Po uniesieniu wieka pierwszej z beczek, śledczych odrzucił smród gnijącego ciała. W beczce, w pozycji siedzącej, wśród płynu, który kiedyś był skórą i tłuszczem ludzkiego ciała, znajdowały się szczątki młodej kobiety. Zwłoki były w stanie tak zaawansowanego rozkładu, że nie sposób było zidentyfikować ofiary na miejscu, stało się to możliwe dopiero po zdjęciu odcisków jej uzębienia w laboratorium. Była to Suzette Trouten. Drugą beczkę otworzono już w lokalnej kostnicy. Znajdowały się w niej zwłoki Izabeli Lewickiej, a raczej to, co z nich zostało.
W tym samym czasie, nieopodal granicy stanu Missouri, inni członkowie tej samej grupy operacyjnej pojawili się z nakazem przeszukania dwóch wynajmowanych przez Robinsona garaży. Tym razem śledczy wiedzieli czego szukać. W jednym z garaży znaleźli trzy podobne beczki na chemikalia. Na podłodze garażu wysypano żwirek dla kota, którego Robinson użył w celu zaabsorbowania cieczy z przeciekających pojemników oraz zminimalizowania tzw. odoru śmierci. Zajęło to kilka dni, jednak w końcu lekarz sądowy zidentyfikował ciała Beverly Bonner oraz Sheili i Debbie Faith.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *