia jego ciało znaleziono pod wiaduktem nad torowiskiem w hrabstwie DeKalb. Przyczyną śmierci było uduszenie. Lekarz stwierdził, że chłopiec upadł z wysokości w sposób który później uniemożliwiał mu oddychanie. Policja nie potraktowała tego jako morderstwa. Aaron miał lęk wysokości i nigdy sam z własnej woli nie wspiąłby się na wiadukt. Musiał przed kimś uciekać. Założono, że chłopiec spadł z wiaduktu, mimo tego że poręcze na wiadukcie były równe jego wysokości. Dettlinger powiedział: „Nie ma możliwości żeby Aaron Wyche spadł z tego mostu. Wyskoczył lub został wypchnięty, ale na pewno nie spadł przypadkowo.”

6 lipca 1980 roku, 9-letni Anthony Carter bawił się w chowanego ze swoim kuzynem. Następnego dnia jego zwłoki znaleziono za magazynem oddalonym prawie 2 kilometry od domu. Został zadźgany na śmierć.

Przez cały ten czas policja w Atlancie utrzymywała, że te morderstwa i zniknięcia nie są ze sobą w żaden sposób połączone. Utrzymywano, że w tym czasie w Atlancie po prostu nastąpił wzrost liczby zamordowanych dzieci. Dopiero powołanie i działanie STOP wywarło nacisk na władzach i w połowie lipca 1980 roku utworzono specjalną grupę, która miała zająć się sprawą morderstw i zaginięć.

Okup

Dwa tygodnie później, 30 lipca 1980 roku, 11-letni Earl Terrell pojechał z przyjaciółmi na basen do South Bend Park. Na miejscu Earl zaczął się źle zachowywać i ratownik musiał wyprosić go z basenu. Potem Earl zniknął.

Ciotka Earla, która mieszkała w pobliżu basenu, odebrała telefon od nieznajomego. „Mam Earla, nie dzwoń na policję.” Po chwili telefon zadzwonił ponownie. W słuchawce brzmiał głos przypominający białego mężczyznę z południowym akcentem. „Mam Earla. Jest w Alabamie. Musisz zapłacić 200 dolarów żeby go odzyskać. Zadzwonię w piątek.”

Według Dettlingera, policja wiedziała, że w okolicach basenu działa grupa pedofilów. Wcześniej aresztowano Johna Davida Wilcoxena. Znaleziono u niego setki zdjęć z dziecięcą pornografią. Według policji, Wilcoxen nie był zamieszany w porwanie Earla, ponieważ na pornograficznych zdjęciach byli tylko biali chłopcy. Świadek zeznał, że Earl wielokrotnie bywał w domu Wilcoxena. Jednak nie do końca było wiadomo czy na zdjęciach są wyłącznie biali chłopcy.

Świadkowie morderstwa

W obecnym stanie śledztwa LaTonya Wilson została porwana. Earl Terrell również został porwany i prawdopodobnie został wywieziony do innego stanu. Taka sytuacja podlegała pod działania FBI.   Burmistrz Atlanty, Maynard Jackson już wcześniej chciał zaangażować w tą sprawę FBI, a teraz miał do tego argumenty.

Lato skończyło się śmiercią jeszcze jednego dziecka. 13-letni Clifford Jones przyjechał do Atlanty odwiedzić swoją babcię. 20 sierpnia znaleziono jego zwłoki, leżały w śmietniku. Chłopiec został uduszony. Miał na sobie majtki i spodnie które nie były jego.

Policjanci mieli w tym przypadku mocnego podejrzanego. Według Cheta Dettlingera, był nim kierownik samoobsługowej pralni, znany ze swoich skłonności homoseksualnych. Trzech świadków widziało, jak kierownik pralni wchodzi do pokoju na tyłach budynku z czarnoskórym chłopcem. Widzieli także jak mężczyzna bił i dusił chłopca. Widzieli również jak mężczyzna wynosi jego ciało do pojemnika na śmieci.

Podejrzany został poddany dwukrotnemu badaniu wykrywaczem kłamstw. W obu przypadkach wyniki były negatywne. Mężczyzna przyznał, że znał Clifforda i chłopak był w pralni wieczorem 20 sierpnia 1980 roku. Lekarze ustalili, że Clifford zmarł cztery do sześciu godzin przed znalezieniem jego zwłok. Wskazywało to, że w tym czasie Clifford mógł być w towarzystwie kierownika pralni. Policjanci jednak nie postawili mu żadnych zarzutów, uznali, że świadkowie, którymi byli młodzi ludzie, byli „opóźnieni w rozwoju”.

Inny świadek zeznał, że widział mężczyznę, którego znał i który przyniósł i zostawił przy śmietniku duży pakunek zawinięty w folię. Później okazało się w tej foli były zwłoki Clifforda. Dwaj inni świadkowie również widzieli tego samego mężczyznę, również go znali. Mężczyzna przyniósł do śmietnika duży przedmiot zawinięty w folię.

Lista

Gdy tylko utworzono specjalną grupę do zbadania tych morderstw, detektywi musieli zdecydować którymi konkretnymi morderstwami będą się zajmować. Ustalono główne wytyczne i w ten sposób powstała tzw. „Lista”. Po pewnym czasie Lista ta zaczęła się zmieniać, niejako żyć własnym życiem. W końcu było więcej niewiadomych i częste zmiany wprowadzały w błąd detektywów i dziennikarzy. Dane zbierane na temat poszczególnych morderstw były czasem bardzo pobieżne, brakowało wielu istotnych szczegółów, dowodów, materiałów… wszystko to spowodowane było zaniedbaniami i ignorancją władz. W wielu przypadkach pojawiały się sprzeczne ze sobą osobne raporty, ciała były źle zidentyfikowane. W międzyczasie raporty ulegały zniszczeniu lub gdzieś zaginęły. Poza tym miejsca zbrodni były bardzo słabo zabezpieczone. Detektywi pomijali wiele innych morderstw, które według Cheta Dettlingera były bardzo podobne do tych z Listy, ale według policji do nich nie pasowały. Wytyczne dotyczące morderstw z Listy wielokrotnie były zmieniane i dlatego panował duży bałagan.

Po aresztowaniu Wayne’a Williamsa dokonano jeszcze 20 podobnych morderstw. Detektywi całkowicie je zignorowali, nie dopisali do Listy. Złapali mordercę i kolejne morderstwa nie mogły już pasować do kryteriów. Jedną z późniejszych ofiar była 22-letnia Faye Yearby, zamordowana w styczniu 1981 roku. Nie dodano jej do Listy, ponieważ była za stara jak na ofiarę Williamsa. Jej ciało znaleziono prawie 9 miesięcy po zamordowaniu Angel Lenair. Faye została przywiązana do drzewa w ten sam sposób co 12-letnia Angel. Pomimo takich podobieństw, Faye nigdy nie trafiła na Listę, ponieważ miała 22-lata i była kobietą.

Zrozumienie kryzysu

14 września 1980 roku zaginął 10-letni Darron Glass. Niedługo potem do jego przybranej matki zadzwonił ktoś, kto twierdził, że zaraz do telefonu podejdzie jej syn. W tym momencie połączenie zostało przerwane. Policja zignorowała tą sprawę ponieważ Darron już kilkukrotnie uciekał z domu.

Przywódcy czarnej społeczności postanowili się zmobilizować i zorganizowali czuwania w kościołach, przy modlitwie, programy edukacyjne dotyczące bezpieczeństwa, a nawet systematyczne poszukiwania zaginionych dzieci. Władze Atlanty zaprosiły nawet słynną wróżkę, Dorothy Allison. Kobieta pomogła już w kilku głośnych sprawach.

Chet Dettlinger jako pierwszy wpadł na to, że morderstwa są ze sobą połączone. Ich wspólną cechą było położenie geograficzne. Wiele ofiar znało się, byli sąsiadami. Ich zwłoki znaleziono również w kluczowych rejonach miasta. Dettlinger starał się przekonać policję co do tego tropu, ale nikogo to nie zainteresowało.

Policja zmagała się ze sprawą na swój sposób. Problemem były różne powody śmierci, różne modus operandi, różne okoliczności morderstw. Tylko niektóre pasowały do jakiegoś wspólnego wzorca. Zwykle seryjni mordercy koncentrują się na określonym typie ofiary. Jest to kobieta albo mężczyzna, bardzo rzadko morderca zabija przedstawicieli obu płci. Modus operandi może się zmieniać z biegiem czasu. Morderca się rozwija, udoskonala sposoby zabijania, uczy się na błędach. Kolejnym problemem były wytyczne dotyczące „Listy”. Było bardzo mało prawdopodobne by wszystkich tych morderstw i porwań dokonała jedna osoba lub grupa wspólnie działających osób. Porwanie LaTonyi Wilson nie pasowało do brutalnej śmierci Clifforda Jonesa. Wydawało się, że w tym czasie na terenie Atlanty działa kilku niepowiązanych ze sobą seryjnych morderców. Morderstwa i zaginięcia nie ustawały i niemal każdego z nich dokonano w inny sposób.

Bez końca

9 października 1980 roku zaginął 12-letni Charles Stephens. Jego zwłoki znaleziono następnego dnia, na zboczu wzgórza. Charles zmarł z powodu uduszenia. Na miejscu zbrodni wiele śladów zostało zatartych ponieważ któryś z policjantów przykrył zwłoki chłopca kocem. Na szczęście udało się odnaleźć czerwone włókna materiału. Ustalono, że pochodzą z samochodu, Forda LTD.

Dzień po odkryciu zwłok, na policję zgłosił się diler narkotyków. Zeznał, że w dniu gdy chłopiec zaginął, sprzedawał narkotykowi swojemu klientowi. W tym celu wsiadł do jego samochodu. Na tylnym siedzeniu zauważył małego chłopca. Chłopiec leżał na siedzeniu i głowę miał odwróconą w stronę oparcia. Był przykryty prześcieradłem. Gdy diler zapytał o chłopca, klient odpowiedział, że dzieciak przed chwilą zażył narkotyki i odleciał. Diler zeznał, że według niego chłopiec wyglądał jakby był martwy. Kierowca powiedział mu, żeby zapomniał o sprawie i żeby się nie martwił. Dzień później kierowca zagroził dilerowi, że go zabije jeśli ten powie komuś o tym co widział w samochodzie. Wtedy mężczyzna postanowił przyjść z tymi wiadomościami na policję. Diler powiedział, że zna tego kierowcę. Był pedofilem i czasem proponował mu pieniądze za znalezienie młodych chłopaków z którymi mógłby uprawiać seks.

W połowie października znaleziono szczątki zwłok LaTonyi Wilson, niedaleko jej rodzinnego domu. Po takim czasie nie dało się ustalić przyczyny śmierci i tego czy została w jakiś sposób wykorzystana seksualnie.

Powiązania

Jesienią 1980 roku burmistrz Atlanty zarządził godzinę policyjną. Obawiano się, że morderca lub mordercy zaatakują podczas Halloween, wykorzystując to, że wtedy na ulicach pojawia się dużo przebranych dzieciaków. Wzmocniono patrole na mieście. Niestety niewiele to dało. W pierwszym tygodniu listopada odkryto kolejne zwłoki.

Znaleziono ciało 9-letniego Aarona Jacksona. Chłopiec był dobrym kolegą wcześniejszej ofiary, Aarona Wyche. Ciało chłopca znaleziono pod mostem nad rzeką South River. Niedaleko tego miejsca, wcześniej, znaleziono zwłoki Aarona Wyche. Przyczyną śmierci było „prawdopodobnie uduszenie”. Podobnie jak w przypadku śmierci Charlesa Stephensa, chłopiec udusił się, ponieważ ktoś zakrył mu usta i nos.

Na policję zgłosiła się kobieta, która była na miejscu odnalezienia zwłok Aarona w czasie, gdy prawdopodobnie został zabity. Niestety na policji nikt nie zwrócił na nią dostatecznej uwagi. Nie było to jedyne przeoczenie i niedopatrzenie w tej sprawie. Później często mylono fakty związane z morderstwem Aarona Jacksona z tymi które dotyczyły śmierci jego kolegi, Aarona Wyche. Prawdopodobną przyczyną tych pomyłek było to, że chłopcy byli dobrymi kolegami i mieli tak samo na imię.

Kolejną ofiarą był Patrick „Pat Man” Rogers. Miał 16 lat. Patrick był również dobrym znajomym Aarona Jacksona, w pewnym momencie starał się nawet o względy jego siostry. Patrick był wysportowanym nastolatkiem, jego pasją było karate i śpiewanie. Często widywano go w kinie, na filmach z Bruce Lee. Miał wielu znajomych w sąsiedztwie.

Patrick zaginął 10 listopada 1980 roku. Na początku policja uznała, że chłopak po prostu uciekł z domu. Na tydzień przed zniknięciem powiedział swojej matce, że czuje, że morderca jest w pobliżu. Matka jego przyjaciela zeznała na policji, że Patrick chwalił się jej synowi, że znalazł kogoś w stylu managera, który poprowadzi jego karierę piosenkarza. Managerem tym był Wayne Williams. Zwłoki Patricka znaleziono 21 grudnia 1980 roku w rzece Chattahoochee River. Śmierć nastąpiła w wyniku silnego uderzenia w głowę.

Zmiana tempa

Po śmierci Aarona Jacksona nie zanotowano podobnych morderstw. Morderca zmienił obszar działań. Wydawało się że morderstwa oddalają się od centrum miasta.

Lubie Geter zaginął styczniu 1981 roku. Miał 14 lat. Mimo że spełniał wszelkie warunki by trafić na „Listę” nie został do razu do niej dopisany. Dopiero po dwóch dniach od znalezienia zwłok, w lutym 1981 roku, policjanci dołączyli jego śmierć do „Listy”. Jego ciało, mocno rozłożone, odkrył w lesie przypadkowy spacerowicz. Chłopiec miał na sobie tylko bieliznę. Lekarz stwierdził, że chłopak został uduszony.

Śmierć tego chłopaka została od razu połączona z dwoma białymi pedofilami. Jednym z nich był mężczyzna wcześniej powiązany ze śmiercią Earla Lee Terrella. Znaleźli się świadkowie którzy kilka razy widzieli chłopaka w towarzystwie tego mężczyzny. Drugim podejrzanym był mężczyzna który wcześniej pojawił się w aktach policji przy morderstwie Williama Barretta.

Terry Pue, 15-latek, również zaginął w styczniu 1981 roku. Ostatni raz widziano go w knajpie z burgerami przy Memorial Drive. Terry był dobrym znajomym Lubie Getera, który również zaginął w tym samym miesiącu. Anonimowy, biały rozmówca zadzwonił na policję i poinformował gdzie policjanci mogą znaleźć jego ciało. Zwłoki Terry’ego znaleziono w pobliżu autostrady nr 20, przy drodze Sigman Road, w Atlancie. Został uduszony przy użyciu jakiegoś sznura. Ten sam rozmówca powiedział, że w tej okolicy policjanci mogą znaleźć kolejne zwłoki. Znaleziono je wiele lat później, ale nie udało się zidentyfikować ofiary. Pojawiły się spekulacje, że mogą to być zwłoki Darrona Glassa. Nigdy nie włączono ich do „Listy”.

6 lutego 1981 roku zaginął 11-letni Patrick Baltazar. Jego zwłoki znalazł mężczyzna sprzątający park. Chłopiec został uduszony przy pomocy liny która leżała niedaleko zwłok. Przed śmiercią chłopiec zadzwonił na policję i powiedział, że prawdopodobnie jest śledzony przez mordercę. Niestety policjanci nie zareagowali odpowiednio na ten telefon. Gdyby było inaczej, być może chłopiec nadal by żył. Krótko po zaginięciu, nauczycielka chłopca odebrała telefon. Po drugiej stronie słuchawki słyszała płacz chłopca. I tylko tyle. Była pewna że to płacz Patricka.

W tym samym miesiącu zaginął 13-letni Curtis Walker. Ona został natychmiast dodany do „Listy”. Mieszkał z matka i wujkiem w Bowen Homes w Atlancie. Jego wujek, Stanley Murray, również został zamordowany. Zwłoki chłopca znaleziono 6 marca 1981 roku w rzece South River. Podobnie jak wiele wcześniejszych ofiar, został uduszony przy pomocy cienkiej liny lub sznurka. Tego samego dnia agenci FBI znaleźli zwłoki Jeffreya Mathisa, który zaginął ponad rok wcześniej.

Jo-Jo

Joseph (Jo-Jo) Bell zaginął 2 marca 1981 roku. Miał wtedy 15 lat. Dwa dni później, jego kolega z pracy powiedział kierownikowi, że Jo-Jo dzwonił do niego i powiedział, że jest prawie martwy. Zanim się rozłączył, prosił kolegę o pomoc. Kierownik zgłosił tę sprawę na policję. Kilka dni później, matka Jo-Jo otrzymała telefon od kobiety która twierdziła, że Jo-Jo jest u niej. Kobieta zadzwoniła ponownie i rozmawiała z dwójką dzieci matki Jo-Jo. Pani Bell natychmiast zawiadomiła policję, ale nikt później się z nią nie skontaktował. Dopiero po jakimś czasie zdenerwowana kobieta skontaktowała się z FBI. Wtedy było już jednak za późno. 19 kwietnia 1981 roku zwłoki Jo-Jo Bella znaleziono w rzece South River. Prawdopodobną przyczyną śmierci było uduszenie.

Jo-Jo był powiązany z kilkoma osobami, które były na Liście, a także z kilkoma spoza listy. Jego matka zaprzyjaźniła się ze współosadzoną, którą okazała się siostrą Alfreda Evansa. Kobieta przebywała w więzieniu w związku z zamordowaniem jej męża. Jo-Jo był również na letnim obozie z Cynthią Montgomery, ofiarą z Listy. Był również dobrym znajomym Timothy’ego Hilla. Tim był 13-latkiem, który miał problemy kontrolowaniem agresji. Zaginął 11 dni po zaginięciu Jo-Jo. Jo-Jo i Tim byli częstymi gośćmi w domu przy Gray Street, domu znanym jako dom Wuja Toma. Właścicielem był 63-letni homoseksualista, Thomas Terrell. Mężczyzna miał dużą słabość do młodych chłopców.

Timothy zaginął 13 marca 1981 roku. Ostatni raz widziano go w okolicach domu Thomasa Terrella. Młody mężczyzna który znał zarówno Tima i Toma zeznał policji, że często we trójkę uprawiali seks. Tom płacił młodym chłopakom za usługi seksualne. Terrell sam zeznał na policji że uprawiał seks z chłopcem. Kolejny świadek zeznał, że Tim spędził noc w domu Terrella. Było to dzień przed jego zniknięciem. Mężczyzna widział też, jak Timothy rozmawia z jakąś nastoletnią dziewczyną.

Tim został znaleziony 30 marca 1981 roku w rzece Chattahoochee River. Był ostatnim dzieckiem które dodano do Listy. Przyczyną śmierci było uduszenie. Thomas Terrell nigdy nie został oskarżony o zamordowanie Tima i Jo-Jo.

Kolejne ofiary były już coraz starsze. Zmieniły się również miejsca porzucania zwłok. Teraz ulubionym miejscem mordercy stały się rzeki i ich okolice. Nie było już ofiar wśród dzieci. Być może w końcu programy edukacyjne skierowane do społeczeństwa zaczęły działać, a może morderca zmienił swoje preferencje.

Chaos

W 1981 roku mieszkańcy osiedla Techwood Homes zorganizowali duży protest przeciwko działaniom policji, która ich zdaniem nie przykłada się do swojej pracy i ochrony obywateli. Zorganizowali własne patrole, uzbrojone w kije baseballowe. Sami chcieli zadbać o swoje bezpieczeństwo i uchronić ich społeczność przed grasującym mordercą. Niestety na niewiele się to zdało. Już w pierwszym dniu w którym zorganizowano patrole, na ich własnym osiedlu zaginął 21-letni Eddie (Bubba) Duncan.

Mężczyzna zaginął 20 marca 1981 roku. Jego zwłoki znaleziono 8 kwietnia. Podobnie jak w przypadku Timothy’ego Hilla, zwłoki znaleziono w rzece Chattahoochee River. Przyczyną śmierci również było uduszenie. Po jego śmierci zmieniono parametry Listy. Wcześniej starsze ofiary nie trafiały na Listę, ponieważ uważano ,że są za stare dla tego konkretnego mordercy. Nawet po zmianie tych parametrów nigdy nie dodano innych młodych, ale już dorosłych ofiar. Eddie Duncan był powiązany z inną osobą z Listy, z „Pat Manem” Rogersem.

Przeznaczono ogromne sumy pieniędzy na nagrody za pomoc w ujęciu mordercy, lub morderców. Większość z tych pieniędzy przekazywały korporacje i znani ludzie, między innymi Muhammad Ali i Burt Reynolds. Prezydent Ronald Reagan przekazał 2 miliony dolarów na wsparcie policji w Atlancie i na programy pomocy dla zestresowanych mieszkańców. Kolejne pieniądze przekazano na pomoc rodzinom ofiar. Niestety niewiele z tych rodzin dostało potrzebne wsparcie. Miasto i organizacje pozarządowe źle dysponowało tymi środkami. Wiele pieniędzy zostało „przejedzonych”, lub zaginęły gdzieś w systemie. Mimo ogromnych sum wpompowanych w miasto morderstwa nie ustawały.

Kolejną dorosłą już ofiarą która trafiła na Listę był 20-letni Larry Rogers. Zaginął w marcu 1981 roku i po dwóch tygodniach jego zwłoki znaleziono w opuszczonym domu. Przyczyną śmierci było uduszenie. Rogers był upośledzony umysłowo. Był jedną z niewielu ofiar które zostały połączone z Wayne’m Williamsem. Williams prawdopodobnie ukrywał młodszego brata Larry’ego przed policją. Chłopak brał udział w bójce i mocno oberwał. Ktoś wezwał policję, ale Wayne był pierwszy na miejscu zdarzenia. Zabrał młodszego brata do szpitala i później do swojego domu. Później przywiózł do siebie również matkę chłopców. Matka chłopców zeznawała później na procesie przeciwko Williamsowi. Okazało się, że mieszkanie Williamsa było w pobliżu miejsca w którym później znaleziono zwłoki jej starszego syna.

Krwawy kwiecień

23-letni Michael McIntosh zaginął 25 marca 1981 roku. Ostatnią osobą która go widziała był właściciel sklepu. Mężczyzna powiedział, że widział jak Michael jest bity przez dwóch czarnoskórych mężczyzn. Od tamtej pory już go nie widział. McIntosh mieszkał naprzeciwko restauracji w której pracował Jo-Jo Bell. Podobnie jak Jo-Jo, Michael zadawał się ze środowiskiem lokalnych homoseksualistów. Widziano go wielokrotnie w domu Toma Terrella. Jego zwłoki wyciągnięto z rzeki Chattahoochee River w kwietniu 1981 roku. Przyczyną śmierci było prawdopodobnie uduszenie. McIntosh znał inną ofiarę z Listy, Nathaniela Catera, który zaginął miesiąc wcześniej.

Kolejną ofiarą był 28-letni John Porter. Podobnie jak Michael McIntosh, miał za sobą kryminalną przeszłość i pobyt w więzieniu. John mieszkał ze swoją babcią. Kobieta często wyrzucała go z domu ponieważ John nieodpowiednio się zachowywał. Cierpiał na poważne zaburzenia psychiczne i wiele czasu spędzał w szpitalach psychiatrycznych. Na krótko przed zniknięciem jego babka po raz kolejny wyrzuciła go z domu. Nakryła go na molestowaniu 2-letniego chłopca w jej domu. Jego zwłoki znaleziono w kwietniu 1981 roku. Został pchnięty nożem, sześć razy. Ciało leżało na chodniku przy opuszczonej działce. Początkowo Porter nie trafił na Listę. Dopiero późniejsze badania włókien z ubrań Portera i Williamsa połączyły ofiarę i mordercę.

21-letni Jimmy Ray Payne również zaginął w kwietniu 1981 roku. Mężczyzna mieszkał razem z matką i siostrą. Według zeznań siostry, Jimmy wyszedł z domu żeby sprzedać kilka starych monet. Wtedy siostra widziała go po raz ostatni. Dziewczyna Jimmy’ego zeznała, że widziała go w dniu zaginięcia, 22 kwietnia. Powiedziała, że rankiem 22 kwietnia odprowadził ją na przystanek autobusowy. Zaniepokoiła się gdy nie pojawił się po południu na tym samym przystanku autobusowym. Umówili się, że będzie na nią czekał. Jimmy miał częste ataki depresji, zwłaszcza od czasu pobytu w więzieniu. Został skazany za włamanie. Próbował nawet powiesić się na prześcieradle. Tydzień po zniknięciu w rzece Chattahoochee River znaleziono jego zwłoki. Nie udało się określić przyczyny zgonu. Według lekarzy, ciało było w wodzie prawie od chwili jego zniknięcia.

Ostatni z Listy

W maju 1981 roku zaginął 17-letni William Barrett (Billy Star). Chłopak już od wielu lat miał zatargi z prawem. W dniu w którym zaginął, wyszedł opłacić rachunki. Następnego dnia znaleziono jego zwłoki, niedaleko od domu. Miał wiele ran kłutych od noża. Został również uduszony. Prawdopodobnie to było przyczyną śmierci.

Ustalono, że wcześniej Williamowi grożono śmiercią. Chłopak zadawał się z białym mężczyzną skazanym wcześniej za pedofilię. Ten sam biały mężczyzna był powiązany z Lubie Geterem – inną ofiarą z Listy.

Ostatnią ofiarą która trafiła na Listę, był wspomniany wcześniej 27-letni Nathaniel Cater. Mężczyzna również miał za sobą przeszłość kryminalną. Mieszkał w tym samym bloku co LaTonya Wilson. Nie ustalono dokładnej daty zaginięcia mężczyzny. Policjanci wiedzieli że był homoseksualistą, męską prostytutką, dilerem narkotyków i alkoholikiem. Nathaniel zarabiał na życie oddając krew za pieniądze.

Dettlinger i jego mapa

Dettlinger był emerytowanym policjantem i komisarzem do spraw bezpieczeństwa publicznego i konsultantem w Departamencie Sprawiedliwości USA. Prowadził swoje prywatne śledztwo w sprawie morderstw w Atlancie. Zaczął je na początku 1980 roku i prowadził je do końca, do uwięzienia Wayne’a Williamsa.

Dettlinger od razu zaoferował swoją pomoc policji, ale ta nie skorzystała z propozycji. Z kolei rodziny ofiar z radością przyjęły jego propozycję współpracy. Dettlinger połączył siły z Dickiem Arena, byłym analitykiem do spraw przestępstw, a także z prywatnymi detektywami, Billem Taylorem i Mikiem Edwardsem. Grupa ochotników zebrana przy Dettlingerze wykonała bardzo dużą pracę, tę której nie wykonała policja. To oni chodzili od drzwi do drzwi i pytali o ofiary, ich znajomych i środowisko w jakim przebywali. To oni szukali połączeń i śladów które mogłyby doprowadzić do mordercy. Dettlinger odkrył pewien wzorzec który łączył ofiary będące na Liście, ale także te spoza Listy. To on i jego współpracownicy opracowali społeczne i geograficzne połączenia miedzy ofiarami. W czasie największej aktywności mordercy, Dettlinger z dużym prawdopodobieństwem potrafił przewidzieć i wytypować kolejne ofiary, a także miejsca gdzie zostaną znalezione zwłoki. Policjanci i detektywi którzy odrzucali jakiekolwiek ślady łączące ofiary, w pewnym momencie poważnie brali pod uwagę to, że mordercą może być właśnie Dettlinger. Na szczęście te podejrzenia nie trwały zbyt długo. Władze w końcu przyznały rację i zauważono że wnioski przedstawiane przez Dettlingera mają sens i mogą być pomocne. W końcu nawet FBI zgodziło się na pomoc byłego policjanta i włączono go jako konsultanta.

Latem 1980 roku Dettlinger sporządził swoją mapę ofiar mordercy. Na początku skupił się tylko na ofiarach umieszczonych na Liście. Później jednak wziął pod uwagę również inne ofiary i jego mapa zawierała znacznie więcej ofiar niż oficjalna Lista. W końcu, po wielu naciskach z jego strony, detektywi dołączyli do Listy kilka nazwisk z jego mapy. Dettlinger dostarczył im niezbitych dowodów na to, że te sprawy były ze sobą połączone. Dokładnie nakreślił gdzie ofiary żyły, oznaczył miejsca ich zaginięcia, a także gdzie znaleziono zwłoki. W ten sposób odkrył, że ofiary były powiązane z drogą Memorial Drive i jedenastoma innymi ulicami w bezpośredniej okolicy. Zauważył również, ze z czasem morderstwa przesuwają się w kierunku wschodnim.

Po śmierci Patricka Rogersa kolejne ofiary były nieco starsze. Ich zwłoki odnajdywano poza granicami miasta. Według Dettlingera i Prugha nic się nie zmieniło, poza tym, że należało nieco poszerzyć zakres jego mapy. Ofiary nadal były znajdywane przy tych samych ulicach, tylko nieco dalej. Nawet rzeki Chattahoochee River i South River przecinane są mostami i ulicami które znajdowały się na jego mapie. Jedyne co się zmieniło to wiek ofiar.

Most

Były wczesne godziny poranne, w piątek, 22 maja 1981 roku na moście James Jackson Parkway Bridge nad rzeką Chattahoochee River. Tam gdzie znajdowano poprzednie zwłoki. Wyznaczono dwóch policjantów, by monitorowali okolicę wokół tego mostu. Oficer Freddie Jackobs był po stronie hrabstwa Fulton County, od południowej strony mostu. Oficer Bob Campbell obserwował północną okolicę mostu, od strony hrabstwa Cobb County. Oficer Jackobs zauważył reflektory nadjeżdżającego od południa samochodu. Auto kierowało się w stronę mostu. Chwilę później również oficer Campbell usłyszał samochód przejeżdżający przez most. Campbell usłyszał również głośmy plusk wody pod mostem. Ten plusk wody okazał się punktem zwrotnym w całym, długim śledztwie. Funkcjonariusz Jacobs widział jak samochód zjeżdża z mostu. Chwilę później policjant otrzymał informację od swojego kolegi odnośnie czegoś co zostało zrzucone z mostu do rzeki. Jacobs rozpoznał samochód, był to Chevrolet, rocznik 1970. Samochód powoli zjechał z mostu w stronę sklepu monopolowego. Kierowca zawrócił przy sklepie i ponownie wjechał na most. Zatrzymał się na środku mostu i włączył światła. W rzece widać było rozchodzące się fale. Coś dużego musiało wpaść do wody. Campbell zawiadomił przez radio agenta FBI, Grega Gillianda, który był na patrolu w okolicy mostu. Holden ciągle obserwował podejrzany samochód. W końcu zatrzymał pojazd. Za kierownicą siedział Wayne Williams.

23-letni Williams był fotografem i producentem muzycznym. Powiedział, że krążył po moście ponieważ nie mógł zlokalizować domu swojej nowej klientki, z którą za kilka godzin był umówiony na spotkanie. Klientem miała być Cheryl Johnson. Wayne miał posłuchać jak śpiewa, miał pomóc jej w karierze muzycznej. Agenci nie uwierzyli w tę historyjkę. Sprawdzili numer telefonu i adres klientki podany przez Williamsa. Nie było takiego adresu i numeru telefonu. Williams zgodził się na przeszukanie samochodu. Potem ponownie detektywi przepytali Williamsa odnośnie jego obecności na moście i w tej okolicy.

W tym samym czasie inni policjanci przeszukiwali rzekę i jej brzegi. Nie znaleźli niczego podejrzanego. Następnego dnia policjanci ponownie zaczęli przesłuchiwać Wayne’a Williamsa i wtedy odkryli, że mają do czynienia z nietypowym podejrzanym.

Wayne Bertram Williams

Wayne Williams urodził się 27 maja 1958 roku . Był jedynym dzieckiem Homera i Faye Williams. Jego rodzice byli nauczycielami w szkole. Mieszkali w Dixie Hills, dzielnicy w której mieszkało lub zaginęło wiele ofiar morderstw. Rodzice nie oszczędzali na synu i każdego dolara przeznaczali na realizację jego planów i pasji. Wayne już od dziecka chciał osiągnąć sukces w branży rozrywkowej. W wieku 16 lat założył własną rozgłośnię radiową, nadawał audycje z domu rodziców.

Z wyróżnieniem ukończył Frederick Douglas High School i rozpoczął studia na Georgia State University. Studiował tam przez rok. Jako nastolatek pracował także w popularnej rozgłośni radiowej i czasopiśmie Jet. Spędzał również dużo czasu w swoim radio, podejmował wiele różnych zajęć i za zarobione pieniądze promował swoją stację i organizował wiele przesłuchań lokalnych muzycznych talentów. Jego hobby było również projektowanie i eksperymenty ze sprzętem elektronicznym.

Williams sprzedawał również lokalnym stacjom telewizyjnym materiały które sam nagrywał. Były to głównie relacje z wypadków, pożarów itp. które miały miejsce w okolicy. Nawet udało mu się nagrać relację z wypadku samolotu. O większości tych incydentów dowiadywał się podsłuchując częstotliwości radiowe używane przez policję. W wielu przypadkach był na miejscu zdarzenia znacznie wcześniej niż policjanci.

Wielkim marzeniem Wayne’a było odkrycie kogoś tak popularnego jak Jackson Five czy Stevie Wonder. Chciał poprowadzić odkryty przez siebie talent na sam szczyt sławy. Dużo czasu poświęcał na przesłuchania i nagrania wśród czarnoskórej młodzieży. Głównie byli to młodzi chłopcy z okolicy. Niestety nie miał takiego słuchu żeby odkryć jakiś talent. Mimo tego nadal wykorzystywał finanse swoich rodziców i nagrywał wiele materiału. Niestety przesłuchiwani chłopcy mieli niewiele talentu.

W końcu okazało się, że Wayne to patologiczny kłamca. Wszystkim wokoło opowiadał o swoich dużych znajomościach w branży muzycznej. Twierdził, że zna wpływowych ludzi, którzy mogą pomóc w zrobieniu kariery. Nic z tego nie było prawdą. Ciągle mieszkał z rodzicami i miał niewielu przyjaciół. Chłopak doskonale opanował sztukę podszywania się pod policjantów. W końcu pojawiły się kłopoty. W 1976 roku został aresztowany za podawanie się za policjanta i nieuprawnione wykorzystanie samochodu, który wyposażony był w nielegalne oświetlenie – czerwone migające lampy w grillu i niebieski kogut na desce rozdzielczej. Podejrzewano że jest homoseksualistą, ale do tej pory nie było na to niezbitych dowodów. Dettlinger powiedział, że kilka dni przed incydentem na moście, Wayne i jego ojciec zrobili duże porządki w domu i jego sąsiedztwie. Wynieśli z domu wiele dużych pudeł i spalili na grillu duże ilości zdjęć.

Budowanie sprawy

24 maja 1981 roku nagie zwłoki Nathaniela Catera odkryto w rzece Chattahoochee River. Badania  wykazały, że przyczyną śmierci było uduszenie. Nie udało się określić ram czasowych w których nastąpił zgon. Nie wiadomo również było gdzie mężczyzna został zamordowany. Lekarz sądowy stwierdził, że Cater mógł zostać uduszony na tyle wcześniej, że Wayne Williams mógłby wyrzucić jego ciału z mostu do rzeki, dwa dni wcześniej.

Policja wysunęła teorię, że Wayne Williams udusił Catera i jego ciało wyrzucił z mostu do rzeki. Co ciekawe, znalazło się czterech świadków którzy stwierdzili, że widzieli żywego Catera już po tym jak Williams wyrzucił coś z mostu. Informacja ta nie dotarła do prawników reprezentujących Wayne’a Williamsa. W międzyczasie udało się zdobyć nakazy przeszukania jego domu i samochodu. Przy każdej ofierze którą znajdowała policja zbierano duże ilości różnego rodzaju włókien. Detektywi chcieli sprawdzić, czy któreś z tych włókien pochodzą z domu czy samochodu należącego do Williamsa. Na kilku ofiarach znaleziono również psią sierść. Do badań pobrano również próbki sierści z psa należącego do Williamsa.

Podczas przesłuchania detektywi pytali Williamsa o okoliczności w jakich pojawił się na moście. Na tym przesłuchaniu nie było nikogo z prawników reprezentujących Williamsa. Wayne powiedział, że po południu grał w koszykówkę w Ben Hill Recreation Center i później poszedł do domu. Później zadzwoniła do niego kobieta, która przedstawiła się jako Cheryl Johnson i która prosiła go, by przyjechał i posłuchał jak śpiewa. Podobno podała mu swój numer telefonu i adres i umówili się na potkanie na 7 rano następnego dnia. Po północy Wayne pojechał do Sans Souci Lounge. Odebrał stamtąd swój magnetofon od managera. Niestety manager był bardzo zajęty i nie miał czasu na spotkanie. Potem Wayne pojechał na spotkanie z Cheryl. Jeździł po okolicy ponieważ chciał znaleźć Spanish Trace Apartments, gdzie mieszkała kobieta. Niestety nie mógł znaleźć tego osiedla i zatrzymał się w sklepie z alkoholem. Próbował stamtąd zadzwonić na podany przez Cheryl numer, ale sygnał był zajęty. Po pewnym czasie znów zatrzymał się przy budce telefonicznej i ponownie zadzwonił do Cheryl. Tym razem nikt nie odbierał telefonu. Williams jeszcze raz przejechał przez most Jackson Parkway i ponownie zatrzymał się przy sklepie żeby zadzwonić. Tym razem telefon odebrał jakiś mężczyzna i powiedział że to pomyłka. Wayne ponownie wsiadł w samochód i jeszcze raz przejechał przez most i po chwili został zatrzymany przez policję.

Składanie wszystkiego w całość

Detektywi po wstępnym przesłuchaniu Williamsa nie do końca wierzyli w to co mówił o umówionym spotkaniu z Cheryl Johnson. Gdy sprawdzali te dane, nie udało im się odnaleźć kobiety o takim nazwisku, podobnie było z osiedlem na którym miałaby mieszkać. Również numer telefonu nie należał do tej kobiety.

Wayne został trzy raz poddany badaniu na wariografie. Każda z tych prób wykazała, że nie mówi prawdy. Williams zaskoczył wszystkich gdy zwołał konferencję prasową w swoim domu i każdemu z dziennikarzy którzy się tam pojawili wręczył swój długi życiorys. Wiele informacji w tym życiorysie było fałszywych, wiele z nich w ogóle nie miało miejsca. Powiedział dziennikarzom, że jest niewinny i władze chcą znaleźć kozła ofiarnego. Był to początek wielu spotkań z dziennikarzami pod domem Williamsa.

W międzyczasie detektywi FBI otrzymali wyniki badań próbek materiałów i sierści psa. Z badań wynikało, że wiele próbek pobranych z ofiar jest zgodnych z próbkami pobranymi z domu i samochodu Williamsa. Również sierść psa znaleziona przy kilku ofiarach pasowała do sierści psa Wayne’a Williamsa. Detektywi byli bardzo podekscytowani wynikami badań. Jednak prokurator okręgowy hrabstwa Fulton County, Lewis Slaton, nie chciał, żeby oskarżenie bazowało tylko na tych badaniach, żeby to było jedyne dowody łączące Williamsa z morderstwami. Ta sprawa była zbyt poważna żeby opierała się tylko na badaniach włókien. Prokurator chciał więcej innych, mocniejszych dowodów, np. świadków czy odciski palców. Prokurator nie był też zadowolony z tego, że w sprawę zamieszani są agenci FBI. On nie chciał ich udziału. Agentów FBI wezwał burmistrz Atlanty, Maynard Jackson.

W końcu udało się przekonać Slatona, żeby zgodził się na oskarżenie Williamsa. Pojawili się nowi świadkowie, którzy zeznali, że widzieli ofiary w towarzystwie Wayne’a. Ciężko powiedzieć dlaczego wcześniej żaden z tych świadków nie zgłosił się na policję. Nie było żadnych notatek w których ktokolwiek wspominał o Williamsie. Kilka osób ze studia nagrań zeznało, ze widzieli na rękach i dłoniach Williamsa zadrapania i większe rany. Mogły powstać w czasie walki z ofiarami. W końcu pojawiły się też naciski gubernatora Georgii, George’a Busha, żeby wzmocnić współpracę z FBI.

21 czerwca Wayne Williams został aresztowany. Williams został oskarżony o zamordowanie Jimmy’ego Payne’a i Nathaniela Catera. Były to dwie dorosłe ofiary. Prawo Georgii zezwala na dołączenie innych oskarżeń, jeśli wzorce tych morderstw pasują do tych z oskarżenia. Dlatego była duża szansa na dołączenie wielu spraw morderstw dzieci z Atlanty.

Przygotowania do procesu

Czarnoskóra adwokat Mary Welcome była pierwszym prawnikiem w ekipie Williamsa. Mary Welcome do pomocy wybrała doświadczonego adwokata, Tony’ego Axama. Williams nie był z tego zadowolony i zmienił adwokata, zatrudnił Alvina Bindera.

Sędzią został Clarence Cooper, pierwszy czarnoskóry sędzia który pełnił tą funkcję w hrabstwie Fulton County. Był również dobrym znajomym prokuratora generalnego Lewisa Slatona. Co ciekawe, sędzia został wybrany na podstawie losowania przeprowadzonego przez komputer.

W zespole prokuratorów, obok Slatona, pojawił się również Jack Mallard. Był jednym z bardziej aktywnych prokuratorów w tej sprawie.

Pewnym problemem dla prokuratury było to, że lekarz po zbadaniu ciała Jimmy’ego Payne’a napisał w raporcie, że przyczyna śmierci jest nieznana. Oznaczało to, że nie udowodniono jednoznacznie że Payne został uduszony. Gdy stwierdzono, że trudno będzie sądzić Wayne’a Williamsa w sprawie gdzie nie jest znana przyczyna śmierci, lekarz sądowy zmienił zapis w raporcie. Tym razem napisał, że było to morderstwo. Zmianę w akcie zgonu lekarz później wytłumaczył tym, że za pierwszym razem po prostu się pomylił i zaznaczył niewłaściwe pole. Jednak w akcie zgonu nie było możliwości dokonania pomyłki, nie było pola do zaznaczenia tylko pole w które należało wpisać słowami przyczynę zgonu.

Proces

Proces rozpoczął się 28 grudnia 1981 roku. Ława przysięgłych składała się z dziewięciu kobiet i trzech mężczyzn, ośmiu z nich było czarnoskórych. Na czas procesu ława przysięgłych była odizolowana od społeczeństwa. Pierwsze przesłuchania rozpoczęły się w styczniu 1982 roku.

Zespół obrony był niedofinansowany i nie miał czasu na zapoznanie się z zeznaniami i przesłuchaniami świadków oskarżenia. Nie było pieniędzy na zatrudnienie wysokiej jakości ekspertów którzy mogliby obalić dowody zgromadzone przez agentów FBI i prokuratorów. Tych dowodów było całkiem sporo, zwłaszcza duże ilości włókien pobrane z ofiar, z mieszkania i samochodu należącego do Wayne’a Williamsa. Podstawą oskarżenia były właśnie badania tych włókien. Żeby je obalić, trzeba zrobić kosztowne badania. Obrońcy Williamsa nie dysponowali takimi środkami.

Obrońcy wiedzieli, że prokuratura będzie chciała dołączyć inne sprawy morderstw, ale nie wiedzieli dokładnie ile ich będzie i które to konkretnie sprawy będą. Dettlinger, który dołączył do zespołu adwokatów, powiedział, że obrońcy w zasadzie nie wiedzieli kto następny zasiądzie na miejscu dla świadków i o czym ten świadek będzie mówił.

„Akta Brady’ego” to nazwa akt zebranych przez detektywów i policjantów, które mogłyby przyczynić się do uniewinnienia podejrzanego. Zgodnie z prawem, cały zestaw takich akt powinien trafić w ręce obrony na długo przed rozpoczęciem procesu. Osobą odpowiedzialną za to co trafi do tych akt i kiedy zostaną one przekazane zespołowi obrońców był sędzia Clarence Cooper. Akta te zostały przekazane obrońcom w ostatniej chwili. W aktach były zeznania 39-letniego Jimmy’ego Anthony. Mężczyzna zeznał, że widział Nathaniela Catera rankiem 23 maja. Dzień wcześniej Williams zrzucił coś z mostu, miało to być ciało Nathaniela Catera. Anthony powiedział, że rozmawiał z Caterem i ten powiedział mu że znalazł nową pracę. Podejrzewano że Anthony mógł podać inną datę, mógł się po prostu pomylić. Odnaleziono trzech innych świadków, którzy twierdzili, że widzieli Catera po tym jak Williams zrzucił coś z mostu. Niestety żaden z tych świadków nie miał możliwości zeznawać w sądzie. Ława przysięgłych po prostu nie wiedziała o istnieniu tych świadków. Obrona wezwała swojego eksperta, który miał wskazać przybliżony czas śmierci Nathaniela Catera. Ekspert zeznał, że ciało Catera mogło leżeć w wodzie około dwóch tygodni. Problem polegał na tym, że od zgłoszenia zaginięcia do odnalezienia zwłok Catera nie upłynęły dwa tygodnie. Ekspert obrony w podobny sposób oszacował czas zgonu Jimmy’ego Payne.

Wzorce

Lee Brown, Komisarz do spraw Bezpieczeństwa Publicznego, przez cały czas trwania procesu utrzymywał, że morderstwa nie mają swojego wspólnego wzorca. Co ciekawe, Jack Mallard już na początku pokazał te wspólne wzorce, z dwóch morderstw o które został oskarżony Williams. To właśnie dzięki takim wzorcom, głównie były to skrawki włókien, można było dołączyć do tej sprawy inne dowody, pochodzące z innych dochodzeń. Włókna materiałów łączyły wiele ofiar. Cechy które stanowiły ten wzorzec to: czarnoskóry mężczyzna, brakujące elementy garderoby, brak samochodu, biedne rodziny, brak dowodów na uprowadzenie z użyciem siły, rozbite rodziny, brak motywu do ucieczki z domu, przyczyna zgonu to uduszenie, brak kosztowności, zwłoki znalezione przy drodze ekspresowej lub przy głównej drodze, zwłoki transportowane przed lub po śmierci, te same włókna materiałów.

Wzorzec sporządzony przez prokuraturę miał wiele słabych punktów i wzbudzał duże kontrowersje. Można było zauważyć, że nie wszystkie ofiary pasowały do tego wzorca. Nie wszystkie ofiary zostały znalezione na poboczu dróg ekspresowych czy głównych dróg. Nie było też dowodów na to, żeby ofiary były przewożone z miejsca na miejsce. Ponadto sześć ofiar nie miało śladów uduszenia. Mimo tych nieścisłości sędzia Cooper, który wcześniej był prokuratorem, przyjął ten wzorzec.

Prokuratura skupiła się na czterech sprawach: Wayne Williams i jego wiarygodność; wydarzenia które miały miejsce na moście Jackson Parkway; naoczni świadkowie różnych stylów zachowania Williamsa i jego znajomości z ofiarami; fizyczne dowody oparte głównie na włóknach z ubrań, włosach i plamach krwi znalezionych na ofiarach które pasowały do tych zebranych z otoczenia Wayne’a Williamsa.

Obciążające zeznania

Wayne Williams nie miał za sobą jakiejkolwiek przeszłości kryminalnej. Mimo tego, w oczach znajomych i sąsiadów nie był nieskazitelną postacią. Większość ludzi uważała, że jest patologicznym kłamcą i bardzo często wyolbrzymia swoje umiejętności i osiągnięcia. Eustis Blakely, czarnoskóry biznesmen, był dobrym znajomym Wayne’a. Williams powiedział mu, że latał myśliwcami w bazie wojskowej w Dobbins Air Force. Eustis wiedział, że to kłamstwo. Sam służył w siłach powietrznych i nie mógł latać samolotami z powodu wady wzroku. Wayne miał jeszcze większą wadę wzroku niż Eustis.

Swoją cegiełkę dołożyła też żona Wayne’a. Gdy dowiedziała się, że jej mąż jest podejrzany zapytała go: „Gdy policja będzie miała wystarczająco dużo dowodów, przyznasz się do winy zanim zrobią Ci krzywdę?” Zeznała również, że Wayne powiedział jej, że „potrafi w ciągu kilku minut uciszyć czarne dzieci z ulicy, zaciskając im dłonie na szyi.” Po tych słowach, prokurator zapytał ją, czy właśnie sugeruje, że Wayne mógł kogoś zabić. Kobieta przytaknęła i powiedziała, że jest przekonana, że jej mąż kogoś zabił i bardzo za to przeprasza.

Właściciel klubu San Souci zeznał, że Wayne Williams był u niego odebrać magnetofon. Według jego zeznań, Wayne przyjechał po magnetofon następnej nocy, po tym jak pojawił się na moście. Kasjer klubowy potwierdził te zeznania. Przesłuchano również zarządcę Ben Hill Recreation Center. Mężczyzna zeznał, że Williams nie grał w koszykówkę tego wieczora gdy pojawił się na moście. Te dwa zeznania dowiodły tego, że Wayne Williams nie mówił prawdy o tym co robił przed incydentem na moście. Wayne nie miał alibi na ten czas. Prokuratura uznała, że czas ten spędził z Caterem i później wyrzucił jego zwłoki z mostu do rzeki.

Kolejne dowody

Prokuratura wezwała kilku świadków, którzy zgodnie stwierdzili, że widzieli Wayne’a Williamsa razem z jego ofiarami. Pojawił się również kolejny świadek, który zeznał, że widział żywego Catera tego samego dnia w którym był incydent na moście. Lugene Laster widział jak Jo-Jo Bell wsiadał do samochodu w którym za kierownicą siedział Williams. Robert Henry, znajomy Catera, zeznał że widział Catera i Williamsa razem, tego wieczoru gdy Williams pojawił się na moście. Ponadto kilku młodych mężczyzn zeznało, że wcześniej Williams składał im propozycje natury seksualnej.

Jednymi z najważniejszych dowodów nadal były włókna zebrane z ofiar. Znaleziono 28 różnych włókien powiązanych z ofiarami, mieszkaniem i samochodem Williamsa. Analitycy zajmujący się tymi sprawami zeznali, że włókna te najprawdopodobniej zostały przeniesione na ofiary podczas ich kontaktu z sypialnią i samochodem Williamsa. Były one na tyle rzadkie, że nieprawdopodobne wydawało się, że ofiary nie przebywały w samochodzie czy domu Williamsa.

Kontrowersje pojawiły się gdy okazało się, że prokuratura nie poinformowała ławy przysięgłych, że takie włókna jednak nie były aż tak nietypowe. Okazało się, że były one jednak na tyle popularne, że można było je znaleźć w wielu domach czy biurach w całym mieście. Prokuratura utrzymywała, że włókna te pojawiły się na ofiarach po bezpośrednim kontakcie z rzeczami należącymi do Williamsa. Wyglądało to tak, że na ofiarach były popularne włókna, które znajdowały się również w domu i samochodzie Williamsa, ale także w wielu innych domach czy biurach. Natomiast w domu i samochodzie Williamsa nie znaleziono żadnych śladów pochodzących od ofiar.

Prokuratura twierdziła również, że w samochodzie Williamsa znaleziono pięć plam krwi. Prokuratorzy twierdzili, że była to krew Williama Barretta i Johna Portera. Analitycy mieli jednak pewne wątpliwości co do dokładnego czasu pojawienia się tych plam krwi. Zdaniem jednego z badaczy, plamy krwi pojawiły się w samochodzie osiem tygodni wcześniej. Na tej podstawie można było stwierdzić, że mogły one należeć do Barretta i Portera. Inny badacz stwierdził, że ustalenie kiedy te plamy pojawiły się w samochodzie było praktycznie niemożliwe. Nie można było założyć że były one tam od ośmiu tygodni.

Brakowało również jakiegokolwiek motywu. Nie było jednoznacznych dowodów napaści seksualnej. Prokuratura założyła, że Wayne Williams po prostu nienawidził czarnoskórych młodych mężczyzn. Nie pasowało to do morderstwa Catera, który miał 27 lat i był kilka lat starszy od Williamsa. Pojawili się kolejni świadkowie, którzy zeznali, że Williams często w ich obecności krytykował zachowanie czarnoskórych ludzi, zwłaszcza czarnoskórej młodzieży.

Obrona również wezwała swoich świadków. Jednym z nich był hydrolog, który zeznał, że biorąc pod uwagę miejsce znalezienia ciała Catera, mało prawdopodobne było wyrzucenie jego zwłok z mostu. Świadek był oburzony informacją, że prokuratura naciskała na jego kolegę z pracy, żeby ten zeznał coś zupełnie odwrotnego. Obrona wezwała również biegłego, który zeznał, że nie było jednoznacznych dowodów na to, że Cater i Payne zostali zamordowani. Jeden z nich miał problemy z sercem i mógł umrzeć z powodów naturalnych. Obaj mężczyźni mogli po prostu utonąć. Przypomniano również, że Cater był ogólnie znanym alkoholikiem i narkomanem.

Pojawili się również świadkowie którzy w swoich zeznaniach obalali to co twierdzili świadkowie prokuratury. Chodziło głównie o to, gdzie i z kim widziany był Williams. Część z nich zeznała, że Williams bardzo delikatnie obchodził się z młodymi chłopcami którym bardzo chciał pomóc w karierze muzycznej. Kolejnym świadkiem była policjantka, która sporządzała portrety pamięciowe. Kobieta zeznała, że żaden z jej portretów narysowanych pod kierunkiem świadków nie był podobny Williamsa. Jeden ze studentów pracujących dla Williamsa zeznał, że Wayne nie lubił homoseksualistów i wymagał od swoich podopiecznych wysokich standardów moralnych.

Koniec procesu

W końcu na miejscu dla świadków usiadł Wayne Williams. Wayne od razu zaznaczył, że nie byłby w stanie w krótkim czasie zatrzymać samochodu na moście, otworzyć tylnej klapy, wyciągnąć ciała z samochodu i przerzucić go przez balustradę mostu. Cater był od niego dużo większy i cięższy.

Wayne bardzo chciał udowodnić ławie przysięgłych, że był spokojnym człowiekiem i nie był zdolny do popełnienia morderstwa. Nie do końca mu się to udało. Jack Mallard wielokrotnie sprowokował go do pokazania swojej ciemnej strony. Wayne kilka razy się zdenerwował i obrażał agentów i innych funkcjonariuszy policji. Jego zachowanie wywarło negatywny wpływ na przysięgłych.

Zespół obrony niewiele mógł w tej sytuacji poprawić. Byli słabo przygotowani. Prokuratura przygotowała znacznie więcej obciążających dowodów. Dowody były co prawda wątpliwej jakości, ale było ich bardzo dużo. Poza tym, ława przysięgłych nigdy nie usłyszała o dowodach zebranych w sprawie Brady’ego. A to mogło wpłynąć na ostateczny wyrok. 27 lutego 1982 roku Wayne Williams został uznany winnym zamordowania Jimmy’ego Raya Payne i Nathaniela Catera. Został skazany na karę podwójnego dożywocia. Po skazaniu Williamsa, policja w Atlancie ogłosiła, że rozwiązano 22 z 29 spraw o morderstwo. Wszystkie te rozwiązane sprawy przypisano Williamsowi.

Podważanie dowodów

Po tym jak Wayne Williams został uznany winnym, Chet Dettlinger postanowił po raz kolejny przyjrzeć się tej sprawie. Dettlinger był wcześniej asystentem szefa policji w Atlancie. Kolejny raz zebrał grupę znajomych byłych policjantów i detektywów i wspólnie zaczęli ponownie badać sprawę Williamsa. Według tego zespołu, wielkim niedopatrzeniem było to, że włókna do analizy pobrano tylko z ofiar morderstw. Tylko jedno czerwone włókno znaleziono w domu Williamsa, pasowało ono do tego które znaleziono na ciele Michaela McIntosha. Co ciekawe, tego samego rodzaju włókna można było znaleźć w popularnych sklepach, np. w K-Mart lub Walmart. Włókno to znaleziono w worku od odkurzacza którym Williams odkurzał swój samochód. Ale Williams mógł nie być właścicielem tego samochodu w czasie gdy zamordowano McIntosha.

Przy badaniu próbek włókien, prokuratorzy dowodzili, że pochodzą one z dywanu z domu Williamsa. Włókna te miały być bardzo rzadkie. Pominięto fakt, że w domu Williamsa pojawiały się bardzo różne osoby, mieli wielu gości którzy chodzili po tych dywanach. Detektywi pominęli fakt, że taki sam dywan był w wielu pokojach w domu Williamsa. Williams kilka razy zmieniał pokój w którym mieszkał. Po czasie okazało się, że pokój który uważano za ten w którym mieszkał Williams, okazał się pokojem zamieszkiwanym przez jego krewnego. Kolejną rzeczą jaką pominięto był fakt, że włókna te nie były aż tak bardzo rzadko stosowane. Można było je znaleźć w wielu dywanach w mieszkaniach czy biurach na terenie Atlanty. Były to włókna z materiałów spotykanych w ogólnej sprzedaży.

W domu Williamsa regularnie przebywały cztery osoby. Już sam ten fakt powodował, że podejrzane powinny być cztery osoby. W USA ludzie regularnie korzystają z publicznych pralni. Dlaczego nikt nie zainteresował się tym tematem? Podczas prania w takiej pralni może dojść do zmieszania się ze sobą włókien, np. z tymi pochodzącymi z filtrów wody. Na tyłach jednej z takich pralni znaleziono zwłoki Clifforda Jonesa.

Przy zwłokach Jonesa znaleziono włókna pasujące do włókien znalezionych przy siedmiu innych ofiarach. Zarówno FBI jak i detektywi uważali, że mordercą Jonesa był ktoś inny niż Williams. Sprawa Jonesa nie została przedstawiona podczas procesu.

Proces Wayne’a Williamsa był pierwszym, w którym jako głównych dowodów użyto próbek materiałów i włókien. Według wielu sędziów takie dowody są zbyt słabe by wydać wyrok skazujący. Nie było żadnych naocznych świadków tego, że Williams morduje lub uprowadza jakąkolwiek osobę, nie było broni, motywu, przyznania się do winy oskarżonego. Nie było żadnego wyraźnego związku między ofiarami i Wayne’m Williamsem.

Po skazaniu Williamsa wielu czarnoskórych amerykanów uważało, że oskarżyciele spreparowali dowody i chodziło tylko o to by szybko zamknąć sprawę morderstw dzieci w Atlancie. Prokuratura jest od tego, żeby wygrywać sprawy, a nie wymierzać sprawiedliwość. Jedynym dowodem przeciwko niemu były włókna zebrane z ciał ofiar. Włókna te mogli zbadać tylko wysokiej klasy specjaliści. Gdy specjaliści wydali swoje opinie, ława przysięgłych mogła tylko uznać je za wiarygodne i prawdziwe. Sam Wayne Williams też niewiele zrobił żeby sobie pomóc. Nigdy nie podał wiarygodnego powodu dla którego był na moście Jackson Parkway. Jego alibi w innych sytuacjach również zostało łatwo podważone, ale samo to nie przesądzało, że to on jest mordercą.

Apelacja

Do poprowadzenia procesu apelacyjnego Sąd Najwyższy w Atlancie wyznaczył byłego prokuratora, sędziego Richarda Bella. Sędzia Bell uznał, że Williams nie otrzymał sprawiedliwego procesu i jego wyrok skazujący powinien być zrewidowany. Po analizie uznano, że nie ma podstaw do ponownego procesu i sędzia Bell został poinstruowany żeby zmienić swoją opinię. Zdaniem większości należało podtrzymać wyrok i takie właśnie stanowisko zajął sędzia Richard Bell w grudniu 1983 roku.

Sędzia Bell krytykował proces Williamsa i sędziego Coopera za to, że ten w ogóle zgodził się by prokuratura połączyła Williamsa z morderstwami Erica Middlebrooksa, Johna Portera, Alfreda Evansa, Charlesa Stephensa i Patricka Baltazara. Według Bella nie było żadnych podstaw by połączyć te morderstwa z tymi dwoma z procesu Williamsa. Podobnie jak w tych dwóch sprawach, nie było żadnych naocznych świadków, nie było narzędzia zbrodni, motywu czy przyznania się do winy przez oskarżonego. Oczywiście te morderstwa były w jakiś sposób podobne do tych dwóch z procesu, pod względem technicznym, ale na tym kończyły się podobieństwa. Wszystko to mogło wpłynąć w negatywny sposób na osąd ławy przysięgłych.

Drugim sędzią wyznaczonym do procesu apelacyjnego był George Smith. Smith nie zmienił zdania i do końca twierdził, że proces Williamsa powinien być powtórzony. Według niego, Williams początkowo został oskarżony o dwa morderstwa, ale finalnie musiał bronić się przed zarzutami o 12 innych zbrodni. W 1985 roku telewizja CBS wyemitowała pięciogodzinny dokument na temat tego procesu. Producenci programu stwierdzili, że podczas procesu doszło do dużych naruszeń etyki prawnej i według nich nie udowodniono że Williams był odpowiedzialny za te morderstwa.

Wojna rasowa

Z upływem czasu coraz więcej ludzi zaangażowanych w sprawę Williamsa uważało, że Wayne jest niewinny. Co ciekawe, uważali tak też niektórzy z krewnych ofiar. Sidney Dorsey, szeryf hrabstwa DeKalb, który jako pierwszy przeszukiwał mieszkanie Williamsa, powiedział, że podobnie jak on, większość ludzi która była przerażona morderstwami dzieci, nie uważa że Wayne Williams dokonał tych morderstw.

W lipcu 1999 roku Sąd Najwyższy w Atlancie odrzucił dwa wnioski Williamsa z prośbą o nowy proces. Williams pisał w nich, że prokuratorzy prowadzili sprawę w niewłaściwy i nie zgodny z prawem sposób. Ponadto, Williams stwierdził, że jego adwokaci niewłaściwie go reprezentowali. Williams i jego prawnicy starali się o przeprowadzenie testów DNA ze śladów krwi znalezionych w jego samochodzie.

Wśród czarnoskórej społeczności panowało również przekonanie, że za morderstwami dzieci stoi Ku Klux Klan (KKK). Według niektórych opinii, również CIA i FBI było za to odpowiedzialne.

Jeden z informatorów policyjnych twierdził, że Charles Sanders, członek KKK, próbował zwerbować go do swojej organizacji. Sanders powiedział mężczyźnie, że KKK próbuje rozpocząć wojnę rasową. Żeby ją sprowokować KKK postanowił zabijać czarnoskóre dzieci, po jednym co miesiąc. W tamtym czasie wydawało się to mało prawdopodobne, żeby jakiś biały mężczyzna mógł mordować czarnoskóre dzieci i nikt by tego nie zauważył. Zwłaszcza w czasach gdy czarnoskóra społeczność bardzo zwracała uwagę na swoje bezpieczeństwo.

Więcej niż jeden

Bardziej prawdopodobne wydaje się, że za morderstwa dzieci z Atlanty odpowiedzialnych jest kilku morderców. Mimo tego, że było niewiele dowodów świadczących o wykorzystaniu seksualnym, nie oznaczało to, że morderstwa nie miały tła seksualnego. Większość ofiar to młodzi chłopcy, którzy spotykali się z innymi mężczyznami, świadczyli im usługi seksualne za pieniądze. Morderca musiał umieć zdobywać ich zaufanie. Seryjni mordercy bardzo dobrze sobie z tym radzą, potrafią rozwiać wszelkie wątpliwości czy obawy swoich przyszłych ofiar. Pedofile bardzo dobrze potrafią kontrolować swoje młode ofiary. Morderca musiał żyć w tym społeczeństwie, musiał pracować i zarabiać na życie. Jednocześnie nie rzucał się w oczy. Prawdopodobnie był czarnoskóry, nie przyciągał zbytniej uwagi i nie wzbudzał podejrzeń. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że morderca już nie żyje. W latach osiemdziesiątych było bardzo wiele zachorowań na AIDS, zwłaszcza wśród homoseksualistów.

2005 – nowe dochodzenie

W 2005 roku Louis Graham, szef policji w hrabstwie DeKalb, ogłosił plany wznowienia dochodzenia w sprawie pięciu morderstw chłopców między czerwcem 1980 i majem 1981 roku. Dokładnie chodziło o morderstwa 10-letniego Aarona Wyche, 11-letniego Patricka Baltazara, 13-letniego Curtisa Walkera, 15-letniego Josepha Bella i 17-letniego Williama Barretta. 47-letni Wayne Williams nadal odsiadywał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Nadal też twierdził że jest niewinny.

Graham również uważał, że Williams jest niewinny. Po tym jak go aresztowano i skazano, wysoko postawieni ludzie podjęli decyzję o zamknięciu sprawy morderstw dzieci. Graham nigdy tego nie popierał i nigdy nie wierzył, że Williams zamordował którekolwiek z tych dzieci. Podobnego zdania był Chet Dettlinger, zgadzał się z Grahamem co do niewinności Williamsa, ale nie popierał jego teorii na temat udziału w morderstwach członków KKK. Williams nie został skazany za zamordowanie tych pięciu młodych ludzi, ale po jego skazaniu uznano że to on je zamordował i zakończono dochodzenie.

Ku Klux Klan

Nowe dochodzenie w sprawie Williamsa przebiegało bardzo powoli. Jesienią 2005 roku Louis Graham nie miał żadnych nowych dowodów. Stworzył grupę specjalistów i miał nadzieję, że coś jeszcze znajdzie lub któremuś ze świadków przypomną się jakieś ważne fakty czy wydarzenia z tamtych czasów. Graham miał nadzieję, że wkrótce odkryje coś nowego, być może nowych świadków. Póki co główny nacisk położono na powiązania KKK z tymi morderstwami.

Na ten trop natrafiono już w czasie wstępnego dochodzenia. Jednak gdy jako główny podejrzany pojawił się Wayne Williams, porzucono wątek KKK.

Podczas wstępnych przesłuchań w latach 80-tych potajemnie nagrywano rozmowy z członkami KKK. Podczas jednej z takich rozmów, Charles Sanders, młodszy brat wysoko postawionego członka KKK, powiedział, że morderca „wymazał tysiące przyszłych pokoleń czarnuchów”. Według Sandersa, morderstwa były początkiem wojny rasowej i powstania czarnej społeczności. Sanders powiedział, że zabijają czarne dzieci i będą to robić dopóki nie wybuchnie powstanie. Sanders przyznał się także, że groził czarnemu chłopakowi, że go udusi. Tym chłopcem był Lubie Geter, który przypadkowo uderzył w samochód Sandersa gdy jeździł na rowerze. Niedługo później Geter został znaleziony martwy, uduszony. Sanders nigdy nie trafił na listę podejrzanych o to morderstwo.

Detektywi zajmowali się tą sprawą przez półtora miesiąca. Później pojawił się Wayne Williams i stał się głównym podejrzanym. Niektórzy rodzice ofiar uważają, że KKK mógł być odpowiedzialny za kilka porwań i morderstw ich dzieci. Niestety nie było na to żadnych dowodów.

Pedofil

20 czerwca 2006 roku po raz kolejny odrzucono apelację złożoną przez prawników Wayne’a Williamsa. Tym razem prawnicy nie wykazali żadnych konkretnych dowodów popierających teorię, że za morderstwa dzieci odpowiadał pedofil na którego rzucili podejrzenia i który obecnie przebywa w więzieniu, oskarżony i skazany za wielokrotne molestowanie dzieci.

Nie ujawniono danych tego pedofila, ale okazało się że w czasie popełniania morderstw pracował w okolicy w której znajdowano ofiary. Prawnicy Williamsa mieli dużo czasu żeby ujawnić swojego nowego podejrzanego, ale nie zrobili tego. Nie potrafili znaleźć jakichkolwiek dowodów łączących pedofila z morderstwami. W międzyczasie Departament Policji w DeKalb zakończył dochodzenie w sprawie pięciu morderstw. Nie znaleziono wystarczających dowodów które usprawiedliwiałyby dalsze trwanie śledztwa.

Badania DNA

W 2007 roku FBI przeprowadziło badania DNA dwóch włosów znalezionych przy jednej z ofiar. Badania porównano z próbkami DNA Wayne’a Williamsa i nie wyeliminowano go z grona podejrzanych. W 2010 roku zrobiono badania DNA pobrane z włosów znalezionych na ciele 11-letniego Patricka Baltazara. Wyniki nie były jednoznaczne, jednak wskazały na podobieństwo do 29 próbek z 1148 próbek włosów pobranych przez FBI od czarnoskórych obywateli USA. Te badania również nie oczyściły z podejrzeń Williamsa. W 2007 roku przebadano również sierść psa, którą znaleziono przy zwłokach Baltazara. Badania genetyczne wskazały, że pasuje ona do sierści owczarka niemieckiego którego właścicielem była rodzina Williamsa. Elizabeth Wictum, dyrektor laboratorium, stwierdziła, że wyniki badań są przekonujące, ale nie mogą w 100 procentach rozstrzygające w sprawie. Były to ogólne badania DNA, które nie mogły wskazać czy sierść pochodzi konkretnie od tego zwierzęcia. W raporcie stwierdzono, że sierść znaleziona przy ofierze miała taką samą sekwencję DNA co pies Williamsa, ale taką samą sekwencję może mieć 1 procent psów tej rasy. FBI stwierdziło, że na tej podstawie Wayne Williams nie może zostać wykluczony jako podejrzany w tej sprawie.

W 2010 roku Williams rozmawiał z dziennikarzem CNN. Było to zaraz po tym jak FBI ogłosiło wyniki swoich badań DNA. Williams w rozmowie podważył te badania, dodał także, że w czasie dochodzenia zaginęło wiele ważnych dowodów świadczących na jego korzyść.

„Najważniejsze jest to, że nikt nigdy nie zeznał, że widział mnie jak uderzam inną osobę, duszę inną osobę, dźgam kogoś nożem, biję kogoś, krzywdzę czy zabijam. Nikt tak nie zeznał, ponieważ tego nie zrobiłem.”

Wayne powiedział, że z powodu tych morderstw Atlanta wtedy wpadła w panikę. Władze postanowiły aresztować czarnego mężczyznę, ponieważ aresztowanie kogoś białego mogło wywołać wojnę rasową i „Atlanta stanęłaby w płomieniach”.

„Dowody w postaci włókien ubrań mogły zostać zmanipulowane. Mieli już podejrzanego, byłem nim ja. Manipulowanie dowodami z pewnością miało miejsce podczas procesu i ma miejsce do dnia dzisiejszego.”

Departament Sprawiedliwości w 2015 roku uznał, że badania i analizy włosów przeprowadzane przez ekspertów z FBI w latach 80- i 90-tych XX wieku mogły nie spełniać odpowiednich kryteriów. Adwokat Lynn Whatley natychmiast ogłosiła, że to stwierdzenie będzie podstawą do złożenia kolejnego wniosku o apelację w sprawie Williamsa. W odpowiedzi na to, prokuratorzy od razu zauważyli, że dowody dotyczące włosów odegrały tylko niewielką rolę w skazaniu Williamsa.

21 marca 2019 roku burmistrz Atlanty, Keisha Lance Bottoms, i szef policji w Atlancie, Erika Shields, ogłosiły, że sprawa Williamsa zostanie ponownie zbadana. Zespół złożony z przedstawicieli Departamentu Policji w Atlancie, Prokuratury Okręgowej Hrabstwa Fulton i Biura Śledczego stanu Georgia miał kolejny raz zbadać dowody zebrane w tej sprawie. Było wielce prawdopodobne, że nie znajdą się jakieś nowe dowody, ale burmistrz uznała, że trzeba jeszcze raz przyjrzeć się tej sprawie, żeby mieć czyste sumienie.

Aktualności

Do dnia dzisiejszego Wayne Williams przebywa w więzieniu. Odsiaduje wyrok dwukrotnego dożywocia.

„Jestem w pełni gotowy do dyspozycji i współpracy przy każdym nowo otwartym dochodzeniu mającym na celu ujawnienie prawdy o tych morderstwach. Mam nadzieję, że wyjaśnione zostaną wszystkie kłamstwa i błędne działania które doprowadziły do mojego niesprawiedliwego skazania.”

Williams wysyła rodzinom ofiar kartki świąteczne i listy deklarujące jego niewinność. Niektóre z rodzin uważają, że Williams jest niewinny śmierci ich dzieci.

W 2019 roku pojawiły się nowe zeznania mężczyzn, którzy twierdzą, że Williams próbował ich molestować gdy byli dziećmi.

Burmistrz Atlanty twierdzi, że ewentualne nowe dochodzenie nie będzie miało na celu oczyszczenia czy uniewinnienia Williamsa. Bottoms twierdzi, że wiele dowodów zebranych w latach 80-tych nadal przemawia za tym, że Williams jest winny. W dochodzeniu wykorzystane zostaną najnowsze technologie, które być może pomogą na nowo przebadać te dowody i być może odkryją więcej szczegółów.

„Może już nie być dowodów które będą mogły być ponownie przebadane. Ale poczynimy wszystkie niezbędne kroki, otworzymy każdą sprawę ponownie i dokładnie przyjrzymy się wszystkiemu jeszcze raz do czasu aż uznamy, że już nic więcej nie zostało do sprawdzenia. Nie jest tajemnicą, że u wielu ludzi pojawiły się wątpliwości czy Wayne Williams odpowiedzialny jest za te wszystkie zbrodnie.”

W grudniu 2019 roku Wayne Williams złożył prośbę o przedterminowe zwolnienie z więzienia. Rada do spraw zwolnień warunkowych wydała negatywną decyzję. Nie musieli się z niej tłumaczyć, ale jako powód takiej decyzji podano, że biorąc pod uwagę charakter i okoliczności tych morderstw, minęło zbyt mało czasu od uwięzienia Williamsa. Kolejnym terminem w którym Williams będzie znów mógł się ubiegać o zwolnienie jest grudzień 2027 roku.

DeWayne Hendrix, założyciel stowarzyszenia starającego się uwolnić Williamsa (Wayne Williams Freedom Project), powiedział, że nie dziwi go ta decyzja. Jego zdaniem, wszyscy mają nadzieję że Williams umrze w więzieniu. Hendrix twierdzi, że sprawa Williamsa jest sprawą polityczną i od początku taką była. W czasie dochodzenia policjanci i agenci FBI przesłuchali dziesiątki podejrzanych osób. Niektóre z nich nawet przyznały się do morderstw, ale uznano, że kłamią i są chorzy psychicznie.

Catherine Leach-Bell twierdzi, że to nie Williams zamordował jej 13-letniego syna, Curtisa Walkera. Podobnego zdania jest Venus Taylor, matka 12-letniej Angel, którą zabito w marcu 1980 roku. Catherine zeznała, że kilka lat po śmierci jej córki rozmawiała z agentem FBI. Agent powiedział, że wiedzą kto zabił jej córkę, ale nigdy nie będą w stanie mu niczego udowodnić i go skazać. Kobieta również uważa, że Williams powinien został zwolniony z więzienia – „Myślę, że siedzi tam wystarczająco długo.”

DeWayne Hendrix założył specjalną linię telefoniczną dla świadków którzy chcieliby złożyć pomocne zeznania. Nie muszą podawać swoich danych, pozostaną anonimowi.

Jeśli podobał Ci się ten tekst to może warto docenić naszą pracę i wesprzeć nas na Patronite (kiknij tutaj). Dziękujemy 🙂

przygotował Michał, na podstawie tekstu Marilyn Bardsley i Rachael Bell (CrimeLibrary.com)